LubliniankaNET - Forum Kibiców
Forum kibiców Lublinianki

Lublinianka - Lublinianka w mediach

Wujo - 2007-08-20, 12:18
Temat postu: Lublinianka w mediach
Rozpoczynam temat(może zrobić z niego 'przyklejony'?) bo od dawna mi takiego brakowało.
Tutaj wrzucajmy różne artykuły znalezione w necie po naszych meczach,skany z gazet i informacje,które ukazały się w TV na temat Naszego Klubu.

Dziennik Wschodni:

Cytat:
Woda na młyn

O sporym pechu mogą mówić młodzi piłkarze Lublinianki. Podopieczni trenera Zbigniewa Grzesiaka przegrali z Tomasovią 0:3 (0:1)


Rezultat nie odzwierciedla tego, co działo się na boisku - podkreślił zaraz po końcowym gwizdku szkoleniowiec lublinian. I nie trudno mu przyznać racji, bo gospodarze byli równorzędnym rywalem, dla również młodej, aczkolwiek bardziej ogranej Tomasovii. - Wynik jest lepszy niż nasza gra - mówił z kolei Zbigniew Kuczyński. Trener gości miał nie tylko pretensje do swoich podopiecznych za niską skuteczność, ale również o to, że zbyt często zdarzały im się przestoje w grze. - Niepotrzebnie dawaliśmy pograć przeciwnikowi. Poza było za dużo błędów w naszym ustawieniu - punktuje trener Kuczyński. Na szczęście dla Tomasovii, miejscowi nie potrafili wykorzystać sytuacji. A tych było przynajmniej trzy, ale za każdym razem Łukasza Bartoszyka z opresji ratowała poprzeczka. Największym pechowcem okazał się Karol Sobów, któremu dwukrotnie zabrakło minimetrów aby wpisać się na listę strzelców. Raz poprzeczkę "zaliczył” Paweł Kośka.
Owszem mogę być rozczarowany, bo przegraliśmy za wysoko. Jednak biednemu zawsze wiatr wieje w oczy. Pocieszające jest tylko to, że zagraliśmy poprawnie i niebawem przyjdą mecze, w których zaczniemy wygrywać - powiedział Zbigniew Grzesiak. - Ja cieszę się, że udało nam się wykorzystać naszych szybkich zawodników: Tomasza Ciećkę i Przemysława Wawrycę. Lublinianka często grała wysoko, a dla nas była to woda na młyn - dodał szkoleniowiec tomaszowian. I faktycznie, w wielu akcjach wystarczyły dwa podania, aby przyjezdni znaleźli się przed polem karnym miejscowych. Jeszcze gdyby zaprezentowali się skuteczniej, to mecz mógłby zakończyć się hokejowym wynikiem. Dogodne sytuacje zmarnowali jeszcze Ciećko, Sebastian Brytan czy Paweł Zatorski, który nie potrafił skierować piłki do pustej bramki. Na szczęście zrehabilitował się w 68 min, kiedy wykorzystał podanie Wawrycy, który bezsprzecznie był najlepszym zawodnikiem meczu.



Kurier Lubelski:

Cytat:
Gorycz porażki

TRENER GRZESIAK WIERZY, ŻE JEGO ZESPÓŁ ZDOBĘDZIE RUTYNĘ

Gdyby trener Zbigniew Grzesiak miał zespół z poprzedniego sezonu, zapewne mógłby spokojnie siedzieć na swojej ławce. Tymczasem musi „grać” młodzieżą. To oznacza, że trudno odnosić zwycięstwa. Lublinianka ich nie ma i nie wiadomo kiedy będzie miała. W sobotę zespół z Wieniawy uległ Tomasovii 0:3 (0:1).

W sobotnie popołudnie Lublinianka miała jedną z nielicznych okazji na przerwanie złej passy trwającej od 5 maja (wygrana z Victorią Parczew 8:1). O wyniku meczu przesądził jednak brak skuteczności lubelskiego zespołu i kontry, jakie wyprowadzali tomaszowianie.

– Dziś mieliśmy kilka poprzeczek i słupków. Na pewno świadczy to o tym, że ci młodzi chłopcy radzą sobie coraz lepiej, ale zawodzi wykończenie. Dodatkowo szwankuje również koncentracja. Tak było w meczu ze Stalą Kraśnik, gdzie o wyniku zadecydowało w zasadzie siedem minut. Podobnie i tu, po nieudanej akcji, nie potrafiliśmy obronić się przed kontrą Tomasovii – przyznaje Zbigniew Grzesiak, trener Lublinianki.

Gospodarze dość dobrze radzili sobie w pierwszych minutach spotkania. Śmiałe, ofensywne akcje pod bramką rywali stwarzały okazje do zdobycia gola. Te jednak najczęściej kończyły się strzałami w poprzeczkę. Tu swoich okazji nie wykorzystali Karol Ręba i Paweł Kośka. Tymczasem piłkarze Tomasovii nastawili się na grę z kontry. Jedna z nich, już w 13. minucie gry, przyniosła prowadzenie w sobotnim meczu.

Zmian w stylu gry nie przyniosła druga połowa spotkania. Lublinianka nadal prowadziła wyrównaną grę w środku pola. Podopieczni Zbigniewa Grzesiaka próbując kolejnych akcji zbyt mocno odsłonili jednak dostęp do własnego pola karnego. Pierwszym ostrzeżeniem była akcja w 59. minucie, gdy aż czterech piłkarzy Tomasovii znalazło się w zasięgu bramki gospodarzy. Przed utratą gola lublinian uchroniło jednak przytomne zagranie Patryka Moryca.

Prawdziwym ciosem okazały się jednak dwie akcje pod koniec spotkania. Pierwszą z nich celnym strzałem zakończył dopiero co wbiegający na murawę Paweł Zatorski, drugą dwie minuty przed upływem regulaminowego czasu gry Przemysław Wawryca. – Mieliśmy dzisiaj więcej szczęścia. To nasze akcje kończyły się bramkami, gdyby do celu doszły również strzały gospodarzy, mecz mógłby zakończyć się zupełnie inaczej – podsumowuje Zbigniew Kuczyński, trener Tomasovii.

Kolejne spotkanie Lublinianka rozegra na wyjeździe. Tym razem w Krasnymstawie spotka się z tamtejszym Startem.


gajek_ - 2007-08-26, 22:08

W 34 nr LSE (21-27 sierpnia), jest artykuł i zdjęcie kibiców.
Wujo - 2007-09-25, 20:53

Kurier Lubelski:
Cytat:
Lublinianka znów na tarczy

Przeciwnicy zespołu z Wieniawy nie okazują litości młodym piłkarzom. Podopieczni Zbigniewa Grzesiaka uznać musieli wyższość Chełmianki.

– Pierwsza połowa meczu była bardzo wyrównana. Rywale wykazali się jednak większą cierpliwością i doświadczeniem. Trochę szkoda straty w pierwszej połowie, bo bramka padła po błędzie Pawła Kośki. Niestety, sił nie starczyło nam już na drugą partię. Efektem tego były trzy kolejne bramki – przyznaje lubelski szkoleniowiec.

Chełmianka – Lublinianka 4:0 (1:0)

Chełmianka: Wilkołek – Grzywna, Słomka, Kogut, Wieczorek, Drob, Mirosław, Flis (46 Krzyżak), Tatysiak (80 Skoczylas), Fajman, Leśnicki (46 Mazurek).
Lublinianka: Górski, Łysek, Kośka, Sławek, Marek, Depa (76 Pucharzewski), Ręba, Sobiech (73 Gromaszek), Borowski (62 Bartyzel), Sebastianiuk, Sobów (60 Martyniak).
Bramki: 0:1 Kośka 13 (s), 0:2 Mirosław 55, 0:3 Tatysiak 80, 0:4 Fajman 88.
Żółte kartki: Mirosław (C) oraz Sobiech (L)
Sędziował: Kudela (Zamość).
Widzów: 600

Gall - 2007-10-22, 11:02

Kurier Lubelski: http://www.kurierlubelski...-pid-45332.html
Aldaris - 2007-11-01, 12:00

Witam kibiców Lublinianki :!!!:

Od czasu do czasu śledze wyniki Waszego klubu i trzymam kciuki za Was.

Na stronie www.hutnik.tv.pl możecie znaleźć bramki z meczu Hutnik - Lublinianka z 2000 roku. Polecam także całą resztę, jeśli ktoś miałby ochote oglądnąć.

Pozdrawiam

kfak - 2007-11-03, 22:53

Aldaris napisał/a:
Od czasu do czasu śledze wyniki Waszego klubu i trzymam kciuki za Was.
Szkoda ze to byl dla nas ciezki sezon. 2000/01 Hutnik awansował do II Ligi a my zaczelismy pika w dół... i tak do dziś.
Dzieki wielkie za filmiki, odzdrawiamy :)

[ Dodano: 2007-11-03, 23:50 ]
moze nie o Lubliniance ale o bohaterskiej postawie naszego wychowanka.

jak widac Lublinianka nie tylko szkoli ale i uczy.

http://www.lubelskapilka.pl/?nid=3480

Makary - 2007-12-10, 10:45

Z Kuriera Lubelskiego:

Cytat:
W styczniu ma być lepiej

PIŁKA NOŻNA: NA RAZIE Lublinianka Z KONIECZNOŚCI GRA JUNIORAMI

W dość kiepskich nastrojach rozjechali się na świąteczne urlopy piłkarze Lublinianki. Lubelski klub ciągle żyje w niepewności, bo nadal nie doszło do rozmów Norweskiej Grupy Inwestycyjnej z przedstawicielami miasta. Obie strony uzgodnić miały nowe warunki umowy dotyczące inwestycji przy ulicy Króla Leszczyńskiego. Tymczasem klub, któremu jeszcze pięć lat temu wróżono rychłe wejście do drugiej ligi, ciągle pozostaje w czwartoligowych rozgrywkach.

Dokładnie pięć lat temu przedsięwzięciu Norweskiej Grupy Inwestycyjnej wróżono tylko sukces. Dzięki pojawieniu się nowego inwestora zyskać miał nie tylko stadion, który – odnowiony – miał mieć ponad 14 tysięcy miejsc, ale przede wszystkim miejscowa – z kilkudziesięcioletnią i w dodatku bardzo bogatą historią – drużyna piłkarska. W zamian Norwegowie zyskaliby teren pod własną komercyjną działalność.

Tak było w 2002 roku. Obecnie trener Zbigniew Grzesiak ledwo wiąże koniec z końcem. U schyłku poprzedniego sezonu wymówienie klubowi złożyła ponad połowa dawnej ekipy. W zespole pozostało zaledwie kilku starszych piłkarzy, do których z konieczności dołączyli juniorzy. Pomimo dobrej, pełnej zaangażowania postawy Lublinianka zakończyła rundę jesienną na przedostatnim miejscu w czwartoligowej tabeli. – Trochę szkoda tego ogromnego wysiłku. Dla młodych zawodników była to prawdziwa lekcja dorosłej piłki. I choć tak zebrane doświadczenie na pewno zaprocentuje, to jednak gra w pierwszym zespole odbiła się na rozgrywkach juniorskich. Tu nadal mamy sporą szansę na zdobycie pierwszego miejsca – przyznaje Grzesiak.

W rozgrywkach juniorskich Lublinianka zajmuje obecnie drugie miejsce, ma jednak tyle samo punktów co pierwszy w tabeli Górnik Łęczna. W sumie trzydzieści. W takiej sytuacji ratunkiem dla juniorów może być zaangażowanie do seniorskiego składu trzech lub czterech nowych piłkarzy. – To pozwoli nam na odciążenie młodzieży, która zajmie się rywalizacją we własnej kategorii. Doskonale zdaję sobie sprawę z sytuacji klubu. Po rozmowach z prokurentem norweskiej spółki wiem jednak, że będziemy mogli liczyć na pewne fundusze. Nie będą to spektakularne angaże, w grę wchodzą jedynie zawodnicy z tak zwaną kartą w ręku – dodaje lubelski szkoleniowiec.

Nie wiadomo jeszcze, która z formacji Lublinianki otrzyma nowe wsparcie. Decyzja ma zapaść dopiero w styczniu. – Każda linia potrzebuje obecnie wzmocnienia. Najbardziej optymalnym rozwiązaniem byłoby ściągnięcie do zespołu nawet czterech piłkarzy. Na razie jednak w planie mamy jednego lub dwóch – podsumowuje Grzesiak.

Wszystkie plany zależą jednak od przyszłości norweskiej spółki. Jej byt w Lublinie gwarantuje przede wszystkim inwestycja na Wieniawie. Tymczasem tutaj od kilku miesięcy krążą niejasne informacje i plotki. Jedną z tych ostatnich są pogłoski o chęci opuszczenia Lublina przez Norwegów. Powodem takiej decyzji miałyby być przedłużające się rozmowy ze stroną miejską. Tu kością niezgody jest prośba inwestorów o wydłużenie terminu dzierżawy.

Pomimo złożonych deklaracji dotyczących rozmów, do tej pory do nich nie doszło. Nieoficjalnie powodem odwołania listopadowego spotkania było objęcie przez Krzysztofa Żuka posady wiceministra skarbu państwa. To właśnie on zajmował się sprawą Lublinianki. Niestety, pomimo zadanych przez nas dwa tygodnie temu pytań, do tej pory z kancelarii ratusza nie nadeszła do nas żadna odpowiedź w tej sprawie.

pippo - 2008-01-04, 13:11

Logujcie się na www.sport24.pl i propagujcie swój klub na forum:)! http://www.lubelski.sport24.pl/forum/
Sebo - 2008-02-05, 15:24

Dziennik Wschodni

Cytat:
Zieliński zdecydował
Nie jest tak źle, jak się wydawało. Wbrew pierwszym opiniom, Lublinianka zimą wzmocni skład.

Zbigniew Grzesiak ponownie będzie mógł skorzystać z usług Konrada Zielińskiego i Łukasza Pilipczaka oraz najprawdopodobniej Przemysława Niedziałka (Wisła Puławy) i Artura Gadzickiego (eks juniorzy Górnika Łęczna). Cała czwórka zagrała w pierwszym meczu kontrolnym lublinian z Opolaninem, który czwartoligowiec wygrał 2:1. - O ile wartość pierwszych dwóch zawodników znam doskonale, tak jestem mile zaskoczony postawą pozostałego duetu. Szczególnie Gadzickiego, który miał półtoraroczny rozbrat z piłką - przyznaje szkoleniowiec Lublinianki.
Jednocześnie nie ukrywa zadowolenia z faktu, że Zieliński - kuszony przez Lewart - i Pilipczak zdecydowali się powrócić do zespołu. Może się okazać, że nie są to jedyne powroty na Wieniawę. Jedną nogą w klubie jest już Radosław Chmielnicki, występujący ostatnio w Piascovii. - Gdyby udało się sfinalizować te transfery, byłbym zadowolony. Teraz w głównej mierze potrzebujemy doświadczonych piłkarzy - dodaje Zbigniew Grzesiak.
Szkoleniowcowi zbytnio humoru nie psują nawet ubytki w kadrze. Na wypożyczenie do Stali Kraśnik trafić ma Karol Ręba, natomiast Tomaszem Sebastianiukiem zainteresowana jest Łada Biłgoraj. - Zawodnik ma kartę na ręku, więc jeśli zechce, w każdej chwili może opuścić klub - przyznaje trener Grzesiak.
W okresie przygotowawczym klub z Wieniawy ma zamiar rozegrać jeszcze siedem meczów kontrolnych. Najbliższy z nich odbędzie się w sobotę, a rywalem lublinian będzie Sygnał.

siwy - 2008-02-14, 13:31

Lublinianka po norwesku

DOBRE CHĘCI NIE WYSTARCZĄ DO WYBUDOWANIA STADIONU

O budowie nowego stadionu „Lublinianki” głośno jest od ponad sześciu lat. I od sześciu lat nic się w tej sprawie nie zmieniło. Zarówno inwestor, jak i ratusz zapewniają o szczerych chęciach rozpoczęcia budowy, ale nie idą za tym żadne działania.

Wygląd klubowego stadionu może odstraszać: zniszczona murawa, zdewastowane trybuny, odpadający tynk. Z dnia na dzień obiekt zamienia się w ruinę. Radni Wieniawy są już tym zniecierpliwieni.

– Kilka dni temu dostaliśmy pismo z Wydziału Gospodarowania Mieniem, w którym zapewniano nas, że władze miasta są jak najbardziej przychylnie nastawione do budowy stadionu i że są szanse na jej rozpoczęcie – mówi Marcin Chrapowicki, zastępca przewodniczącego Zarządu Dzielnicy Wieniawa. – Pismo było obszerne, na całą stronicę A4. Zawierało całą historię inwestycji, problemy z nią związane, ale żadne konkretne propozycje ani daty nie padły.

Zdaniem Chrapowickiego żadna ze stron nie chce zrobić pierwszego kroku. Być może, ze względu na obawy związane z inwestycją. Norweska Grupa Inwestycyjna, która planuje tu budowę od 2002 r., chce gwarancji w postaci dzierżawy terenu na 99 lat, a miasto zapewnia jedynie 50-letnią umowę. Z kolei ratusz obawia się, że Norwedzy zamiast kompleksu sportowego wybudują w tym miejscu blokowisko, bo tak wynikało z ostatnich planów firmy.

– Chcemy od Norwegów konkretnych planów i dokumentów tego, co zamierzają zbudować – mówi Andrzej Wojewódzki, dyrektor Wydziału Gospodarowania Mieniem Urzędu Miasta. – Nasza strona ma dobre intencje i jest zainteresowana współpracą z NGI, ale to firma musi pierwsza wyjść z konkretną koncepcją.

O dobrych chęciach mówi też mecenas Mariusz Szarecki, który reprezentuje norweską firmę.

– Mogę zapewnić, że nie obawiamy się inwestować w Lublinie. Gdyby Norwedzy nie byli poważnie zainteresowani budową stadionu, to już dawno daliby sobie spokój – mówi.

– Dostaliśmy od miasta wytyczne i według nich będziemy przygotowywać plany budowy. O dokładnych datach złożenia projektu trudno na razie mówić.

Jedyną bardziej konkretną informacją jest to, że za tydzień zbiera się zarząd NGI, na którym będzie omawiana lubelska inwestycja.

Obie strony zgadzają się w jednym punkcie: każdy dzień zwłoki przynosi straty.

– Wydłużony termin budowy szkodzi i firmie, i klubowi sportowemu, i mieszkańcom – przyznaje Wojewódzki.

Paweł Franczak

http://www.kurierlubelski.pl

Gall - 2008-02-14, 20:07

to raczej do norge investment sie nadaje ;)
miki - 2008-02-14, 20:23

Standardowo nic nowego :x
Wujo - 2008-02-14, 22:10

Powiem szczerze,że przy tak małym zainteresowaniu naszym klubem to nawet trzeba się cieszyć....z kotleta odgrzewanego po raz 100.Troszeczkę to straszne.
mrzn - 2008-02-17, 16:37

Coś o Lubliniance będzie w dzisiejszym Magazynie Sportowym w Radiu Centrum po 21.
kfak - 2008-02-18, 02:02

sluchal ktos ??
mrzn - 2008-03-09, 13:13

ponownie zapraszam do słuchania Magazynu Sportowego w RC po 21:)
Sebo - 2008-03-25, 15:10

Kurier Lubelski&Dziennik Wschodni

Cytat:
Jasik załatwił

Lublinianka JUŻ SIEDEM LAT NIE MOŻE WYGRAĆ ZE STALĄ KRAŚNIK
Dwa gole Tomasza Jasika (z prawej) dały wygraną Stali.

Nowy nabytek kraśnickiej Stali, 21-letni Tomasz Jasik przesądził w Wielką Sobotę o tym, że już siedmioletnia niemoc Lublinianki w meczach ze Stalą została przedłużona. Jego dobra gra i dwa gole pozwoliły zespołowi Wojciecha Stopy, po kiepskim meczu, sięgnąć po trzy punkty.

Stal to rywal, który Lubliniance wyjątkowo nie leży. Sobotni mecz potwierdził tę tezę, bo tylko do 40 min toczyła się wyrównana gra. Wtedy to jednak fatalny wykop z 5 m wprost pod nogi Jasika zaliczył bramkarz Lublinianki Paweł Górski. Jasik pomknął na bramkę i został wycięty przez golkipera z Wieniawy, który desperacko próbował naprawić swój błąd. Sędzia Andrzej Kuśmierczyk wskazał na wapno, a „Gumo” nawet nie protestował, wiedząc że popełnił dwa błędy w jednej akcji. Do piłki podszedł sam poszkodowany i umieścił ją w bramce.

Gdy wydawało się, że pierwsza, dość bezbarwna część gry dobiegnie końca, doszło do tragicznie wyglądającej sytuacji. W wyskoku głowami zderzyli się Marcin Urban i Daniel Beszczyński. Zawodnik Lublinianki zaczął dławić się własnym językiem, a przerażeni zawodnicy wołali w kierunki ławki by dzwonić po karetkę. Trzeźwością umysłu wykazał się Anatolij Ławryszyn. Kapitan i grający asystent trenera Stopy pomógł Urbanowi, który po kilku minutach wstał o własnych siłach z murawy. Beszczyński z rozciętą głową leżał na boisku dłużej.

W drugiej połowie Lublinianka grała nieco odważniej, ale na niewiele to się zdało, bowiem już w 58 min po dobrej akcji i dośrodkowaniu Marka Galińskiego Jasik skierował futbolówkę do bramki. Ta akcja dobrze pokazała, że trener Stopa dokonał świetnego manewru ustawiając swój zespół w systemie 3-4-3. – Świetnie grało mi się przy takim układzie, nie miałem żadnych zadań defensywnych – powiedział po spotkaniu Jasik. Mimo kilku szans dla obu stron spotkanie dobiegło końca z wynikiem 2:0 dla gości.

Lublinianka – STAL KRAŚNIK 0:2 (0:1)

BRAMKI Jasik 40 z karnego, 58 (asysta Galiński)
Lublinianka Górski 3 – Sławek 4, Zieliński 5, Pilipczak 5, Chmielnicki 5 – Borowski 4, Sobiech 4, Gadzicki 4 (62 Kośka 5), Góral 4 (46 Bartyzel 4) – Niedziałek 3 (75 Kucharzewski), Urban 3 (46 Grzesiak 5) TRENER Zbigniew Grzesiak
STAL K. Beszczyński 7 – D. Beszczyński 6 (46 Krężołek 5), Ławryszyn 7, Stadnicki 6 – Gołębiowski 4, Mazur 4, Sebastianiuk 4, Iwanowicz 6 (79 Pacek) – Ręba 5 (65 Mastysiak 4), Jasik 8 (90 Miazga), Galiński 5 TRENER Wojciech Stopa
ŻÓŁTE KARTKI Gadzicki, Górski (Lublinianka), Ręba, Sebastianiuk, Krężołek (Stal)
WIDZÓW 150
SĘDZIOWAŁ Andrzej Kuśmierczyk z Lublina.


Cytat:
Sentymentalne powroty
Lublinianka - STAL KRAŚNIK 0:2 (0:1) Kolejne cenne trafienia Tomasza Jasika

Jesienią największą bolączką Stali Kraśnik była skuteczność, a w zasadzie jej brak. Napastnicy mieli wybitne problemy ze zdobywaniem goli więc nic dziwnego, że zimą zdecydowano się wymienić całą formację ataku. Jak się okazuje na efekty nie trzeba było długo czekać, bo już po dwóch meczach rundy wiosennej napastnicy "żółto-niebieskich” stają się postrachem bramkarzy.

Szczególnie bryluje Tomasz Jasik, który w dwóch spotkaniach zdobył już trzy gole, dzięki czemu Stal wywalczyła cztery punkty. Tym razem rosły snajper kraśnickiej "jedenastki” dał się we znaki Lubliniance. - Wygraliśmy zasłużenie, jednak przy odrobinie szczęścia mogliśmy bardziej skarać przeciwnika - uważa Wojciech Stopa, szkoleniowiec Stali. Mimo wygranej miał kilka zastrzeżeń do postawy swoich podopiecznych. -

Przede wszystkim brakuje nam jeszcze dokładności. Potrafimy stworzyć ciekawe akcje, jednak w wielu przypadkach nie ma tego ostatniego podania. Gdyby nie ten fakt, że wrażenia i ocena naszej gry byłaby o wiele wyższa - podkreśla szkoleniowiec "stalówki”.

Mecz na Wieniawie był dla dwójki zawodników przyjezdnych swoistą podróżą sentymentalną. Mowa o Macieju Sebastianiuku i Karolu Rębie, którzy jeszcze kilka miesięcy temu grali w barach Lublinianki. Co ciekawe, w sobotę, tak chcieli się pokazać swoim byłym kibicom, że jako jedyny w ekipie Stali... ukarani zostali żółtymi kartkami.

Mimo porażki, tragedii z niekorzystnego rezultatu nie robił Zbigniew Grzesiak. - Obecnie gramy taką piłkę, na jaką nas stać. Zachowuję więc pełen spokój. Szkoda tylko, że tracimy w głupi sposób bramki. Ale najwyraźniej jest nam tak pisane... - komentuje szkoleniowiec lublinian.

wars - 2008-04-01, 16:02

Czytając wywiad z trenerem Grzesiakiem przeprowadzony po meczu z Tomasovią to nie ciekawie dzieje się w Lubliniance. Dobrze, że są Ci juniorzy o których wspomniał trener bo w innym wypadku nie miałby kto grać. Niestety, smutne... :(
rafiksl - 2008-04-01, 17:29

wars napisał/a:
Czytając wywiad z trenerem Grzesiakiem przeprowadzony po meczu z Tomasovią to nie ciekawie dzieje się w Lubliniance. Dobrze, że są Ci juniorzy o których wspomniał trener bo w innym wypadku nie miałby kto grać. Niestety, smutne... :(


Popieram w 100%. Gdyby nie juniorzy to by pewnie nasz KS wycofał się z rozgrywek albo LZPN by go zdyskwalifikowł ;(

miki - 2008-04-01, 17:56

Nikt by nie został wycofany, a tym bardziej zdyskwalifikowany. Jak nie wiesz co się dzieję dokładnie w klubie to się nie wypowiadaj na ten temat
jedenzwielu - 2008-04-03, 09:47

piekny wywiad z Cesarzem...
mrzn - 2008-04-07, 08:05

http://www.mmlublin.pl/24...?category=sport
mrzn - 2008-04-10, 11:11

co nieco o meczu z podlasiem

http://www.mmlublin.pl/32...?category=sport

kfak - 2008-04-10, 21:43

mrzn, dobra robota :)
Wujo - 2008-04-14, 12:31

Cytat:
Szczęście sprzyjało gospodarzom

PIŁKA NOŻNA: DWA GOLE MARKA WAWRUCHA DAŁY LEWARTOWI TRZY PUNKTY

Mimo, że podopieczni trenera Grzegorza Białka już po piętnastu minutach meczu prowadzili 2:0, to do końca musieli drżeć o korzystny rezultat. Zwłaszcza po tym, jak w 82 min kontaktową bramkę zdobył Przemysław Niedziałek, a chwilę później, po błędzie Jacka Hołysza, Łukasz Sobiech uderzył w słupek.

– Szczęście tym razem było po naszej stronie, chociaż niewiele brakowało, a zwycięstwo uciekłoby nam z rąk. Myślałem, że po dobrym początku tego spotkania zmieciemy rywali – mówi szkoleniowiec biało-niebieskich.

Szybkie prowadzenie gospodarzom dał Marek Wawruch. Miejscowy napastnik już w 5 min wykorzystał dośrodkowanie Ireneusza Gajewskiego, a dziesięć minut później zdecydował się na indywidualną akcję, również zakończoną sukcesem. – Mieliśmy okazje do strzelenia kolejnych goli. Myślę, że trzecia bramka całkowicie by nas uspokoiła, a tak nerwowo było do końca – mówi Białek. – Biorąc pod uwagę to, jak zaczęliśmy spotkanie i to, że mamy ogromne problemy ze skompletowaniem składu, możemy być zadowoleni. Nie tyle z wyniku, ile z naszej postawy. Po stracie bramek trema opuściła chłopaków, wiedzieli, że i tak nie mają już nic do stracenia i nasza gra wyglądała naprawdę nieźle – ocenia trener lublinian Zbigniew Grzesiak.



LEWART LUBARTÓW – Lublinianka LUBLIN 2:1 (2:0)

BRAMKI Wawruch 5 (asysta Gajewski), 15 (bez asysty) – Niedziałek 82 (asysta Kośka)
LEWART Maj 7 – Jezior 6 (75 Pastusiak), Mitura 7, Lato 6, Hołysz 6 – Kosmala 7, Szlachta 6, Mirosław 6, Gajewski 7 (89 Kapitan) – Wawruch 7 (46 Serwin 6), Kaczmarski 6 TRENER Grzegorz Białek
Lublinianka Górski 6 – Pilipczak 6, Łysek 6, Borowski 5, Chmielnicki 5 – Sobiech 5, Gadzicki 5, Martyniak 4 (46 Wójtowicz 5), Kośka 6 – Niedziałek 7, Góral 4 TRENER Zbigniew Grzesiak
ŻÓŁTE KARTKI Chmielnicki, Góral (Lublinianka)
WIDZÓW 500
SĘDZIOWAŁ Marcin Borkowski z Lublina

Monika Wiater

kurier lubelski

Makary - 2008-06-21, 16:33

Oldboje dotrzymali kroku ligowcom

Na pożegnanie sezonu w najstarszym klubie po tej stronie Wisły – Lubliniance zorganizowano mecz towarzyski, w którym dyspozycję IV-ligowców testowali oldboje. Zawody zakończyły się sensacyjnym remisem 6:6, do przerwy 4:1 dla starszych, dzięki rewelacyjnemu występowi w bramce Stanisława Czekalskiego, który fruwał między słupkami niczym Van der Saar.

W formacjach obronnych nie do sforsowania okazał się Mirosław Zagrodniczek, o którego, jak wiemy, walczy kilka znanych klubów. Sensacyjnie prezentował się trener Zbigniew Grzesiak, imponując ekspresową szybkością w rajdach po lewej flance, także precyzją w egzekwowaniu rzutów karnych. Był też autorem strzału z 40 m, po którym piłka wylądowała na poprzeczce.

Po meczu nieludzko wyczerpani, głównie bardziej leciwi jego uczestnicy, szybko zregenerowali siły przy grillu, zarządzanym przez szefową klubu Annę Bombę, odpowiadającą za finanse Agatę Nogas i nadwornego zaopatrzeniowca „Boro” Borowskiego. Jednomyślnie opowiedziano się za systematycznym kontynuowaniem tego rodzaju spotkań, najbliższe planowane jest w połowie wakacji.

* Lublinianka: Sobiech, Pilipczak, Niedziałek, Bartyzel 1 bramka, Borowski 1, Góral 1, Łysek 1, Sobów jr 1, Górski, Chmielnicki 1.

* OLDBOJE: Czekalski (Wszoła), Zagrodniczek, Ciesielka, Bochniak, Nogas 1, Zieliński, Josicz 1, Białek 1, Sobów senior 1, Grzesiak 2.

VIST - Kurier Lubelski

mema - 2008-07-23, 20:45

http://miasta.gazeta.pl/l..._Wieniawie.html Chyba Piatek juz ma plan gdzie wybudowac tor motocrosowy
siwy - 2008-07-24, 07:35

watpie nikt mu nie pozwoli wybudowac toru w centrum miasta miedzy blokami ale w polsce wszystko jest mozliwe
major - 2008-07-24, 18:04

link do tego tekstu umieścił wyżej Mema.
Pzdr.
Wujo

kac - 2008-08-12, 08:09

Artykuł o zmarłym niedawno Panu Cieślińskim. Szkoda że takich ludzi jak on jest co raz mniej :(

[ Dodano: 2008-08-12, 09:10 ]
zdjęcia

Wujo - 2008-08-12, 11:10

Jasna cholera!Dopiero teraz zobaczyłem zdjęcia...boże,ja pamietam tego człowieka doskonale!
W tamtych czasach(tzn gdy zaczynałem chodzić na KS) jakoś tak sie złożyło,że co mecz stałem blisko niego-powiedzmy,że mieliśmy miejsca niedaleko siebie.
Nie wiem z którego roku pochodzi dokładnie to zdjęcie z Jezierskim,ale przypominam sobie,że w trakcie któregoś meczu była uroczystość "Niezłomnych",w której ON brał udział.
Ja pierdzielę....

bigdzik - 2008-08-12, 11:16

O ile sie nie myle był to mecz z Cracovią w III lidze wygrany przez Lublinianke 1-0, po golu wojciechowskiego...
Wujo - 2008-08-12, 12:18

Cytat:
Skromnie swoje mecze wygrały drużyny mistrza i wicemistrza lubelskiej ligi okręgowej poprzedniego sezonu. Na własnych obiektach POM Iskra Piotrowice wygrał z faworyzowaną Lublinianką, natomiast Opolanin zwyciężył z Janowianką. Bardziej dramatyczny przebieg miał pierwszy mecz. POM zdobył bramkę w 90. minucie meczu, a chwilę później bramkarz Radosław Tracz wybronił rzut karny wykonywany przez lublinian. Został bohaterem Piotrowic zachowując czyste konto. – Cieszymy się bardzo z wygranej, zwłaszcza że w naszej drużynie w podstawowym składzie zabrakło kilku kontuzjowanych zawodników – mówi wiceprezes Marek Wójcik.

Wielkie emocje potwierdził arbiter spotkania, sędzia Jacek Walczyński. – Na poziomie czwartej ligi takiego meczu jeszcze nie prowadziłem. Z taką dozą wydarzeń, zwieńczonych rzutem karnym już w doliczonym czasie. I to przeciw gospodarzom, co na ogół budzi kontrowersje. Ale jak karny był, to trzeba było go podyktować. Bramkarz miejscowych spisał się jednak znakomicie. A po meczu dobrego prowadzenia spotkania gratulował mi nawet trener przegranych Zbigniew Grzesiak, choć mieliśmy już w swych wcześniejszych kontaktach nieraz inne zdania na boiskowe wydarzenia.

kurier lubelski

kac - 2008-08-18, 11:53

byliśmy dziś w gazetach

[ Dodano: 2008-08-18, 13:05 ]

[ Dodano: 2008-08-18, 13:12 ]
nowy tydzien

siwy - 2008-08-18, 14:29

cos sie dzieje dobrze ze pisza tylko wielka szkoda ze nie byl to mecz zwycieski moze na nastepny mecz przyszlo by dwa razy tyle osob a tak to reklama zespolu ktory przegrywa ale to nic teraz tylko same wygrane LUDZIE PIWKO W REKE W DRUGA DZIECKO I NA MECZYK TYLKO U NAS TAKA RODZINNA ATMOSFERA
Wujo - 2008-08-25, 11:02

IV Liga: Lublinianka przegrywa u siebie

Piłkarze Lublinianki nadal pozostają bez zwycięstwa w tym sezonie. W sobotę na Wieniawie o jedną bramkę lepsza od podopiecznych trenera Zbigniewa Grzesiaka okazała się Janowianka.

- Na pewno gospodarze byli trudnym rywalem, bo po ostatnich niepowodzeniach chcieli zgarnąć komplet punktów. Jesteśmy z nimi na tym samym poziomie. Ale myślę, że w tym meczu byliśmy trochę lepsi - ocenia Jarosław Góra, trener Janowianki, który podkreślał po meczu bardzo dobrą postawę kierującego defensywą w jego zespole Tomasza Szarowskiego.

Jedyną bramkę dla gości zdobył na początku drugiej połowy Piotr Chmiel. 22-letni pomocnik wykorzystał dośrodkowanie Patryka Sadowskiego. Tym samym zespół z Janowa odniósł drugie zwycięstwo w tym sezonie. A kibice z Wieniawy na wygraną swoich piłkarzy muszą poczekać przynajmniej do soboty kiedy Lublinianka zmierzy się na wyjeździe z Orionem Niedrzwica. W tym meczu nie obędzie się bez podtekstów.

W Orionie występuje bowiem dwóch piłkarzy, którzy jeszcze w poprzednim sezonie grali na Wieniawie, czyli Marcin Gorczyca i Rafał Jaśkowiak.
Być może w tym spotkaniu wystąpią Jacek Paździor i Maciej Sebastianiuk. Obaj są już potwierdzeni do zespołu, ale ze względu na obowiazki zawodowe nie mogli do tej pory zagrać.


Lublinianka - Janowianka Janów Lub. 0:1 (0:0)

Bramka: Chmiel (55).
Lublinianka: Górski - Zieliński, Filipczak, Moryc, Krupski (63 Oszast), Ł. Sobiech, Góral, Borowski, E. Sobiech (60 Marzec), Kucharzewski (55 Gromaszek).
Janowianka: Kielarski - Mierzwa, Sobótka, Szarowski, T. Sadowski (60 Firosz), P. Sadowski (82 L. Gąbka), Duda, S. Brytan, Chmiel, P. Gąbka (80 Piecyk), Bielak.
Sędziował: Andrzej Swacha (Zamość). Widzów: 100.

i komentarz do zdjęcia(oczym zresztą każdy dobrze wie!):
Michał Borowski jako jeden z nielicznych graczy Lublinianki nie zawodzi w tym ssezonie (Fot.: Maciej Kaczanowski)

dziennikwschodni.pl

Wujo - 2008-08-25, 11:08

Lubelska gościnność

Początek sezonu w wykonaniu piłkarzy Lublinianki to istne pasmo klęsk. W czwartym ligowym meczu drużyna z Wieniawy przegrała po kiepskim 0:1 z Janowianką. To już druga porażka ekipy Zbigniewa Grzesiaka na własnym boisku w tych rozgrywkach. Jedyny punkt w sezonie zielono-biało-czerwoni zdobyli w środę remisując ze słabiutkim Sokołem Adamów.

– Jak nie teraz to kiedy? – takie zdanie dało się słyszeć w obozie Lublinianki. Kibice tego zespołu bardzo liczyli na Erwina Sobiecha, który w debiutanckim meczu w Adamowie strzelił gola. W sobotę jednak on, podobnie jak i wszyscy jego koledzy popadli w przeciętność.

Mecz z zespołem Jarosława Góry nie mógł się podobać kibicom. Spięć podbramkowych było jak na lekarstwo. Najlepszą szansę na gola Lublinianka zmarnowała w 18 min, kiedy to Grzegorz Góral po koronkowej akcji gospodarzy strzelił głową zbyt blisko środka bramki, by zaskoczyć Artura Kielarskiego.

Janowianka „ukąsiła” niedługo po przerwie. W 55 min piłkę na lewej stronie pola karnego otrzymał Piotr Chmiel. Zdecydował się na sytuacyjny strzał z półwoleja i – jak się później miało okazać – zapewnił przyjezdnym komplet punktów. Ten ładny strzał pod poprzeczkę był jednym z nielicznych momentów tego meczu, który mógł wynagrodzić kibicom przeciętny poziom gry.

Adrian Mańko

www.kurierlubelski.pl

kac - 2008-08-25, 11:59

To jeszcze ja cos dodam.
Wujo - 2008-09-01, 07:53

IV Liga: Orion lepszy od Lublinianki

Lublinianka poniosła czwartą porażkę w tym sezonie.

Na nic zdała się dobra gra debiutujących w zespole z Wieniawy Jacka Paździora i Macieja Sebastianiuka. Ten ostatni zdobył nawet gola dającego prowadzenie podopiecznym trenera Zbigniewa Grzesiaka. Ale ostatecznie zwycięsko z boiska schodzili piłkarze Orionu.

Nad zespołem Lublinianki wiszą czarne chmury i nic nie wskazuje na to, że pojawi się ktoś, kto je przegoni. Wręcz przeciwnie. Niewykluczone, że lublinianie stracą niedługo swojego trenera.

- Mam już dość futbolu i sytuacji, która od kilku lat panuje w klubie, dlatego myślę o rezygnacji - przyznaje Zbigniew Grzesiak. Sęk w tym, że szkoleniowiec składał już niejednokrotnie dymisję na ręce zarządu, ale ten jej nie przyjął. - Mnie też już to męczy. Ale mam wrażenie, że moja rezygnacja nic nie zmieni. Na boisku grają przecież zawodnicy, a nie trener - dodaje.

Lublinianie wystąpili w Niedrzwicy w niemal optymalnym składzie. Ale na nic się to zdało. - To już czwarty mecz, w którym przegrywamy jedną bramką. Cały czas mamy problemy ze skutecznością, brakuje nam koncentracji w obronie - zaznacza trener Grzesiak.

Niedrzwiczanie przez dłuższy czas nie potrafili znaleźć recepty na przełamanie defensywy gości. Udało się to dopiero na niewiele ponad kwadrans przed końcem spotkania, kiedy pod strzale Przemysław Gorczycy skuteczną dobitką popisał się jego imiennik - Feliński. Następnym razem Gorczyca był już bardziej precyzyjny i po dośrodkowaniu Jacka Węgorowskiego uderzył głową nie do obrony.

Gorczyca mógł jeszcze na koniec ponownie wpisać się na listę strzelców, ale jego strzał z rzutu wolnego trafił w poprzeczkę lubelskiej bramki. - Lublinianka wcale nie grała źle - ocenia Waldemar Wiater, trener Orionu, a w przeszłości także zespołu z Wieniawy. - To do niej należała pierwsza połowa. Ale zapomniała, że mecz trwa 90 minut. A my to wykorzystaliśmy.

Orion Niedrzwica - Lublinianka 2:1 (0:1)

Bramki: Feliński (73), P. Gorczyca (86) - M. Sebastianiuk (43).
Orion: Jaśkowiak - Kuśmierz, Golisz, Cioch, Piwowarski, P. Gorczyca (89 Ściegienny), Węgorowski, Olko, Feliński, Cielma (83 M. Gorczyca), Łuczyński (57 Szymuś).
Lublinianka: Górski - Moryc, Paździor, Pilipczak, Łysek, Borowski, Zieliński, M. Sebastianiuk, Ł. Sobiech, Martyniak (46 Kucharzewski), Góral (62 E. Sobiech).
Żółte kartki: Węgorowski, Feliński (O). Sędziował: Wojciech Sawa (Chełm). Widzów: 400.

dziennikwschodni.pl

Makary - 2008-09-01, 08:28

Wujo napisał/a:
- Mam już dość futbolu i sytuacji, która od kilku lat panuje w klubie, dlatego myślę o rezygnacji - przyznaje Zbigniew Grzesiak.

Płakać nie będziemy.

xszwedox - 2008-09-01, 08:50

Makary napisał/a:
Wujo napisał/a:
- Mam już dość futbolu i sytuacji, która od kilku lat panuje w klubie, dlatego myślę o rezygnacji - przyznaje Zbigniew Grzesiak.

Płakać nie będziemy.


no wkoncu Grzesiak cos madrego wydukal

Gall - 2008-09-01, 10:34

xszwedox napisał/a:
Makary napisał/a:
Wujo napisał/a:
- Mam już dość futbolu i sytuacji, która od kilku lat panuje w klubie, dlatego myślę o rezygnacji - przyznaje Zbigniew Grzesiak.

Płakać nie będziemy.


no wkoncu Grzesiak cos madrego wydukal
On tak co kilka miesięcy mówi...

[ Dodano: 2008-09-01, 11:38 ]
Śmieszny jest ten fragment że zarząd nie przyjmuje dymisji. Kur* jaki zarząd.. chyba jednoosobowy w osobie M. Szareckiego.

[ Dodano: 2008-09-01, 11:40 ]
ZG: - Mariusz odchodzę...
MS: - Daj spokój co źle ci tu Zbysiu?
ZG: - Nie
MS: - No to fajnie

A później w gazetach czytamy że zarząd dymisji nie przyjął :mrgreen:

Paragon - 2008-09-01, 11:01

:haha: :D
siwy - 2008-09-01, 12:19

GRZESIAK WRESZCIE MOWI DOSC

Porażka Lublinianki w Niedrzwicy jeszcze bardziej sfrustrowała Zbigniewa Grzesiaka, który od jakiegoś czasu planuje odpocząć od trenowania. Na razie pozostaje na swoim stanowisku, jednak to może się zmienić przed następnym spotkaniem ligowym. .....

LSE


PANIE TRENERZE JUZ CHYBA CZAS SIE POSTAWIC I ZAJAC SIE MLODZIEZA, JUNIORZY ZAJMUJA OSTATNIE MIEJSCA TRAMPKARZE MLODSI NIE GRAJA MECZOW UPADA SZKOLENIE Z KTOREGO ZAWSZE SLYNELA Lublinianka TO CHYBA PAN JEST ODPOWIEDZIALNY ZA STOWARZYSZENIE I PAN ODPOWIADA OSOBISCIE ZA TEN UPADEK

kac - 2008-09-08, 10:05

dzisiejsza prasa o nas.
kfak - 2008-09-08, 18:01

no to zaraz, slyszelismy o kosztach rocznych rzedu 350tys za podatki, o budzecie prawie 1mln zlotych, ze takie sa koszty utrzymania obiektu. czyzby Szarecki zrobil wszystkich w ptaka na tych "zebraniach" ??
Viking - 2008-09-08, 18:28

Masz to nagrane ? Pamietaj papier przyjmie wszystko(gazeta) tak jak twoja obecna wypowiedz też uwierzy w nia 90% ludzi. Ja nie wierze w nic poza papierami podpisanymi i opieczentowanymi odpowiednimi pieczęciami.
kfak - 2008-09-08, 19:01

Viking napisał/a:
Masz to nagrane ?
nie ja ale jest nagrane !
siwy - 2008-09-27, 07:26

Stadionowa pustynia
TRZY LOKALIZACJE I ŻADNEGO OBIEKTU Z PRAWDZIWEGO ZDARZENIA

Żaden lubelski stadion nie spełnia wymogów stawianych przez UEFA i PZPN. Nawet obiekt przy Alejach Zygmuntowskich jest dopuszczany warunkowo. W regionie jest znacznie lepiej. Łęczna od kilku lat ma stadion, na którym można organizować mecze piłkarskiej ekstraklasy. Podobny powstaje w Puławach.

O modernizacji stadionu przy Alejach Zygmuntowskich zaczęto mówić cztery lata temu. Przed rokiem zdecydowano ostatecznie, że obiekt będzie dwufunkcyjny: piłkarsko-żużlowy, z widownią na ponad 17 tys. osób. Prace nie ruszyły jednak z miejsca. Najpierw były problemy z dofinansowaniem w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego, później z pieniędzmi, jakie miasto miało dołożyć z własnej kieszeni. – Nie możemy uruchomić przetargów, dopóki władze miasta nie podpiszą z Urzędem Marszałkowskim promesy na pieniądze z UE. Czekamy również na zatwierdzenie przez Radę Miasta wieloletniego planu inwestycyjnego, w który zostały wpisane własne środki na tę inwestycję – mówi Mariusz Szmit, dyrektor MOSiR w Lublinie.

Część radnych się z tym nie zgadza. – Założenia dotyczące RPO już dawno są znane i zostały zatwierdzone przez rząd. Z kolei wielkość środków z miasta może ulec jedynie nieznacznym przesunięciom, zatem dlaczego na stadionie lub w jego sąsiedztwie nie można zacząć pierwszych prac? Przecież miały ruszyć wiosną, a jest już jesień – irytuje się radny Leszek Daniewski (PO).

Modernizacja stadionu przy ulicy Kresowej jest ściśle powiązana z budową obiektu przy Alejach Zygmuntowskich. – To tu podczas przebudowy stadionu miejskiego będzie grał Motor Lublin. Pieniądze na ten cel również zapisane są w WPI, mamy więc swego rodzaju pat, bo plan został zdjęty z obrad czwartkowej sesji Rady Miasta. Bez niego nie ruszymy z miejsca – dodaje Szmit.

Tymczasem od prawie roku radni i członkowie Rady Dzielnicy Wieniawa domagają się wyjaśnień w sprawie trzeciej, równie „zapalnej” lokalizacji, czyli stadionu Lublinianki. Właścicielem obiektu jest Norweska Grupa Inwestycyjna, która sześć lat temu wydzierżawiła go od miasta. Według zapewnień inwestora, przy ulicy Króla Leszczyńskiego miał powstać nowoczesny stadion, galerie handlowe i hotel, a miejscowa czwartoligowa drużyna miała szybko awansować. Skończyło się na obietnicach. – Stadion na Wieniawie z roku na rok popada w coraz większą ruinę. Klub piłkarski, który miał być wizytówką Lublina, jest na skraju płynności finansowej, a drużyna już wkrótce spadnie do piątej ligi. To jawne naruszenie warunków umowy, która zakładała, że w pięć lat będzie tutaj Las Vegas – przyznaje radny Dariusz Piątek (PO).

Radny miał dużo szczęścia, bo jego pismo do prezydenta, skądinąd piąte z kolei, w końcu odniosło skutek. Miasto zażądało od inwestora wyjaśnień. – Jednocześnie zasygnalizowano spółce, aby rozważyła możliwość rozwiązania umowy dzierżawy, o ile nie jest w stanie się z niej wywiązać – wyjaśnia Elżbieta Kołodziej-Wnuk, zastępca prezydenta Lublina.

– Odpowiedź na to pismo miasto otrzyma prawdopodobnie pod koniec przyszłego tygodnia – ucina Mariusz Szarecki, prokurent norweskiej spółki.

Wujo - 2008-09-29, 23:44

Cytat:
Pięć bramek na Wieniawie



Mimo wielu pochlebnych recenzji, jakie spływają w tym sezonie za grę drużyny Lublinianki, z pewnością lider z Puław nie spodziewał się tak ciężkiej przeprawy na Wieniawie. Wisła wygrała 3:2, ale była to wygrana wymęczona i szczęśliwa. Lubliniance po raz kolejny pozostał niedosyt.

Rozpoczęło się planowo. W 5 min świetną centrę Dawida Matyjaszka z lewej strony zamknął głową Łukasz Giza. Napastnik gości po rękach Pawła Górskiego ulokował piłkę w okienku bramki Lublinianki i powiększył swój strzelecki dorobek w sezonie do liczby 16. Szybkie prowadzenie uśpiło przyjezdnych. Wisła nie forsowała tempa, a Lublinianka z minuty na minutę osiągała większą przewagę, z której to jednak nie wynikało prawie nic. Wisła kontrolowała grę niemal do końca pierwszej połowy. Niemal, bo w doliczonym czasie tej odsłony po zamieszaniu piłka spadła na szesnastym metrze na nogę Grzegorza Górala. Ten uderzył bez namysłu, a jego płaski strzał wpadł prosto do bramki Łukasza Kuśmierza. Gol do szatni bardzo zdenerwował trenera Jerzego Krawczyka, który w przerwie nie szczędził swoim podopiecznym cierpkich słów. Wydawało się zatem, że drużyna lidera czwartej ligi dużo żwawiej rozpocznie grę w drugiej połowie. Nic bardziej mylnego. O dziwo, to Lublinianka miała nadal optyczną przewagę. Wszystkie nadzieje Zbigniewa Grzesiaka i jego podopiecznych na wielką sensację na Wieniawie legły w gruzach w 70 min. Artur Krasowski dopatrzył się faulu Pawła Górskiego na Łukaszu Gizie i wskazał na wapno. Perfekcyjnie jedenastkę wykonał kapitan gości – Adam Mróz. Podłamana Lublinianka kilka minut później popełniła kolejny błąd. Po akcji prawą stroną Mateusza Kamoli piłkę głową wepchnął do bramki Wojciech Kępka i jasne stało się, że trzy punkty są już w Puławach.



Lublinianka – WISŁA PUŁAWY 2:3 (1:1)

BRAMKI Góral 45 (bez asysty), Martyniak 84 (asysta Sebastianiuk) – Giza 5 (asysta Matyjaszek), Mróz 70 z karnego, Kępka 74 (asysta Kamola)
Lublinianka Górski 6 – Nogas 7 (71 Martyniak), Paździor 7, Zieliński 8, R. Chmielnicki 6 – Borowski 6, Góral 7 (86 Urban), Krupski 6 (81 Oszast), Kucharzewski 6 (86 Celing) – Sebastianiuk 7 – E. Sobiech 7 TRENER Zbigniew Grzesiak
WISŁA Kuśmierz 6 – Zięba 6 (71 Dryk), Mróz 7, Chmura 6, Gawrysiak 7 – Bandosz 6 (62 Kamola 6), M. Chmielnicki 7, Mokiejewski 6, Matyjaszek 7 (89 Abramczyk) – Giza 8 (87 Stecyszyn), Kępka 7 TRENER Jerzy Krawczyk
ŻÓŁTE KARTKI E. Sobiech, Chmielnicki (Lublinianka), Mróz, Gawrysiak, Zięba (Wisła)
WIDZÓW 200
SĘDZIOWAŁ Artur Krasowski z Białej Podlaskiej


kurierlubelski.pl

Cytat:

IV Liga: Skromne zwycięstwo Wisły Puławy w Lublinie

Wisła Puławy nie potrafiła wygrać od dwóch kolejek. W sobotę przełamała się na Wieniawie.

Choć łatwo nie było, bo Lublinianka nie zamierzała tanio sprzedać skóry. Piętnastą bramkę w sezonie zdobył Łukasz Giza.

Po pierwszej połowie spotkania przy Leszczyńskiego zanoisło się na to, że Wisła znowu zgubi punkty. Co prawda to właśnie puławianie zaczeli z wysokiego "c”, bo już w 6 min gola strzelił Łukasz Giza. Gospodarze jednak wyrównali tuż przed zejściem do szatni. Łukasza Kuśmierza pokonał Grzegorz Góral.

W przerwie trener gości odbył ze swoimi zawodnikami poważną rozmowę. - Musiałem ich przestawić mentalnie żeby grali bardziej konsekwentnie i walecznie - mówi Jerzy Krawczyk. - To się udało, bo w drugiej połowie mecz toczył się pod nasze dyktando. Zasłużyliśmy na wygraną, bo mieliśmy więcej sytuacji strzeleckich. Szkoda, że nie zostały wykorzystane. Wtedy uniknęlibyśmy nerwowej końcówki. Po tym jak Lublinianka zdobyła drugą bramkę zrobiło się goraco - dodaje szkoleniowiec.

Pierwszoplanową postacią w puławskim zespole, nie po raz pierwszy zresztą, była Łukasz Giza. 26-letni napastnik oprócz strzelonej bramki wywalczył też rzut karny, którego skutecznym egzekutorem był Adam Mróz. Dzięki wygranej wiślacy utryzmali się w fotelu lidera z czteropunktową przewagą nad drugim w tabeli Podlasiem.


dziennikwschodni.pl

Gall - 2008-10-04, 13:48

siwy, Ten artykuł to z Kuriera?
Luca - 2008-10-04, 14:26

Polecam list do redakcji z październikowego wydania "Piłki Nożnej Plus". Ojciec jednego z juniorów opisuje tragiczną sytuację w klubie.
Paragon - 2008-10-04, 15:00

moze jakis skan ? :)
Luca - 2008-10-04, 20:15

A to wspomniany artykuł:
Wujo - 2008-10-04, 22:20

Luca-a dałoby radę zrobić "trochę" większy?:)
dario - 2008-10-04, 22:36

Z tego co czytam to kłamstwa i złosliwość.
Zacznijmy od początku.

PO 1 sprawa nie dotyczy Lublinianki a stowarzyszenia Viking Lublinianka.

Po 2 Co znaczy brak jakich kolwiek boisk treningowych , takich jakie sa teraz nie było tam 20 lat, choc nie sa to dywany jak na Ajaxsie, ale proszę mi pokazac dywany w lublinie.

Po 3 rodzice opłacaja wszystko - nawet dożywiaja dzieci w szkole - proszę pokazać klub czwartoligowy który dodatkowo opłaca wyżywienie młodzikom - faceta poniosło, coś ma z głowa tak pisząc.

Po 4 Rodzice pielęgnowali boisko na politechnice a za koszty poniesione dostawali zwrot kasy w stowarzyszeniu.

PO 5 Stowarzyszenie zarządało kasy za chłopców którzy skończyli 12 lat gdyż taki jest przepis LZPN i sam związek wyznaczył taka a nie inna kasę za wyszkolenie tych że chłopców .

PO 6 KLUB nie wydał ani złotówki na szkolenie BZDURA ! A trener pasjonat dojeżdzający z łecznej zarobił w stowarzyszeniu przez 3 lata kilkadziesiat tysiecy plus pewnie składki ZUS .
Ale papier przyjmie wszystko i wedle gazety był tylko pasjonatem i przylatywał na dywanie .

PO 7 Jak podpisał sie Pan DR REKIEL są to inteligetni chłopcy i maja inteligentnych rodziców - A w klubie panie INTELIGENTNY DOKTORKU zostali sami mało inteligetni chłopcy którzy nie maja inteligętnych rodziców - PUKNIJ się pan w łeb jak będziesz to pan czytał na forum - Chory na zawiść doktorku.

PO 8 pytałem sie o sprawe kwot 500 zł jest to max co można wziąść za zawodnika ale nikt o taką kwote nie wystąpił ale w gazecie napisane zostało kolejne kłamstwo za sprawa inteligetnego pana doktora .

PO 9 Bo już nie mogę - Czy można skończyc z kłamstwami i obłuda inteligętnego pana doktora i przestac się podniecać ROR czyli Radą Oszalałych Rodziców.

kfak - 2008-10-04, 22:58

UWAGA, posluze sie tym co zaslyszalem i czytalem i ogladalem:

przeciez sprawa z tymi oplatami za zawodnikow byla glosna i wypowiadali sie specjaliscie, ze nie ma takiego przepisu że MUSI, MOŻE klub wziac za wyszkolenie i jest to nie prawda ze sam zwiazek wyznacza takie kwoty, tylko klub, a zwiazek zmediowal przeciez kwote z 500 na 300zl bo inaczej nie zakonczono by tego "sporu"...


to jak to w koncu jest?
bo w klubie tez mowili ze budzet Lublinianki to prawie 1mln zlotych ktory idzie na podatki i oplaty no i te ogromne stypendia... no a ostatnio bylo ze 35 tysiecy? jedno zero ucieklo + 600tysiecy?

kolejne pytania pewnie bez odpowiedzi

dario - 2008-10-04, 23:36

Racja Kfaku po 3 latach szkolenia smks VL nie zgodził sie oddac chlpcow za 200 zł i zarzadał 300 do czego przychylił sie LZPN i to LZPN jako ostateczną decyzję nieodwołalnie ustalił . W artykule pisze że smks VL zarządał 500 czyli kłamstwo by tylko zaszkodzić namieszać itp.
Luca - 2008-10-05, 08:38

Czyżby tego artykułu, który wysłałem, nie było widać? U mnie jest widoczny jak nic, a do tego pod nim widnieje wiadomość, że już go 39 razy ściągnięto:) Powiększyć go za bardzo nie mogę, bo wtedy przekracza dozwolony rozmiar:/

[ Dodano: 2008-10-05, 09:42 ]
Nawet rozpoczęła się emocjonująca dyskusja:D

Makary - 2008-10-05, 09:33

Moim zdaniem Lublinianka słusznie domagała się opłaty za tych zawodników.

Podobna sytuacja miała miejsce niedawno, gdzie w jakimś większym mieście na zachodzie ( o ile mnie pamięć nie myli ) młode siatkarki były molestowane przez trenera i teraz jeśli chcą zmienić klub, to również trzeba wnieść za nie opłatę.

Paragon - 2008-10-05, 12:23

A to było tak ze Vikingi chciały 500, BKS dawał 200 a związek ich pogodził i zaproponował 300 na co obie strony sie zgodziły wiec skończcie juz to gadanie kto ile i kiedy...
dario - 2008-10-05, 16:42

Nie, smks chciał 300 a bks 200 LZPN podczas sądu przyznał 300 , kwota 500 to najwyższa kwota jaką można pozyska za zawodnika w tym wieku , kwota ustalona odgórnie przez LZPN.
Paragon - 2008-10-05, 17:07

no jakos w TV było inaczej...
kfak - 2008-10-05, 17:46

a to jednak w TV bylo, czyli dobrze pamietalem! Dzieki Paragon za przypomnienie.

No to Dario chyba mylisz sie z prawda, albo nie wiesz do konca?

Wujo - 2008-10-27, 16:43

Czy ktoś ma info o papierowych wydaniach dzisiejszych gazet?
Bo niestety na portalach internetowych gazety,dziennika i kuriera nie ma o nas ani słowa,a sa relacje z okręgówki.
Szkoda,ze nikogo z dziennikaryz nie było na meczu,bo to było długo oczekiwane "zamrtwychwstanie" Lublinianki,poparte fantastyczną grą .

orange - 2008-10-27, 16:49

ale własnie w internetowych portalach nie zawsze zawierają wszytskie informacje,także w "papierowych" wdyaniach może coś jest na ten temat;)
miki - 2008-10-27, 16:49

W LSE jest opis meczu gdzieś na ćwierć strony (może trochę mniej), a w Nowym Tygodniu jest chyba tylko suche info o bramkach i składzie bo tylko tyle wziął ode mnie Basiński. Nie wiem za to jak w Dzienniku Wschodnim
Gall - 2008-10-27, 16:57

LSE / KL - Relacja jak należy. Obszerna plus wypowiedzi trenerów bez zdjęcia.
DW - Mała wzmianka sprowadzająca się tylko do wypowiedzi trenera gości.
NTwL - Tylko wynik i tabela.

[ Dodano: 2008-10-27, 16:58 ]
Ale to normalne. O Lubliniance oni chętnie piszą jak ta przegrywa.

kac - 2008-10-27, 20:02

cisnę basa żeby dawał relacje z meczu ale nie zawsze jest miejsce zwłaszcza gdy puszcza artykuły sponsorowane :/
mema - 2008-10-27, 20:54

http://miasta.gazeta.pl/l...h_Norwegow.html
grzech - 2008-10-27, 23:18

Chyba tu najbardziej nadaje sie to co zaraz wkleje. Nie wiem czy ktos z was przegladal wikipasy. Otoz znalazlem am przed chwila troche historii KSL-u. Mozecie zaczac ogladac od tego sezonu
http://www.wikipasy.pl/19..._-_Cracovia_1:2

PS jaka imponujaca frekwencja

Schweinsteiger - 2008-10-28, 19:40

A jakie interesujące ustawienie Cracovii :mrgreen:
Wujo - 2008-11-10, 14:29

Cytat:
Zabrakło sił w pomocy

Piłka nożna: Lublinianka wygrała 3:1 w gościach w Soli

Zdecydowanym zwycięstwem 3:1 Lublinianki nad Zartmetem zakończyło się spotkanie w Soli. O tym, że komplet punktów pojechał do Lublina zaważyła lepsza kondycja pomocników Zbigniewa Grzesiaka, którzy zdominowali środek pola, szczególnie w drugiej części spotkania.

– Przystąpiliśmy do tego meczu bez kilku kluczowych zawodników. Nie zagrali pauzujący za kartki Łukasz Lalik i Marek Grelak oraz narzekający na ból pachwiny Tomasz Albingier – opisuje Michał Ferlepa, trener miejscowej ekipy. – Ponadto nie wszyscy którzy zagrali byli w pełni sił, jak choćby Arek Kusiak i to było widać. Nasi pomocnicy mieli zdecydowanie za dużo obowiązków i nie wytrzymali trudów spotkania. Przegrywaliśmy większość pojedynków w środku pola.

Już od siódmej minuty miejscowi pomocnicy musieli skupić się na ataku, bo prowadzenie dla lublinian strzałem z półwoleja zdobył Grzegorz Góral, po zagraniu z rzutu wolnego Artura Oszasta. W 34 wyrównał uderzeniem z główki Artur Kukiełka, ale to było ostatnie słowo miejscowych w tym meczu. Swoją sytuację co prawda miał jeszcze Łukasz Kniaź, ale do szczęścia zabrakło kilkunastu centymetrów.

W końcówce spotkania więcej sił zachowali goście, co zaowocowało zdobyciem przez nich dwóch bramek. W 76 min Erwin Sobiech skierował piłkę do siatki po strzale z głowy, a w 90 minucie Maciej Sebastianiuk zdecydował się na indywidualną akcję, zakończoną precyzyjnym strzałem. Zanim jednak ustalił wynik spotkania, dryblingiem minął dwóch zawodników gospodarzy. – Mogliśmy wygrać jeszcze wyżej – nie krył po końcowym gwizdku Grzesiak, trener Lublinianki. – Jeszcze dwie, trzy nasze sytuacje bramkowe mogły znaleźć finał w siatce Zartmetu. O naszym zwycięstwie przesądziła wyższość piłkarska i konsekwencja w obronie. Nie daliśmy Zartmetowi stwarzać sytuacji strzeleckich po długich prostopadłych podaniach, które preferowali. Wszystkie przecinali nasi obrońcy.



Zartmet Olender Sól – Lublinianka 1:3 (1:1)

Bramki: Kukiełka 34 (asysta Blacha) – Góral 7 (asysta Oszast), E. Sobiech 76 (T. Martyniak), Sebastianiuk 90 (bez asysty) Widzów: 400 Sędziował: Grzegorz Widz z Lublina
Zartmet: Sasim 7 – Dobromilski 5 , Kukiełka 6, Dziedzic 6, Kitka 5 (56 Poliwka), Blacha 6, Łukasik 6, Ł. Kusiak 5, Ł. Robak 4 (73 Cios), T. Robak 5, A. Kusiak 4 (41 Kniaź 4). Trener: Łukasz Furlepa.

kurierlubelski.pl

e_block - 2008-12-22, 12:37

http://www.dziennikwschod...RTS01/398643068
siwy - 2008-12-23, 18:06

z tego co rozumiem po tym artykule jest to zwykly szantaz w stylu zgodzcie sie na to i tamto albo zostawimy wam lublinianke na glowie ja osobiscie bym sie tego nie bal bo bylo by to oczywiste zlamanie umowy i wtedy ratusz moglby zerwac umowe bez zadnych przeszkod i odszkodowan a wtedy droga otwarta do szukania chetnego na plac w centrum miasta raczej balbym sie kolejnej decyzji o powolnym upadku lublinianki wtedy sprawa staje sie dla nas gorsza bo watpie by przestali calkowicie finansowac klub wiazalo by sie to z powstawaniem dlugow ktore obciazaly by i tak spolke
Makary - 2008-12-26, 17:31

Mam podobne wrażenia odnośnie artykułu jak Siwy.
Makary - 2009-02-19, 01:14

Święto studentów na Lubliniance?

Nie w miasteczku akademickim UMCS, ale na niszczejącym stadionie Lublinianki na Wieniawie miałaby w tym roku odbyć się Kozienalia - dowiedziała się "Gazeta"


Fot. Damian Danak / AG

W kwietniu 2005 roku murawę stadionu Lublinianki zapełniły tysiące wiernych. Przyszli oddać cześć pamięci zmarłego papieża Jana Pawła II. Od tego czasu upłynęły cztery lata. Obiekt już nigdy w 100 procentach nie zapełnił się ludźmi. Na mecze IV-ligowego dziś klubu piłkarskiego przychodził o ok. setki kibiców. Tyle jest zresztą plastikowych krzesełek. Stadion z roku na rok popada w coraz większa ruinę. To skutek sporu, jaki toczy się między dzierżawiącą teren klubu Norweską Grupą Kapitałową a Warszawską Gminą Żydowską.

Szansą na wykorzystanie stadionu na imprezę, która przyciągnie tłumy studentów i lublinian, są tegoroczne "Kozienalia". Jak udało nam się dowiedzieć, z inicjatywą wyszedł samorząd studentów UMCS. Wystąpił już do władz klubu o pozwolenie na zorganizowanie dwudniowych koncertów. Klub postawił warunki. - Nie mówimy "nie". Ważne, żeby organizatorzy zadbali o zabezpieczenie imprezy, a także o stan murawy. Jeśli podczas koncertów zostanie zniszczona, powinni liczyć się z tym, że zwrócą nam koszty renowacji - mówi Mariusz Szarecki, prezes klubu.

Lublinianka nie jest jedyną potencjalną lokalizacją dla Kozienaliów. - Rozważamy też miasteczko akademickie. Szanse są 50 na 50 - ocenia Marcin Kruk, przewodniczący samorządu studentów UMCS.

Miasteczko ma jedną niepodważalną zaletę - jest największym skupiskiem studentów w mieście. Dwa lata temu gościło tysiące studentów podczas kozienaliowych występów.

Dlaczego jednak organizatorzy musieli szukać miejsca po za nim? Rok temu koncerty odbywały się na placu przed Wydziałem Artstycznym UMCS przy al. Kraśnickiej. Zadecydowały o tym protesty mieszkańców kierowane na ręce prezydenta Adama Wasilewskiego. Ludzie domagali się, aby wynieść imprezę z miasteczka, bo jest zbyt głośna.

W tym roku samorząd studentów postanowił dmuchać na zimne i zawczasu rozesłał pisma do spółdzielni i wspólnot mieszkaniowych z otoczenia kampusu. Pytał w nich co musi zrobić, aby mieszkańcy zgodzili się na dwa dni koncertów niedaleko ich okien. - Możemy np. skończyć grać o godz. 23. oraz wysłać między domy dodatkowe patrole ochrony, bo mieszkańcy skarżyli się nie tylko na incydenty w miasteczku, ale i wokół bloków - opowiada Kruk.

Odpowiedź dostał tylko od spółdzielni "Centrum". Jej władze odpisały, że nie widzą problemów i "po sąsiedzku" życzą udanej zabawy.

Ze względu na opór mieszkańców organizatorzy Kozienaliów nacisk kładą na Lubliniankę. W najbliższych dniach stadion będzie wizytowała policja i służby ochrony, które będą zajmować się imprezą. To od ich opinii zależeć będzie, czy władze klubu zgodzą się udostępnić stadion.

- Na pewno będziemy musieli zabezpieczyć sypiące się murki oraz wystająca z siatki druty, którymi łatwo można się pokaleczyć - uważa Kruk.

Karol Adamaszek - Gazeta Wyborcza Lublin

siwy - 2009-02-19, 06:56

zaczynajac czytac ten artykul pomyslalem sobie co bedzie z murawa po przejechani kilku samochodow ze sprzetem do sceny i po tysiacu ludzi deptajacych murawe
Gall - 2009-02-19, 07:40

Powiem tak... Jeszcze bardziej po takiej imprezie rozpier*** stadion będzie rozpier***. Murawę, żeby naprawić to nie tak hop siup. Nie zajmie to dzień czy dwa czasu. Dodatkowo ewentualna kasa od organizatorów poszłaby pewnie w całości na długi. Długi, na które kasę powinien wyłożyć norweg a nie klub.
Wujo - 2009-02-19, 12:04

ok 100 widzów i 100 krzesełek.Czy tak trudno wejść na stronę...www.90minut.pl i www.Lublinianka.net i sprawdzić?Wątpię,żeby w tym sezonie było chociaż raz mniej niż 100 osób...cóż,mogli jeszcze napisać,że Lublinianka gra w V lidze ukraińskiej :wrr: :wrr: :wrr:
Paragon - 2009-02-19, 14:30

wuju chyba Ci sie nudzi ze sie o cos takiego czepiasz :|
siwy - 2009-02-19, 15:51

moze nie na temat ale .....

Dotacje rozdzielone

Sport kwalifikowany

Władze miasta rozdzieliły przedwczoraj dotacje na sport kwalifikowany w Lublinie. Do podziału był okrągły milion złotych.

Najwięcej z tej sumy uzyskały piłkarki ręczne SPR Asseco (270 tys. zł). Drugi w kolejności był piłkarski Motor (230 tys. zł), trzeci natomiast KM Cross (120 tys. zł). Bardzo skromne dotacje przypadły w udziale klubom koszykarskim. Start dostał 65 tys. zł, AZS UMCS natomiast blisko trzy razy mniej (20 tys. zł). Wśród głównych adresatów rozdysponowywanego miliona znalazł się jeszcze KMŻ, który zainkasuje 100 tys. zł.


a my jak zawsze zobaczylismy wielkie nic

Wujo - 2009-02-19, 15:54

Paragon napisał/a:
wuju chyba Ci sie nudzi ze sie o cos takiego czepiasz :|
wiesz-następnym razem napiszą,że na meczach widuje się 30-40 osób,a jak się komuś zachce to walnie tekst,że podczas meczu odbywa się handel ludźmi,ewentualnie zawierane są transakcje na kupno uranu. :rotfl:
Chodzi o zwykłą rzetelność,nic więcej.Na naszej stronie są wszelkie informacje na temat frekwencji i pojemności stadionu,ale dziennikarz woli napisać "na oko".
A jak wiadomo,"na oko" to...chłop w szpitalu umarł.

Gall - 2009-02-19, 16:29

Wujo ma racje. O swoje interesy trzeba umieć zadbać. Te przekłamania dotyczące Lublinianki mają charakter ciągły. Szkoda, że w tym przypadku nie napisali jeszcze, że przychodzi około setki z czego 60% to rodzina i znajomi piłkarzy. Wiadomo kto takie opinie lansuje.
Makary - 2009-02-19, 16:31

Frekwencja na meczach Lublinianki w tym sezonie na Wieniawie wynosiła kolejno: 150, 150, 110, 170, 200, 110, 250. Daje to średnią 163 widzów na jednym meczu. Tak więc Gazeta Wyborcza pomyliła się w tym względzie o 63% na naszą niekorzyść.

Wynikać to może nazywając za Wujem z "nierzetelności" autora (niewiedza, ignorancja, lenistwo - literówki i błędy stylistyczne wskazywać mogą, że artykuł pisany był po łebkach; poziom dziennikarstwa w Polsce ogólnie jest niestety bardzo niski) albo z faktu, że Gazeta Wyborcza pilnując interesów żydowskich chce ukazać Lubliniankę jako martwy i nikomu niepotrzebny klub. Mimo, że opcje te nie muszą się wzajemnie wykluczać, w tym wypadku stawiam 70 do 30 dla pierwszej.

Powodów do awantury nie ma, ale oburzenie Wuja jest raczej słuszne chociażby z tego względu, że "Wybiórczą" mogą czytać potencjalni sponsorzy, których liczba widzów podana przez Gazetę na pewno nie zachęci do zainteresowania się klubem.

Gall - 2009-02-19, 18:35

Właśnie przejrzałem komentarze pod artykułem no i... już studenci mogą zapomnieć o zorganizowaniu w tym miejscu tego co planowali. Już ich nazwali antysemitami i donieśli do usa o tym haniebny pomyśle - wiadomo kto. To jest właśnie Polska!
siwy - 2009-02-19, 19:23

szczerze mowiac nie wiem czemu sie denerwujecie o ten artykul a nie krzyczeliscie wczesniej przeciez wszystkie te artykuly sa pisane na tzw kolanie czy to chodzi o norwegow stadion zydow czy cos innego sa to artykuly ktore albo sa kopia poprzednich albo ogolnym schematem Lublinianka dno a w lublinie kibicuje sie tylko motorowi ja osobiscie nie przeczytalem w ciagu siedmiu lat zadnego artykulu ktory by byl rzeczowy i siegal wszystkich glebin tematow
przeciez lepiej napisac artykul w ciagu 5 minut niz poswiecic na niego np. 10 godzin

szczerze mowiac przyjmie zaklad o flaszke wodki ze nigdy nie bylo zadnego listu od amerykanskich zydow i byl to jak zwykle chwyt dziennikarski jakich ostatnio wiele

ps
moze mi ktos odpowiedziec dla czego piszac nazwe naszego klubu z malej litery w poscie wyskakuje duza litera pozniej znowu beda mieli do mnie zal za brak szacunku dla innych klubow

Makary - 2009-02-19, 19:33

Nasza ziemia i będziemy na niej robić co tylko chcemy. Olać jazgot żydowskiego plemienia. Pod żadnym pozorem nie można pozwolić by byli stroną w sprawach Lublinianki, bo to tylko pogarsza naszą i tak nieciekawą sytuację.

Co do meritum sprawy, jeśli samorząd studentów wyłoży odpowiednią kwotę, to jak najbardziej trzeba ich przyjąć. Czyli jedynym kryterium jakim należy się tutaj kierować jest opłacalność lub jej brak.

Gallu, a Tobie przecież się nie podobała idea wykorzystania stadionu na studenckie imprezy więc w tym względzie powinieneś trzymać z żydami :mrgreen:

[ Dodano: 2009-02-19, 19:38 ]
Siwy jeśli podważasz autentyczność listu tego Żyda z NY, to ja przyjmuję zakład.

Właśnie zorientowałem się, że o naszym problemie jakiś czas temu było też głośno na Wirtualnej Polsce: (bardzo dużo komentarzy jak na wp)
http://wiadomosci.wp.pl/k...ml?ticaid=1788c

Gall - 2009-02-19, 20:03

Makary, jeszcze nigdy nikt mnie tak nie obraził 8)

Mi się nie podoba to, że po takiej imprezie murawa będzie się nadawać tylko aby ziemniaki tam posadzić a nie grać w piłkę. Nie wiem ile można na takim czymś zarobić, wiem tylko, że komornik siedzi na koncie Lublinianki i jak jest tylko jakaś kasa to idzie ona na długi bo NGI nie daje kasy. W naszym regionie (nie pamiętam gdzie) na stadionie zrobili sobie dożynki a później murawa do niczego się nie nadawała chociaż to trwało tylko jeden dzień i na pewno nie przewinęło się tam tyle ludzi ile tu by się przewinęło.

Makary - 2009-02-19, 20:43

Wspomniana przez Ciebie sytuacja miała miejsce we Włodawie. Z tym, że tam w czasie tych dożynek była ulewa, co wyjątkowo źle wpłynęło na stan murawy, a klub jako że nie jest właścicielem stadionu, to chyba nic z tytułu tej imprezy nie dostał. (w drugiej kwestii nie mam pewności).

Wieniawa już nie raz gościła imprezy podobnej wielkości i Lublinianka potrafiła to jakoś pogodzić z grą w II i III lidze więc teraz tym bardziej klub powinien sobie z tym poradzić.

Oprócz tradycji spory kawałek świetnie położonegu terenu to jedyny prawdziwy atut jakim w tej chwili dysponuje Lublinianka. Dlatego trzeba korzystać z takich szans i maksymalizować zyski z nieruchomości. A nuż ktoś zechce zostawić baner reklamowy z imprezy na rok? Oczywiście za drobną opłatą... No i może przy okazji załapiemy się na darmowy remont niszczejących murków. Zyskujemy też dobry argument do rozmowy z potencjalnymi reklamodawcami ("Warto reklamować się na naszym stadionie ponieważ przynajmniej raz do roku baner jest eksponowany przed 20tys. uczestników Dni Kultury Studenckiej). Poza tym w przeciwieństwie do tych wszystkich zasiłków, po które co roku w kolejce ustawiają się kluby jest to uczciwa forma zarobku.

Warto też zdać sobie sprawę, że takie imprezy przeważnie wiążą się z pozytywnymi emocjami. Dzięki temu jest szansa, że w psychice niektórych imprezowiczów zawiążą się jakieś dobre skojarzenia z Lublinianką (np. po 30 latach ojciec pokazując palcem na stadionowe haszcze przemawia do dziecka - "Patrz synu, to tutaj cię spłodziłem w tle leciała Dziewczyna bez zęba na przedzie a wokół lała się Perełka" ;) ) Nasz stadion ma świetną akustykę. Skoro my nie najlepiej radzimy sobie z jej wykorzystaniem, to chociaż niech ktoś inny na tym w dobrym celu skorzysta. Oczywiście tylko i wyłącznie, gdy zapłaci odpowiednią cenę.

Gall - 2009-02-19, 21:27

Żebyśmy tylko później na tym nie wyszli jak Zabłocki na mydle :roll:
Wujo - 2009-02-19, 21:53

Gall napisał/a:
Właśnie przejrzałem komentarze pod artykułem no i... już studenci mogą zapomnieć o zorganizowaniu w tym miejscu tego co planowali. Już ich nazwali antysemitami i donieśli do usa o tym haniebny pomyśle - wiadomo kto. To jest właśnie Polska!
ja mam nadzieję,że jest to tylko prowokacja ze strony osób u których śmiech wzbudza list wysłany przez tą organizację z NY.
Inna sprawa,że przy jakiejkolwiek dyskusji,przy krytycznej ocenie pojawia się zawsze zarzut o byciu antysemitą.
.
Poza tym-czy pamiętacie dawno temu festyn z Radiem Zet?Odbył się on włąsnie na boisku Lublinianki.

Ahmed - 2009-02-20, 07:37

Fantastycznie... proponuję jeszcze udostępnić na czs trwania imprezy budynek klubowy...
To chyba jakiś kabaret jest?!
"Szansą na wykorzystanie stadionu na imprezę, która przyciągnie tłumy studentów i lublinian, są tegoroczne "Kozienalia". Jak udało nam się dowiedzieć, z inicjatywą wyszedł samorząd studentów UMCS. Wystąpił już do władz klubu o pozwolenie na zorganizowanie dwudniowych koncertów. Klub postawił warunki. - Nie mówimy "nie". Ważne, żeby organizatorzy zadbali o zabezpieczenie imprezy, a także o stan murawy. Jeśli podczas koncertów zostanie zniszczona, powinni liczyć się z tym, że zwrócą nam koszty renowacji - mówi Mariusz Szarecki, prezes klubu." Jak się przez murawę przetoczy kilka tysięcy osób to w sumie nic wielkiego się nie stanie, bo ktoś mądry zauważy, że to tylko trawa i nie ma co robić krzyku, bo szybko odrośnie...
Ciekawe czy pan prokurent zamierza zabezpieczyć klub na wypadek zniszczenia murawy;/
Może dokończymy rundę wiosenną na boisku BKS-u ;)

Maniek - 2009-02-20, 12:04

Gall napisał/a:
Szkoda, że w tym przypadku nie napisali jeszcze, że przychodzi około setki z czego 60% to rodzina i znajomi piłkarzy.
dużo by się nie pomylili.

Makary napisał/a:
Tak więc Gazeta Wyborcza pomyliła się w tym względzie o 63% na naszą niekorzyść.
czyli jakby przyszło 20 osób, a napisaliby że przyszło 10 to pomyliliby się o 100%. sprytna manipulacja.

dalej się zgadzam - uważam, że kozienalia "u nas" to fajny pomysł.

jeśli klub zabezpieczy się na wypadek zniszczenia murawy (bardzo realne przecież), to może akurat się to okazać dobry pomysł.

Gall - 2009-02-20, 12:13

polityk, No cóż mecze oglądasz z budki spikera więc nie powinieneś się na temat frekwencji wypowiadać a szczególnie już na temat stopnia pokrewieństwa na trybunach :P Bo dobrze wiem jak określacie ile widowni jest na meczu... rzut oka w prawo... w lewo no i ... dziś napiszemy że było 120 albo nie 100 :spoko:

[ Dodano: 2009-02-20, 12:17 ]
A tak na marginesie to Lublinianka jest jedną wielką rodziną więc jakby napisali że 100 % to też niewiele by się pomylili :) Jednak wydźwięk mojego postu miał być inny akurat w tym przypadku.

[ Dodano: 2009-02-20, 12:20 ]
No i jeszcze Polityk muszę cię tu publicznie zganić... ;-) Kiedy ostatnio coś o Lubliniance napisałeś :?:

siwy - 2009-02-20, 14:42

ja proponuje zrobic kozienalia na zygmuntowsich a pieniadze zaplacic mosirowi i bedzie fajnie

czy ktos z was kto optuje za tym pomyslem widzial jak wygladaja tereny za politechnika po tych imprezach zwlaszcza czesc przed scena widzialem jednego roku jak popadal deszcz to byl istny poligon ale co tam w umyslach wiekszosci lubelakow ten stadion jest ruina i mozna go zaorac wec mozna robic imprezy ptem cos tam sie do sieje trawy i za rok bedzie ok

Makary - 2009-02-20, 15:22

Cytat:
czyli jakby przyszło 20 osób, a napisaliby że przyszło 10 to pomyliliby się o 100%. sprytna manipulacja.
No pewnie że w takim przypadku by się pomylili o 100%. Jak się czegoś nie wie, to się o tym nie pisze. Nie wiem gdzie tu widzisz manipulację.

Teraz odpowiedź na post Siwego.
Przecież na Lubliniance już było wiele imprez o podobnym rozmachu i jakoś za każdym razem boisko przeżywało.

No ale zapomniałem, że jesteśmy tak bogatym klubem ze świetnie działającą promocją że nie ma sensu ryzykować.

siwy - 2009-02-20, 19:05

najwazniejsza sprawa czy uwazasz ze takie imprezy powinny sie odbywac na stadionie pilkarskim jesli tak to powinny sie odbywac na stadionie miejskim a ten jest na zygmuntowskich
to ze udawalo sie kiedys nie znaczy ze udawac sie bedzie zawsze
jesli to jest taki wielki korzystny interes dla klubu to dlaczego nie widze wielu chetnych ktorzy by zrobili to na swoim terenie

i na koniec watpie by przy takim stanie stadionu policja dala zgode na taka masowa impreze

Makary - 2009-02-20, 20:16

siwy napisał/a:
to ze udawalo sie kiedys nie znaczy ze udawac sie bedzie zawsze

To że kiedyś się udawało to doskonały argument za, który podważa wszystkie Twoje dotychczasowe. Bo skoro coś w niemal identycznych warunkach już zadziałało to znaczy, że można tak wszystko zorganizować by znowu zadziałało.

Nie wiem po co tworzyć problemy w tak prostej kwestii. Jedyne co trzeba zrobić to kierować się rachunkiem ekonomicznym. Opłaci się? No to zapraszamy studentów. Nie opłaca, to niech szukają sobie innego miejsca. Nic ponadto.

Impreza raczej się u nas nie odbędzie, ale naprawdę ciężko mi zrozumieć Waszą postawę. Zastanówcie się co jest ważniejsze, żeby Lublinianka przetrwała ten sezon, czy żeby za rok Wasza piękna murawa należała do KP Wieniawy?

e_block - 2009-02-20, 21:01

Makary napisał/a:
Impreza raczej się u nas nie odbędzie, ale naprawdę ciężko mi zrozumieć Waszą postawę. Zastanówcie się co jest ważniejsze, żeby Lublinianka przetrwała ten sezon, czy żeby za rok Wasza piękna murawa należała do KP Wieniawy?


Przesada Wieniawa może tylko partycypować w kosztach utrzymania murawy, nie będzie właścicielem obiektu

Gall - 2009-02-20, 21:44

Makary, No to przecież swoją opinie opieram o rachunek ekonomiczny. Oczywiście mogę się mylić bo nie znam sum. Myślę sobie jednak tak: jakieś pieniądze będą to fakt, faktem jest też, że pójdą w pierwszej kolejności na długi i teraz czy coś jeszcze zostanie? Ponieważ długi małe nie są (piłkarzom też coś się należy przecież) to pewnie nie. Na dodatek nie ufam panu Szareckiemu bo on działa dla dobra NGI a nie Lublinianki. Dlatego obawiam się, że impreza się odbędzie, pieniądze się rozejdą (długi, zaległości itd.) a rekultywacja murawy zostanie pozostawiona siłom natury. Nie uważam też tej imprezy za promocje Lublinianki bo niby dlaczego? To nie klub będzie ją organizował a ewentualne reklamy nie zostaną bo niby po co - dla tej setki na meczu? Na dodatek kozienalia jeżeli się nie mylę odbędą się w maju a w tym miesiącu gramy na swoim stadionie aż trzy mecze ligowe, później naprawa murawy też potrwa (bo przecież nie przywiozą nam z Holandii nowego dywanu ;-) ), gdzie te mecze się odbędą? W Lublinie za bardzo nie ma gdzie. Poza tym na inny stadion nikt nas za free nie wpuści na to tez kasa będzie potrzebna.
Schweinsteiger - 2009-02-20, 23:10

Makary napisał/a:

Wieniawa już nie raz gościła imprezy podobnej wielkości i Lublinianka potrafiła to jakoś pogodzić z grą w II i III lidze więc teraz tym bardziej klub powinien sobie z tym poradzić.


Nie uważasz chyba, że jakość murawy z czasów, gdy Lublinianka była w II czy w III lidze choć troche przypomina tą z zeszłej rundy ? (oczywiście poza tym, że tamta była zielona i ta jest zielona). Po 2 to nie są już te czasy, gdy dbano w klubie o takie rzeczy jak murawa. Teraz Szarecki ma głęboko .. w nosie czy zawodnicy będa narzekać czy nie.
Człowiek, który przychodzi na mecz i pyta się, w których strojach Lublinianka nie może mieć pojęcia o bardzo istotnych aspektach funkcjonowania zespołu, nawet w tej kowbojskiej lidze.
Musiałyby byc ogromne pieniądze wyłożone za tą imprezę, bo ciężko będzie później oglądać 4ligowy mecz i w dodatku na kartoflisku - nie wspominając o nastawieniu mentalnym zawodników.

Makary - 2009-02-21, 00:03

e_block napisał/a:
Przesada Wieniawa może tylko partycypować w kosztach utrzymania murawy, nie będzie właścicielem obiektu
Trzy sprawy odnośnie przesady.

1. To tak jak z hiperbolą w literaturze. Wyolbrzymienie jest często praktykowanym zabiegiem stylistycznym, zwłaszcza gdy ludzie czegoś nie dostrzegają. A chyba jeszcze nie wszyscy dostrzegli w jak tragicznej sytuacji znajduje się obecnie Lublinianka. Teraz najważniejszym dla nas powinno być przystąpienie do rozgrywek i dotrwanie do końca sezonu. Aby tego dokonać należy liczyć się z każdą złotówką.

2. Zauważ, że moja wypowiedź była pytaniem, a nie stwierdzeniem faktu.

3. Na upartego mam przesłanki aby twierdzić, że taki scenariusz jest realny. Ale na tym forum niejako pełnisz rolę adwokata KP Wieniawy więc zakładam, że jesteś lepiej poinformowany ode mnie. Korzystając z Twojej wiedzy w tym temacie chciałbym przy okazji zapytać jak KP Wieniawa zapatruje się na przyszły sezon i czy w wypadku śmierci Lublinianki nie rozważa wprowadzenia się na Leszczyńskiego?


Schweinsteiger napisał/a:
Nie uważasz chyba, że jakość murawy z czasów, gdy Lublinianka była w II czy w III lidze choć troche przypomina tą z zeszłej rundy ? (oczywiście poza tym, że tamta była zielona i ta jest zielona). Po 2 to nie są już te czasy, gdy dbano w klubie o takie rzeczy jak murawa.
Za czasów II i III ligi (może za wyjątkiem końca III-ligowej ery) murawa na pewno nie była naszą najmocniejszą stroną. A skoro teraz jest takie klepisko, to chyba tym bardziej nie powinniśmy mieć obiekcji w poświęceniu go?

Schweinsteiger napisał/a:
ciężko będzie później oglądać 4ligowy mecz i w dodatku na kartoflisku - nie wspominając o nastawieniu mentalnym zawodników.
Jeżeli chodzi o mnie, to wolę oglądać Lubliniankę na kartoflisku niż Wieniawę na dywanie. A co do zawodników, to czy szansa na drobną wypłatę, sprzęt czy odżywki nie wpływa pozytywnie na motywacje?
Makary - 2009-02-21, 00:09

Gallu, dlaczego według Ciebie jeżeli pieniądze pójdą na spłatę długów to stanie się coś złego? Uważasz, że lepiej mieć długi niż nie mieć?

Gall napisał/a:
nie ufam panu Szareckiemu bo on działa dla dobra NGI a nie Lublinianki. Dlatego obawiam się, że impreza się odbędzie, pieniądze się rozejdą (długi, zaległości itd.) a rekultywacja murawy zostanie pozostawiona siłom natury.
Pan Szarecki sprawia wrażenie obojętnego na losy klubu. W dodatku na spotkaniu z kibicami w pewnym sensie zostaliśmy przez niego okłamani. Tak więc są podstawy by mu nie ufać. Ale w odróżnieniu od wszystkich innych kwestii, akurat w księgach Lublinianka ma porządek. W związku z powyższym nawet, gdyby ktoś chciał wyprowadzić z klubu pieniądze musiałby się sporo natrudzić.

A skoro też kierujesz się rachunkiem ekonomicznym, to powinienieś się zgodzić z tą dziecinnie prostą kalkulacją:

- rynkowa cena za wynajem (jeżeli wyczuje się, że studenci są zdesperowani, to policzyć ze 20% więcej)

- w przypadku zniszczenia murawy organizator ponosi koszty naprawy plus drobna kara finansowa

W przypadku spełnienia powyższych warunków nie należy już czynić żadnych przeszkód, tylko cieszyć z rzeczy które możemy zyskać całkiem extra:

- najczarniejszy scenariusz Galla (100% na obsługę długów) wcale nie musi się ziścić - jest szansa, że coś dostaliby zawodnicy

- zamknięcie jadaczek żydom (na zasadzie precedensu)

- darmowy "remont" murków

- z moralnego punktu widzenia taki zarobek jest dużo lepszy niż dotacje

- dobry argument do rozmów z potencjalnymi sponsorami

- darmowa promocja

- może ktokolwiek u sterów w tym klubie zostanie pobudzony do działania(oby chociaż ten showmen od promocji) i zaczniemy liczyć więcej na siebie, a mniej na Norwegów

- pokazanie, że to dobre miejsce na duże plenerowe imprezy, co ułatwi wynajem stadionu w korzystniejszym dla nas okresie (np. lipiec)

Gall napisał/a:
Nie uważam też tej imprezy za promocje Lublinianki bo niby dlaczego? To nie klub będzie ją organizował a ewentualne reklamy nie zostaną bo niby po co - dla tej setki na meczu?
A od kiedy żeby się zareklamować, to trzeba być czegoś organizatorem? Sama nazwa "stadion Lublinianki" to niezła forma promocji. W przypadku organizacji imprezy nazwa ta pojawiłaby się w setkach miejsc na mieście i na internecie. Ten koncert się jeszcze nie odbył i raczej nie odbędzie, a już nas promuje. To świetna okazja do budzenia świadomość istnienia Lublinianki w mieście, zmiany sposobu jej postrzegania. Kozienalia są pozytywną i żywiołową imprezą, która przeważnie budzi pozytywne skojarzenia i takie po sobie zostawia. Można liczyć, że w podświadomości uczestników zapiszą się pozytywne wrażenia związane z naszym stadionem, co powinno zachęcać do ponownego odwiedzania tego miejsca w przyszłości. Odnośnie reklam sponsorów koncertu raczej zgoda, bo szansa że ktoś się zdecyduje na taki krok wynoszą może z 5%. Ale warto próbować! Za n-tym razem się ktoś zgodzi.
kac - 2009-02-21, 01:05

Przeleciałem na szybko to co pisaliście o pomyśle na kozienalia. I najpierw tak sobie pomyślałem że spoko będę miał blisko do domu okoliczne bary i sklepy zarobią. Miło będzie posłuchać dobrej mam nadzieję muzyki na najpiękniejszym stadionie w okolicy po prostu będę czuł się jak w domu. Za miast jednej kultury inna kultura :P ale tak w chwili refleksji i zadumy po Waszych postach dochodzę do wniosku że jeśli była by to jedno dniowa impreza to luz murawa by nie ucierpiała bardzo a panowanie zbieracze i tak by zarobili ale jeśli koncerty odbyły by się zakładam trzy dni pod rząd to juz z tej zieleni jaka mamy pod śniegiem obecnie nie wiele by zostało...za to była by jedna wielka breja. Więc Makary jeden koncert może na główny się zgodzę ale nie na całą serię.
Makary napisał/a:
w przypadku zniszczenia murawy organizator ponosi koszty naprawy plus drobna kara finansowa
tak koszta kara pieniądze ale murawa tak jak ktoś już chyba pisał nie odrasta w ciągu jednej doby!!!! miejmy to na uwadze!!!

[ Dodano: 2009-02-21, 01:11 ]
A i tak mi się przypomniało jak hołota przegoniła się po murawie we Włodawie to chyba każdy widział zdjęcia!!! i ja nie chciał bym żeby nasza wyglądała podobnie!!! a dla czego nie mogą zrobić koncertu na treningowych ??? i sceny ustawić na gorszej części?? wiem że nie będzie trybun co może ograniczyć wygodę oglądania i spożywania ale przynajmniej każdy by na tym skorzystał murawa by żyła klub by zarobił pewnie trochę mniej ale zawsze a organizatorzy zaoszczędzili by na wynajmie stadionu.

[ Dodano: 2009-02-21, 01:12 ]
I reklama by była!!

Makary - 2009-02-21, 01:35

Jeden minus w dodatku hipotetyczny (przecież boisko wcale nie musi zostać doszczętnie zniszczone) przyćmiewa wszystkie korzyści?

Gdybyśmy mieli jedną z najlepszych jakościowo płyt w Polsce, lub niepowtarzalną z jakichś względów przyrodniczych czy wizualnych, albo gdyby po zniszczeniu już nigdy nie dało się przywrócić jej wcześniejszego stanu, to wtedy należałoby zmienić podejście bardziej na "nie". Jednak żadne z tych kryteriów w naszym przypadku nie jest spełnione dlatego powinno nas interesować jedynie odpowiednie zabezpieczenie finansowe. Do dwóch warunków z mojego poprzedniego postu dodałbym jeszcze tylko wymóg posprzątania obiektu przez organizatora.

kac napisał/a:
hołota przegoniła się po murawie we Włodawie to chyba każdy widział zdjęcia!
Część różnic między naszą sytuacją, a tą z Włodawy już wskazałem w jednej z poprzednich wypowiedzi.

kac napisał/a:
A i tak mi się przypomniało
A mi się przypomniało, że kilka razy uczestniczyłem na Wieniawie w wydarzeniach podobnego kalibru i nie dość, że było fajnie, to jeszcze jakimś cudem piłkarze mają gdzie grać.
kac - 2009-02-21, 01:46

Ale Makary co myślisz o tym jak koncerty odbywały by się trzy dni pod rząd?? co zostało by z boiska?? po takim ganianiu?? co robi pogujący tłum w jednym miejscu dzień po dniu z zielonego skrawka?? No dobrze zabezpieczenie finansowe ale po pierwsze te zarobione pieniądze klub musiał by wydać na wynajem jakiegoś stadionu a po drugie ile by trwała ewentualna renowacja murawy?? Mówisz że nie koniecznie musi zostać zniszczona ale to jak łażenie w koszulce KSL po bronowicach nigdy nie masz pewności co z ciebie zostanie. Wybacz jestem leniem i nie chce mi się szukać tego co napisałeś o Włodawie. Możesz mi przytoczyć??

[ Dodano: 2009-02-21, 01:48 ]
Może i nie mamy nie wiadomo czego na tej murawie ale Makary generalnie to my niewiele rzeczy mamy i to boisko jest z jednym z niewielu elementów który wygląda jako tako w ty wszystkim co Nazywamy KSLUBLINIANKĄ

[ Dodano: 2009-02-21, 01:50 ]
Więc powinniśmy o to dbać i dla mnie taka impreza raczej wywołuje dreszcz niepewności niż satysfakcji że taka impreza odbędzie się u nas

[ Dodano: 2009-02-21, 01:52 ]
a dobra widze co napisałeś o Włodawie. Ale skąd możesz przewidzieć warunki pogodowe?? nie wiem tego ani ja ani Ty!!!

Makary - 2009-02-21, 03:22

kac napisał/a:
Ale Makary co myślisz o tym jak koncerty odbywały by się trzy dni pod rząd?
Myślałem, że rozmawiamy o koncercie jednodniowym. Jeżeli mają to być wielodniowe atrakcje, to rzeczywiście murawę raczej trzeba spisać na straty. Jednocześnie zdając sobie sprawę, że za taki wynajem można sporo więcej zarobić. I teraz gdybyśmy dysponowali wiedzą o faktycznym stanie Lublinianki, intencjach prokurenta i jego mocodawców łatwo można by było podjąć adekwatną decyzję. Wobec braku tych danych możemy sobie tylko pogdybać...

Nawet przy założeniu najczarniejszego w Waszym mniemaniu scenariusza - czyli murawa nie nadająca się do gry, to mielibyśmy problem z rozegraniem u siebie 2 czy 3 meczów. Po dogadaniu się z LZPNem (powinni pójść nam na rękę) można ten problem zniwelować do 1, max 2 meczów. Jeden mecz na wyjeździe czy neutralnym miejscu chyba jest do przełknięcia przy najczarniejszym Waszym zdaniem scenariuszu, który wcale nie musi się ziścić? Bo moim zdaniem najgorsze co może nas spotkać, to nie przystąpienie Lublinianki do rozgrywek bądź nie dokończenie ich.

kac napisał/a:
Mówisz że nie koniecznie musi zostać zniszczona
Ano niekoniecznie. Zależy to głównie od tego ile ma trwać ta impreza. Jeżeli mamy na myśli jednodniowy koncert, to przy rozsądnym zaplanowaniu sceny i zaplecza szanse na zrycie murawy znacząco maleją.

kac napisał/a:
Może i nie mamy nie wiadomo czego na tej murawie ale Makary generalnie to my niewiele rzeczy mamy i to boisko jest z jednym z niewielu elementów który wygląda jako tako w ty wszystkim co Nazywamy KSLUBLINIANKĄ
Stan boiska jest niezły, ale jak już pisałem w którymś z tematów głównym potencjałem Lublinianki jest ziemia w sensie lokalizacji. I zamiast na niej zarabiać wciąż tracimy. Nadarza się okazja żeby po raz pierwszy od wielu lat wykorzystać ten atut.

kac napisał/a:
Więc powinniśmy o to dbać
No właśnie nie wiem jak chcesz o to zadbać, nie mając wody i z czego opłacić pracowników odpowiedzialnych za utrzymanie obiektu.

kac napisał/a:
dla mnie taka impreza raczej wywołuje dreszcz niepewności niż satysfakcji że taka impreza odbędzie się u nas
Zdrowy biedak nie wybrzydza, że zupa jest niedosolona tylko dziękuje Bogu za sposobność jej zjedzenia, bo wie że energię uzyskaną z tego posiłku będzie mógł spożytkować na pracę, która w przyszłości pozwoli mu smaczniej się odżywiać. W obecnej sytuacji nie możemy sobie pozwolić na magnackie kaprysy. Prawdziwe "dreszcze niepewności" wywołuje pytanie czy akurat za naszej kibicowskiej kadencji Lublinianka po raz pierwszy w historii wycofa się z rozgrywek. I to nie jest kwestia żadnej satysfakcji tylko kwestia przetrwania oraz biznesu, przedsiębiorczości, samowystarczalności, marketingu.


Jeszcze o różnicach między naszą sytuacją, a casusem włodawskim:

- my na tym możemy zarobić, stadion we Włodawie należy do miasta
- możemy się dodatkowo ubezpieczyć na wypadek zniszczenia murawy
- szansa, że akurat tego dnia spadnie deszcz statystycznie wynosi gdzieś 1 do 5
- Kozienalia budzą lepsze skojarzenia niż święto plonów, pokaz wieńców itp. wiejskie zabawy
- zwykle na Kozienaliach nie są urządzane pokazy sprzętu rolniczego...


PS

Z Greenpeace'u jesteście czy co?

siwy - 2009-02-21, 08:06

makary twoje wywody maja jeden wielki minus wszystko rozpisujesz ale nie wiesz czy norwegowie wraz z szareckim maja zamiar dalej utrzymywac klub jesli nie to sprawa jest bardzo prosta wynajma stadion pieniadze przeznacza na dlugi SSA a nam zostanie rozwalona murawa brak pieniedzy i druzyna ktorej nikt niechce wziac pod opieke

jesli pieniadze maily by pojsc na naprawe boiska i na potrzeby druzyny mialo by to sens nawet przy zniszceniu plyty ale tej pewnosci nie masz

Gall - 2009-02-21, 08:09

Amen.................... Kurde wałkuje to niemal od pierwszego postu w końcu ktoś załapał :D
Schweinsteiger - 2009-02-21, 08:38

Makary napisał/a:
[...] A co do zawodników, to czy szansa na drobną wypłatę, sprzęt czy odżywki nie wpływa pozytywnie na motywacje?


Myślę, że sama szansa nie wpływa choć w najmniejszym stopniu. Jeśli drobna wyplata, sprzęt czy odżywki stałyby normalnością w KSL to sądzę, że zawodnicy prosiliby o te Kozienalia.
Szczerze mówiąc nie wiem czy jest wśród nas taki optymista.

Makary - 2009-02-21, 09:53

siwy napisał/a:
makary twoje wywody maja jeden wielki minus wszystko rozpisujesz ale nie wiesz czy norwegowie wraz z szareckim maja zamiar dalej utrzymywac klub
No przecież też o tym pisałem:
Cytat:
I teraz gdybyśmy dysponowali wiedzą o faktycznym stanie Lublinianki, intencjach prokurenta i jego mocodawców łatwo można by było podjąć adekwatną decyzję. Wobec braku tych danych możemy sobie tylko pogdybać...

Siwy jednak pod wpływem tych "wywodów" zmieniłeś swoje stanowisko. Wcześniej twierdziłeś, że impreza nie ma sensu. Teraz uzależniasz ją jedynie od norweskich planów. Czuję się spełniony :mrgreen:

siwy napisał/a:
jesli pieniadze maily by pojsc na naprawe boiska i na potrzeby druzyny mialo by to sens nawet przy zniszceniu plyty ale tej pewnosci nie masz
Tak samo jak Wy nie macie tej pewności, że pieniądze ukradnie pan S, a murawa zostanie zniszczona. "Kto nie ryzykuje ten nie je".

Schweinsteiger napisał/a:
Jeśli drobna wyplata, sprzęt czy odżywki stałyby normalnością w KSL to sądzę, że zawodnicy prosiliby o te Kozienalia.
Organizację takiej imprezy odbieram właśnie jako krok ku normalności, na której mi bardzo zależy. W naszej sytuacji naprawdę nie trzeba cudów i można poradzić sobie bez Norwegów. Wystarczy lobbing w mieście za obniżeniem podatków, ze 2 razy do roku wynajmować stadion pod taką imprezę jak Kozienalia, wynajem sali i powierzchni biurowej i komercyjnej w pawilonie, ściąganie czynszu z 2 barów, wynajem powierzchni reklamowej i znalezienie kilku drobnych sponsorów. Przecież za maszt też chyba jakaś kasa jest. Lubliniance nie są potrzebni Norwegowie tylko dobry gospodarz. A dobry gospodarz na pewno dostrzegłby w Kozienaliach szansę.
e_block - 2009-02-21, 10:36

Makary napisał/a:
Korzystając z Twojej wiedzy w tym temacie chciałbym przy okazji zapytać jak KP Wieniawa zapatruje się na przyszły sezon i czy w wypadku śmierci Lublinianki nie rozważa wprowadzenia się na Leszczyńskiego?


Szczerze wątpię korzystniej jest utrzymać jakiś mały obiekt.
Przypuszczam że w przypadku likwiidacji klubu małe kluby lubelskie byłyby zaintersowane korzystaniem z płyty na zasadzie wynajmu.

siwy - 2009-02-21, 10:37

ja nie zmienilem swojego stanowiska uwazam ze w obecnych realiach jest ono bezsensowne bo nie przyniesie zadnej korzysci pilkarzom i druzynie po drugie nie widze mozliwosci by w obecnym stanie policja wydala zgode na impreze masowa z taka iloscia osob na tym terenie

[ Dodano: 2009-02-21, 10:39 ]
e_block napisał/a:
Przypuszczam że w przypadku likwiidacji klubu małe kluby lubelskie byłyby zaintersowane korzystaniem z płyty na zasadzie wynajmu.


a kto mialby utrzymywac to boisko i murawe w jakims sensownym stanie

e_block - 2009-02-21, 10:52

Na to pytanie nie jestem w stanie odpowiedzieć
Makary - 2009-02-21, 10:54

e_block napisał/a:
Przypuszczam że w przypadku likwiidacji klubu małe kluby lubelskie byłyby zaintersowane korzystaniem z płyty na zasadzie wynajmu.
Czyli co? Stadion wraca do miasta, a ten wynajmuje go Wieniawie po preferencyjnych stawkach?

siwy napisał/a:
a nie zmienilem swojego stanowiska uwazam ze w obecnych realiach jest ono bezsensowne
:D Siwy popełniłeś tzw. freudowską pomyłkę. Napisałeś że Twoje stanowisko jest bezsensowne z czym nie sposób się nie zgodzić ważąc potencjalne plusy i minusy.

siwy napisał/a:
nie przyniesie zadnej korzysci pilkarzom i druzynie
Jak się nie ma argumentów to się powtarza 2 razy to samo.
siwy - 2009-02-21, 11:25

chyba sie nie zrozumielismy pilkarze a druzyna to nie jest to samo
pilkarze chodzilo mi o kazda osobe osobno
druzyna jako wieksza czesc moglem napisac klub ale cos takiego u nas nie istnieje u nas jest sportowa spolka akcyjna

Schweinsteiger - 2009-02-21, 19:29

Makary, może te Kozienalia to byłby jakis niewielki krok do normalności, ale ja w tą normalność w KSL jakoś nie wierze. Nie sądzę, że takie wydarzenie zmieni cokolwiek w klubie. Siwy ma po części rację, że u nas klub i drużyna to nie to samo. Do dobrego funkcjonowania klubu (nawet w IV lidze) są potrzebni odpowiedni ludzie, nie tylko portier czy kierownik, ale również Ci wyżej.
kac - 2009-02-22, 00:22

Makary napisał/a:
Myślałem, że rozmawiamy o koncercie jednodniowym
no dobra nie jestem uważnym czytaczem dwa dni koncertów
Makary napisał/a:
Samorząd Wystąpił już do władz klubu o pozwolenie na zorganizowanie dwudniowych koncertów
ciężko powiedzieć i ocenić jakie będą warunki jaka publika co zagra jakie emocje. to wszystko miało by wpływ na to co zostało by by z zielenie. Ja i Ty zgubiliśmy ten fragment.

Nie wiadomo il można zarobić na takim koncercie??? ile wyciągniemy od uniwerków

Makary napisał/a:
kac napisał/a: Więc powinniśmy o to dbać
No właśnie nie wiem jak chcesz o to zadbać, nie mając wody i z czego opłacić pracowników odpowiedzialnych za utrzymanie obiektu.
??
Czyli jesteś za tym aby coś zniszczyć a potem to naprawiać ??? Wiem że jeszcze masz w planach ubezpieczenie zieleni i ewentualne odszkodowanie a skąd wziąć kasę na to ??Czy klub ma ubezpieczać ?? nie mając kasy?? czy organizatorzy którzy na pewno nie pozwolą sobie na tego typu ryzyko.

[ Dodano: 2009-02-22, 00:26 ]
A jeszcze nie odniosłeś się do mojej propozycji organizacji koncertów na boiskach treningowych??

[ Dodano: 2009-02-22, 00:47 ]
Makary napisał/a:
kac napisał/a:
dla mnie taka impreza raczej wywołuje dreszcz niepewności niż satysfakcji że taka impreza odbędzie się u nas
Zdrowy biedak nie wybrzydza, że zupa jest niedosolona tylko dziękuje Bogu za sposobność jej zjedzenia, bo wie że energię uzyskaną z tego posiłku będzie mógł spożytkować na pracę, która w przyszłości pozwoli mu smaczniej się odżywiać.

widziałeś kiedyś zdrowego biedaka?? bo ja nie ! ale teraz czepiam sie mało ważnych szczegółów. z pokojuzielonego nie jestem. gdyż nie wiem ile odrasta płyta boiska i czy faktycznie dało by radę zrzucić obowiązek zorganizowania meczu na naszego przeciwnika ( od razu zaznaczam że nie znam tych kosztów) więc pewnie musieli byśmy zapłacić zespołowi który idzie nam na rankę za zorganizowanie takiego widowiska po drugie przewieść naszych piłkarzy w odpowiednią lokalizację aby mogli rozegrać spotkanie. a po trzecie co na to gospodarze dbający o swoje murawy ??

[ Dodano: 2009-02-22, 01:06 ]
Makary napisał/a:
Jeszcze o różnicach między naszą sytuacją, a casusem włodawskim:

- my na tym możemy zarobić, stadion we Włodawie należy do miasta
- możemy się dodatkowo ubezpieczyć na wypadek zniszczenia murawy
- szansa, że akurat tego dnia spadnie deszcz statystycznie wynosi gdzieś 1 do 5
- Kozienalia budzą lepsze skojarzenia niż święto plonów, pokaz wieńców itp. wiejskie zabawy
- zwykle na Kozienaliach nie są urządzane pokazy sprzętu rolniczego...



no dobrze my zarabiamy

skąd klub ma mieć kasę na dodatkowe ubezpieczenie?? pisałem wcześniej ale piszę jeszcze raz ( no chyba że przyjmujemy kasę za organizację imprezy trochę wcześniej aby chwilę później wykupić ubezpieczenie. zdajesz Sobie, wogólę sprawę z tego ile by to kosztowało?? żadna firma nie che mi ubezpieczyć aparatu za w miarę rozsądne pieniądze !! a jaka zgodzi się na ubezpieczenie murawy przed takim koncertem!! jak znajdziesz taką frajerską firmę to ci postawię piwo.

Jakoś jak wracałem z ubiegłorocznych i dwu ubiegłorocznych kozienalji to zawsze miałem błoto w skarpetkach i bynajmniej nie z upojenia tylko ze zwykłego deszczu!! który w tym okresie pada co raz częściej

kozienalia budzą zdecydowanie lepsze skojarzenie dla nas młodych tu masz rację ale nie dla ludzi którzy mieszkają w samym sąsiedztwie takiego wydarzenia a poza tym co masz do wiejskich zabaw?? Dla świętujących udane zbiory to jest impra roku dla studentów kozienalia.

Dobra tu masz całkowita rację(wg mnie) sprzętu rolniczego nie przewidujemy!! chyba ;)

Makary - 2009-02-22, 09:34

Kaczy, cytujesz w jakiś dziwny sposób, który utrudnia (przynajmniej mi) przejrzystą komunikację.

kac napisał/a:
Nie wiadomo il można zarobić na takim koncercie??? ile wyciągniemy od uniwerków
W tym sęk. Czysty pragmatyzm. Opłaca się lub nie w odniesieniu do sytuacji klubu i ceny rynkowej. Stoję na stanowisku, że klub musi zacząć wreszcie na siebie w normalny sposób zarabiać zamiast żebrać o zasiłki.

kac napisał/a:
Czyli jesteś za tym aby coś zniszczyć a potem to naprawiać ??? Wiem że jeszcze masz w planach ubezpieczenie zieleni i ewentualne odszkodowanie a skąd wziąć kasę na to ??Czy klub ma ubezpieczać ?? nie mając kasy??
Jestem za tym, żeby w klubie była woda, prąd i ogrzewanie, a zawodnicy oraz reszta personelu klubowego dostała wypłatę. Nie wiadomo czy będą zniszczenia (średnie ryzyko) ani czy spadnie deszcz (małe ryzyko) więc skąd u Ciebie taki pesymizm? Ubezpieczeniem przed Twoimi depresyjnymi wizjami będzie prosty zapis, że za ewentualne szkody do odpowiedzialności zostaje pociągnięty organizator.

kac napisał/a:
nie odniosłeś się do mojej propozycji organizacji koncertów na boiskach treningowych?
Patrząc z punktu widzenia organizatorów i uczestników zabawy ta lokalizacja jest trochę gorsza. To także mniejszy zarobek dla klubu i wyraźnie słabszy wydźwięk promocyjny. Ale z drugiej strony w tym miejscu prawie nie ma czego niszczyć i policja powinna mieć mniej zastrzeżeń. Ja jestem na tak.

kac napisał/a:
widziałeś kiedyś zdrowego biedaka?? bo ja nie !
Zdrowie to stan psychofizyczny, a bieda to stan materialny. Jak nie miałeś grosza przy duszy to od razu dopadał Cię kaszel?
kac - 2009-02-22, 09:42

Makary napisał/a:
Kaczy, cytujesz w jakiś dziwny sposób, który utrudnia (przynajmniej mi) przejrzystą komunikację.


Sorry dopadła mnie wczoraj choroba filipińska :P

[ Dodano: 2009-02-22, 09:52 ]
Makary napisał/a:
wyraźnie słabszy wydźwięk promocyjny.


co za różnica czy w gazetach pisali że koncerty odbyły się na stadionie Lublinianki czy na boiskach treningowych Lublinianki?? na to samo wychodzi. Lokalizacja faktycznie gorsza to nie podlega dyskusji. Ale jak sam napisałeś bezpieczniejsza.

Paragon - 2009-02-22, 16:57

kac napisał/a:

nie odniosłeś się do mojej propozycji organizacji koncertów na boiskach treningowych?


kac napisał/a:
Lokalizacja faktycznie gorsza to nie podlega dyskusji. Ale jak sam napisałeś bezpieczniejsza.



Czy przy W-Zce bezpieczniej to niewiem :P bo mała rzeczka nie bedzie stanowiła przeszkody, szczególnie w ciepłą noc :D hehe

siwy - 2009-02-22, 17:07

w sumie jest to zwykle pisanie na zasadzie czy lepiej na lubliniance zrobic olimpiade czy mistrzostwa swiata
studenci po prostu za mala kase chca wynajac teren a przy zapisach i zabezpieczeniach jekie musieli by pokryc bedzie to dla nich nieoplacalne a idac tokiem myslenia niektorych osob powinnismy wynajac stadion za darmo
- wyremontuja nam murki
- utrwala dobre skojarzenia z Lublinianka
- nagonia nam pelno sponsorow
przeciez nie zniszcza nam murawy dajmy im za darmo lub moze nawet im doplacmy za taka reklame

Gall - 2009-02-22, 17:17

Musze się jeszcze odnieść do postu Makarego, który był kierowany do mnie jednak zobaczyłem go przed chwilą.

Makary napisał/a:
Gallu, dlaczego według Ciebie jeżeli pieniądze pójdą na spłatę długów to stanie się coś złego? Uważasz, że lepiej mieć długi niż nie mieć?
Z jednej prostej przyczyny. Długi są przez norwegów, którzy kasy nie przysyłają choć powinni bo z umowy trzeba się wywiązywać. Od lat jest na Lubliniance biednie bo na nic kasy nie ma. Oszczędza się na wszystkim aby tylko klub nie był zadłużony. Wysiłki te spełzają na niczym przez postawę norwegów, którzy jak chcą to przysyłają a jak nie to nie przysyłają $. Czy tak ma wyglądać utrzymanie poziomu sportowego? Na dodatek nie chcą KSu zostawić w spokoju tyko dalej go wykańczają.

Makary napisał/a:
Ale w odróżnieniu od wszystkich innych kwestii, akurat w księgach Lublinianka ma porządek. W związku z powyższym nawet, gdyby ktoś chciał wyprowadzić z klubu pieniądze musiałby się sporo natrudzić.
Nikogo nigdy oto o czym tu piszesz nie oskarżałem. Chodziło mi i chyba jasno to napisałem, że impreza się odbędzie, pieniążki się rozejdą - na długi i wszelkiego rodzaju zaległości a murawa swoim stanem dopasuje się do wyglądu trybun bo akurat na to kasy już zabraknie. Wątpię szczerze żeby panu Sz. w tym przypadku zależało aby naprawić murawę. On dba w pierwszej kolejności o interesy NGI a nie Lublinianki. Pojawią się pieniądze długi się spłaci i będzie można zamknąć usta krytykom bo przecież NGI dba o Lubliniankę.

Makary napisał/a:
A od kiedy żeby się zareklamować, to trzeba być czegoś organizatorem? Sama nazwa "stadion Lublinianki" to niezła forma promocji.
Tak szczególnie jak obok jest dopisywane, że na mecze chodzi około setka kibiców a stadion to prawdziwa ruina. Albo, że na terenie żydowskiego cmentarza antysemici chcą się bawić. Ładna mi reklama :P


Oczywiście jeżeli się odbędą kozienalia w tym miejscu to nie będę płakać z tego powodu. Kto wie może przyniosą korzyści takie jak piszesz a jak będzie po moiemu to najwyżej powiem później - a nie mówiłem :D

Makary - 2009-02-22, 20:12

kac napisał/a:
co za różnica czy w gazetach pisali że koncerty odbyły się na stadionie Lublinianki czy na boiskach treningowych Lublinianki?? na to samo wychodzi.
Z punktu widzenia reprezentacji mentalnej, to nie to samo i nie chodzi tylko o pisanie w gazetach.

siwy napisał/a:
w sumie jest to zwykle pisanie na zasadzie czy lepiej na lubliniance zrobic olimpiade czy mistrzostwa swiata
studenci po prostu za mala kase chca wynajac teren a przy zapisach i zabezpieczeniach jekie musieli by pokryc bedzie to dla nich nieoplacalne a idac tokiem myslenia niektorych osob powinnismy wynajac stadion za darmo
- wyremontuja nam murki
- utrwala dobre skojarzenia z Lublinianka
- nagonia nam pelno sponsorow
przeciez nie zniszcza nam murawy dajmy im za darmo lub moze nawet im doplacmy za taka reklame
Siwy, złośliwy jesteś i tyle.

Gall napisał/a:
Z jednej prostej przyczyny. Długi są przez norwegów, którzy kasy nie przysyłają choć powinni bo z umowy trzeba się wywiązywać. Od lat jest na Lubliniance biednie bo na nic kasy nie ma. Oszczędza się na wszystkim aby tylko klub nie był zadłużony. Wysiłki te spełzają na niczym przez postawę norwegów, którzy jak chcą to przysyłają a jak nie to nie przysyłają $. Czy tak ma wyglądać utrzymanie poziomu sportowego? Na dodatek nie chcą KSu zostawić w spokoju tyko dalej go wykańczają.
Nie mam najlepszego zdania o norweskim inwestorze ale nie obarczałbym go winą za długi. Ale nawet zakładając, że długi powstały za jego sprawą, to co w związku z powyższym proponujesz? Czekać aż Norwegowie się zreflektują i bezczynnie patrzeć jak Lublinianka dogorywa, odmawiając wszystkim darczyńcom i kontrahentom? Pieniądzy za maszt też się wyrzec, bo nie są norweskiego pochodzenia?

Gall napisał/a:
Nikogo nigdy oto o czym tu piszesz nie oskarżałem. Chodziło mi i chyba jasno to napisałem, że impreza się odbędzie, pieniążki się rozejdą - na długi i wszelkiego rodzaju zaległości a murawa swoim stanem dopasuje się do wyglądu trybun bo akurat na to kasy już zabraknie. Wątpię szczerze żeby panu Sz. w tym przypadku zależało aby naprawić murawę. On dba w pierwszej kolejności o interesy NGI a nie Lublinianki. Pojawią się pieniądze długi się spłaci i będzie można zamknąć usta krytykom bo przecież NGI dba o Lubliniankę.
No dobra, jesteś zły na Norwegów. Chyba masz za co. Ja też za nimi nie przepadam. Nie ufasz prokurentowi - mi również trudno dostrzec jego zaangażowanie na rzecz dobra klubu. Tylko nie potrafię zrozumieć Twojego podejścia na sprawę obsługi długów. Próbuję to sobie wytłumaczyć tym, że myślisz iż Norwegowie w następnej transzy przyślą kwotę pomniejszoną o pieniądze zarobione na wynajmie stadionu - ale to przecież niedorzeczne.

W moim mniemaniu jeśli tylko źródło pieniędzy przeznaczonych na spłatę długów jest uczciwe i honorowe, staje mi się obojętne czyje to są pieniądze. Im szybciej długi zostaną spłacone, tym wcześniej każdy kolejny pieniądz można przeznaczyć na coś innego. Zadłużonemu klubowi jest dużo trudniej znaleźć inwestora i z kimkolwiek się dogadać. Do tego odłączone telefony, brak prądu, wody i ogrzewania utrudniają prowadzenie klubu i negatywnie wpływają na morale zawodników. Im większy dług tym trudniej wyjść z błędnego koła, bo nie można nawet zarabiać na najemcach Lublinianki, którzy zostali pozbawieni mediów.

Osobiście wolę żeby dzięki tej imprezie zyskali coś zawodnicy. Nie wiemy przecież czy nie jest to możliwe i pieniędze pójdą na cel, który sugerujesz. Pragnąłem jednak wskazać, że nawet przeznaczenie zysku na pokrycie długów nie jest niczym złym, a wręcz przeciwnie.

Gall napisał/a:
Wątpię szczerze żeby panu Sz. w tym przypadku zależało aby naprawić murawę. On dba w pierwszej kolejności o interesy NGI a nie Lublinianki.
Przy odpowiednim skonstruowaniu umowy nie martwiłbym się o to, tym bardziej że Pan Szarecki publicznie powiedział, że najważniejszym warunkiem jest zabezpieczenie płyty boiska. Nie widzę też interesu NGI w zniszczeniu naszej murawy.

Gall napisał/a:
Tak szczególnie jak obok jest dopisywane, że na mecze chodzi około setka kibiców a stadion to prawdziwa ruina. Albo, że na terenie żydowskiego cmentarza antysemici chcą się bawić. Ładna mi reklama
Nie sprowadzaj przebogatego świata nośników reklamowych do jednej szmatławej gazety.


Oprócz sztucznego tworzenia antagonizmów przez Siwego fajnie się z Wami wymienia poglądy. Tylko coraz bardziej nudne staje się dla mnie rozdrabnianie dziecinnie prostej sprawy na dziesiątki luźno powiązanych ze sobą cząsteczek. Jako, że chyba tylko ja jestem skłonny wpuścić do nas studentów więc niech ktokolwiek z Was mi łaskawie napisze - co jest niewłaściwego w moim podejściu, które sprowadza się do 3 prostych myśli:

- cena rynkowa za wynajem (jeżeli studenci nie mają sensownych alternatyw policzyć 10-20% więcej)
- w przypadku zniszczenia murawy organizator ponosi koszty naprawy plus drobna kara finansowa
- organizator zobowiązany do uprzątnięcia terenu

Gall - 2009-02-22, 21:26

Mi też się fajnie na ten temat rozmawia. Tylko będziemy musieli później wydzielić ten temat bo trochę burdel się nam tu zrobił.

Makary, nie rozumiesz mojego podejścia odnośnie długów? Ono jest bardzo proste. Nie chce walczyć o SSA bo ten (nowo)twór niszczy nasz klub. Zastrzyk gotówki tylko go sztucznie podtrzyma przy życiu jeszcze przez jakiś czas. Jeszcze rok lub dwa i Lublinianka na pewno zniknie z piłkarskiej mapy polski bo nikomu na niej zależeć nie będzie.

Makary - 2009-02-23, 09:45

Gall napisał/a:
Makary, nie rozumiesz mojego podejścia odnośnie długów? Ono jest bardzo proste. Nie chce walczyć o SSA bo ten (nowo)twór niszczy nasz klub. Zastrzyk gotówki tylko go sztucznie podtrzyma przy życiu jeszcze przez jakiś czas. Jeszcze rok lub dwa i Lublinianka na pewno zniknie z piłkarskiej mapy polski bo nikomu na niej zależeć nie będzie.
Z tego by wynikało, że dostrzegasz ewentualne korzyści z organizacji imprezy ale podchodzisz do niej sceptycznie, głównie ze względu na możliwość poprawy bytu przez Lubliniankę. Chwilowo nie chcesz tej poprawy ponieważ zależy Ci na uwolnieniu się od norweskiego uścisku.

W takim razie już na wstępie należało dokonać rozróżnienia. Nie jesteś przeciwny Kozienaliom, tylko NGI. Wychodzi na to, że na kwestię Dni Kultury Studenckiej na Wieniawie mamy takie samo zdanie (nie mówimy tak, nie mówimy nie, mówimy - to zależy) lecz inne na przyszłość Lublinianki, co spolaryzowało nasze stanowiska.

Zajrzyj do tematu o norweskiej inwestycji, bo tam odniosłem się do fragmentu Twojej wypowiedzi żeby już tutaj bardziej nie mieszać.

Wujo - 2009-02-23, 10:37

Ja dodam do dyskusji taką możliwość:
-Lublinianka gra na wyjeździe,więc imprezy odbywają się od piątku do niedzieli
-Dostajemy za to oczywiście kasę,wystarczy nawet na odnowienie murawy itp
-Po imprezie zostaje nam klepisko z tysiącami wbitych w ziemię petów,kawałków szkła,opakowań po jedzeniu itp

Pytanie:
gdzie KS zagra w takiej sytuacji swoje mecze domowe w najbliższym czasie?

Gall - 2009-02-23, 11:40

Makary, Od początku mamy zbliżone zdanie odnośnie tej imprezy z tą tylko różnicą że ja przedstawiam pogląd bardziej pesymistyczny a ty bardziej optymistyczny :)
siwy - 2009-02-23, 12:32

makary w jednym poscie pisze ze lubliniance brak prawdziwego dobrego gospodarza w nastepnym wierzy w to ze obecny gospodarz jest jak najbardziej kompetentna osoba i z zarobionych pieniedzy odnowi murawe i poprawi byt druzyny
przeciez to sa jawne sprzecznosci
nie ma sensu zarabiac pieniedzy na czyms co moze znisczyc jeszcze bardzej to co mamy jak nie mamy odpowiednich ludzi do zarzadzania zarobiona kasa

Makary - 2009-02-23, 13:34

Siwy, Ty chyba w tym pociągu do antagonizowania się ze mną zapomniałeś czego naprawdę tyczy się ta dyskusja. Przypominam, że komentowaliśmy tutaj pomysł organizacji koncertów na Lubliniance. To jest istotą dyskusji, a nie osoba prokurenta czy policja. I teraz, gdy słyszę taki pomysł mówię:

To zależy - zobaczmy co nam zaproponują.
Ty mówisz - nie.

Nie ulega wątpliwości, że z góry stojąc na takim stanowisku kierujesz się jakimiś uprzedzeniami. Uprzedzenia przeważnie nie są niczym dobrym, ale chyba nikt nie jest od nich wolny i do tego momentu dyskusja jest jeszcze ok. Problem rodzi się dopiero w miejscu, gdy osądzasz każdego kto mówi "to zależy" jako kogoś bełkoczącego bez sensu, w dodatku ignorując albo chamsko przeinaczając jego argumenty. Przykład? Ja piszę:

- cena rynkowa za wynajem (jeżeli studenci nie mają sensownych alternatyw policzyć 10-20% więcej)
- w przypadku zniszczenia murawy organizator ponosi koszty naprawy plus drobna kara finansowa
- organizator zobowiązany do uprzątnięcia terenu

Co Ty kwitujesz:
siwy napisał/a:
idac tokiem myslenia niektorych osob powinnismy wynajac stadion za darmo
- wyremontuja nam murki
- utrwala dobre skojarzenia z Lublinianka
- nagonia nam pelno sponsorow
przeciez nie zniszcza nam murawy dajmy im za darmo lub moze nawet im doplacmy za taka reklame


Ja zwracam uwagę, że na Lubliniance już kilkukrotnie odbywały się podobne imprezy, a Ty:
siwy napisał/a:
w sumie jest to zwykle pisanie na zasadzie czy lepiej na lubliniance zrobic olimpiade czy mistrzostwa swiata


Już raz Cię pokarało, za takie praktyki, gdy sam przyznałeś, że stanowisko którego bronisz jest bezsensowne.
siwy napisał/a:
a nie zmienilem swojego stanowiska uwazam ze w obecnych realiach jest ono bezsensowne
Ale niestety nic się na tym błędzie nie nauczyłeś i nadal próbujesz strofować w sposób godny jedynie ignoranta. Daj już spokój, bo gówno Cię powinno obchodzić, czy coś mówi wredny Makary (co ośmielił się mieć inne zdanie na Lublin, niż ktoś z tak dużym doświadczeniem jak Ty) czy frontmen któregoś z Twoich ulubionych zespołów.

siwy napisał/a:
wierzy w to ze obecny gospodarz jest jak najbardziej kompetentna osoba i z zarobionych pieniedzy odnowi murawe i poprawi byt druzyny
Owszem uważam Pana Szareckiego za osobę kompetentną do sporządzenia korzystnej dla klubu umowy.

siwy napisał/a:
nie ma sensu zarabiac pieniedzy na czyms co moze znisczyc jeszcze bardzej to co mamy jak nie mamy odpowiednich ludzi do zarzadzania zarobiona kasa
I to jest tak naprawdę Twój pierwszy prawdziwy argument!! Nie jest on zgodny z tym co wcześniej uważałeś (jednak dokonałeś zmiany stanowiska). I to jest argument, który jestem skłonny zrozumieć. Jednak ja sobie inaczej ustawiłem priorytety:
Uratowanie Lublinianki za wszelką cenę - klub musi w każdym sezonie przystępować do rozgrywek i je kończyć pod niezmienioną nazwą.

I ja wyrażam się pod kątem powyższego priorytetu, a część z Was zdaje się mieć taki:
Pogonić Norwegów i wszystkich nierobów z klubu - tylko wtedy w Lubliniance może się poprawić.

siwy - 2009-02-23, 19:14

trudno nie bede sie spieral z kims kto tak wielbi szareckiego
poniewaz ja uwazam ze ten czlowiek jest kompetentny tylko w tym aby spisac umowe zabezpieczajaca interesy norwegow w SSA i poraz ktorys tlumacze ze nie ma czegos takiego jak klub Lublinianka

ja w odroznieniu od ciebie wole by Lublinianka grala swoje mecze od poczatku maja na leszczynskiego a nie reszte na wyjezdzie biorac pod uwage najczarniejszy scenariusz i spore opady deszczu to mecze kwietniowe moga byc ostatnie w tej rundzie na leszczynskiego watpie by powazna renowacje murawy mozna bylo zrobic w tydzien czasu a wtedy koszty wielokrotnie przewyzsza cene wyjazdow i wyporzyczenia stadionu
na koniec moze wreszcie zrozumiesz ze studenci nie maja zamiaru placic ogromnych pieniedzy za wynajem remont i renowacje murawy oni wpadli na pomysl naszego stadionu myslac ze zaplaca za to drobne grosze

i pisze ci niewiem po raz ktory ze nie zmienilem zdania glownym moim sprzeciwem jest to ze majac takich ludzi za sternikow nie zgadzam sie na organizacje imprezy ktora moze zniszczyc murawe stadionu a zarobione pieniadze zostana przeznaczone np na wynagrodzenia pana prokurenta na czym nie zyska Lublinianka tylko norwegowie ktorzy beda musieli mniej pieniedzy przekazac kosztem dalszego ruinowania stadionu

jest logiczne ze niesprzeciwialbym sie zadnej imprezie czy to u nas czy na cmentarzu na lipowej czy gdzie indziej jesli mialbym pewnosc ze wszystkie szkody zostana jak najszypciej naprawione i zyski przeznaczone tym ktorym powinno sie je przekazac

Makary - 2009-02-23, 20:06

Dopóki będziesz złośliwie wypaczał moje słowa twierdząc, że "wielbię szareckiego", i wmawiać mi gdzie chcę żeby Lublinianka grała, nie widzę możliwości znalezienia z Tobą żadnej płaszczyzny porozumienia, ani nawet nie widzę sensu prowadzenia dalszej dyskusji z kimś, kto zdaje się woleć opierać na konfabulacjach zamiast faktach.

I nie pouczaj tutaj nikogo, że nie ma takiego klubu jak Lublinianka, bo obrażasz każdego kto zdziera gardło dla Lublinianki. Już byli tacy co próbowali przemycać SSA, do dopingu ale nigdy się wam to nie uda i choćbyś sczezł Lublinianka będzie zawsze klubem i więcej niż klubem. A SSA, to sobie możesz promować do spółki z prokurentem.

siwy - 2009-02-24, 07:05

doping dopingiem ja tylko tlumacze ci ze prawnie niema klubu lubinianka wie piszac umowa korzystna dla klubu popelniasz blad i wszystkie swoje wywody masz bledne pieniadze pojda na konto ssa a ty uparcie ze pojda do klubu
klub Lublinianka jest w naszych sercach i pamieci a jak piszemy o rzeczach zwiazanych z prawem musimy jak narazie uzywac SSA

a z twoich postow jasno wynika ze wierzysz calym sercem szreckiemu ze jest dobrym gospodarzem i korzystnie wyda zarobione pieniadze na druzyne i odnowe murawy jesli nie to niewiem jak mozesz optowac za czyms co moze zniszczyc boisko ktore moze nie byc odnowione a pilkarze nie mieliby gdzie grac

z twojego oburzenia rozumiem ze nie brales pod uwage zniszczenia murawy i grania druzyny na obcych boiskach do konca rundy

Makary napisał/a:
Przypominam, że komentowaliśmy tutaj pomysł organizacji koncertów na Lubliniance. To jest istotą dyskusji


przypominam po raz kolejny tak jest to pomysl bezsensowny poniewaz moze bardzo zniszczy murawe ktora przy takim zarzadzie w klubie nie zostanie odnowiona a pilkarze do konca rundy moga grac na wyjazdach natomiast wraz z nowym sezonem moga wycofac sie norwegowie a nikt moze niechciec sie zaopiekowac druzyna ktora nawet boisko ma jak po wykopkach

i takie jest moje zdanie

Makary - 2009-02-24, 13:29

No Siwy, jeszcze trochę popracuj nad logicznym wnioskowaniem i ograniczeniem dogmatyzmu w podawaniu kontrowersyjnych treści, to będę mógł docenić Twoje wypowiedzi.

siwy napisał/a:
prawnie niema klubu lubinianka[...]klub Lublinianka jest w naszych sercach i pamieci a jak piszemy o rzeczach zwiazanych z prawem musimy jak narazie uzywac SSA
Jesteśmy na forum kibiców, a nie na forum prawników. Gdy piszę "klub", chyba każdy wie co mam na myśli - nawet Ty i o to chodzi w komunikacji.

Ale skoro chcesz podejść do sprawy po aptekarsku, to proszę bardzo.

Pierwsza lepsza defnicja "klubu" jaką znalazłem:

«organizacja skupiająca ludzi określonego środowiska, zawodu lub o określonych zainteresowaniach»

Niech każdy sobie sam odpowie czy pasuje do Lublinianki czy nie. Aptekarska konwencja jaką przyjąłeś korci mnie żeby zapytać jak godzisz swoją anarchistyczną postawę z postem o wydźwięku "prawo ponad wszystko". Idąc dalej tym tropem warto się zastanowić czy stylem funkcjowania Lubliniance bliżej do SSA, czy do Stowarzyszenia Kultury Fizycznej. I czy zdajesz sobie sprawę z tego, że pojęcie "klubu sportowego" jest na tyle szerokie, że spokojnie swoim zakresem może obejmować SSA? SSA, to tylko jedna z form prowadzenia klubu sportowego.

Tak więc zarówno serce jak i rozum wskazują, że Twoja uwaga jest bezpodstawna. Za wartościową mógłbym ją uznać w sytuacji, gdybyśmy byli w zarządzie spółki i komponowali jakieś oficjalne pismo. Tymczasem jesteśmy na internetowym forum, z pożytkiem dla którego byłoby przyłożenie się z Twojej strony do ortografii i gramatyki w takim samym stopniu jak do upominania innych. Reasumując - miejsce "SSA" jest tylko w świstkach papieru - wszędzie indziej klub, a w przypadku Lublinianki można się pokusić o sformułowanie "więcej niż klub".

siwy napisał/a:
pieniadze pojda na konto ssa
Przecież wszystkie pozyskane przez klub pieniądze idą na konto SSA. Czy jeżeli jakaś firma chciałaby reklamować się na koszulkach Lublinianki, to też byś twierdził że to bezsensowne z nią rozmawiać, bo pieniądze pójda na konto SSA? Mam rozumieć, że jesteś za pozbawieniem Lublinianki wszelkich źródeł finansowania?

siwy napisał/a:
a z twoich postow jasno wynika ze wierzysz calym sercem szreckiemu ze jest dobrym gospodarzem
Jasno to wynika, że w swoich postach kierujesz się uprzedzeniami zamiast rozsądkiem. W dodatku znowu zaczynasz te swoje chamskie zaczepki. Wystawiasz moją cierpliwość na próbę. Na razie po dobroci Ci radzę żebyś przestał.

Rozmawiamy o sporządzeniu prostej umowy ze studentami, a nie o tym kto ma wyjść w meczu na boisko i na jakiej pozycji. W pierwszej kwestii prokurent jest osobą kompetentną. Jeżeli uważasz że potrafisz zrobić to lepiej, no to się wykaż. Wyjdź z jakąś propozycją, może studenci albo Pan Szarecki skorzystają z Twoich rad. Jak odpowiednio zabezpieczysz interesy klubu, to Ci jeszcze przyklasnę.

siwy napisał/a:
moze wreszcie zrozumiesz ze studenci nie maja zamiaru placic ogromnych pieniedzy
Normalna kolej rzeczy. My chcemy dostac jak najwięcej, studenci chcą zapłacić jak najmniej. Dlatego regulacją takich kwestii zajmuje się rynek, a nie jakieś widzimisię Siwego. I ja powołuję się na rynek, a Ty powołujesz się na uprzedzenia. Ot i cała różnica.

siwy napisał/a:
rozumiem ze nie brales pod uwage zniszczenia murawy
Wyobraź sobie, że brałem pod uwagę i wiele razy pisałem, że ewentualne koszta naprawy ponosi organizator. A czy Ty wziąłeś pod uwagę, że istnieje taka możliwość iż studenci nie śpią na pieniądzach i trochę pogłówkują żeby tak ustawić scenę i szeroko pojęte zaplecze, by zminimalizować ryzyko ponoszenia na rzecz Lublinianki dodatkowych kosztów za renowację murawy?

Zauważ, że cała Twoja argumentacja jest obarczona czasownikiem "może". Może spadnie deszcz, może zostać zniszczona murawa, może pieniądze trafią do kieszeni kogoś, kogo bardzo nie lubisz. Może i tak będzie, nie wiem. Tylko, że "może" ma również drugi wymiar:
może deszcz nie spadnie, może pieniądze pójdą na zawodników, może zagramy wszystkie mecze zgodnie z terminarzem itd.

Dlatego dopóki nie znajdziesz jakiegoś argumentu przed którym zamiast "może" będziesz mógł postawić "na pewno" i go uzasadnić, to nie będziesz w stanie zbić nawet jednego mojego, że takie imprezy już się na Lubliniance z powodzeniem dla wszystkich stron odbywały.


PS
Swoją drogą, to chętnie bym przeczytał statut naszej spółki, może mnie ktoś naprowadzić?

siwy - 2009-02-24, 15:07

Makary napisał/a:
anarchistyczną postawę z postem o wydźwięku "prawo ponad wszystko". Idąc dalej tym tropem warto się zastanowić czy stylem funkcjowania Lubliniance bliżej do SSA, czy do Stowarzyszenia Kultury Fizyczne


moja postawa anarchistyczna moze dazyc do zniszczenia ssa i przejecia lublinianki przez stowarzyszenie ale jak na razie nie moge zaprzeczac faktom ze jest to ssa i kazde zarobione przez spolke pieniadze obnizaja jedynie wklad norwegow w ta spolke i nie moge zaprzeczac faktom oczywistym ze istnieje prawo i moge go ja osobiscie nie przestrzegac lecz musza go przestrzegac instutucje bo nawet w pogladach anarchistycznych istnieje cos takiego jak prawo nawet na najwiekszych squotach istnieja przepisy ktore go stanowia

Makary napisał/a:
Przecież wszystkie pozyskane przez klub pieniądze idą na konto SSA. Czy jeżeli jakaś firma chciałaby reklamować się na koszulkach Lublinianki, to też byś twierdził że to bezsensowne z nią rozmawiać, bo pieniądze pójda na konto SSA


jezeli jakas firma chciala by sie reklamowac a zalezalo jej na druzynie moze zastrzec sobie w kontrakcie na co moze byc przeznaczona przez nich kwota pieniedzy lub podpisywac umowy sponsorskie np na poszczegolnych graczy w obecnym stanie sponsorowanie lublinianki jest podobne do sponsorowania sluzby zdrowia
bedac realistom wyobrazam sobie jak wyglada finansowanie spolki przez norwegow prokurent wysyla do nich saldo np za kwartal jakie spolka posiada zadluzenie jakie osiagnela dochody i ile musza przeslac norwedzy by wyjsc na zero i oni potem wysylaja odpowiednia kwote w ten sposob myslac kazde zarobione pieniadze nie ida na dobro druzyny jedynie obnizaja wklad jaki musza przeslac noerwedzy
twoj tok rozumowania ze sponsoringiem mialby racje i ja bym sie pod tym podpisal jesli by byla ustalona stala kwota jaka przekazuja norwedzy a kazdy w inny sposob zarobiony grosz szedl na podwyzszenie tej sumy

Makary napisał/a:
Zauważ, że cała Twoja argumentacja jest obarczona czasownikiem "może"


tak bo ja w odroznieniu od ciebie probuje wziac pod uwage wszystkie mozliwosci i nie mam jak ty pewnosci jak to sie wszystko uda


----------------------------------------------------------------------------------------------------------

teraz bez zadnych wyjazdow osobowych
wiedzac ze impreza organizowana przez studentow jest niekomercyjna i niebiletowana mozemy domyslac sie ze nie sa oni w stanie zaplacic stawek komercyjnych a chcieliby wynajac stadion za marne pare groszy mozemy rozpatrzyc kilka wariantow tej imprezy

I wariant najkorzystniejszy
mamy wysmienita pogode murawa nie ponosi szwanku nie tracimy meczu (3 spotkania) u siebie lub przekladamy go na ktoras srode t - wychodzimy na tej imprezie do przodu

II wariant korzystny
mamy wysmienita pogode murawa nie ponosi szwanku tracimy jedna kolejke czyli trzy spotkania (seniorow i dwie grupy juniorskie) tracimy mozliwosc treningu zmuszeni jestesmy do wynajecia stadionu na trzy mecze i transport na te spotkania - zarabiamy minimalnie lub wychodzimy na zero

III wariant zly
mamy slaba pogode murawa zostaje podniszczona przy zlym ukaldzie meczow tracimy dwie lub trzy kolejki po trzy mecze mamy duze trudnosci treningowe dosc szybko i latwo naprawiamy murawe - tracimy na tym finansowo

IV wariant tragiczny
mamy zla pogode murawa zostaje powaznie zniszczona studenci wplacaja na konto spolki odpowiednia ustalona kwote ktora zostaje zajeta przez komornika zostajemy do konca rundy bez boiska i pieniedzy norwedzy jak mowiac wychodza ze spolki nie majac pieniedzy na wynajem stadionu Lublinianka zostaje wycofana z rozgrywek (majac boisko mozna jakos dograc do konca rundy) przez co spada chyba o dwa poziomy nizej co skutkuje smiercia lublinianki - jestesmy bankrutami



i w tym momencie nie majac pewnosci ze zarobione pieniadze przyniosa korzysc druzynie jestesmy za tym by podjac tak duze ryzyko a kazdy kto interesuje sie glebiej Lublinianka wie jakie byly dochody i problemy z wynajmowanymy pomieszczeniami w budynku i jak na tym Lublinianka wychodzila

Makary - 2009-02-24, 18:23

No jednak potrafisz pisać rzeczowe wiadomości. Liczę na więcej właśnie takich wypowiedzi z Twojej strony :)

siwy napisał/a:
moja postawa anarchistyczna moze dazyc do zniszczenia ssa i przejecia lublinianki przez stowarzyszenie
To ciekawy temat, ale i tak ten już jest zbyt rozdrobniony więc nie podejmuję wątku.

siwy napisał/a:
w obecnym stanie sponsorowanie lublinianki jest podobne do sponsorowania sluzby zdrowia
Nie wiem jak dokładnie wygląda sytuacja w tym względzie wewnątrz Lublinianki, ale podoba mi się to porównanie. Sugerując się pewnymi zewnętrznymi oznakami można dostrzec znamiona jego trafności.

siwy napisał/a:
wyobrazam sobie jak wyglada finansowanie spolki przez norwegow prokurent wysyla do nich saldo np za kwartal jakie spolka posiada zadluzenie jakie osiagnela dochody i ile musza przeslac norwedzy by wyjsc na zero i oni potem wysylaja odpowiednia kwote w ten sposob myslac kazde zarobione pieniadze nie ida na dobro druzyny jedynie obnizaja wklad jaki musza przeslac noerwedzy
Wyobrażasz sobie. Być może tak wygląda sytuacja, ale przy konstruowaniu umów nie można się opierać na wyobrażeniach tylko na faktach. Gdybyśmy mieli dowody, że w Lubliniance tak to właśnie przebiega, no to wtedy nie ma o czym dyskutować.

siwy napisał/a:
twoj tok rozumowania ze sponsoringiem mialby racje i ja bym sie pod tym podpisal jesli by byla ustalona stala kwota jaka przekazuja norwedzy a kazdy w inny sposob zarobiony grosz szedl na podwyzszenie tej sumy
Wyszedłem z takiego założenia. Tzn, nie tyle że zawsze jest taka sama, ale że do czasu rozpoczęcia działalności pierwszych usług przewidzianych w norweskich planach jest niezależna od tego co Lubliniance uda się wygospodarować we własnym zakresie.

siwy napisał/a:
tak bo ja w odroznieniu od ciebie probuje wziac pod uwage wszystkie mozliwosci i nie mam jak ty pewnosci jak to sie wszystko uda
Gdyby się obiektywnie wczytać w treść naszych postów i chcieć wyrazić tok Twojej myśli zgodnie z prawdą, to trzeba napisać:

Ja biorę pod uwagę tylko jedną negatywną możliwość mniej od Ciebie - defraudacje. Wszystkie pozostałe zostały przeze mnie dostrzeżone i do każdej z nich się odnosiłem. Natomiast jeśli chodzi o potencjalne korzyści, to dostrzegasz wyraźnie mniej ode mnie, z tym że ignorujesz raczej te mniej istotne. A pewności czy się uda nie mam, za to Ty masz - i tutaj szukaj różnic zamiast mi domalowywać jakieś różowe okulary.

siwy napisał/a:
wiedzac ze impreza organizowana przez studentow jest niekomercyjna i niebiletowana mozemy domyslac sie ze nie sa oni w stanie zaplacic stawek komercyjnych a chcieliby wynajac stadion za marne pare groszy
Dlatego jestem za tym żeby odnieść ich propozycję do normalnej ceny rynkowej i tym się sugerować. Do samego pomysłu Kozienaliów na Wieniawie nic nie mam.

Akurat bardzo mi się śpieszy przez co nie mogę już nic więcej napisać. Ale reszta treść Twojego postu jest raczej ok.

Więcej czasu na forum znajdę chyba dopiero w przyszłym tygodniu, także w najbliższym czasie nikomu nie będę miał możliwości odpisania. Ale może to i lepiej dla tego tematu. Fajnie, że kilka osób zechciało wyrazić przemyślane opinie i tym dziękuję za udział w dyskusji.

Sebo - 2009-03-04, 00:29

No i wszystko się wyjaśniło ...

Cytat:
Kozienalia nie na stadionie. Studenci chcą wrócić na miasteczko akademickie

Tegoroczne Kozienalia nie odbędą się na stadionie Lublinianki. - To wymaga zbyt dużych nakładów - tłumaczy szef samorządu UMCS. I zdradza kolejną potencjalną lokalizację: - Marzy nam się miasteczko akademickie.

Koncerty w ramach Dni Kultury Studenckiej przez odbywały się na miasteczku.

Kozienaliowe koncerty organizowane przez studentów UMCS odbywały się tam przez lata, ostatni - w maju 2007 r. Na każdej imprezie bawiło się po kilkadziesiąt tysięcy studentów. Trzeba je było jednak stamtąd przenieść, bo zaprotestowali mieszkańcy kilku okolicznych bloków.

- Jak przychodziły Kozienalia, tu się po prostu nie dało żyć. Przez trzy noce z rzędu w naszych domach drżały szyby, a bębenki w uszach ledwo wytrzymywały - mówi pani Agnieszka z ul. Sowińskiego. - Po imprezach nasze osiedle wyglądało, jakby po nim przeszła trąba powietrzna - dodaje pani Irena, także mieszkanka ul. Sowińskiego.

Jak jest w innych miastach
* W Krakowie największy koncert plenerowy studenci zorganizowali w ub. roku na stadionie Wisły. Ale za to kilka innych dużych imprez (m.in. reggae czy klubowa) odbyło się na miasteczku, przed klubem studenckim Żaczek.
* Największa impreza Warszawskiej Akademii Technicznej (koncert disco polo) została w ub. roku zorganizowana w centrum kampusu WAT. Dwa inne duże koncerty w stolicy (rockowy oraz kończący wszystkie warszawskie imprezy) odbyły się na stadionie Syrenki.
* We Wrocławiu największy ubiegłoroczny koncert juwenaliowy został zrobiony się na Polach Marsowych, z dala od uczelni, a dwie inne duże imprezy (klubowa i koncert popowy) w hali Stulecia.

Protest trafił na biurko prezydenta Lublina. Efekt? Koncerty zostały przeniesione na parking przy al. Kraśnickiej. Po zeszłorocznych Kozienaliach studenci narzekali jednak, że teren przed Wydziałem Artystycznym UMCS jest kiepski na takie imprezy: jest za mały i nierówny.

W tym roku pojawiła się nowa propozycja: stadion Lublinianki przy ul. Leszczyńskiego. Na przełomie lutego i marca studenci oglądali ten obiekt razem z policjantami i strażakami. Właśnie podjęli decyzję.

- Wycofujemy się z tego pomysłu - mówi Marcin Kruk, szef samorządu studentów UMCS. - Potrzeba zbyt dużych nakładów finansowych i ludzkich, żeby ten obiekt odpowiednio przygotować, a w trakcie imprez zabezpieczyć. To jest nie do ogarnięcia.

Na dwa miesiące przez pierwszymi kozienaliowymi koncertami studenci mają więc dwa wyjścia: znowu zdecydować się na imprezy przed Wydziałem Artystycznym albo postarać się o powrót na miasteczko.

- Rozmawiałem już w tej sprawie z prezydentem Adamem Wasilewskim - zdradza Kruk. - Podstawowy warunek jest taki, ze musimy porozumieć się z mieszkańcami okolicznych bloków.

- Spróbujemy - zapowiada Kruk. - Dla naszego samorządu i kilkudziesięciu tysięcy lubelskich studentów to bardzo ważne. Mam nadzieję, że mieszkańcy Lublina to zrozumieją.

Rozmowy mają się rozpocząć w najbliższych dniach.

Dziennik Wschodni

Gall - 2009-03-04, 08:13

Tak jak siwy pisał pewnie myśleli że za frajer sobie koncert zorganizują.
Makary - 2009-03-04, 09:44

Za sprawą Dziennika Wschodniego wraca również wątek Wieniawy:

Cytat:
Przez cały luty klubowi działacze mieli nadzieję, że w rundzie wiosennej swoje mecze będą rozgrywać na stadionie Lublinianki.

- Niestety, niedawno dostaliśmy odpowiedź z ul. Leszczyńskiego, z której jasno wynika, że nie mamy na co liczyć. Działacze uznali, że kolejny zespół seniorski nie zmieści się w grafiku.

xszwedox - 2009-03-04, 11:44

uffffff bardzo dobrze ze tego spedu studenciakow nie bedzie u nas...banda hipisow porozwalala by wszytsko co jeszcze da sie rozwalic, a tak wielkie :fucku:

to jest swiatynia do ktorej powinno sie wchodzic na kleczkach lub przynajmniej schylac glowe :mrgreen:

Gall - 2009-03-04, 12:58

Hmmm pierwszy raz słyszę o tym, że Wieniawa chciała grać na Lubliniance swoje mecze :roll:
Paragon - 2009-03-15, 00:45

to teraz nie bedzie koncertów, a i z piłką możną tez nic nie wiadomo- wiec ogolnie bedzie wielki CHUJ :(
Gall - 2009-03-15, 11:39

Kurde, żeby tylko nie było tak jak z żużlem.
kfak - 2009-03-15, 11:45

do tego to wszystko zmierza... :(
miki - 2009-03-16, 15:06

Co ze stadionem na Wieniawie?

Czy zapowiadana od kilku lat budowa stadionu „Lublinianki” przy ul. Leszczyńskiego wreszcie ruszy z miejsca? Dzisiaj przedstawiciele Norweskiej Grupy Inwestycyjnej spotkają się z władzami miasta, aby omówić tę sprawę.

Decyzja o tym, co dalej z „Lublinianką”, powinna zapaść już w ubiegły piątek. Mieliśmy się dowiedzieć, czy norweski inwestor nadal będzie wspierał klub sportowy i czy podtrzymuje chęć budowy stadionu i galerii handlowej. Na takie deklaracje mieszkańcy Lublina będą musieli jednak poczekać.

- Nie zapadły jeszcze żadne wiążące decyzje - wyjaśnia Mariusz Szarecki, pełnomocnik NGI.

Szarecki spotka się dzisiaj z władzami miasta. - To będzie rozmowa o perspektywach inwestycji. Charakter spotkania określiłbym jako roboczy - wyjaśnia.

Ratusz potwierdza, że dojdzie do spotkania, ale jednocześnie zaznacza, że na złagodzenie stanowiska władz miasta inwestor nie ma co liczyć.

- Wszystkich, którzy budują w Lublinie, traktujemy w ten sam sposób. Oczekujemy od NGI, że przedstawi i wybuduje układ komunikacyjny dla tego rejonu miasta - mówi Elżbieta Kołodziej-Wnuk, z-ca prezydenta Lublina. - Nie pozwolimy na zakorkowanie Śródmieścia, bo ktoś chce prowadzić handel.

Na spotkaniu przedstawiciele NGI mają również zdać władzom miasta relacje z negocjacji z gminą żydowską, której nie podobało się, że inwestycja znajduje się tak blisko kirkutu na Wieniawie.

Okazuje się, że również w tej sprawie nie można mówić o kompromisie.

- Trudno na razie postawić tezę, że osiągnęliśmy porozumienie. Wielokrotnie odnosiłem wrażenie, że tę kwestię mamy już za sobą i tyle samo razy byłem zaskakiwany nowymi wiadomościami - przyznaje mecenas Szarecki.

Norweska Grupa Inwestycyjna objęła teren przy ul. Leszczyńskiego w 2002 roku. Otrzymała dzierżawę terenu na 50 lat. Budowa stadionu i galerii handlowej była określana jako „największa inwestycja w historii Lublina”. Od siedmiu lat nic się jednak w tej sprawie nie ruszyło, a kilkakrotnie mówiło się nawet o wycofaniu NGI z tego projektu. To oznaczałoby wyrok śmierci dla KS Lublinianka, który utrzymują Norwedzy.

Kamil Krupa


Z Kuriera Lubelskiego

dario - 2009-03-16, 22:37

http://www.dziennikwschod...UBLIN/579226748
siwy - 2009-03-17, 06:38

Cytat:
Firma chce za to walczyć o odszkodowanie. Chodzi o pieniądze przekazane na rzecz KS Lublinianka. Norwegowie oceniają swoje wydatki na 5 mln zł.


zastanawia mnie na czym chca oprzec swoje sowja walke o odszkodowanie od miasta

Sebo - 2009-03-17, 15:46

Jak dla mnie to dwa ostatnie artykuły są całkowicie sprzeczne a Szarecki gada raz że idzie na spotkanie robocze do ratusza a później pojawia się informacja o jakimś tam odszkodowaniu od miasta to już całkiem brednie jakieś a decyzji o wycofaniu się ciągle jakoś nie ma.

[ Dodano: 2009-03-17, 16:50 ]
Norweskiego serialu ciąg dalszy ...

Cytat:
Ważą się losy Lublinianki. Decyzja w sprawie ewentualnego wycofania się Norwegów z inwestycji na Wieniawie ma zapaść do końca tygodnia. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że inwestorzy zrezygnują ze wspierania klubu.
- Na wiążące decyzje musimy poczekać do końca tygodnia - mówi Mariusz Szarecki, pełnomocnik Norweskiej Grupy Inwestycyjnej.

Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, przebieg prowadzonych w Norwegii rozmów wskazuje na to, że inwestorzy wycofają się ze wspierania klubu i budowy na Wieniawie nowego stadionu i galerii handlowej.

Do tej pory nie powstały nawet projekty planowanej inwestycji. Skandynawowie tłumaczyli to protestami warszawskiej gminy żydowskiej, której nie podobało się to, że obiekty powstaną tuż obok dawnego kirkutu oraz brakiem planu zagospodarowania przestrzennego okolicy. Ostatnio doszły do tego także względy ekonomiczne.

Jeśli strona norweska zrezygnuje z dzierżawy stadionu, nie poniesie żadnych konsekwencji, bo umowa z miastem nie przewiduje roszczeń miasta wobec inwestora.

W klubie oprócz występującej w czwartej lidze drużyny seniorów trenuje blisko dwustu młodych piłkarzy. Ewentualne wycofanie się inwestora może oznaczać, że nie będą mieli gdzie grać.

- Wielu z nich może nie znaleźć nowych klubów. Na szczęście jest jeszcze wielu ludzi dobrej woli, dzięki którym udaje nam się jakoś funkcjonować - mówi trener Lublinianki Zbigniew Grzesiak. Co będzie w razie odejścia Norwegów? - Najczarniejszy scenariusz jest taki, że możemy nie przystąpić do rozgrywek. Wszystko zależy od tego, jak potraktuje nas miasto. Gdyby umorzono nam zadłużenie i zwolniono z części opłat, byłoby nam o wiele łatwiej - dodaje Grzesiak.


http://www.mmlublin.pl/75...?category=sport

kac - 2009-03-18, 10:32

http://www.dziennikwschod...UBLIN/340096087
"Szukamy nowego partnera - mówi Mariusz Szarecki" ciekawe czy to prawda?? Szarecki musi coś wymyśleć bo inaczej stanie się bezrobotny.

siwy - 2009-03-18, 12:56

ciekawi mnie tylko ze w kazdym artykule jest mowa o spotkaniu norwegow z miastem i w kazdym jest inny termin tego spotkania
Gall - 2009-03-18, 13:14

.... i w każdym aby uwierzytelnić swoje informacje przedstawiana jest wypowiedz M. Szareckiego.

Generalnie te wszystkie artykuły są sprzeczne i nie wiadomo komu wierzyć.

mema - 2009-03-18, 20:53

A jednak nie spełnił sie najczarniejszy scenariusz http://miasta.gazeta.pl/l...ubliniance.html
Paragon - 2009-03-18, 21:52

co dzień to nowa informacja :| a jutro gazety napiszą ze w KS od 7 lat nie "inwestowali" norwegowie tylko ludzie z mozambiku :|
Wujo - 2009-03-18, 22:05

Paragon napisał/a:
ludzie z mozambiku :|
osadnicy norwescy.czyli wszystko by się zgadzało :haha:
Gall - 2009-03-18, 22:32

mema napisał/a:
A jednak nie spełnił sie najczarniejszy scenariusz http://miasta.gazeta.pl/l...ubliniance.html
Optymistyczny tytuł... treść jednak za bardzo huraoptymistyczna. Nowy partner to ta firma developerska, która jednak jeszcze nie zdecydowała się. A jak przyjadą do Lublina zobaczą naszych pożal się Boże urzędników to ochota im przejdzie.
Paragon - 2009-03-18, 22:34

chociaz z 2 strony patrząc- miało byc jakies centrum handlowe z boiskiem na dachu- widac ze nic niema czyli było 7 chudych lat !!!! A teraz moze zaproponują nam blok z boiskiem na dachu :D i oby następne 7 lat z "innymi" osadnikami było juz tłuste jak dupa starej świni :)
Wujo - 2009-03-19, 02:26

Paragon napisał/a:
A teraz moze zaproponują nam blok z boiskiem na dachu :D

teraz zaproponują boisko z blokiem na dachu... ojej,wszystko mi się pomyliło :haha: :haha: :haha:


Paragon napisał/a:
tłuste jak dupa starej świni :)

wypraszam sobie,wcale nie jestem taki stary!

EDIT:

Cytat:
Nadal nie wiadomo co z „Lublinianką”


Mimo zapowiedzi nadal nie wiemy, czy Norweska Grupa Inwestycyjna wycofa się z planów budowy stadionu „Lublinianki” przy ul. Leszczyńskiego.

- Nie mam jeszcze informacji na ten temat. Konkrety powinienem znać w środę - powiedział nam wczoraj wieczorem Mariusz Szarecki, pełnomocnik NGI w Lublinie.

Jeżeli Norwedzy wycofają się ze swoich wcześniejszych planów, będzie to oznaczało totalną klapę inwestycji, która miała być jedną z najważniejszych w Lublinie.

NGI, która ma podpisaną umowę na dzierżawę tego terenu, miała zamiar wybudować stadion piłkarski połączony z galerią handlową. Na przeszkodzie stanęły jednak problemy związane z protestami gminy żydowskiej, której się nie podobało, że inwestycja sąsiaduje z kirkutem. Zabrakło również kompromisu z ratuszem. Ten z kolei domagał się od inwestora opracowania układu komunikacyjnego dla tej części miasta i budowy ulic dojazdowych do stadionu.
kurierlubelski.pl
kac - 2009-03-19, 08:46

No to może zagramy jeszcze runde rewanżową. Ciekawe jak na prawdę wyglądają te rozmowy? Żeby się nie okazało że ten nowy developer na razie szuka na mapie Lublina!!
Makary - 2009-03-19, 12:26

Będą pieniądze na Lubliniankę

Norweska Grupa Kapitałowa znalazła inwestora, który zaangażuje się w przebudowę Wieniawy. Nowy partner zapewni też finansowanie klubowi sportowemu. W przyszłym tygodniu inwestor i władze miasta będą dyskutować nad przyszłością Lublinianki.

Udziałowcy NGI od przeszło tygodnia rozmawiali w Oslo o realizacji projektu. Przedstawiciele Grupy nie ukrywali, że nie jest ona w stanie samodzielnie udźwignąć kosztów inwestycji. Wszystko zależało od pozyskania nowego inwestora. Projektem zainteresowała się norweska firma, znana z działalności developerskiej i budowy parkingów.

Nowy partner ma przejąć inwestycję w Lublinie. Rozmowy w tej sprawie jeszcze się nie zakończyły. Możliwe, że projekt będzie realizowany w mniejszej skali, niż pierwotnie zakładano. Przy ul. Leszczyńskiego miał powstać stadion na 14 tys. miejsc, hotel i centrum rozrywkowe.

Ich budowa jest jeszcze obiektem dyskusji. Pewne jest natomiast, że norweski developer będzie finansował klub sportowy Lublinianka.

- To podstawowy warunek umowy, jaką zawarliśmy z władzami miasta - mówi Mariusz Szarecki, pełnomocnik NGI. - Zaprzestanie finansowania klubu oznaczałoby, że magistrat może rozwiązać z nami umowę.

Norwegowie przejęli tereny na Wieniawie w 2002 r. Do tej pory nie udało im się niczego wybudować. Utrzymują jedynie klub sportowy. Do tej pory wydali blisko 5 mln zł.

W przyszłym tygodniu przedstawiciele NGI chcą spotkać się z władzami miasta. Jedną z poruszanych kwestii ma być przebudowa układu komunikacyjnego w rejonie ul. Leszczyńskiego. Ratusz chce, by zajął się tym inwestor. Uzależnia od tego opracowanie planu zagospodarowania dla dzielnicy. Bez planu rozpoczęcie budowy jest niemożliwe.

(jsz) - Dziennik Wschodni

xszwedox - 2009-03-20, 08:03

:wow:
dobry nius na poczatek dnia

kfak - 2009-03-22, 12:46

pozyjemy... zobaczymy ...
kac - 2009-03-26, 18:54

Norwegowie uratują Lubliniankę przed likwidacją


W ciągu dwóch tygodni Klub Sportowy Lublinianka dostanie wsparcie finansowe. W drugiej połowie kwietnia Norwegowie spotkają się z władzami Lublina, by omówić możliwości budowania na Wieniawie.

http://www.dziennikwschod...UBLIN/241154582

Wujo - 2009-04-05, 19:20

Cytat:
IV Liga: Zwycięstwo Lublinianki, wyniki pozostałych spotkań

MAREK WIECZERZAK

Inauguracja rundy wiosennej wypadła okazale dla zespołu Lublinianki. Gospodarze zdecydowanie pokonali autsaidera rozgrywek, choć gdyby ten miał więcej szczęścia to mógłby wywieźć z Koziego Grodu komplet punktów.

Na trybunach stadionu przy ul. Leszczyńskiego oprócz zwykłych kibiców tradycyjnie można było spotkać wielu piłkarzy i trenerów. Byli m.in. Janusz Dec i Waldemar Wiater.

Co ciekawe, siedział tam również szkoleniowiec... Lublinianki. To kara nałożona na niego przez LZPN za zachowanie w meczu poprzedniej rundy z Opolaninem. - Pierwszy mecz odpokutowałem jesienią z Olendrem, teraz siedzę drugi i ostatni - tłumaczy Zbigniew Grzesiak.

Atmosfera na trybunach była bardzo piknikowa. Sielankę przerywały tylko sporadyczne okrzyki najwierniejszych fanów Lublinianki i wybuchy petard.
Mecz zaczął się bardzo dobrze dla gości, którzy po strzale Przemysława Dzido pierwsi objęli prowadzenie. Nie cieszyli się jednak z tego zbyt długo. Bo już dwanaście minut później przegrywali 1:2 po tym jak gole dla Lublinianki zdobyli Michał Borowski i Erwin Sobiech.

W 80 min miał miejsce przełomowy moment spotkania. Wprowadzony na boisko chwilę wcześniej Paweł Szymański minął bramkarza i mając przed sobą już tylko pustą bramkę fatalnie przestrzelił. Na ławce rezerwowych gości aż zawrzało. I trudno się dziwić, bo była to znakomita okazja do wyrównania.

Sytuacja szybko zemściła się na zespole z Adamowa. Najpierw Mateusz Bartyzel wykorzystał błąd bramkarza Sokoła, a nieco później Grzegorz Góral zrehabilitował się za wcześniejsze wpadki i ustalił wynik meczu na 4:1.

Goście nie mogli odżałować. - Gdybyśmy wykorzystali sytuację na 2:2 to byłby to cios dla Lublinianki i moglibyśmy pokusić się wtedy o trzy punkty - uważa Adrian Nowicki, grający trener Sokoła.

Lublinianka - Sokół Adamów 4:1 (2:1)

Bramki: Borowski (26), E. Sobiech (28), Bartyzel (84), Góral (86) - P. Dzido (16).
Lublinianka: Górski - Łysek, Zieliński, Chmielnicki, Borowski, Ł. Sobiech, Celing (58 Bartyzel), M. Sebastianiuk, Wieczorek (81 Krupski), Góral, E. Sobiech.
Sokół: C. Dadasiewicz - R. Dzido, D. Dzido (87 Woś), P. Nowicki (46 Bychowski), Ciołek, Gajownik, Cyból (46 Struski), A. Nowicki, P. Dzido, Matuszewski, Wrzosek (77 Szymański).
Żółte kartki: E. Sobiech, Chmielnicki, Ł. Sobiech (L) - D. Dzido, Ciołek, Wrzosek (S). Sędziował: Paweł Skiba (Chełm). Widzów: 250.


OPINIA
Jacek Paździor, kontuzjowany piłkarz Lublinianki
- O pierwszej połowie chciałbym jak najszybciej zapomnieć. Do przerwy to był marazm. Natomiast z drugiej odsłony można być zadowolonym. Wygrał ten, kto bardziej grał piłką. Chwała chłopakom, że w tych warunkach jakie tu mamy stać ich na dobrą grę.


dziennikwschodni.pl

kac - 2009-04-06, 10:53

cos o nas na reprezentacji :haha: :mrgreen: :haha: :mrgreen:

[ Dodano: 2009-04-06, 11:56 ]
i jeszcze coś z sobotniego zwycięstwa :jupi:

Makary - 2009-04-06, 11:39

Kaczy, drugi artykuł bardziej pasuje do tematu http://www.Lublinianka.ne...topic.php?t=145 i sugeruję abyś tam też go wrzucił.
kac - 2009-04-06, 14:20

może być i tam również :)
kfak - 2009-04-06, 22:16

Wujo napisał/a:
Atmosfera na trybunach była bardzo piknikowa. Sielankę przerywały tylko sporadyczne okrzyki najwierniejszych fanów Lublinianki i wybuchy petard.

To mój ulubiony fragment :)

kac - 2009-04-07, 07:16

też przykuł moją uwagę swoją prostotą i szczerością sformułowanej wypowiedzi :rotfl: :rotfl: :rotfl:
Wujo - 2009-04-07, 10:27

Dobrze,że nie została użyta nazwa:granaty hukowe.
Już widzę te tytuły w prasie:
"Kibice rzucają granatami"
"Nawiązują do tradycji wojskowej-rzucają granatami"
"Poligon na Lubliniance"
:haha: :haha: :haha: :haha: :haha: :haha: :haha: :haha: :haha: :haha: :haha:

Paragon - 2009-04-07, 19:14

Ta qrwa- dla Ciebie to odrazu była by bomba atomowa :| i tytuły w prasie- drugi czarnobyl :| chocuiaz tam wyjebało ino elektrownie :|
kac - 2009-04-21, 07:49

http://www.dziennikwschod...LKA04/822800005

[ Dodano: 2009-04-21, 09:08 ]
KKL w dzienniku wschodnim.

Sebo - 2009-04-21, 13:27

Fajnie ... tylko że artykuł jest z meczu z Orionem a fotka z meczu z Sokołem :P
kac - 2009-04-21, 15:08

to prawda zapomniałem dodać że to zdjęcie z poprzedniego meczu :P

[ Dodano: 2009-05-02, 20:53 ]
http://www.dziennikwschod...08634888&Ref=PH

[ Dodano: 2009-05-02, 20:53 ]
moim zdaniem wygląda rewelacyjnie jak jesteśmy w większości na czerwono !!!

Sebo - 2009-05-04, 19:00

Cytat:
Wymarzony debiut

To był wymarzony debiut dla Marcina Zapała. 19-letni golkiper Lublinianki w meczu z Włodawianką zagrał po raz pierwszy na czwartoligowych boiskach i spisał się wyjątkowo dobrze.

Pomimo puszczonej jednej bramki, trener Zbigniew Grzesiak mógł bić brawa swojemu młodemu bramkarzowi, bowiem ten kilkakrotnie uratował swoją drużynę przed stratą gola. – Marcin nie popełnił w zasadzie żadnego błędu. Miał do tego kilka świetnych interwencji – komentuje postawę swojego podopiecznego Grzesiak. – Zapał już od dłuższego czasu wyróżniał się na treningach i dlatego dostał szansę gry. Ten chłopak zrobił spore postępy. Ma talent i wielkie chęci do pracy – dodaje trener.

Miniona sobota była dla młodego golkipera wyjątkowo pracowita. Najpierw zagrał w seniorskim zespole, a potem w meczu juniorów. – Nie jestem przyzwyczajony do takiego wysiłku. Ale najważniejsze, że były to zwycięskie mecze – mówi Zapał.

Mimo że Lublinianka wygrała 3:1, to zwycięstwo nie przyszło jej łatwo. – Trochę musieliśmy się namęczyć. Włodawianka na- psuła nam sporo krwi – przekonuje Grzesiak. – Ciężko znosimy trudy spotkań. Mamy ograniczoną kadrę. Kontuzjowani są Paździor, Martyniak, Sobiech, Kucharzewski, a do Motoru wypożyczony jest Maciek Wójtowicz. To sprawia, że zdolnych do gry jest naprawdę niewielu zawodników. Zostaliśmy praktycznie w trzynasto-, czternastoosobowym składzie – kręci głową szkoleniowiec.

Teraz przed lublinianami trochę spokojniejszy okres. Kolejne spotkanie grają bowiem dopiero 10 maja. Rywal będzie jednak z dużo wyższej półki niż ten sobotni. Piłkarzy Grzesiaka czeka wyjazd do Chełma.


Lublinianka – Włodawianka 3:1 (1:0)

Bramki: Góral 22, 55, Nogas 73 – M. Gołąb 67 Widzów: 200 Sędziował: Mariusz Łaszkiewicz z Zamościa
Lublinianka: Zapał – Łysek, Nogas, Borowski, Chmielnicki (75 Urban) – Zieliński, Wieczorek (60 Celing), Krupski (46 M. Sebastianiuk), Ł. Sobiech – Bartyzel, Góral. Trener: Zbigniew Grzesiak.
Włodawianka: Wereszczyński – Szynkora, Chaciówka, Banak, Mosurets – Staszczak (60 M. Gołąb), Nielipiuk, Czelej (46 Soroka), Borys – Zdolski, Zalewski (46 Wójciuk). Trener: Stanisław Dąbek.


Zbigniew Grzesiak, trener Lublinianki

Cieszę się, że zakończyliśmy już ten meczowy maraton. Tym bardziej że udało się nam zwyciężyć. Mamy bardzo wąską kadrę i ciężko znosimy większe natężenie spotkań. Na szczęście, w końcu czeka nas spokojniejszy tydzień.

Marcin Zapał, bramkarz Lublinianki

Po prostu robiłem to, co do mnie należało. Czy mój występ był udany? Starałem się wypaść jak najlepiej i myślę, że mi się udało. Jestem zadowolony, bo wygraliśmy dwa bardzo ważne mecze.


http://www.kurierlubelski...-pid-71198.html

Wujo - 2009-05-11, 10:50

Cytat:
Kosztowna dekoncentracja

Piłka nożna

Dwa momenty dekoncentracji i zbytniego rozluźnienia kosztowały Lubliniankę trzy oczka. Podopieczni trenera Zbigniewa Grzesiaka prowadzili w Chełmie 1:0, ale po błędach obrońców i bramkarza przegrali 1:2.

Gola dla gości strzelił niezawodny Grzegorz Góral. Lublinianie długo nie cieszyli się jednak z tego trafienia. Nie minęło 60 sekund, jak uciszył ich Kamil Drob. Przyjezdnych za zbytnie rozluźnienie, chełmianie skarcili jeszcze raz w tym meczu.

Tuż po zmianie stron zwycięskiego gola dla nich zdobył Rafał Sobczuk. Przy bramce znów niepewnie zachował się młodziutki Marcin Zapał, któremu Grzesiak postanowił ponownie zaufać.

– Owszem, Marcin mógł lepiej zareagować przy traconych golach, ale ta porażka to w żadnym wypadku nie jego wina. Nie bronił źle na przestrzeni 90 minut – komentuje postawę swojego golkipera Grzesiak. – Niestety, mimo że prowadziliśmy 1:0, nie byliśmy w stanie tego wykorzystać. Zbyt łatwo daliśmy rywalom odrobić straty i wygrać. Te dwa momenty dekoncentracji kosztowały nas bardzo dużo. Co z tego, że atakowaliśmy i mieliśmy przewagę, skoro punktów nie zdobyliśmy – dodaje szkoleniowiec.

– Sytuacje mieli Grzesio Góral, Bartyzel i Wieczorek, ale gole z nich nie padły. Wydawało się, że remis to jest absolutne minimum, co nas w tym starciu czeka. Rzeczywistość okazała się brutalna – kończy lubelski trener.

Mecz niewiele zmienił w sytuacji obu drużyn. Chełmianka straciła w praktyce szanse na awans, Lublinianka natomiast ma bezpieczną przewagę nad strefą spadkową.



Chełmianka – Lublinianka 2:1 (1:1)

Bramki: Drob 31, Sobczuk 46 – Góral 30 Widzów: 400 Sędziował: Artur Krasowski z Białej Podlaskiej
Chełmianka: Porzyc – Grzywna, Dyczko, Krzyżak, Kogut – Drob, Mielniczuk, Postój (90 Szlychting), Wieczorek – Sobczuk (86 Tarasiuk), Tatysiak (88 Ciejak). Trener: Paweł Łapiński.
Lublinianka: Zapał – Zieliński, Łysek, Bartyzel, Chmielnicki (79 Urban) – Krupski, Sebastianiuk, Ł. Sobiech, Celing – Wieczorek (65 Kursa), Góral. Trener: Zbigniew Grzesiak.


kurier.pl


[

Wujo - 2009-05-18, 10:44

Cytat:
Lekcja Chełma dała efekt


Niespodziewanym zwycięstwem 2:1 zakończyło się spotkanie Lublinianki z wyżej notowaną Unią Bełżyce. - Gdyby było u nas wszystko w porządku z kadrą, o niespodziance nie byłoby mowy - komentuje wygraną Zbigniew Grze-siak, trener gospodarzy.

- W sytuacji, gdy nie może wystąpić Grzegorz Góral (jest kontuzjowany - red.), który strzela dla nas ostatnio sporo bramek, możemy mówić o niespodziewanym rozstrzygnięciu. Do tego dochodzą urazy Patryka Celinga i Pawła Wieczorka. Mamy bardzo wąską kadrę. Niech świadczy o tym fakt, że grał rekonwalescent Erwin Sobiech - kręci głową Grzesiak.

Mimo wygranej, trener Lublinianki nie może mieć dobrego humoru. Podczas meczu do grona kontuzjowanych dołączył bowiem kolejny jego podopieczny. W 73. min bardzo groźną kontuzję kolana odniósł Mateusz Chmielnicki. Zawodnika musiała zabrać karetka. - Obecnie Mateusz przechodzi badania. Nie wiadomo jeszcze, na ile poważny jest to uraz i ile potrwa jego przerwa w grze - mówi Grzesiak.

Mecz miał bardzo podobny przebieg do potyczki Lublinianki sprzed tygodnia, w Chełmie. Tamto spotkanie również zakończyło się wynikiem 2:1, tyle że dla Chełmianki. W sobotę lublinianie tak jak ich rywale w poprzedniej kolejce, najpierw stracili bramkę w pierwszej połowie, potem szybko wyrównali, a w drugiej odsłonie zadali decydujący cios. - Wzięliśmy z Chełmianki przykład - śmieje się Grzesiak.

W bramce gospodarzy Marcina Zapała zastąpił Paweł Górski, do niedawna etatowy golkiper drużyny. - Dałem Marcinowi odpocząć, bo jest trochę zmęczony grając i w seniorach, i w juniorach. Była to dobra decyzja, bo Paweł świetnie się spisał, ratując nas trzykrotnie i broniąc w sytuacjach sam na sam - mówi Grzesiak.

Graczom przyszło mierzyć się w bardzo ciężkich warunkach, przy padającym deszczu. - To już tradycja. Ilekroć wybieramy się na Wieniawę, tyle razy pada i tyle razy przegrywamy - komentuje ze śmiechem spotkanie Tomasz Kamiński, trener Unii. - Wielka szkoda, bo tym razem Lublinianka była do pokonania jak chyba nigdy - dodaje już z poważną miną. - Ale tak to jest, jak się nie wykorzystuje zbyt wielu sytuacji.

Zbigniew Grzesiak, trener Lublinianki
To był ciężki mecz. Trudno się grało przy padającym deszczu. Jeśli chodzi o obraz gry, to był on różny. Raz mieliśmy przewagę my, raz Unia. Obie ekipy miały wyborne sytuacje. Bardzo mnie cieszy to, że nie muszę się obawiać o obsadę bramki. Mamy dwóch niezłych golkiperów, z których każdy może w każdej chwili grać w pierwszym składzie. Od poniedziałku trenuje już z nami Adam Piekutowski i te treningi z pewnością dadzą efekt.

Lublinianka - Unia Bełżyce 2:1 (1:1)Bramki: Myśliwiecki 37, Borowski 67 - Strug 34 Widzów: 200 Sędziował: Wojciech Rek z Lublina

Lublinianka: Górski - ZielińskiI, Łysek, KrupskiI, Chmielnicki (75 Nogas) - Sebastianiuk, Ł. Sobiech, Borowski, BartyzelI - Myśliwiecki, E. Sobiech. Trener: Zbigniew Grzesiak.
Unia: Kurzępa - Zieliński, Pietras (65 Skrzypczyński), WiniarskiI, JezierskiI (46 Gorgol) - Gołociński, Sidor, Boniaszczuk, Walęciuk - Gałkowski (70 Gołofit), Strug. Trener: Tomasz Kamiński.


kurierlubelski.pl

Cytat:
IV liga: Szczęście Lublinianki

Mecz na Wieniawie miał różne oblicza. - Były monety, że to my przeważaliśmy, ale też takie kiedy dominowali goście - mówi Zbigniew Grzesiak, trener Lublinianki.


Szczęście było w sobotę po stronie jego zespołu. - Bardzo dobrze bronił Paweł Górski. Dobre zawody zagrali też Konrad Zieliński, Arkadiusz Łysek i Michał Borowski. Ten ostatni zmarnował co prawda dwustuprocentową okazję do zdobycia gola, ale zrehabilitował się strzelając później bramkę - dodaje.

Gospodarze cieszą się z trzech punktów, bo zagrali w tym spotkaniu mocno osłabieni. Zabrakło m.in. Grzegorza Górala, który w czasie Akademickich Mistrzostw Polski skręcił nogę. - Ledwo uzbieraliśmy jedenastkę. Na ławce było tylko dwóch zmienników, w tym jeden po chorobie i w trakcie przyjmowania antybiotyków, drugi zaledwie szesnastoletni junior - opisuje Grzesiak.


dziennikwschodni.pl

Paragon - 2009-05-18, 11:28

[quote]
Cytat:
Lekcja Chełma dała efekt


W 73. min bardzo groźną kontuzję kolana odniósł Mateusz Chmielnicki. Zawodnika musiała zabrać karetka. - Obecnie Mateusz przechodzi badania. Nie wiadomo jeszcze, na ile poważny jest to uraz i ile potrwa jego przerwa w grze - mówi Grzesiak.





Albo Grzesiak cos pomieszał (w co wątpie) albo te pismaki są popierdolone - co jest prawdą tak czy inaczej... :|

Wujo - 2009-05-31, 19:17

IV liga:Sąsiedzi w tabeli podzielili się punktami

Mecz na Wieniawie nie obfitował w zbyt wiele sytuacji bramkowych. Nie oznacza to jednak, że kibice nie mogli zobaczyć goli. Wręcz przeciwnie. Już w 1 min w dobrej sytuacji znalazł się Łukasz Jaruga, ale jego strzał wybronił Marcin Zapał. Młody golkiper Lublinianki zaliczył kolejny udany występ i pokazał, że warto na niego stawiać. – Marcin staje się coraz pewniejszym punktem naszego zespołu – ocenia Zbigniew Grzesiak, trener Lublinianki.

Szkoleniowiec nie był zadowolony z podziału punktów. – W przypadku wygranej odskoczylibyśmy od dołu tabeli na kilka punktów, a tak do końca będziemy musieli drżeć o utrzymanie. Tym razem jednak słabo graliśmy w polu i mieliśmy małą siłę przebicia w ataku. Remis uważam za sprawiedliwy – dodaje Grzesiak.
Innego zdania są jednak goście. – Powiem tylko tyle, że przez 75 procent meczu nie schodziliśmy z połowy Lublinianki – uważa Marek Jankowski, kierownik drużyny z Rejowca Fabrycznego. – Gospodarze stwarzali zagrożenie tylko po stałych fragmentach gry. Od nas doskonałe okazje, oprócz Jarugi, mieli też Damian Kozioł i Bartosz Bodys – dodaje.
Kierownik Sparty narzekał też na pracę sędziego Krzysztofa Hordejuka z Białej Podlaskiej. – Piłkarz Lublinianki przejechał Kozłowi po kościach aż zgrzytnęło, a arbiter nie dość, że puścił grę, to jeszcze pokazał mu później kartkę za rzekome symulowanie. To się w głowie nie mieści. Z tego wytworzyła się tylko nerwówka i posypały się dla nas kolejne kartki – opisuje Jankowski.

www.dziennikwschodni.pl

Cytat:
Powiem tylko tyle, że przez 75 procent meczu nie schodziliśmy z połowy Lublinianki – uważa Marek Jankowski, kierownik drużyny z Rejowca Fabrycznego. – Gospodarze stwarzali zagrożenie tylko po stałych fragmentach gry

Panie Kierowniku!
Żeby w drodze do Lublina doprowadzić się do takiegostanu,że wzrok zawodzi...no wstyd!

mema - 2009-06-06, 21:29

http://www.dziennikwschod...LKA04/129942157
Wychodzi na to ze bez Ziela grali.

kopaczek - 2009-06-06, 23:57

bez ziela, bez erwina, bez bartyzela, bez nogasa no i urbana nie bylo
Gall - 2009-06-07, 07:19

Trener się tłumaczy, że mecz spokojnie powinniśmy wygrać a tymczasem kolejny raz jesteśmy nawet bez punktu i utrzymanie tego 11 miejsca będzie graniczyć z cudem. Chociaż i ta pozycja nie daje gwarancji utrzymania - wystarczy popatrzeć co się dzieje w wyższych ligach z zespołami z naszego regionu.
Gall - 2009-06-08, 11:34

http://www.kurierlubelski...-pid-72845.html

Aż przykro czytać takie artykuły. Ten kurier to w ogóle lubelska gazeta bo od pewnego czasu odnoszę wrażenie że pisząc o KSie skupiają się bardziej na rywalu niż na lubelskiej jedenastce.

Ten tekst o samozadowoleniu piłkarzy całkowicie mnie roziebał.

kac - 2009-06-09, 08:29

Skasowali mój wcześniejszy komentarz !!! Skurwiel Lubelski
Makary - 2009-06-10, 12:59

A co napisałeś?
xszwedox - 2009-06-10, 13:19

mialem cos skrobnac pod tym " artykulem " ale daruje sobie nerwy

z takimi paszkwilami to 3 chuje w bok od Lubli :mad:

kac - 2009-06-11, 10:27

http://www.dziennikwschod...LKA04/846018613 trochę o nas
Gall - 2009-06-18, 21:04

Bardzo dobrze, że w papierowym wydaniu mmlublin.pl można przeczytać o najbliższym meczu Lublinianki (i to poszło chyba na wszystkie dzielnice) no ale jak można było pomylić dzień, w którym zostanie rozegrany mecz :?: Zamiast niedzieli autor dwukrotnie podaje sobotę :mad:
kfak - 2009-06-19, 09:34

no jak nie umie czytać to nie umie.
Sebo - 2009-06-26, 16:18

Cytat:
Gdybym mógł, to bym jeszcze grał

Z Adamem Piekutowskim, trenerem bramkarzy Lublinianki, rozmawia Tomasz Biaduń

Dlaczego zdecydował się Pan na powrót do Lublina?

Przede wszystkim dlatego, że to moje rodzinne miasto. Moja przygoda z zawodową piłką dobiegła końca ze względu na kontuzje. Lekarze stwierdzili, że nie mam już szans na dalsze uprawianie profesjonalnego sportu, więc wróciłem do domu.

Gdyby nie ta kontuzja, chciałby Pan jeszcze trochę pograć?

Pewnie, takie były zresztą moje plany. Gdy odniosłem ten uraz miałem 32 lata, a więc byłem w wieku odpowiednim dla bramkarza. Myślę, że mogłem jeszcze trochę pokopać piłkę i coś osiągnąć.

Zwłaszcza że kontuzja przytrafiła się, gdy złapał Pan świetną formę w Jagiellonii…

Dokładnie. Niestety, była to moja jedyna poważna kontuzja w karierze, i od razu kończąca karierę. Ciężko mi było potem powrócić do treningów. Miałem dwie operacje, ale nawet one nic nie dały i tak się to wszystko nieszczęśliwie skończyło.

Motor Lublin szuka trenera bramkarzy. Miał Pan już propozycję z tego klubu?

Nie, nikt się do mnie w tej sprawie nie zgłaszał i żadnej konkretnej oferty nie otrzymałem.

Nie od dziś wiadomo, że sytuacja Lublinianki jest - delikatnie mówiąc - kiepska. Jak Pan widzi najbliższą przyszłość tego zespołu?

Śledzę wyniki Lublinianki na bieżąco od lat. Jestem w końcu jej wychowankiem i spędziłem tu piękne lata. Dlatego tym bardziej mi przykro patrzeć na to, co się tutaj dzieje. Smutne jest to, że klub z takimi tradycjami znajduje się w tak opłakanym stanie. Lublinianka ubożeje nie tylko od strony finansowej, ale też organizacyjnej. Ze swojej strony chciałbym pomóc, jak tylko mogę. Mam też nadzieję, że zrodzi się w końcu jakiś fajny pomysł i ktoś wyprowadzi drużynę na prostą.

A jak Pan ocenia poziom młodych golkiperów? Znalazł Pan już jakieś wyjątkowe talenty?

Niestety, ten poziom jest dość ubogi ze względu na to, że tymi chłopakami nie ma kto się zająć. Bramkarze, tak jak gracze z pola, potrzebują specjalistycznego treningu i nie można im po prostu rzucić piłki i kazać ćwiczyć. Każdy golkiper potrzebuje podpowiedzi, rad, pokierowania od kogoś starszego. Pod fachowym okiem jest zawsze lepiej trenować, a to tutaj rzadkość. Chociaż i tak niektórzy chłopcy się wyróżniają.

Już na stałe chce Pan zostać w macierzystym klubie?

Mogę powiedzieć tyle, że chcę zrobić wszystko, co w mojej mocy, aby wspomóc Lubliniankę swoim doświadczeniem i poradami. Marzy mi się, aby ten zespół wrócił do dawnej świetności.

Przychodząc do Lublinianki, wprowadził Pan jakiś specjalny system szkolenia?

Nie, na razie dopiero zapoznawałem się z sytuacją tutaj panującą, z chłopakami. Bardziej służyłem im radą niż przeprowadzałem regularne zajęcia. Myślę, że czas na sformalizowanie mojej roli dopiero przyjdzie. Póki co jestem na wstępnym etapie.

Był mistrzem

Adam Piekutowski jest wychowankiem Lublinianki. Grał w tym klubie sześć lat (od 1990 roku).

Po kilkuletnich wojażach po Polsce (trzy sezony grał w Stali Stalowa Wola, rok w Podlasiu Biała Podlaska, dwa lata w Aluminium Konin) wylądował w najlepszym klubie w kraju - Wiśle Kraków. Większość czasu był rezerwowym, choć miewał okresy, gdy wybiegał w pierwszej jedenastce (w sumie rozegrał w krakowskich barwach 33 spotkania). Z "Białą Gwiazdą" trzy razy zdobywał mistrzostwo Polski, raz Puchar Polski, a także Puchar Ligi. W międzyczasie był wypożyczany do Widzewa Łódź (trzykrotnie) i Jagiellonii Białystok (raz). Karierę znacznie skomplikowała poważna kontuzja więzadeł krzyżowych, po której przeszedł dwie operacje i nie zdołał już wrócić do zawodowego sportu. Obecnie jest trenerem bramkarzy Lublinianki.


http://www.kurierlubelski...-pid-73662.html

[ Dodano: 2009-07-14, 15:47 ]
Cytat:
Grzesiak: Wciąż walczymy o przetrwanie

• Lublinianka rozpocznie przygotowania do kolejnego sezonu?

– W najblizszy poniedzialek konczymy przerwe i spotykamy sie na pierwszych zajeciach.

• Sytuacja klubu nadal jest trudna?

– Pod wzgledem organizacyjnym nic sie nie zmienilo. Sadze, ze w tym sezonie znowu bedziemy wegetowali. Na korzystne zmiany raczej bym nie liczyl, chociaz są sygnaly, ze norweski zarząd jeszcze nie rezygnuje ze swoich projektów.

• Jak sobie radziliście w minionym sezonie?

– Przez pól roku zyliśmy glównie z tego, co udalo sie zaoszczedzic z wynajmu niektórych pomieszczen w klubowym budynku. Troche pieniedzy naplynelo z Norwegii, chociaz to juz nie są takie środki jak w poprzednich latach. Na podstawowe potrzeby wystarczy, ale coraz trudniej utrzymac nie tylko pierwszy zespól, ale takze mlodziezowe grupy. Teraz walczymy, aby sportowo przetrwac.

• Lublinianka wyszkoliła wielu piłkarzy.

– I nadal chcemy szkolic, chociaz chetnych jest coraz mniej. Informacje o naszych problemach mogą miec wplyw na mniejsze zainteresowanie klubem. Poza tym warunki do treningu nie są najlepsze, podobnie jak w calym mieście. Wprawdzie w mamy cieplą wode, ale baza do zajec pozostawia wiele do zyczenia. Staramy sie dbac o treningowe boiska, ale dostep do nich jest swobodny i w pobliskich zaroślach czesto odbywają sie alkoholowe libacje. Pozostalością po nich są rozbite butelki. Dlatego za kazdym razem musimy dokladnie obejrzec miejsce do treningu, aby nie narazic dzieci na skaleczenia. Nie musze dodawac, ze takie obrazki nie są zbyt budujące. Czesto zastanawiam sie, dlaczego nikt nie potrafi odpowiednio zagospodarowac sześciu hektarów w centrum Lublina. Przeciez stadion z przyleglym terenem to idealne miejsce na centrum rekreacyjno-sportowe.

• Myśli pan o rzuceniu pracy w Lubliniance?

– Czasami mam dosyc, zwlaszcza w chwilach, kiedy nie widze perspektyw i trudno spodziewac sie spektakularnych efektów pracy. Z drugiej strony, ciezko byloby rozstac sie z Lublinianką, w której spedzilem juz 13 lat i nie moge powiedziec, ze to czas stracony. Bywalo róznie – wydawalo sie, ze juz nic nie uchroni klubu od upadku, ale przyszla mala stabilizacja i wszyscy wierzyliśmy w powodzenie norweskich planów. Dziś nikt nie chce nam pomóc. Na wsparcie miasta nie mozemy liczyc, poniewaz jako spólka akcyjna powinniśmy radzic sobie sami. Z kolei potencjalni inwestorzy napotykali rózne przeszkody, a dziś ich ruchy ogranicza kryzys.

• Ilu zawodników pierwszego zespołu będzie uczestniczyło w poniedziałkowych zajęciach?

– Bede zadowolony, jezeli na pierwszy trening przyjdzie 14 zawodników. Pozostali dolącza póLniej, po powrocie do Polski, z której wyjechali w poszukiwaniu pracy. Na pewno chcemy wystartowac, dlatego musimy skompletowac kadre, uzupelnioną mlodziezą. Ostatnio wpisywaliśmy do protokolu dziesieciu albo jedenastu graczy ponizej 21 roku zycia. W skladzie mieliśmy dwóch szesnastolatków. Dla nich to szansa wcześniejszego pokazania sie na boisku. Nasz zespól tworzą pilkarze, którzy chcą grac. Nie mozemy im zbyt wiele zaoferowac, najwyzej autokar, który dowiezie na miejsce meczu. Najwazniejsze, aby nie musieli duzo dokladac do tej przyjemności. W poprzednim sezonie cieszyliśmy sie, kiedy mogliśmy wygospodarowac po piecdziesiąt zlotych na zwrot kosztów dojazdu na zajecia. Nie wiem jak bedzie w nowych rozgrywkach, ale naszym celem znowu jest pozostanie w gronie czwartoligowców.


Mariusz Szarecki, pełnomocnik Norweskiej Grupy Inwestycyjnej:
Zarząd jeszcze raz podjął próby realizacji projektu, dlatego nie ma ostatecznych decyzji w sprawie Lublinianki. Sytuacja jednak jest bardzo trudna, ponieważ do starych problemów doszły nowe, związane ze światowym kryzysem. Dziś nie jest łatwo znaleźć inwestorów, ale nawet gdyby byli, to nadal nie ma warunków prawnych i formalnych do rozpoczęcia konkretnych prac na Wieniawie. Jeżeli nic się nie zmieni, najbliższy sezon może być dla klubu bardzo ciężki.

Wujo - 2009-07-16, 18:57

http://www.dziennikwschod...LKA04/215686708
mema - 2009-08-06, 21:55

http://miasta.gazeta.pl/l..._Norwegow_.html
Gall - 2009-08-07, 10:42

mema napisał/a:
http://miasta.gazeta.pl/lublin/1,35640,6903544,Lublinianka_juz_nie_pociaga_Norwegow_.html
Nic nowego nie napisali w papierowym wydaniu.
dario - 2009-08-10, 01:52

new http://www.kurierlubelski...-pid-75460.html
orange - 2009-08-10, 10:55

http://www.dziennikwschod...LKA04/204175572
troche o sparingu z cisami

alig - 2009-08-14, 07:54

W internetowym wydaniu Kuriera od jekiegoś czasu prowadzona jest sonda na "symbol Lublina" można głosować na różne rzeczy m.in. na KS L. Jak na razie w rankingu przegrywamy nawet z cebularzem i Palikotem. Zachęcam do głosowania np tutaj: http://www.kurierlubelski...katTemat:eq:480
dario - 2009-08-14, 10:48

Sory ale jak czytam obecne wyniki tej sondy to mi się robi słabo, to tak jak obecne konkursy piosenki Eurowizji głosują wszyscy ale czym więcej w piosence kiczu i pedalskich symboli tym piosenka lepsza lub wygrywa.
Gall - 2009-08-14, 11:52

Taka trochę debilna sonda. Ten kto ją wymyślił musiał być nieźle naj***ny bo na trzeźwo takiego zestawu odpowiedzi nie dałoby się wymyśleć :P
Wujo - 2009-08-14, 14:54

Ja uważam,że kluby sportowe w ogóle nie powinny być brane pod uwagę,bo jak każdy wie:nagle ktoś apeluje o mobilizację i ludzie grupami zaczynają oddawać głosy.
Podobnie jak konkursy typu "Blog Roku" itp.
Jak mawiał Jasiu Śmietana :bez sęsu!

Sebo - 2009-08-24, 21:06

Cytat:
IV liga: Zaliczyli pierwszy raz

Piłkarze Unii Bełżyce potwierdzili w sobotę, że w tym sezonie będą groźni dla wszystkich. Ekipa trenera Tomasza Kamińskiego bez problemów pokonała Lubliniankę. Dzięki temu bełżyczanie awansowali na pierwsze miejsce w tabeli.

Dla Unii to dopiero pierwsza wygrana nad Lublinianką od momentu kiedy prowadzi ją Kamiński i druga w historii spotkań obu drużyn w IV lidze. We wcześniejszych meczach aż jedenaście razy górą byli lublinianie. Tym razem było jednak inaczej.

Goście zaprezentowali na Wieniawie ofensywny styl gry co dało efekt w postaci czterech bramek. Dwie z nich zdobył Karol Strug. Po jednej dołożyli Piotr Gałkowski i Jarosław Walęciuk. Dwie asysty przy tych trafieniach zaliczył Krzysztof Sidor.

Goli mogło być jeszcze więcej, ale na przeszkodzie graczom z Bełżyc stanęły słupek i poprzeczka, które ostemplowali Gałkowski i Rafał Samolej. – Unia zaprezentowała się jako dobry zespół i zasłużenie wygrała – przyznaje Zbigniew Grzesiak, trener Lublinianki.

Po zwycięskim meczu na inaugurację w Lubartowie kibice gospodarzy liczyli na równie dobry występ w sobotę. Przeliczyli się. A sobotnie spotkanie pokazało, że w IV lidze każdy mecz jest inny.

Na usprawiedliwienie Lublinianki można tylko zapisać fakt braku w jej składzie dwóch podstawowych graczy: Macieja Sebastianiuka i Rafała Krupskiego. – Ale nie wiem czy nawet w pełnym zestawieniu dalibyśmy radę Unii – twierdzi Grzesiak.

Pod nieobecność wspomnainej dwójki szkoleniowiec Lublinianki musiał zaryzykować i desygnować na boisko będących nie w pełni sił Mateusza Bartyzela i Łukasza Sobiecha. Ten pierwszy miał nawet okazję zdobyć bramkę. – Szkoda, że się nie udało, bo mieliśmy swoje sytuacje, z których powinniśmy strzelić przynajmniej honorowego gola – uważa trener piłkarzy z Wieniawy.

W sobotę dobrze interweniował Karol Kurzępa i dzięki temu Unia po dwóch meczach ma czyste konto straconych bramek.

Kamiński: Byliśmy dojrzalsi
• Spodziewałeś się takiego wyniku w meczu z Lublinianką?
– Jechaliśmy po zwycięstwo. Mówiłem przed meczem chłopakom, że jeśli stworzymy sobie sytuacje strzeleckie i je wykorzystamy, to będzie dobrze. Pół roku temu grając z Lublinianką przegraliśmy 1:2, bo zawiodła nas skuteczność. Tylko w pierwszej połowie tamtego meczu zmarnowaliśmy trzy "setki”.

• Teraz nie mieliście problemów.
– Nasza wygrana mogła być jeszcze wyższa, bo mieliśmy jeszcze słupek i poprzeczkę. Ale w czterech dobrych okazji w pierwszej połowie wykorzystaliśmy dwie. Lublinianka zagroziła nam w drugiej odsłonie. Raz nawet Mirek Cioch wybijał piłkę z pustej bramki. Ale generalnie byliśmy dojrzalsi i wygraliśmy zasłużenie.

• Przed wami mecz z Ładą Biłgoraj.
– Nie znam dobrze tego zespołu. Wiadomo, że to spadkowicz i ma w składzie kilku doświadczonych zawodników. Podejdziemy do Łady z respektem, ale nie będziemy się jej bać. Walczymy o kolejne trzy punkty.

Lublinianka – Unia Bełżyce 0:4 (0:2)

Bramki: Gałkowski (25), Strug (35, 65), Walęciuk (74).
Lublinianka: Górski – Kursa, Nogas, Chmielnicki (46 Bartyzel), Łysek, Zieliński, Oszast (46 Ł. Sobiech), Borowski, Wieczorek, Góral, Martyniak (65 Celing).
Unia: Kurzępa – R. Czępiński, Michał Winiarski (60 Jezierski), Zieliński (85 Gorgol), Boniaszczuk, Gołociński (46 Walęciuk), Samolej, Cioch, Sidor, Strug, Gałkowski (70 Gołofit).
Żółta kartka: Ł. Sobiech (L). Sędziował: Hubert Ripper (Lublin). Widzów: 300.

Dziennik wschodni

mema - 2009-08-29, 23:00

http://www.dziennikwschod...LKA04/225520697
Marcin - 2009-09-10, 07:46

Ekstraklasa zagra w Lublinie dla Piekutowskiego
http://miasta.gazeta.pl/l...utowskiego.html

Jestem bardzo ciekaw jak to wszystko wyjdzie i co z tego wyjdzie.

Piotrek Tomek - 2009-09-10, 21:18

Oj szkoda, ze nie na Wieniawie, ale faktycznie aż strach tam organizować jakieś spotkanie.
Gall - 2009-09-10, 22:07

Może mi ktoś łaskawie wyjaśnić jaką to zgodę muszą wyrazić działacze Motoru? O ile mi wiadomo to stadion jest miejski a na dodatek jak się okazuje te :stop: nawet za niego nie płacą więc proszę powoli i dużymi literami.
Sebo - 2009-09-28, 10:57

Cytat:
Nie trafiali nawet do pustej bramki

Pokazu tak rażącej nieskuteczności kibice Lublinianki nie widzieli już dawno. Zawodnicy z Wieniawy fatalnie przestrzelali w nawet najprostszych sytuacjach i nie wykorzystali ogromnej szansy na pokonanie lidera rozgrywek – Chełmianki. Goście po trafieniu Łukasza Postoja w 48. min wygrali 1:0.

Przyjezdni od początku prezentowali się dużo słabiej niż w dotychczasowych meczach. Słaba forma chełmian chyba zaskoczyła miejscowych, którzy, stając wielokrotnie przed szansą zdobycia gola, przestrzelali w prostych sytuacjach. Sam Grzegorz Góral, najlepszy strzelec Lublinianki w poprzednim sezonie, mógł ustrzelić hat tricka. Napastnik miejscowych dwukrotnie zmarnował okazje „sam na sam” z golkiperem gości, w których się znalazł w pierwszym kwadransie gry. Jeszcze większą indolencją strzelecką wykazał się Mateusz Bartyzel. Pomocnik gospodarzy w 7. min minął Bartłomieja Porzyca i nie pozostało mu nic innego, jak wpakować piłkę do pustej bramki. Niestety, nie umiał tego dokonać i kopnięta przez niego piłka doturlała się jedynie do... linii końcowej boiska.

– Trudno się nie irytować, gdy mamy tyle zmarnowanych sytuacji. Ale co ja biedny mogę na to poradzić – rozkłada ręce Zbigniew Grzesiak, trener Lublinianki. – Czasami można wszystko zganiać na to, że piłka podskoczyła, czy że boisko było nierówne. My mieliśmy jednak za dużo dobrych okazji, byśmy mogli to tak tłumaczyć. Szkoda, że nie udało się nic strzelić, bo w pierwszej połowie graliśmy najlepszą piłkę w tej rundzie – dodaje.

Po zmianie strony dużo żwawiej do ataku ruszyli goście. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Już w 48. min żadnych szans Marcinowi Zapałowi nie dał, strzałem pod poprzeczkę, Postój.

Pod koniec meczu goście podwyższyli na 2:0, jednak sędzia nie uznał gola, odgwizdując spalonego. W doliczonym czasie gry Arkadiusz Łysek wyładował swoją złość na arbitrze, kierując w jego stronę wiele niewybrednych słów, za co został ukarany drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartką.

Lublinianka – Chełmianka 0:1 (0:0)

Bramka: Postój 48 Widzów: 400 Sędziował: Piotr Kozłowski z Zamościa
Lublinianka: Zapał – Zieliński, Łysek, Borowski (74 Kucharzewski), Chmielnicki (80 Kursa) – Krupski, Bartyzel (60 Celing), Sobiech, T. Wieczorek (64 Oszast) – Sebastianiuk, Góral. Trener: Zbigniew Grzesiak.
Chełmianka: Porzyc – Słomka, Dyczko, Kogut, Kasperek (76 Grzywna) – D. Wieczorek, Drob, Tatysiak (85 Krzyżak), Postój – Zdunek (90 Bala), Fajman. Trener: Paweł Łapiński.

http://www.kurierlubelski...-pid-77408.html

siwy - 2009-09-28, 16:05

czekam na wypowiedz pilkarzy co jest grane
fabregas - 2009-11-09, 10:34

kurier lubelski
http://www.kurierlubelski...-pid-79321.html

dario - 2009-11-21, 11:19

http://www.kurierlubelski....html#skomentuj
kac - 2009-11-21, 11:58

taka zapchaj dziura na sobotę nic nowego
mema - 2009-11-29, 21:25

http://www.dziennikwschod...LKA04/649394567
xszwedox - 2009-11-30, 09:34

fajnie by bylo jakby wrocili by ladnie by sie kadra rozrosla, no ale w sumie Grzesiak wkoncu cos logicznie powiedzial " dopoki nie ma sponsora to po co zawodnicy maja przychodzic i grac za darmo skoro przyzwyczajeni sa ze jakies tam pieniadze mimo wszytsko brali..."

mam nadzieje ze milosc do klubu jest jednak wieksza niz pieniadze

miki - 2009-11-30, 13:19

Co do Jacka i Stefana to jest to dla mnie prawie pewne jeszcze zasięgnę informacji u źródła. W przyjście Ręby czy Herdy też jestem w stanie uwierzyć, ale Gromba (który myślę, że byłby w stanie znaleźć klub bliski Lublina do, którego miałby łatwy dostęp), a w szczególności Gralek i Kubiak (obaj mają rodziny i coś jednak chcieliby dostawać) to dla mnie jedynie piękne marzenia
siwy - 2009-11-30, 15:46

nawet nieche mi sie na takie bajki odpowiadac ale
jesli mieliby dolaczyc do lublinianki obecnej to brak funduszy oplakany stan sponsorski i trener grzesiak jets to w sumie nawet w realich s/f niemozliwe
natomiast jesli mieli by dolaczyc do lublinianki tzw pomyslu piekutowskiego to jeszcze wieksza fantastyka po co przechodzic do klubu ktory i tak ma zaczac grac w klasie B
chyba ze jest trzecia opcja o ktorej niewie nikt tylko pan redaktor z gazety

xszwedox - 2009-11-30, 16:12

rozumiem ze dlugi klubi mozna tylko anulowac kiedy klub oficjalnie upada, tak to dziala??

przeciez kurewa to paranoja i te zjeby z urzedu dobrze wiedza ze jak klub zostanie rozwiazany to juz nie powstanie...Piekutowski mimo ze pomysl ma to chyba porywa sie z motyka na ksiezyc i moze sie przeliczyc, podetna mu nogi kilka razy urzedasy i sie zrazi mocno ( jesli juz tak nie jest ) i klub nawet w B klasie nie wystartuje

rozwiazac umowe z norwgami, wymienic zarzad, miasto musi zaangazowac sie w szukanie sponsora bo z ich kieszeni nawet zlotowki nie dostaniemy, piekutowski jesli ma pomysl to super, niech go realizuje ale jako ten klub w IV lidze a nie B klasie

dario - 2009-11-30, 17:18

Kilka słów o stadionie i Lubliniance w artykule.

http://www.dziennikwschod.../SPORTS/5006312

siwy - 2009-11-30, 17:52

xszwedox nie rozumiesz chyba kilku podstawowych spraw klub musi powstac nowy
odejscie norwego wiaze sie z likwidacja ssa Lublinianka przeciez nikt o zdrowych zmyslach nie odkupi udzialow od norwegow placac im kupe kasy za cos co moze miec za darmo
wiec tak czy inaczej trzeba utworzyc nowy podmiot prawny ktory zostaje bez dlugow i ktory tylko dzieki lasce lzpn moglby dalej grac w miejscu ssa Lublinianka

wiec to prawnie nie jest taki proste by wygonic norwegow i wymienic zarzad ktory sklada sie jesli sie nie myle w 99% z przedstawicieli norwegow

xszwedox - 2009-11-30, 18:03

ja to akurat rozumiem ale trzeba zrobic tak zeby klub nie wpadl nagle w B klasowa dziure
siwy - 2009-11-30, 18:38

jesli znajdzie sie sponsor ktory wlozy w klub pare zlotych i uda sie rozegrac runde wiosenna bez walkowerow to jest taka szansa chociaz ja w nia niewierze ale trzymam kciuki
xszwedox - 2009-11-30, 18:47

fuck :/
Gall - 2009-11-30, 19:48

siwy napisał/a:
jesli znajdzie sie sponsor ktory wlozy w klub pare zlotych i uda sie rozegrac runde wiosenna bez walkowerow to jest taka szansa chociaz ja w nia niewierze ale trzymam kciuki
Rundę jesienną udało się dokończyć tylko dzięki kasie osób, które wynajmują pomieszczenia w budynku klubowym. I to dzięki temu, że płacili gotówką a nie na konto bo wiadomo wówczas gdzie ta kasa by trafiła. Na wiosne z tej opcji nie będziemy mogli prawdopodobnie skorzystać bo nie będzie miał kto płacić. Tak więc jeżeli w styczniu umowa nie zostanie szybko rozwiązana a będzie sie to ciągnąć przez kolejne miesiące to jesteśmy w dupie tzn. przeprasza B-klasie. :mur:
kibic - 2009-12-01, 11:32

Co do artykułu w gazecie raczej watpie by tak sie stalo, Herda spokojnie moze bronic na wyzszym poziomie, Ręba jednak troche spotkan rozegrał w tej 3 lidze do tego ma jeszcze mlodzieżowca i jest wolnym zawodnikiem wiec na pewno beda dobre kluby nim zainteresowane, Grombe tez spokojnie beda chcieli w niejednym klubie, a Gralewski i Kubiak raczej nei beda chcieli uciekac z avii gdzie maja dobrze, takie jest moje zdanie.
Maniek - 2009-12-02, 21:29

ręba nie jest młodzieżowcem już.
kibic - 2009-12-03, 01:47

87 rocznik do czerwca chyba jeszcze jest mlodziezowcem?
miki - 2009-12-03, 06:44

Jak to? Przecież ma 22 lat (wszystkiego najlepszego Karol, jeżeli to czytasz ;p ), a przed sezonem przedłużono młodzieżowca do 23 albo 24 lat
Maniek - 2009-12-03, 07:59

miki napisał/a:
a przed sezonem przedłużono młodzieżowca do 23 albo 24 lat
a to przepraszam, nie wiedziałem. za "moich czasów" młodzieżowcem był zawodnik zaraz po skończeniu wieku juniora, oraz rok starszy, czyli w tym wypadku roczniki 90 i 89, a Ręba jest oczywiście 87.

skoro przedłużono to jeszcze pół roku jest młodzieżowcem, ale szczerze mówiąc, nie wiem czemu miała służyć ta zmiana. chyba utwierdzeniu w polskiej mentalności, że 23letni zawodnik to młody, obiecujący talent.

siwy - 2009-12-03, 12:23

przed tym sezonem kluby troche plakaly ze brak jest dobrych mlodych pilkarzy i nawet zaczal sie spory ruch w ich poszukiwaniu a potem nagle zwiazek oglosil ze wydluza do 23 roku status mlodziezowca
Maniek - 2009-12-03, 16:35

kluby by się wzięły za szkolenie młodych, a nie płakały to by było z korzyścią dla całej piłki.
siwy - 2009-12-14, 12:12

ciekawi mnie co sie tak zmienilo w klubie ze kurier o tym pisze a grzesiak nawet wspomina o wzmocnieniu doswiadczonym zawodnikiem chyba to nie skutki wlaczenia ogrzewania i cieplej wody w kranie
mema - 2010-01-10, 20:28

http://www.kurierlubelski...iance,id,t.html
kfak - 2010-01-11, 00:40

uwierze jak zobacze.
mema - 2010-01-24, 22:09

http://lublin.gazeta.pl/l...ias=2&startsz=x
Jest tez wątek Lublinianki

kfak - 2010-01-24, 22:31

pozwolęsobie zacytować te nowinki:

Korupcja w piłce nożnej. Spowiedź Romana Dębińskiego
Rozmawiali Karol Adamaszek i Marcin Bielesz

GAZETA WYBORCZA LUBLIN
2010-01-24,

Motor spadł na samo dno, a Pan przeszedł do Lublinianki i nawet w 1999 r. walczyliście o awans do II ligi. Uczciwie?

- Uczciwie. I ciężko za to zapłaciliśmy: klub oraz jego piłkarze, którzy nie robili karier, bo nie chcieli awansować za wszelką cenę. Podam przykład meczu, po którym wszyscy w Lublinie się ze mnie śmiali, a wręcz mieli pretensje, że popełniłem straszny błąd. Graliśmy w 1999 r. ważny mecz z Dalinem Myślenice. Ważył się awans do II ligi. Całe środowisko lubelskie mówiło, że ten mecz trzeba kupić. Dalin zresztą podał cenę: najpierw 40 tysięcy, potem 30. Na końcu zeszli do 20 tys.. Do tego jeszcze trzeba było dać sędziemu. My i tak nie mieliśmy pieniędzy, ale miała je Siarka Tarnobrzeg, która walczyła z nami o awans. Zapłacili Dalinowi. Tak wypłynął ówczesny trener Siarki, który dziś prowadzi jedną z czołowych drużyn ekstraklasy. Przegraliśmy 0:2. Wszyscy mnie wyśmiewali, i działacze z LZPN i prasa: Dębiński jest głupi, bo nie kupił tego meczu i zaprzepaścił szansę jedną na milion dla lubelskiej piłki, bo to Siarka awansowała.

Cały ten sezon 98/99 Lublinianka rozegrała czysto?
- Czysto. Zawsze graliśmy czysto, choć był jeden taki mecz...

Tak?
- Siarka Tarnobrzeg grała z AZS Biała Podlaska. Kupiła ten mecz, zapłaciła AZS-owi. W przerwie meczu zadzwonił do mnie sędzia z Lublina, który ten mecz prowadził: - Panie Romanie - mówi. - Ja tak zrobię, że AZS ten mecz wygra, ale niech pan da mi 3 tysiące. Było przy tym kilka osób i powiedziałem im o co chodzi. Zaproponowali, że się zrzucą. I powiedziałem sędziemu, że dam pieniądze.

Wywiązał się?


- Weźcie dokumentację meczu i zobaczcie ile kartek sędzia dał piłkarzom Siarki. AZS wygrał sprzedany mecz! Taka była siła sędziów.

dario - 2010-01-25, 11:50

I za to teraz jesteśmy w 4 lidze i ledwo żyjemy a motor w 1 i mówi do miasta dajcie kasę bo trzeba nas oddłużyć. Mówię stanowcze NIE !!!
Wujo - 2010-01-25, 12:43

Hehehe,nieźle nieźle.Za publiczną kasę się mecze kupowało a miasto jeszcze myśli o robieniu spółki sportowej,żeby ratować ten bajzel. :rotfl: :rotfl: :rotfl:
dario - 2010-01-25, 13:31

-Te wieści są prawdziwe ?

--
Do “biało-niebieskich” trafi jakaś część kwoty z całości. Jak dużo dowiemy się około maja. Jednak, aby mieć obraz sytuacji finansowej innych klubów z IV ligi zapraszamy do zapoznania się jakie kwoty zabezpieczono w innych gminach.

Miasto Łuków (30 000 mieszkańców)
W budżecie Miasta Łukowa na zadania związane ze sportem zarezerwowano kwotę 410 000 zł. Miejscowe Orlęta otrzymają z tej kwoty sumę około 300 000 zł.

Gmina Strzyżewice (7500 mieszkańców)
Klub POM Iskra Piotrowice otrzymał dotację w wysokości 110 000 zł. Jest to o 10 000 zł więcej niż w roku poprzednim.

Gmina Niedrzwica Duża (11 000 mieszkańców)
Do rozdysponowania jest kwota 140 000 zł, o około 20 000 zł więcej niż w roku 2008. Większość tej kwoty trafi do Orionu Niedrzwica Duża.

Miasto Krasnystaw (20 000 mieszkańców)
Na sport przeznaczono 260 000 zł, o 70 000 zł mniej niż w roku poprzednim. Konkurs na rozdanie pieniędzy trwa.

Miasto Bełżyce (7000 mieszkańców)
Z dotacji miejskich Unia otrzyma około 180 000 zł. Jest to o 12 000 zł więcej niż w minionym roku.

Gmina Żółkiewka (6200 mieszkańców)
Miejscowy Hetman na swoje potrzeby otrzyma 100 000 zł. Do tego 3000 zł dodatkowo na utrzymanie grup młodzieżowych.

[b]Miasto Lublin (350 000 mieszkańców)
Do rozdysponowania na lubelskie drużyny piłkarskie jest 405 000 zł. Część z tej kwoty zapewne trafi do Lublinianki, jednak jak wiadomo będzie to kropla w morzu potrzeb.[/b]

Piotr Podleśny / LewartLubartow.pl

http://lubelskapilka.net/...nnych-miastach/

siwy - 2010-01-25, 15:22

wezmy pod uwage jednak to ze w wymienionych miastach zespoly pilkarskie sa czesto jedyna forma rozrywki wiec nie dziwmy sie ze idzie na nie lwia czesc kasy przeznaczanej na sport
co do lublina to wiemy ze wasilewski to przeciwnik sportu jednak bedac obiektywnym nie zgodze sie z ta suma
po pierwsze niewiem skad ona sie wziela
po drugie niewiem czy uwzglednione sa w niej stypendia dla pilkarzy
po trzecie miasto juz dalo motorowi 500 tys
po czwarte ma zamiar jeszcze ich oddluzyc
podsumowujac kwota przeznaczona na sport dokladniej na pilke nozna jest o wiele wieksza moze ktos oblatany w tych sprawach sprobowal by je zsumowac

Gall - 2010-01-25, 15:47

Do Lublinianki, żadna kasa nie trafi. Jeżeli coś tam trafi na Wieniawę to do Viking-Lublinianki.
dario - 2010-01-25, 22:22

[ Dodano: 2010-02-12, 20:17 ]
http://www.dziennikwschod...LKA04/618226578

messi - 2010-02-22, 15:40

dzisiejszy kurier

http://www.kurierlubelski...otoru,id,t.html

http://www.kurierlubelski...racja,id,t.html

miki - 2010-02-23, 10:05

Wywiad Marcina Nowaka dla Kuriera Lubelskiego
Gall - 2010-03-12, 13:49

Futbol News

http://www.futbolnews.pl/...kiej-mapie.html

Radzik - 2010-03-13, 08:17

Dziennik Wschodni
http://www.dziennikwschod...LKA04/246214346

xszwedox - 2010-03-13, 10:13

hmmm ktos widzial go grajacego ??? moze to byc wzmocnienie ??

wlasnie rozmawialem z kumplem i on mi powiedzial ze to chyba dziala tak ze " jak z nizszej do wyzszej " ligi to placi sie kase za wyszkolenia a jak odwrotnie to " chuja "...ktos moze to zweryfikowac??


pozatym jakie " wyszkolenie " skoro on jest wychowankiem Lubli ?

Gall - 2010-03-13, 10:31

W ogóle o jakim wyszkoleniu można tu mówić? Może w gazecie coś przekręcili. Jeżeli Farotimi nie jest związany kontraktem z Avią to oni sobie mogą żądać...

Przebieg jego kariery za 90minut.pl

======

Lublinianka Lublin (juniorzy)

Szesnastka Lublin (juniorzy)

2001/02 (w) Polonia Warszawa (juniorzy)

2002/03 UKS SMS Łódź (juniorzy)
2003/04 UKS SMS Łódź (juniorzy)

2004/05 Pogoń Łask Kolumna

2005/06 Łada Biłgoraj
2006/07 Łada Biłgoraj
2007/08 Łada Biłgoraj

2008/09 (w) Avia Świdnik
2009/10 (j) Avia Świdnik

xszwedox - 2010-03-13, 11:47

gral w juniorach Lublinianki czyli Avia ma takie prawo do jego " wyszkolenia " ze ja pierdole. Ciekaw jestem czy zostanie u nas.
miki - 2010-03-13, 12:09

Faro to będzie naprawdę spore wzmocnienie :D
Gall - 2010-03-13, 12:41

Byłoby miki, byłoby :( Jak Avia chce $ to wiadomo że nic nie będzie z tego. Pewnie sytuacja jest podobna jak z Góralem. Zawodnik bez żadnych opłat mógłby przejść dopiero po zakończeniu sezonu.

[ Dodano: 2010-03-13, 12:42 ]
W gazecie pewnie coś pokręcili i ta opłata nie jest za wyszkolenie.

kac - 2010-03-15, 05:37

http://www.kurierlubelski...ogiem,id,t.html
messi - 2010-03-17, 20:43

szkoda Krupskiego :( przydałby się na wiosne
kac - 2010-03-29, 22:18

http://www.kurierlubelski...e-1-0,id,t.html jesteśmy w Kurierze na papierze wyglądało jak rozkładówka duże zdjęcie sporo tekstu i jeszcze zrobili taką mini tabelkę jak zespoły grające w niższych ligach z Lublina radziły sobie w potyczkach ze swoimi przeciwnikami wyjszło że 5 zwycięstw zero remisów zero porażek uwzględnili KSl, Wieniawę, Motor II, Sławin i jeszcze kogoś

[ Dodano: 2010-04-06, 13:35 ]
z dw

mara - 2010-04-12, 11:09

http://www.futbolnews.pl/...e-istniec-.html
Gall - 2010-04-26, 11:46

;)

http://lubelskapilka.net/...ona-i-mourinho/

Gall - 2010-04-29, 10:45

Kurier Lubelski: Lubelska IV liga: W dole jest coraz większy tłok

Lublinianka wreszcie przełamała serię trzech porażek z rzędu. Ponadto po raz pierwszy tej wiosny podopieczni trenera Zbigniewa Grzesiaka zdobyli więcej niż jednego gola. Pokonali Huragan Międzyrzec Podlaski na jego terenie 2:0.

O poprzednich trzech meczach lublinianie chcieliby jak najszybciej zapomnieć. Przegrali po 0:1 z Lewartem Lubartów i Roztoczem Szczebrzeszyn w lidze oraz w takim samym stosunku ulegli Wieniawie w spotkaniu pucharowym. Zła karta wreszcie się odwróciła. - Jesteśmy w czołówce wiosennej tabeli, więc są powody do optymizmu - nie krył radości po spotkaniu Grzesiak.

Całość: http://www.kurierlubelski...-tlok,id,t.html


Dziennik Wschodni: Beniaminkowie czwartej ligi wygrali w komplecie, Derby ziemi chełmskiej na remis

Czwartoligowcy odrobili w środę zaległości z 18 kolejki. W tabeli robi się coraz ciekawiej. Orlęta Łuków po zaciętym meczu pokonały Orion Niedrzwica 3:2 i awansowały na trzecie miejsce.

Po dwóch porażkach przełamała się Lublinianka. Mimo, że prze całą drugą połowę meczu w Międzyrzecu Podlaskim grała w osłabieniu. Czerwoną kartkę za faul zobaczył Konrad Zieliński. Zespół z Wieniawy pokazał jednak klasę, bo nie dość, że nie pozwolił sobie wbić gola to jeszcze dobił Huragan w doliczonym czasie gry.

Całość: http://www.dziennikwschod...LKA04/612080640

Gall - 2010-05-11, 07:50

Kurier Lubelski: Jak za dotknięciem norweskiej różdżki

Lublinianka wiosną, a Lublinianka jesienią to dwie zupełnie inne drużyny, z korzyścią na rzecz tej pierwszej. I to jaką korzyścią! Gracze z Wieniawy grają wręcz koncertowo, a jej ostatnie pewne zwycięstwo 4:2 na boisku lidera w Chełmie zszokowało lokalne środowisko piłkarskie. Gdzie tkwi tajemnica sukcesu drużyny Zbigniewa Grzesiaka? Jak to się dzieje, że im gorzej jest w klubie pod względem organizacyjnym, tym lepiej pod względem sportowym? I w końcu: Jaka czeka przyszłość Lubliniankę i czy przystąpi ona do rozgrywek w przyszłym sezonie w obliczu niekończących się problemów?

Świetna gra przyszła dokładnie wtedy, gdy do klubu przyszły... największe kłopoty. Miasto zerwało umowę z Norweską Grupą Inwestycyjną (właścicielem Lublinianki) o dzierżawę stadionu i klub stanął nad przepaścią. Tylko brak kontaktu z zagranicznym inwestorem nie pozwalał miastu ostatecznie zamknąć sprawy oraz pozwolił piłkarzom z nieco nadszarpniętymi nadziejami przygotować się do rundy wiosennej. Jak widać, uczynili to świetnie i niemal jak za dotknięciem czarodziejskiej (norweskiej) różdżki pokazali zupełnie inną twarz w tej rundzie. Trener Grzesiak wielokrotnie tłumaczył tajemnicę ostatnich sukcesów. To po prostu szeroka kadra i duże możliwości rotacyjne oraz to, że zawodnicy potrafią zostawić problemy w szatni. Co będzie jednak, gdy te problemy przerosną nawet ambicje lublinian?

Całość: http://www.kurierlubelski...zdzki,id,t.html

siwy - 2010-05-13, 14:09

Miasto przejmuje stadion Lublinianki

Miasto ma zamiar przejąć na własność teren, na którym znajduje się stadion Lublinianki. To oznacza, że skończą się kłopoty z nieruchomością przy ulicy Leszczyńskiego.
Teren Lublinianki został wydzierżawiony Norweskiej Grupie Inwestycyjnej w 2001 r. na okres 30 lat. Miała tu powstać galeria handlowa i nowoczesny stadion. Norwedzy nie zainwestowali jednak przy ul. Leszczyńskiego. Podtrzymywali tylko działalność klubu sportowego. Zalegali też z opłatami za dzierżawę, dlatego miasto w tym roku wypowiedziało im umowę. Żeby móc swobodnie dysponować nieruchomością musi jeszcze przejąć działkę, bo należy ona do skarbu państwa. Zadecydują o tym 27 maja radni.

- Nie mamy jeszcze szczegółowej koncepcji dla tego miejsca. Przede wszystkim dlatego, że nie znamy też reakcji Norweskiej Grupy Inwestycyjnej na wypowiedzenie przez nas umowy - mówi Krzysztof Żórawski, dyr. Wydziału Gospodarowania Mieniem Urzędu Miasta Lublin.

Chociaż dokumenty zostały Norwegom przesłane, trwa jeszcze okres wypowiedzenia. - Na zaplanowanie dalszych działań mamy czas do sierpnia, Wówczas okres wypowiedzenia się skończy - wyjaśnia dyr. Żórawski.

www.kurierlubelski

siwy - 2010-05-17, 11:55

Grzesiak: - Mam mały apel do władz naszego miasta

Ze Zbigniewem Grzesiakiem, trenerem Lublinianki, rozmawia Tomasz Biaduń
W zeszłym tygodniu napłynęły do nas niepokojące informacje o odcięciu mediów w budynkach klubowych. Te plotki są prawdziwe?
Niestety, ta groźba wisi cały czas w powietrzu. Ostatnio osobiście się jednak udałem do ludzi, którzy odpowiadają za te sprawy i podeszli do kwestii bardzo życzliwie. Myślę, że te rozgrywki uda nam się dokończyć bez problemów w tym względzie.

Z miasta już wyszła uchwała prezydenta o bezwzględnym pozbyciu się Norwegów z Wieniawy. To chyba gwóźdź do trumny, po którym jesteście pozostawieni sami sobie?
Sami sobie to my jesteśmy już pozostawieni od dawna. Ale ja jestem tylko trenerem i tym się mogę zajmować. Nie jestem w stanie załatwiać spraw, w których nie mam kompetencji. Jedyne co mogę zrobić, to zaapelować do miasta i poprosić władze o pomoc. Oczywiście usunięcie NGI nie podlega dyskusji, ale kiedy obiekt wróci pod pieczę miasta, chciałbym, aby ktoś się nim odpowiednio zajął. Mam nadzieję, że będzie pomysł na to, co dalej i z nami, i ze stadionem.

Do kogo można zwrócić się o pomoc?
Do nikogo. Próbowałem rozmawiać z radnym Marcinem Nowakiem, ale nie było zbyt dużego odezwu. Nie miał niestety dla nas czasu w krytycznym momencie. Próbowałem też coś załatwiać przez kibiców Lublinianki, ale nie przyniosłoto skutku, oczywiście nie z ich winy, bo oni też napotkali trudności. Wszystkie ruchy wokół klubu, o których się mówi są pozorowane. Nie rozumiem szczególnie jednej rzeczy: jak miasto, które dysponuje przecież odpowiednimi do tego organami, nie jest w stanie skontaktować się z jakimkolwiek norweskim przedstawicielem?

www.kurierlubelski

kac - 2010-05-19, 14:58

SIWEGO CÓRKA STAŁA SIĘ SŁAWNA :mrgreen: :mrgreen:

http://www.dziennikwschod...UBLIN/175547600

siwy - 2010-05-19, 15:07

:winner: :lol: :place1:
ale to nie moje uprzedzam z gory niech nikt nie myli

Paragon - 2010-05-19, 15:10

:spoko: :spoko: :spoko:
Makary - 2010-05-19, 15:14

No i po co te ksywy :v

A co do tematu, to zazdroszczę jej iż tak wcześnie zrozumiała co w życiu dobre. Ja potrzebowałem 6 lat więcej...

siwy - 2010-05-19, 17:31

teraz mlodziez wczesniej dojrzewa umyslowo
dario - 2010-05-21, 00:47

Przejęcie Terenów.

http://lublin.gazeta.pl/l...o_nie_krol.html

kfak - 2010-05-25, 20:31

http://www.kurierlubelski...aniem,id,t.html

Kurier Lubelski, Tomasz Biaduń napisał/a:
Jest pomysł na ratunek Lublinianki, jak będzie z wykonaniem?



Powstanie nowego stowarzyszenia o nazwie KS Lublin, połączenie sił BKS z Widokiem, porozumienie ze Stowarzyszeniem Kibiców Lublinianka Niezłomni, wsparcie dwóch sponsorów oraz sposoby na pozbycie się NGI z Lublinianki - to główne tematy dzisiejszej konferencji, która odbyła się w ratuszu.
Spotkanie zorganizował radny Marcin Nowak, od lat zdeklarowany kibic Lublinianki. - W czwartek radni będą głosować nad prezydencką uchwałą nt. bezwzględnego usunięcia Norweskiej Grupy Inwestycyjnej z Wieniawy. Jeśli miasto ostatecznie przejmie te tereny, wkraczamy do działania - mówił Nowak. - Chcemy wystąpić do prezydenta, aby uzyskać prawa do dzierżawy za symboliczną złotówkę - kontynuował radny.

Stowarzyszenie o roboczej nazwie KS Lublin zrzesza już około 500 młodych piłkarzy z klubów BKS i Widok. - Gdzie oni mają dalej grać, gdy skończą przygodę z juniorską piłką? Chcemy stworzyć im możliwości, dać szansę, a przede wszystkim kontynuować tradycję Lublinianki - zapewniał Mirosław Żuber, prezes BKS.

Jak zapewniają założyciele nowego tworu (wśród nich jest m.in. Adam Piekutowski, wychowanek Lublinianki, były mistrz Polski z Wisłą Kraków), jest już wsparcie ze strony sponsorów, m.in. firm Autostroma i Polinowex. Gdyby wszystko potoczyło się pomyślnie, KS Lublin wystartowałby w przyszłym sezonie w czwartej lidze, na licencji Lublinianki i pod tą właśnie nazwą. Do tego musi być jednak spełnionych szereg warunków.

- Jesteśmy otwarci na współpracę, chcemy dogadać się z tymi, którzy chcą dobra klubu. Z tego co nam wiadomo, trener Zbigniew Grzesiak jest głównym decydentem w klubie i od rozmów z nim wszystko zależy. Liczymy, że uda się nam osiągnąć porozumienie - mówił z nadzieją Piekutowski.

Drugim problemem jest czas na zgłoszenie drużyny do rozgrywek. Termin na to upływa w połowie lipca. Tymczasem dopiero w sierpniu miasto może przejąć obiekty na Wieniawie i ewentualne negocjacje z klubem o dzierżawę mogą być właśnie wtedy rozpoczęte. - Myślę, że przekroczenie terminu zgłoszenia byłoby kwestią do dogadania z LZPN - zapewnił Żuber.

Ostatnim kłopotem wydaje się być prawo własności
, którym wobec Lublinianki wciąż dysponują Norwegowie. - Umową z NGI zajmują się już prawnicy. Nie znam dokładnie tematu, jednak z tego co wiem, w przypadku, gdy stracą prawo do dzierżawy terenów, łatwiej będzie o pozbycie się ich z klubu - zdradził Piekutowski.

Działacze chcą, aby w nowym-starym klubie grała większość zawodników z obecnego składu. - Oni są integralną częścią Lublinianki. Zresztą, my nikomu nie zamykamy drzwi - zakończył Nowak.

kfak - 2010-05-25, 22:29

http://www.mmlublin.pl/16...ictChanged=true
Moje Miasto Lublin, Tomek Koryszko napisał/a:

Piłka nożna: KS Lublin chce uratować Lubliniankę

W czwartek lubelscy radni zajmą się projektem uchwały w sprawie przekazania miastu stadionu Lublinianki.
KS Lublin chce uratować Lubliniankę


Prowadzeniem drużyny występującej w tej klasie jest zainteresowane nowopowstałe stowarzyszenie o nazwie KS Lublin. Jego działacze chcą kontynuować tradycje najstarszego klubu na Lubelszczyźnie.

- Klub Sportowy Lublin powstał, aby uratować Lubliniankę. Chcemy, aby ta drużyna wróciła na należyte miejsce – powiedział Mirosław Żuber, prezes KS Lublin. Nowy zespół powstał z połączenia BKS Lublin i Widoku Lublin.

Wychowankowie obu ekip mieliby grać w nowym klubie, który występowałby w czwartej lidze w miejsce Lublinianki. To jest optymistyczny wariant, bo na razie miejsce na czwartym froncie należy do Sportowej Spółki Akcyjnej Lublinianka.

– Musimy dojść do porozumienia z władzami SSA. Bez tego będzie nam ciężko przeskoczyć pewne sprawy – dodał prezes. Na razie jednak obie strony sporu więcej dzieli niż łączy. – Jeżeli nie dogadamy się, to będziemy zaczynać od A klasy pod nazwą Lublinianka. Myślę, że Lubelski Związek Piłki Nożnej pójdzie nam na rękę i nie będzie kazał nam występować w B klasie – stwierdził Żuber.

kfak - 2010-05-25, 22:31

http://lublin.gazeta.pl/l...c_tradycje.html
Gazeta Wyborcza Marcin Bielesz napisał/a:

KS Lublin za Lubliniankę? Chcą podtrzymać tradycję
2010-05-25, ostatnia aktualizacja 2010-05-25 18:55

Na bazie szkolących młodzież klubów BKS Lublin i Widok Lublin powstało stowarzyszenie KS Lublin. Chce uczestniczyć w rozgrywkach seniorskich, najchętniej kontynuując tradycje grającej obecnie w IV lidze Lublinianki.
Stadion Lublinianki przy ul. Leszczyńskiego
Fot. Damian Danak / AG
Stadion Lublinianki przy ul. Leszczyńskiego
W czwartek rada miasta zajmie się projektem uchwały o przejęciu przez Lublin od skarbu państwa stadionu Lublinianki przy ul. Leszczyńskiego. Zrujnowanym obiektem ma zaopiekować się Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji.

We wtorek w ratuszu sympatycy Lublinianki i część środowiska piłkarskiego zaprezentowała dziennikarzom koncepcję wykorzystania stadionu po tym, gdy już stanie się własnością miasta.

- Trzeba znaleźć podmioty, które zapewnią wysoki poziom temu klubowi. Podjęliśmy kroki w tym kierunku - stwierdził radny Marcin Nowak.

- Powstała dobra koncepcja zjednoczenia części środowiska piłkarskiego w Lublinie. Chodzi o nowopowołane stowarzyszenie KS Lublin. Co to za twór? To połączone kluby BKS Lublin i Widok Lublin - wyjaśnia Mirosław Żuber, wiceprezes BKS-u. KS Lublin ma mieć wsparcie finansowe obecnych sponsorów BKS-u i Widoku.

Żuber twierdzi, że oba te kluby, w których szkoli się obecnie około pół tysiąca młodych piłkarzy potrzebują klubu, w którym ci młodzi ludzie mogliby prezentować swoje umiejętności w rozgrywkach juniorskich i seniorskich. A drużyna Lublinianki prowadzona przez należącą do Norweskiej Grupy Inwestycyjnej sportową spółkę akcyjną finansowo nie daje sobie rady, podobnie jak powołany przez spółkę klub, który ma szkolić młodzież, Viking Lublinianka.

- Daleko tak Lublinianka nie zajedzie. Szkolenie młodzieży to podstawa. Gdyby to było niepotrzebne nie robiłaby tego FC Barcelona, nie robiłby tego Lech Poznań - uważa Żuber.

Po co jednak KS Lublin, czyli nowy podmiot na sportowej mapie Lublina? - Chcemy w porozumieniu ze Stowarzyszeniem Sympatyków Lublinianka "Niezłomni" odbudowywać tradycję sportową Lublinianki. Przecież ten klub słynął z wychowanków, był zagłębiem świetnych bramkarzy - podkreśla Żuber wskazując na zaangażowanego w projekt Adama Piekutowskiego, byłego golkipera Wisły Kraków.

- Nie ma większego problemu, by ta drużyna prowadzona przez KS Lublin wystartowała w IV lidze w miejsce grającej tam Lublinianki, oczywiście jako Lublinianka kontynuując jej tradycje - twierdzi Piekutowski.

Problemem może być termin zgłoszenia drużyny do rozgrywek. Lubelski Związek Piłki Nożnej wyznaczył ten termin na 15 lipca. KS Lublin nie dogadał się jeszcze z SSA Lublinianka na temat przejęcia drużyny występującej obecnie w IV lidze.

- Chcielibyśmy w ten sposób docenić tych chłopaków, którzy w rundzie wiosennej grają bardzo ambitnie, i to hobbystycznie, bo nie dostają żadnych pieniędzy - podkreśla Nowak. W 10 kolejkach rundy wiosennej IV ligi Lublinianka wygrała siedem meczów. Zajmuje 7. miejsce w tabeli.

Jeśli wszystko pójdzie z planem to nowa Lublinianka grałaby swoje mecze na stadionie na Wieniawie. - Wystąpimy do pana prezydenta z prośbą o udostępnienie obiektu za symboliczną opłatą - zapowiada Nowak.

Źródło: Gazeta Wyborcza Lublin

Sebo - 2010-05-27, 16:48

Jeszcze Radio Lublin

http://www.radio.lublin.p...etails&id=76523

e_block - 2010-05-27, 18:59

http://www.kurierlubelski...ianki,id,t.html

Miasto przejmuje stadion Lublinianki


Lublin przejmie na własność teren, na którym znajduje się stadion Lublinianki. Ma to umożliwić zagospodarowanie nieruchomości przy ul. Leszczyńskiego. Dziś na przejęcie od skarbu państwa parceli zgodzili się miejscy radni. Chodzi o ponad 5,5 ha gruntów.

Teren Lublinianki dzierżawiła od 2001 r. Norweska Grupa Inwestycyjna. Grunty otrzymała na 30 lat. Miały tu powstać galeria handlowa i nowoczesny stadion. Norwedzy nie rozpoczęli jednak inwestycji na Wieniawie. Utrzymywali tylko działalność klubu sportowego. Zalegali też z opłatami za dzierżawę, dlatego ratusz wypowiedział im umowę.

Za przejęciem terenów było 13 radnych, trzech głosowało przeciw, jeden wstrzymał się od głosu. - To, że gmina będzie właścicielem, niewiele zmieni. Bierzemy sobie tylko kłopot na głowę, bo trudno będzie znaleźć inwestora - ostrzegał Janusz Mazurek, radny PiS.

kfak - 2010-05-27, 19:23

e_block napisał/a:
Bierzemy sobie tylko kłopot na głowę, bo trudno będzie znaleźć inwestora - ostrzegał Janusz Mazurek, radny PiS.
czy ON JEST MĄDRY?


dajcie mi 5,5 ha w centrum, PROSZE.

siwy - 2010-05-27, 20:51

po pierwsze na tego pana niech nikt nie glosuje jesli juz musi na pis
po drugie ma on troche racji z jednej strony wzieli sobie na barki stadion i w pewnym sensie klub gdzie czlowiek nie znajacy sie na sporcie mysli ze beda ciagle takie same zadania jak ze strony zygmuntowskich z drugiej strony ciezko bedzie znalezc inwestora ktory bedzie mial utrzymac klub i kierunek sportowy kazdy potencjalny inwestor zapozna sie z pobieznym dzialaniem norwegow i ich problemami a to nie wyglada zachecajaco

po trzecie kfaku z checia dal bym ci te 5,5 ha tylko niewiem czy bylbys w stanie zaplacic pierwsz rate podatku dla miasta

Makary - 2010-05-28, 15:03

dario napisał/a:
Przejęcie Terenów.

http://lublin.gazeta.pl/l...o_nie_krol.html
Nie miałem ostatnio czasu na forum dlatego odpowiem z lekko opóźnionym zapłonem, ale w nawiązaniu do zacytowanego artykułu chcę powiedzieć, że wcale nie jest tak pewne, jak sugeruje dziennikarz GW, który Leszczyński patronuje naszej ulicy.
stoiczkov - 2010-05-28, 15:57

troche powoli zaqczyna mnie to denerwować , że Zuber zaczyna sie wpiepszać do KS Lublinianki, 2 lata temu uciekli z klubu troche po frajersku ateraz chca wracac, aha i jeszcze jedno Pan Zuber nie ma pojęcia o piłce noznej bo ani nie konczył chyba yczelni sportowaej ani nie gral zawodowo w piłkę wieć ja dziekuje za takiego prezese co oglada mecze w tv i mowi trenerowi jak ma trenowaqć zawodników inne przykłady takich ludzi to np. drzymała w groclinie i gdzie ten klub teraz jest?
Gall - 2010-05-28, 16:11

Ale chyba nie zaprzeczysz temu, że to co teraz działa jako Lublinianka chyli się upadkowi? W związku z tym rodzi się pytanie co dalej. Na horyzoncie nie widać nikogo i niczego oprócz tego co proponuje pan Żuber i Piekutowski. Dlatego każdy kto chce aby Lublinianka działała dalej musi sobie odpowiedzieć na pytanie czy będzie tak: 1921-2010 czy też 1921-...

Tak na marginesie to przecież sporo osób "uciekało" nie tylko pan Żuber ale i np. niektórzy piłkarze, którzy w normalnych warunkach nawet by nie myśleli o zmianie klubu.

stoiczkov - 2010-05-28, 16:38

tak zgadzam się, masz racje, ale czy nie ma innej alternatywy? , a co do ucieczki to żuber był prekursoerm że tak powiem ucieczki i coś mi sie wydaje że tu chodzi tylko o kase, a co z trenerami i zawodnikami obecnie trenującymi w Klubie?
stoiczkov - 2010-05-28, 16:45

a może warto by było się skontaktować z wychowankami klubu którzy wysoko zaszli w polskiej piłce np. Onyszko, Tomek Brzyski, Wierzchowski może oni by chcieli w jakis sposob pomuc Klubowi bo jakos piekutowskiemu to nie wierze
Paragon - 2010-05-28, 17:49

stoiczkov napisał/a:
chcieli w jakis sposob pomuc Klubowi



Wszyscy lecą zeby pomUc :| :mur:

Skąd tyś się urwał człowieku ? i po co ten ferment siejesz ?

Gall - 2010-05-28, 17:52

Ale to jest tylko gdybanie. Jakoś nikt się nie zainteresował Lublinianką (przecież problemy są znane od lat) oprócz KS "Lublin". Niby dużo osób sympatyzuje z Lublinianką, serce im się kraja itp. ale jak co do czego dochodzi to dopiero widać komu tak naprawdę zależy.

Co z zawodnikami i trenerami? Założenie jest taki, że nikt nikogo nie przekreśla - przynajmniej był taki wydźwięk tej wtorkowej konferencji. Ja sobie nie wyobrażam np. żeby "nowa" Lublinianka była oparta o "nowych" zawodników.

stoiczkov - 2010-05-28, 18:20

tak ale jest kwestia trenerów grup młodzierzowych i chłopców tam trenujących co z nimi bo nie wierze, że przyjda "ambitni" tenerzy z widoku i bksu i bedzie pozamiatane
Paragon - 2010-05-28, 18:36

Jesli mówisz o Vikingu- to ten twór umrze smiercią naturalną... moim zdaniem... A jak się patrzy na ich wyniki, to widac ze tam szkolenia nie ma :(
stoiczkov - 2010-05-28, 18:47

moze i tak ale wine za to ponbosi kilka osob które teraz raptem chca ratować Klub
e_block - 2010-05-28, 20:22

stoiczkov napisał/a:
moze i tak ale wine za to ponbosi kilka osob które teraz raptem chca ratować Klub


Dzięki Żuberowi BKS odżył, grupy młodzieżowe rywalizują z PN Motor, jest gdzie trenować i gdzie grać. Jemu się chciało innym nie bardzo, dlatego Viking jest tam gdzie jest.
Co ma prezes klubu do trenowania nie za bardzo wiem. Że komuś Żuber wszedł na ambicję ... takie zycie. Brzyski, Onyszko no jasne :mrgreen:

stoiczkov - 2010-05-28, 20:45

Jak ktos wspołpracował troche z Panem Żubrem to wiem jak jest przekonał sie juz o tymn trener Skowronek jak sie chce zrobic z młodych chłopaków gwiazdki
siwy - 2010-05-28, 21:31

stoiczkov po prostu pieprzysz glupoty jesli masz inna opcje niz ks lublin z chcecia ja wysluchamy a nawet powiem wiecej osobiscie zaangazuje sie w to by zorganizowac spotkanie z miastem i i innymi ludzmi decydujacymi o lubliniance
czekam na konkretne propozycje mnie nie obchodza niczyje animozje daze tylko do tego by klub w przyszlym sezonie wystapil w jakich kolwiek rozgrywkach
a cytujac twoje posty
stoiczkov napisał/a:
Onyszko, Tomek Brzyski, Wierzchowski

to slyszalem ze nawet benedykt jest zainteresowany

kfak - 2010-05-28, 21:32

stoiczkov napisał/a:
czy nie ma innej alternatywy?
a jest inna?

stoiczkov napisał/a:
Onyszko, Tomek Brzyski, Wierzchowski
z tego co wiem to wspierają tą inicjatywę.

stoiczkov napisał/a:
teraz raptem chca ratować Klub
na spotkaniu z nami, przedstawili pewne "dowody" na próby ratowania klubu już wcześniej.

a Ty coś dla Klubu zrobiłeś po za paplaniem i krytykowaniem?

Od kiedy Prezes ma sie znać na piłce? Prezes jest od pilnowania funduszy i rządzenia Klubem - od wyników jest TRENER.


To co robi Grzesiak to jest swoiste ratowanie Klubu dlatego wielki Szacun dla Niego. Widzimy go w nowej inicjatywie i nie wyobrażamy sobie żeby odrzucił zaproszenie, które otrzymał. - PANIE ZBYSZKU PROSIMY - CENNE DOŚWIADCZENIE.

Wujo - 2010-05-29, 07:41

stoiczkov napisał/a:
Pan Zuber nie ma pojęcia o piłce noznej bo ani nie konczył chyba yczelni sportowaej ani nie gral zawodowo w piłkę wieć ja dziekuje za takiego prezese

odpowiem cytatem legendarnego trenera:
"W każdym klubie jest Trójca Święta : manager,piłkarze i kibice.Działacze do niej nie należą.Oni mają wypisywać czeki"

krótko:jeśli klub będzie normalnie zarządzany to na fotelu prezesa nie musi siedzieć osoba,która zna "zapach szatni"

qpr - 2010-05-29, 12:32

Witam jestem na forum nowy. Chciałbym się zorientować co tak naprawdę się obecnie dzieje w klubie. Niedawno jeszcze pracowałem jako trener, ale sytuacja trochę się skomplikowała i teraz nie wiem na czym stoimy i czy trener Grzesiak chce razem z panem Zubrem współpracować
kfak - 2010-05-31, 11:19

qpr, witamy
musisz jednak zapytać o to Pana Grzesiaka, my wierzymy w to że tak i obaj(a raczej wszyscy) wspólnie stworzą silną i wielką Lubliniankę - trzeba mieć zjednoczone siły ratunkowe

Sebo - 2010-05-31, 17:17

Cytat:
Lublinianka - Janowianka 1:1. To był zbyt radosny futbol

Długo udawało się Lubliniance unikać nieszczęśliwych końcówek. Gracze Zbigniewa Grzesiaka często uchodzili z życiem i albo dowozili minimalnie korzystny wynik do końca, albo dobijali rywali w decydujących fragmentach. Przyszła jednak w końcu kryska na Matyska...
W sobotnim spotkaniu z Janowianką, Lublinianka miała trzy punkty w kieszeni po trafieniu Stefana Kucharzewskiego w 28 minucie. Miała je, ale tylko do 85 minuty... Wtedy bowiem pewnych siebie gospodarzy ukarał Piotr Bielak, zdobywając wyrównującą bramkę.

- To był dziwny mecz. Powtórzyła się nam sytuacja z ubiegłego sezonu, gdy przegrywaliśmy często w końcówkach, mimo że wcześniej mieliśmy więcej z gry. Ale tak to jest, gdy się nie wykorzystuje 100-procentowych sytuacji. Mieli je Góral, Kucharzewski czy Sebastianiuk. Żaden nie był w stanie strzelić - komentuje Grzesiak.

- Zaczęliśmy grać w pewnym momencie zdecydowanie zbyt radosny futbol. Chłopcy zbytnio się rozochocili, za bardzo chcieli strzelać gole, wszyscy ruszyli do ataku, aż nagle poszła jedna kontra i zrobiło się 1:1... - dodaje szkoleniowiec.

Tak naprawdę jednak remis urządza i jedną, i drugą ekipę. Dla Lublinianki to w końcu kolejny nieprzegrany mecz (wiosną już ósmy) oraz oddalenie się od strefy spadkowej. Janowianka natomiast nie ma prawa nie cieszyć się z oczka wywalczonego na tak trudnym terenie.

- Jesteśmy oczywiście zadowoleni. Mogliśmy już w pierwszej połowie przegrywać 0:3. Na pewno spotkanie nie przebiegało po naszej myśli, choć w końcówce mogliśmy nawet strzelić na 2:1 - uśmiecha się Tadeusz Rząd, kierownik drużyny z Janowa.

Goście są oczywiście obecnie w gorszej sytuacji od lublinian, jednak tragicznie nie jest i wciąż są bliżej utrzymania niż spadku. W przypadku Lublinianki natomiast istnieje minimalne ryzyko degradacji. W pozostałych czterech meczach piłkarze z Wieniawy potrzebują po prostu grać poprawnie, aby zachować ligowy byt, a nawet więcej, uplasować się w górnej połówce tabeli.

- Przed tą rundą wydawało się nierealne, że możemy być wyżej od ósmego miejsca. Teraz jednak jest to całkiem prawdopodobne. Mamy jeszcze cztery mecze, z czego dwa u siebie. Myślę, że zdobędziemy jeszcze kilka punktów - prorokuje Grzesiak.

- Za nami kolejne nieprzegrane spotkanie, co cieszy, bo zdobywamy oczka z dużą regularnością - kończy trener.

W środę ekipę z Lublina podejmuje Orion. Jeśli lublinianie wywiozą z Niedrzwicy zwycięstwo, wyprzedzą swoich weekendowych rywali w tabeli. To scenariusz, który jeszcze w zimie wydawał się być z kategorii science fiction, bowiem Orion zajmował drugie miejsce.

Lublinianka - Janowianka 1:1 (1:0)

Bramki: S. Kucharzewski 28 - Bielak 85
Widzów: 200
Lublinianka: Górski - Farotimi (70 Bartyzel), Zieliński, Paździor, Łysek - Borowski, Sobiech, Sebastianiuk, Martyniak (60 Oszast) - S. Kucharzewski (68 Josicz), Góral (90 Krupski). Trener: Zbigniew Grzesiak.
Janowianka: Drelich - Oczkowski, Sobótka, Sarowski, P. Sadowski - Gajewski (70 Kamiński), T. Sadowski, Duda (46 Mierzwa), Bajgierowicz - Bielak, Pietrzyk. Trener: Andrzej Wachowicz.

Pierwszy raz

Co ciekawe, 1:1 z Janowianką było pierwszym remisem Lublinianki tej wiosny. Do tej pory lublinianie wygrali siedem razy i ponieśli trzy porażki. Kilkakrotnie byli jednak bardzo bliscy remisu. Już na początku rundy wiosennej utarło się przeświadczenie o graczach z Wieniawy jako drużynie, która świetnie radzi sobie w końcówkach. I tak było choćby w starciach z Unią Bełżyce czy Cisami Nałęczów, gdy lublinianie strzelali zwycięskie gole w samych końcówkach. W innych spotkaniach podopiecznym trenera Zbigniewa Grzesiaka także udawało się zwyciężyć rywali w decydujących fragmentach, choć wtedy były to tylko ciosy dobijające. Na 2:0 w doliczonym czasie gry strzelali choćby Grzegorz Góral z Huraganem czy Patryk Celing tydzień temu w Piotrowicach.


http://www.kurierlubelski...utbol,id,t.html

messi - 2010-06-02, 23:21

Dziennik wschodni
http://www.dziennikwschod...LKA04/260342023

dario - 2010-06-04, 08:54

Lublinianka wdarła się do czołówki tabeli!

http://www.kurierlubelski...abeli,id,t.html

dario - 2010-06-07, 17:37

stare po nowemu z innego portalu.

http://lubelskapilka.net/...je-lublinianke/

siwy - 2010-06-21, 16:18

wywiad z nowakiem
Gall - 2010-06-22, 07:59

Ten wywiad jest oderwany od rzeczywistości i na pewno nie przyczyni się do pozytywnego załatwienia sprawy.
Paragon - 2010-06-22, 12:16

wiecie cos o jakis rozmowach z wieniawą ?? :>
dario - 2010-06-22, 13:11

Auto promocja pana radnego ? On czai co to sport co wieniawa a co KSL ?
siwy - 2010-06-22, 14:21

od kiedy nowak jest pomyslodawca ks lublin
Gall - 2010-06-22, 14:36

Marcin Nowak ten pomysł pilotuje od strony politycznej (sprawy w ratuszu itp.). Nie zmienia to jednak faktu, że nie powinien w ten sposób się wypowiadać. Przede wszystkim jeszcze nic nie jest zrobione aby można było rozdawać stanowiska - to raz. Dwa - Adam Piekutowski w ubiegłym tygodniu rozmawiał z trenerem więc mówienie, że rozmowy są tylko poprzez prasę to jakieś nieporozumienie wprowadzające tylko zamęt. Po trzecie - jeżeli nadal będzie się traktować Zbigniewa Grzesiaka jak jednoosobową Sportową Spółkę Akcyjną Lublinianka to KS Lublin(ianka) daleko nie zajdzie. Po czwarte wszystko powinno być załatwione na zasadzie partnerstwa, a nie jak można wywnioskować z tego wywiadu z pozycji siły (my tu będziemy teraz działać, a ty jak chcesz to rób to co powiemy, a jak nie to wypad).
obserwator1 - 2010-06-22, 21:39

O ile dobrze wiem to Ks Lublin już zrezygnował z połączenia obu klubów bo się nie dogadali
z Grzesiakiem i zgłaszają własnych seniorów w klasie b

beks - 2010-06-23, 07:28

Obserwator 1 pisze totalne bzdury i używa stwierdzenia "o ile dobrze wiem" , mógłby podać źródło takich informacji. O ile ja dobrze wiem to taka decyzja absolutnie nie zapadła.
obserwator1 - 2010-06-23, 14:17

Beks nie podniecaj się tak jak bym mógł powiedzieć skąd wiem na pewno bym napisał, a że nie jestem upoważniony to nie mogę .
dario - 2010-06-23, 14:55

Ludzie nie mąćcie będzie dobrze po co te dziwne wypowiedzi.
siwy - 2010-07-10, 06:59

ciekawy artykuł w dzisiejszym kurierze o domku na stadionie
Ratusz nie wiedział, że tu żyją ludzie

i jak ma być dobrze jak miasto nie zna podstawowych rzeczy

dario - 2010-07-10, 08:51

A jak to się stało że oddali teren pod inwestycje Norwegom wraz z kirkutem znajdującym się obok stadionu a ci nieszczęśnicy wymyślili tam przecież jakiś wysoki hotel, to się dziwisz że nie wiedzą że tam jakaś rodzinka mieszka ? Banda dyletantów i tyle.
Gall - 2010-07-10, 11:39

http://www.kurierlubelski...udzie,id,t.html
siwy - 2010-07-10, 13:50

ale kazda osoba ktora raz byla na stadionie musi zauwazyc domek dla mnie jest sprawa jasna osoby ktore zajmuja sie ta sprawa nigdy nawet nie zajrzeli na stadion to jest po prostu idiotyzm do kwadratu
Gall - 2010-07-10, 14:21

Właścicielom też pewnie nie zależało żeby ratusz wiedział.
kfak - 2010-07-10, 15:02

Woda zostala odcięta, ponieważ rura pod boiskiem, czy gdzieśtam jest strzelona i okazało się że potworne rachunki za wodę - są min tego efektem, a ponieważ sytuacja jest jaka jest - nikt nie ma możliwości finansowych tego naprawić.
Nie ważne - żyją tam ludzie bardzo emocjonalnie związani z Lublinianką i należy im pomóc, szczególnie unikając zbędnych wypowiedzi publicznych.

Kołodziej - 2010-07-12, 08:06

Krótki reportaż z meczu z Ładą :

http://www.itvl.pl/news/k...s-lada-bilgoraj

siwy - 2010-07-19, 18:51

dzisiejszy artykul z kuriera


Gall - 2010-07-19, 20:49

Wierzy ktoś, że ratusz pozwoli sportowej spółce akcyjnej zostać na obiektach za przysłowiową złotówkę skoro ta sama sportowej spółce akcyjnej jest zadłużona w ratuszu :?: Tu nawet nie ma jak iść i prosić będąc dalej tym podmiotem :???:
siwy - 2010-07-19, 20:50

wszystko zalezy od tego co i kiedy planuja czy maja zamiar szybko przekazac lublinianke wtedy mozna by probowac sie dogadac z ratuszem
Wujo - 2010-07-19, 20:57

Jeśli miasto nie będzie stawiało przeszkód(przypominam,że Motorowi umorzono długi,więc szczytem bezczelności byłoby żądanie kasy od Lublinianki-jak znam życie pierwszy argument będzie taki,że Lublinianka jest nadal w rękach Norwegów) to może być tylko lepiej:
1.Jest czas na szczegółowe dopracowanie "przejęcia" i nic nie musi się odbywać na wariackich papierach.
2.Jest czas by załatwić wszystkie kwestie związane z relacjami NGI-ratusz.
3.Jeśli trener Grzesiak mówi o osiągnięciu porozumienia z KS Lublin to już jest "coś".

Kołodziej - 2010-07-20, 08:41

do postu powyżej:

Fajnie, że masz nadzieję ale ja nie byłbym takim optymistą. Za dużo czasu już upłynęło żeby być dobrej myśli i ufać Norwegom. Niemniej jednak ważne jest że klub został dopuszczony do rozgrywek.

siwy - 2010-07-20, 17:50

chyba zle rozumiesz post tu nikt sie nie cieszy z norwegow tylko z sytuacji ktora pozwolila zglosic druzyne do rozgrywek
mema - 2010-08-08, 21:01

http://lublin.gazeta.pl/l...ym_filmie_.html
Bedzie akcja jak z krzyzem pod pałacem

Wujo - 2010-08-08, 21:04

Jens Thormod Sikkeland, prezes Lublinianki

miło pana poznać,jestem Wujo :haha: :haha: :haha:

Gall - 2010-08-09, 08:25

Polecam dzisiejszy Nowy Tydzień w Lublinie. Szczególnie z uwagi na dodaną do niego mapę Lublina. Jak kupicie to zobaczycie dlaczego :v
Etherel - 2010-08-14, 16:14

TU możecie zobaczyć skrót pierwszej połowy meczu z Wieniawą.
Wujo - 2010-08-18, 14:42

Cytat:
Do końca tego tygodnia wyjaśni się, czy 3-4 września w Lublinie odbędzie się cykl imprez piłki nożnej plażowej pod nazwą "Piknik Beachsoccera". Gdyby tak się stało, to kibice z naszego regionu mogliby zobaczyć w akcji m.in. wychowanka Motoru Lublin, 96-krotnego reprezentanta Polski Jacka Bąka czy jego kolegę ze wspólnych występów w biało-czerwonych barwach Tomasza Iwana.

Iwan jest obecnie przewodniczącym komisji Polskiego Związku Piłki Nożnej ds. Piłki Plażowej i chce zorganizować tę imprezę na obiektach Lublinianki. - Byłoby to połączenie profesjonalnej piłki z dobrą zabawą. Planujemy m.in. mecz o Superpuchar Polski, w którym zmierzyłby się aktualny mistrz kraju KS Piórkowscy ze zdobywcą Pucharu Polski Grembachem Łódź - mówi Iwan.


http://sport.onet.pl/pilk...,wiadomosc.html

Paragon - 2010-08-18, 17:05

Patrząc kilka dni temu na to nasze "piaskowe" boisko to ciemno to widzę... wszystko zarośnięte razem z trybunami.... Ale z 2 strony przywiezienie kilku wywrotek piasku to chwila moment, a dla kilkunastu osób wysprzątanie terenu to tez niewiele czasu... tak więc trzymam kciuki za powodzenie tej imprezy :)
Gall - 2010-08-18, 17:18

Generalnie ten, który to organizuje che aby miasto pomogło w po sprzątaniu. Stąd właśnie ta informacje, że może się odbędzie, a może nie.
siwy - 2010-08-18, 18:27

wjezdasz tam reczna glebogryzarka taka ktora robisz pod chodniki do tego pozniej dowozis kilka wywrotek swiezego piasku i masz miodzik za naprawde male pieniadze

gorzej z trybunami tam naprawde trzeba wlorzyc sporo pracy

mema - 2010-09-04, 15:47

Wydarzenie soboty :jupi:
http://www.kurierlubelski...asnik,id,t.html

dario - 2010-09-05, 23:36

O meczu i trener wylał na miasto kilka gorzkich słów :

http://www.dziennikwschod...ILKA04/31681662

dario - 2010-09-07, 22:24

Stadion Lublinianki przejęty.

http://www.kurierlubelski...ianki,id,t.html

kfak - 2010-09-08, 09:05

http://lublin.gazeta.pl/l...c_Norwegow.html
Cytat:

Przejęli Lubliniankę. Definitywny koniec Norwegów
Marcin Bielesz
2010-09-07, ostatnia aktualizacja 2010-09-07 20:47


Nie ma już dzierżawców z Norwegii na stadionie i w obiektach Lublinianki. Wczoraj miejscy urzędnicy weszli do klubowych pomieszczeń i przejęli stadion na Wieniawie.

Fot. Iwona Burdzanowska / AGENCJA GAZETA

- Uważamy, że umowa wygasła. Przejmujemy obiekt. Siłowo, jeśli zajdzie taka potrzeba. Czas skończyć te ośmioletnie męki - zapowiadał w poniedziałek Krzysztof Żuk, zastępca prezydenta Lublina

Ale wczoraj obyło się bez niespodzianek. Nikt nie blokował wejścia do budynku przy ul. Leszczyńskiego, drzwi były otwarte, asysta straży miejskiej była właściwie zbędna. O godz. 10 rano urzędnicy z wydziału gospodarowania mieniem i dyrektor MOSiR weszli na teren, który miał być obiecywaną osiem lat temu przez Norwegów perełką.

Jak relacjonują urzędnicy spodziewali się, że budynki i stadion Lublinianki będą na nich czekać otwarte, choć gdyby jakiś przedstawiciel sportowej spółki akcyjnej Lublinianka, najlepiej jej prezes Jens Thormod Sikkeland, był akurat obecny przy Leszczyńskiego to byłoby idealnie.

A tak urzędnicy obejrzeli wszystkie pomieszczenia, wyszli na boisko, obejrzeli z niego zmurszałe betonowe trybuny i spisali protokół przejęcia mienia. Wyślą go do Norwegii licząc na to, że za jakiś czas Sikkeland odeśle dokument ze swoim podpisem.

Wczorajsze przejęcie nie oznacza jednak, że Lublinianka jest już miejska. Urzędnicy z ratusza działali bowiem jako przedstawiciele skarbu państwa i na razie dysponentem terenu jest wojewoda. Dzisiaj jednak będzie spisany akt darowizny. W tej formie wojewoda przekaże stadion i obiekty klubu miastu. Zarządzać obiektem będzie MOSiR. Według wstępnych planów tereny mają służyć celom sportowym.

Miało być pięknie

Lubliniankę wydzierżawił Norwegom w 2002 r. ówczesny prezydent Andrzej Pruszkowski. Dzierżawcy obiecywali budowę nowego stadionu mieszczącego 14 tys. widzów i utrzymywanie klubu Lublinianka. Z obietnic nic nie wyszło. Plany Norwegów oprotestowała warszawska gmina żydowska, bo przed wojną na terenie stadionu znajdował się żydowski cmentarz. Pod zarządem Norwegów stadion niszczał, a poziom sportowy klubu nie podniósł się. Piłkarze Lublinianki grają obecnie w IV lidze.

Co z rodziną Piaseckich?

Gdy pod koniec lipca urzędnicy z wydziału gospodarowania mieniem ratusza zaczęli przygotowywać się do przejęcia stadionu, zgłosili się do rodziny Piaseckich, która od 40 lat mieszka w domu znajdującym się na terenie stadionu. Oznajmili im, że mają tydzień na wyprowadzkę pod groźbą eksmisji. Gdy sprawę opisały media urzędnicy wycofali się z tego.

Rodzina nie ma się gdzie przenieść. Najprawdopodobniej Piaseccy zostaną zakwaterowani w mieszkaniu komunalnym.

Źródło: Gazeta Wyborcza Lublin



http://www.dziennikwschod...UBLIN/868509638
Cytat:
Urzędnicy przejęli Lubliniankę od Norwegów

Piotr Tyczyński

Wczoraj rano stadion Lublinianki przejęli urzędnicy prezydenta Lublina. – Obawialiśmy się, że poprzedni właściciel nie będzie chciał dobrowolnie oddać obiektu, jednak wszystko przebiegło spokojnie – komentuje Ratusz.
Budynek i murawę głównego boiska Norwegowie pozostawili w dość dobrym stanie. Ale już trybuny i małe boisko są bardzo zaniedbane.


Budynek i murawę głównego boiska Norwegowie pozostawili w dość dobrym stanie. Ale już trybuny i małe boisko są bardzo zaniedbane.
(Fot. Jacek Świerczyński)


– Reprezentant i prezes Norweskiej Grupy Inwestycyjnej byli poinformowani o naszych planach przejęcia stadionu – mówi Krzysztof Żuk, zastępca prezydenta Lublina. – Nikt jednak nie wziął udziału w czynnościach przeprowadzonych na Wieniawie – dodaje.
Źródło: Dziennik Wschodni


http://www.mmlublin.pl/17...t?category=news
Cytat:
Miasto przejęło stadion Lublinianki. Stadion na Wieniawie czeka na remont
Dodane 2010-09-08 07.16

Urzędnicy prezydenta Lublina przejęli stadion Lublinianki. Kolejnym krokiem będzie przekazanie stadionu na rzecz gminy Lublin.


Miasto przejęło stadion Lublinianki
Autor: Jacek Świerczyński


– Reprezentant i prezes Norweskiej Grupy Inwestycyjnej byli poinformowani o naszych planach przejęcia stadionu – mówi Krzysztof Żuk, zastępca prezydenta Lublina. – Nikt jednak nie wziął udziału w czynnościach przeprowadzonych na Wieniawie – dodaje.

Wczoraj rano pracownicy Ratusza i Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji weszli na teren stadionu i przyległego budynku. – Spisaliśmy protokół, gdzie uwzględniliśmy aktualny stan obiektu i to, co tam zastaliśmy – wyjaśnia Krzysztof Żórawski, dyrektor Wydziału Gospodarowania Mieniem.

W ten sposób zakończyła się półroczne oczekiwanie lubelskiego magistratu na przejęcie stadionu. Norweski inwestor, który 8 lat temu wydzierżawił obiekt przestał płacić za wynajem. Ratusz postawił ultimatum. Dzierżawca nie zapłacił długów w określonym czasie.

Przez pół roku Skandynawowie nie odbierali pism od władz miasta. Wreszcie umowa najmu wygasła. Ratusz obawiał się, że byli właściciele będą chcieli utrudnić przejęcie obiektu, jednak urzędnicy bez problemu weszli na stadion. Od wtorku obiekt należy do Skarbu Państwa, którego reprezentantem jest prezydent Lublina. Kolejnym krokiem będzie przekazanie stadionu na rzecz gminy Lublin.

– Najpierw musimy ubezpieczyć obiekt, podpisać umowy z firmami, które wynajmowały pomieszczenia od Norwegów. Następnie przekazać stadion MOSiR-owi, który będzie nim zarządzał – zaznacza wiceprezydent Żuk.
– Nie zamierzamy wymawiać nikomu umowy najmu, tutaj zmieni się tylko zarządca – dodaje.

Jednocześnie Ratusz będzie musiał znaleźć pieniądze na utrzymanie obiektu. – Do październikowej sesji Rady Miasta przygotujemy dane dotyczące utrzymania stadionu i poprosimy miasto o dofinansowanie na bieżące zarządzanie – mówi Mariusz Szmit, dyrektor MOSiR w Lublinie.

Później miasto będzie musiało opracować koncepcję wykorzystania obiektu.
– Na pewno będziemy chcieli, by stadion dalej służył klubom i stowarzyszeniom sportowym, tak jak dotychczas – zaznacza Krzysztof Żuk.

Lubliniankę czeka także remont. – Budynek i murawa są w dość dobrym stanie, jednak już trybuny są bardzo zaniedbane – ocenia Mariusz Szmit.

Ratusz będzie musiał także znaleźć pieniądze na opłacenie długów, jakich w ciągu minionego roku narobili Norwegowie. – Chodzi tu o opłaty za media, wodę, prąd – mówi Żuk.

Autor: Piotr Tyczyński
Źródło: Moje Miasto Lublin





http://www.kurierlubelski...ianki,id,t.html
Cytat:

Miasto przejmuje stadion Lublinianki
Kamil Krupa
2010-09-07 21:19:21, aktualizacja: 2010-09-08 09:00:43


Po dziewięciu latach miasto z powrotem przejęło stadion KS Lublinianka. Będzie nim zarządzał Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji. Działacze Lublinianki mogą być spokojni. Nikt ich z obiektu przy ul. Leszczyńskiego nie wyrzuci.

- W tym tygodniu przejęliśmy nieruchomość - mówi Krzysztof Źórawski, dyrektor Wydziału Gospodarowania Mieniem Urzędu Miasta. - Nikt ze strony Norweskiej Grupy Inwestycyjnej, pomimo wysłanego zawiadomienia, się nie stawił.



Działacze i sportowcy Lublinianki mogą być spokojni. Nikt ich z obiektu przy ul. Leszczyńskiego nie wyrzuci (© Jacek Babicz)

Formalnie ratusz przejął nieruchomość jako obiekt opuszczony. Należy on do skarbu państwa. Wojewoda zgodziła się jednak przekazać go w formie darowizny na rzecz lubelskiego magistratu. - W tym tygodniu oddamy go w zarządzanie MOSiR. Ośrodek na pewno będzie potrzebował jakiegoś wsparcia finansowego z budżetu miasta, bo stadion Lublinianki nie znajduje się w najlepszym stanie - tłumaczy dyrektor Żórawski.

Tereny
przy ul. Leszczyńskiego zostały przekazane Norweskiej Grupie Inwestycyjnej w 2001 r. Umowa dzierżawy miała obowiązywać przez 30 lat. Inwestor zapowiedział, że wybuduje w tym miejscu nowy stadion połączony z obiektami komercyjnymi. Sprawa okazała się jednak kompletną klapą. NGI nie zainwestowało tu ani złotówki, a utrzymywało tylko działalność klubu sportowego. W końcu przestało płacić za dzierżawę. To pozwoliło lubelskim urzędnikom na wykazanie, że inwestor nie wywiązuje się z umowy i przejęcie tego terenu.

Źródło: Kurier Lubelski

dario - 2010-09-09, 21:29

Kto nie oglądał panoramy zapraszam od 4min 45 sec
http://www.tvp.pl/lublin/...-g-1830/2642949

kfak - 2010-09-09, 22:04

Tak swoja droga, ostatnio na meczu były aż... 3 kamery ! Czy mógłby ktoś nas uszczęśliwić stacjami które pojawiły się na Estadio de Wieniawa, a najchętniej podzielić się adresem www do relacji?
dario - 2010-09-09, 22:18

Z ITVL
http://www.itvl.pl/news/l...---stal-krasnik

kfak - 2010-09-10, 10:08

Naprawde dobry wywiad trenera Grzesiaka!
Kołodziej - 2010-09-10, 13:15

dario napisał/a:
Z ITVL
http://www.itvl.pl/news/L...---stal-krasnik

Szacunek dla naszej lubelskiej 11-tki, trenera oraz tej dopingującej 15-tki widocznej mniej więcej w połowie filmu:)

dario - 2010-09-10, 20:31

Przydały by się z Panoramy pełne wywiady a nie pocięte podobno Zbycho ostrzej daje ale tego już Panorama nie puszcza.

I jeszcze jeden link wykopany przeze mnie http://www.ktv.com.pl/archiwum_sport/

Trzeba pobrać serwis sportowy wmv z 06.09.2010

kac - 2010-09-10, 21:50

chyba pasuje. na stadiony.net pojawiła się informacja o nas

http://stadiony.net/aktua...trafil_do_gminy

kfak - 2010-09-10, 22:16

dario napisał/a:

I jeszcze jeden link wykopany przeze mnie http://www.ktv.com.pl/archiwum_sport/

Trzeba pobrać serwis sportowy wmv z 06.09.2010

http://www.ktv.com.pl/gts...is_Sportowy.wmv - bezposredni link do spotkania ze Stala Krasnik.

Gall - 2010-09-11, 20:30

Oby się to nie potwierdziło :/

http://www.kurierlubelski...ianki,id,t.html

Makary - 2010-09-12, 09:59

Czas zejść do szatni



Gloria. Fanfary czas zagrać. Miasto przejęło stadion Lublinianki. Miejsce nic nierobiących Norwegów zajmie nic nierobiące miasto, a stadion nadal będzie popadał w ruinę.

Oczywiście stadion należało Norwegom odebrać. Osiem lat bezczynności w pełni wystarczy. Nie można jednak odbierać stadionu bezmyślnie. Chciałbym więc wiedzieć, czy miasto ma jakiś pomysł na modernizację lub zagospodarowanie obiektów sportowych przy ul. St. Leszczyńskiego. Nie sztuką bowiem jest stadion odebrać, sztuką jest mieć plan na jego przyszłość.

Tymczasem o tych planach nikt nie wspomina. Ważne tylko, aby Wikingów na obiekcie nie było. Pytam jednak, co dalej? Czy nadal będziemy się szczycić najgorszą w kraju murawą? Czy trybuny stadionu nadal będą wyglądać jak po przejściu huraganu Katrina? Czy w końcu, zawodnicy Lublinianki nadal będą dokładać do swojego klubu?

Swoją drogą, podziwiam tych, którzy mimo wielu lat finansowej beznadziei jeszcze w klubie pozostali i mimo częstych pretensji żon (a o takich słyszałem) nadal biegają po murawie reprezentując nasze miasto. Lublinianka istnieje tylko dlatego, że są jeszcze tacy pasjonaci. Istnieje wbrew Norwegom i wbrew miastu, bo tak naprawdę ani Skandynawowie, ani samorząd nigdy klubowi nie pomogli wyjść na prostą. Lublinianka stała się gorącym kartoflem przerzucanym z rąk do rąk. Sensownej koncepcji zagospodarowania stadionu - poza rzucanymi co jakiś czas wizjami rodem z literatury fantasy - nie ma.

Czy mam się więc cieszyć z tego, że teraz stadion będzie dogorywał w polskich, a nie norweskich rękach? Tu nawet patriotyzm nie pozwala na uśmiech. Ironią losu jest to, że miasto z olbrzymimi tradycjami futbolowymi może się pochwalić jednym stadionem upadłym, jednym, który jest w połowie drogi do upadku i jednym, który wciąż jest tylko na papierze. Czas, by władze miasta zeszły do szatni, by spojrzeć w twarz zawodnikom i jasno, jak to zazwyczaj czyni trener, powiedzieć co dalej.

Wojciech Andrusiewicz

Makary - 2010-09-14, 10:08

MOSiR objął kuratelą stadion Lublinianki



Dzierżawa lub udostępnianie obiektu na godziny - to dwa rozwiązania, które MOSiR zamierza zaproponować Lubliniance.

W ubiegłym tygodniu MOSiR objął kuratelą stadion, na którym swoje mecze gra Lublinianka, dziś drużyna czwartej ligi. Wcześniej ratusz odebrał obiekt Norweskiej Grupie Inwestycyjnej, która zapowiadała, że wprowadzi drużynę do ekstraklasy i zbuduje stadion z prawdziwego zdarzenia. Szybko jednak zapomniała o swoich obietnicach.

Miasto musi teraz wypracować nie tylko nowy system zarządzania placówką przy ul. Leszczyńskiego, ale też zaproponować plan renowacji obiektu znajdującego się obecnie w opłakanym stanie.- W tej chwili brakuje nam niezbędnej dokumentacji. Jeśli ją zdobędziemy, będzie można rozpocząć proces inwentaryzacji. Na stadion wejdą inspektorzy budowlani, którzy ocenią jego stan - przedstawia sytuację Mariusz Szmit, dyrektor MOSiR.

Dla Lublinianki zapaliło się światełko w tunelu. Od miesięcy klub stał nad przepaścią. Zimą w obiekcie na Leszczyńskiego miały być nawet wyłączona ciepła woda i ogrzewanie.

- Chcemy wypracować jasne i zdrowe zasady współpracy - zapowiada Szmit. - Myślę, że damy sobie dwa - trzy tygodnie na porozumienie się w sprawie zasad wynajmu stadionu. Nie przewiduję żadnych rewolucji, a przed podjęciem decyzji będziemy konsultować się zarówno z ratuszem, jak i użytkownikiem obiektu, czyli klubem - obiecuje dyrektor. - Na razie chcemy, aby samo przejęcie obiektu odbyło się spokojnie. Mamy do pokonania wiele trudności. Nie jesteśmy w stanie np. dotrzeć do pewnych dokumentów technicznych stadionu - dodaje.

W klubie Lublinianka zmiany są przyjmowane z umiarkowanym optymizmem. - Czekamy na działanie. Jak na razie to nawet nikt nie pofatygował się, żeby trawę skosić - słychać głosy na Leszczyńskiego. - Oczywiście, że już chcielibyśmy rozpoczynać prace, czekamy jednak na załatwienie niezbędnych formalności - ripostuje Szmit.

Dodatkowym kłopotem dla MOSiR może być rodzina, która mieszka przy Leszczyńskiego w budynku należącym do klubu. - Ci ludzie zajmują budynek od kilkudziesięciu lat. Porozumiemy się w tej sprawie z Wydziałem Gospodarowania Mieniem i wspólnie znajdziemy kompromis. Jeszcze nie wiem, jak ten problem zostanie rozwiązany. Jedno jest pewne. W tym sportowym obiekcie nie będzie miejsca na budynki mieszkalne - kończy dyrektor MOSiR.

***

To powinien być stadion miejski


Zbigniew Grzesiak, trener Lublinianki
Powinniśmy być gospodarzem obiektu. Nie wyobrażam sobie, aby miasto nie pomogło klubowi z 90-letnią tradycją. Obecnie jesteśmy zdani sami na siebie.

Marcin Nowak, miejski radny
Moim marzeniem jest, aby na Wieniawie powstał miejski stadion. Tu jest świetna infrastruktura i lokalizacja. Mam nadzieję, że w obiekt zostaną zainwestowane pieniądze.

Adam Piekutowski, wychowanek klubu
Zasady wynajmu muszą być zdrowe i przejrzyste. Liczę, że miasto nie będzie robić problemów. Trzeba stworzyć też nowe struktury klubu, a obiekt sam na siebie zarobi.

Stanisław Sachajko, sekretarz LZPN
Najzdrowsze wydaje się rozwiązanie, gdy miasto ponosi koszty utrzymania obiektu i udostępnia go klubowi. Po co brać od Lublinianki pieniądze, a później i tak ją dotować?

Tomasz Biaduń

Makary - 2010-09-14, 10:11

Powstał komitet obywatelski Lublinianki. Operacja "Carte blanche" rozpoczęta



Ostateczne pozbycie się Norweskiej Grupy Inwestycyjnej z klubu, wejście grupy kapitałowej z łączną kwotą 500 tysięcy złotych i powołanie komitetu obywatelskiego, który ma rozliczyć Lubliniankę z miastem. To główne wnioski płynące z wczorajszego spotkania sympatyków i działaczy klubu z Wieniawy.

Grupa kilkudziesięciu osób postanowiła wziąć los Lublinianki w swoje ręce i rozpocząć operację "Carte blanche", czyli zacząć wszystko od nowa, bez udziału obcego właściciela, jakim jest obecnie NGI.

- Mamy sygnały płynące od prywatnych przedsiębiorców o tym, że gdy klub odzyska samodzielność, może wesprzeć nas kapitał rzędu pół miliona złotych - informuje radny miejski Marcin Nowak, który był jednym z inicjatorów wczorajszego spotkania. - Mowa tutaj o lokalnych, lubelskich firmach. Więcej nie mogę zdradzać, na prośbę zainteresowanych - dodaje.

Przypomnijmy, że w minionym tygodniu miasto ostatecznie przejęło stadion przy Leszczyńskiego od Norweskiej Grupy Inwestycyjnej. Obecnie obiekt jest pod kuratelą MOSiR (żaden z jego przedstawicieli, mimo zaproszenia, nie zjawił się na spotkaniu). Pozostaje jednak jeszcze kwestia uregulowania samego statusu właściciela. Gdy Norwegowie stracili pieczę nad stadionem, nie mają interesu inwestować dalej w klub. Lublinianie robią zatem wszystko, aby przejąć w swoje ręce zespół. Co ciekawe, ostatnio przedstawiciele NGI byli w naszym mieście, jednak żadnych konkretnych decyzji nie podjęto. Znowu... - Mamy tylko słowne zapewnienia i obietnice. Wciąż czekamy na działania - informował wczoraj Zbigniew Grzesiak, trener Lublinianki.

Organizatorzy spotkania byli miło zaskoczeni frekwencją. Widać było, że los Lublinianki nie jest obojętny wielu ludziom. Na Leszczyńskiego zjawiło się bowiem wspomniane kilkadziesiąt osób, w tym wielu przedstawicieli starszego pokolenia, byłych działaczy, trenerów, a także zawodników Lublinianki, i byli to nie tylko przedstawiciele piłki nożnej. Na trybunach można było zauważyć Leszka Postoja, Waldemara Bielaka, Kazimierza Stefańskiego, Stanisława Dzierżaka, a także jednego z kandydatów na prezydenta Lublina, Jerzego Gryza. Inny kandydat, Krzysztof Żuk, choć ponoć kilkakrotnie zapraszany, się nie stawił.

- Liczyłem na to, że będzie ktoś przynajmniej w zastępstwie pana Żuka, liczyłem też na kogoś z MOSiR. Niestety, jak widać, przeliczyłem się... - podsumował Nowak.

Wczoraj w trybie przyspieszonym powołano komitet obywatelski w Lubliniance. Na jego czele ma stanąć Jerzy Gryz. Pierwszym zadaniem komitetu będzie ustalenie w ratuszu, jakie są zaległości wobec miasta ze strony Norwegów. Szacuje się, że kwoty te sięgają ok. 300 tys. złotych. Komitet ma też ustalić na przyszłość linię porozumienia z władzami miejskimi, a także realizować politykę klubową w ratuszu (w tym wynegocjować warunki udostępniania obiektu). Do nowo powstałego organu zgłosiło się kilkanaście osób, w tym byli sportowcy Lublinianki.

Tomasz Biaduń

Kołodziej - 2010-09-24, 09:19

Na stronie Radia Lublin jest podana taka informacja:

Cytat:
"Kasa klubowa świeci pustkami, a bieżące koszty działania klubu to niestety realny problem, który zajrzy w oczy Lublinianki w każdy kolejny weekend rozgrywek ligowych. Nie wiemy nie tylko tego, czy naszemu klubowi uda się przetrwać najbliższe tygodnie" - piszą kibice.

To ostatnie zdanie jest nielogiczne. O co chodzi?

Tutaj jest to samo:
http://www.portalkibica.p...a-o-klubie.html

Gall - 2010-09-24, 11:05

Zdanie jest logiczne tylko wyrwane z kontekstu.
Kołodziej - 2010-09-24, 11:48

Łał gratulacje Panowie ze stowarzyszenia

http://www.dziennikwschod...PILKA/610664368

Teraz rozumiem o co chodzilo w tamtym zdaniu :mrgreen:

kfak - 2010-09-24, 13:41

szkoda ytlko że taki paskudny tytuł został użyty, bo Motor przejawia się we fragmencie. Należy jasno powiedzieć że naszym celem było zwrócenie uwagi na to że: inni dostają, my nie, nie kwestionując żadnej słuszności w przydzielaniu środków, nikt przecież nie wystawia reki po 500 tyś, ale to troche śmieszne jak nasza spółka (ISTNIEJACA !!!!) wplaca kase do miasta, a spolka Motor bierze kase z miasta.

to chyba śmieszne, prawda? o ile lepiej bysmy funkcjonowali bez tych wplat do Miasta? naprawde, zwykla skromna pomoc, nawet te 2 tysiace zlotych miesiecznie (24tys rocznie) to byl by spory zastrzyk gotowki pozwalajacy na organizacje spotkan. z reszta mysle ze by sie przyciulalo, ale to jest przeciez 1/40 tego co dostał SPR i Motor, duzo tez dostaje KMŻ i Cross oraz inne dyscypliny i druzyny - my jak zwykle nic. wystarczy tylko zwrocic uwage i sie przypomniec - taki mial byc cel.

siwy - 2010-09-24, 13:45

jesli sie nie ma sily tak jak Motor, jesli sie nie ma sukcesow tak jak spr to trzeba miec plecy w urzedzie tak jak motocross
Sebo - 2010-10-06, 18:56

http://www.tvp.pl/lublin/...ka-2010/2911766
Plus komentarz pod reportażem.

Cytat:
„90 lat tradycji i co dalej?”
Miał być nowoczesny stadion i budynki komercyjne. Wszystko pozostało na papierze. Kilka tygodni temu miasto odzyskało grunty na lubelskiej Wieniawie, które przez 10 lat dzierżawili Norwegowie. Wydawało się, że koniec skandynawskiej epopei to wspaniała wiadomość dla "Lublinianki" – klubu, który w tym roku obchodzi jubileusz 90-lecia istnienia. Nic bardziej mylnego. Sportowa Spółka Akcyjna Lublinianka pozostała bowiem w rękach Skandynawów, a ci przestali ją finansować. Jeśli sytuacja się nie zmieni, drużynie grozi nawet wycofanie z rozgrywek. A to będzie oznaczało koniec klubu, który przez dziesiątki lat godnie reprezentował Lublin.

Na początku września Skarb Państwa odzyskał niemal 5,5-hektarową działkę na Wieniawie, która przez 9 lat była dzierżawiona przez Norweską Grupę Inwestycyjną. Następnie została ona przekazana Gminie Lublin. Miasto odzyskało grunty, na których znajduje się stadion "Lublinianki", ale drużyna pozostała w rękach Norwegów. Zespół nie ma pieniędzy, ponieważ Norwegowie przestali w niego inwestować, a miasto nie może zaangażować się finansowo z powodów proceduralnych. Dodatkowo lubelski MOSiR, który zarządza terenem na Wieniawie, nie przeprowadził na razie żadnych prac na obiekcie, co w niedalekiej może uniemożliwić rozgrywanie spotkań piłkarskich na stadionie. Sytuację próbują ratować wierni kibice, którzy m.in. organizują zbiórki pieniędzy na mecze i sami dbają o płytę boiska.
Autor: Piotr Raszewski

Kołodziej - 2010-10-07, 06:52

Sebo napisał/a:
http://www.tvp.pl/lublin/...ka-2010/2911766
Dobry materiał i fajne ujęcia ze stadionu tylko żal patrzeć na stan obiektu

i czy ten Nowak nie przesadza z inwestorami? Ciężko uwierzyć w te sumy...

Sebo - 2011-01-03, 21:44

Coś tam się dzieje...

Cytat:
Stadion Lublinianki: W styczniu ruszą prace nad projektem zagospodarowania.

W styczniu mają ruszyć prace nad opracowaniem koncepcji zagospodarowania stadionu Lublinianki na Wieniawie. Obok niego mogą powstać obiekty komercyjne. Ale najważniejszy ma być sport.

– Koncepcja ma dotyczyć zagospodarowania całego terenu. Jedyna wskazówka jest taka, że obiekt służyć ma działalności sportowej. Jeśli chodzi o stadion i zaplecze boiska treningowego sprawa jest jasna – te funkcje muszą pozostać – mówi Krzysztof Żuk, prezydent Lublina.

– Przygotowanie koncepcji zostało zlecone Miejskiemu Ośrodkowi Sportu i Rekreacji; powinna być gotowa w styczniu – dodaje.

Ale ten termin wcale nie jest pewny. – Te prace są dopiero przed nami – przyznaje Mariusz Szmit, dyrektor MOSiR "Bystrzyca”. – Chcielibyśmy opracować ten dokument jak najszybciej, ale mamy pilniejsze zadanie, czyli koncepcję zagospodarowania Zalewu Zemborzyckiego. Poza tym, stadion Lublinianki musimy widzieć w kontekście pozostałych stadionów.

Prezydent nie wyklucza, że to miasto wyłoży pieniądze na przebudowę, ale w grę wchodzą również poszukiwania nowego inwestora. Zastrzega za to, że tereny przyległe do stadionu mogą zostać wykorzystane na inne cele, zwłaszcza komercyjne. – O ile nie będzie to kolidować z funkcją sportową – podkreśla Żuk.

Na komercyjne wykorzystanie sąsiedztwa stadionu liczyła już Norweska Grupa Inwestycyjna, która wydzierżawiła stadion w 2002 r. Właśnie w taki sposób miała pozyskiwać pieniądze na utrzymanie stadionu. Ale z jej inwestycji nic nie wyszło.

Najpierw plany blokowała Wyznaniowa Gmina Żydowska, do której należała część gruntów, później to Norwegowie nie kwapili się do inwestycji. Chcieli, by Ratusz zmienił umowę dzierżawy z 50-letniej na 99-letnią, tłumacząc, że tylko przy takiej umowie interes się opłaci.

Co więcej, w jednej ze swych koncepcji całkowicie pomijali funkcje sportowe, planując wykorzystać teren pod budowę osiedla mieszkaniowego i galerii handlowej. Na to miasto się nie zgodziło.

Dopiero w zeszłym roku udało się zerwać umowę z Norwegami i przejąć obiekty przy Leszczyńskiego. – 8 września zeszłego roku został przekazany przez Skarb Państwa jako darowizna gminie Lublin – mówi Małgorzata Zdunek, dyrektor Wydziału Gospodarowania Mieniem w Urzędzie Miasta.


http://www.dziennikwschod...UBLIN/565922323

mema - 2011-02-02, 16:50

A więc jest tragicznie
http://www.dziennikwschod...LKA04/241148393

Gall - 2011-02-02, 17:43

Było i jest tragicznie. Trzeba się liczyć z tym, że nie przystąpimy do rozgrywek a od nowego sezonu będziemy zmuszeni grać od samego dołu ale już bez norweskiego bagażu.
obserwator1 - 2011-02-02, 22:07

Nie można do tego dopuścić kto będzie chciał grać w klasie b albo kto będzie przychodził??
mema - 2011-02-02, 22:26

obserwator1 napisał/a:
Nie można do tego dopuścić kto będzie chciał grać w klasie b albo kto będzie przychodził??

Już chyba lepiej od B klasy niz wcale.Jak mnie pamięc nie myli to tak w ostatnim czasie chyba podobnie postąpiła Pogoń Szczecin i GKS Katowice i nie wyszli na tym tak żle.

siwy - 2011-02-03, 08:35

jak bysmy ten caly balagan zamkneli wtedy gdy juz bylo wiadomo ze norwegowie robia nas w balone bylibysmy juz z powtrotem w 4 lidze
na obecny czas nie ma chyba zadnej prawnej mozliwosci przejecia licencji od norwegow a im nie zalezy na jej oddaniu chyba ze ktos by zaplacil im caly dlug a to jest po prostu nie logiczne bo za takie pieniadze to mozna by kupic licencje ale w 1 lidze
teraz trzeba szukac innego wyjscia lub zebrac wszystkich ktorym dobro lublinianki jest na sercu i zaczac wszystko od zera

bipero - 2011-02-03, 09:57

a miasto nie może przejąć klubu? bo rozumiem, że dług Lublinianki jest wobec miasta (chyba, że się mylę to mnie poprawcie), gdyby miasto stało się właścicielem klubu to chyba samo sobie nie może być winne?
Radzik - 2011-02-03, 10:32

nie wiem dokładnie ale z tego co kiedyś się mówiło to dług sięga też LZPN i pewnie trochę innych instytucji
siwy - 2011-02-03, 12:43

ciagle mylicie pojecia nie ma czegos takiego jak klub Lublinianka istnieje sportowa spolka akcyjna Lublinianka ktora posiada licencje w 4 lidze jesli druzyna sie rozpadnie to spolka na papierze dalej bedzie istniec wiec nie widze sposobu na wydarcie norwegom licencji

co do miasta to jesli mialby przejac sportowa spolke akcyjna z takim dlugami to pierwszy zloze zawiadomienie do prokuratury o dzialaniu na szkode miasta pomyslcie licencja motoru kosztowala 350 tysiecy a dlugi w klubie siegaja juz chyba prawie 700 tys a na moje oko licencja na 4lige to suma 50-100tys
myslmy sensownie co zrobic dla klubu a nie piszmy bajki

Maniek - 2011-02-03, 13:58

licencja na grę w 4 lidze 50-100 tys?
proszę bez żartów.


na b klasę 600 zł.



licencji ssa od norwegów nie dostaniemy, ale myślę, że LZPN nie robiłby żadnych problemów żeby nowy twór (KS Lublin czy jakkolwiek inaczej by się nazywał) przejął miejsce dawnej Lublinianki SSA i grał dalej w IV lidze. i miasto mogłoby pomagać takiemu tworowi na normalnych zasadach. trzeba tylko dobrej woli ze strony

a) miasta
b) lzpn
c) ludzi, którzy mają coś do powiedzenia w KS-ie, czyli głównie Grzesiaka i, nie oszukujmy się, nas.

Paragon - 2011-02-03, 14:11

no własnie chodzi o to, ze nowy twór moze zacząć co najwyzej od B klasy...
Maniek - 2011-02-03, 14:14

to jest tylko teoria. jestem o tym święcie przekonany, że gdyby ktoś ważny ze strony miasta lobbował w LZPN razem z Grzesiakiem i nami, to nie byłoby problemu, żeby drużyna dalej występowała w IV lidze na licencji dla nowego tworu. zresztą historia zna podobne przypadki. trzeba trochę dobrej woli.
Gall - 2011-02-03, 15:48

polityk, to nie jest teoria tylko fakt. Już ludzie z klubu bodaj w ubiegłym tygodniu w LZPN się nt dowiadywali. Wał z Hetmanem Zamość wyszedł im bokiem i teraz się nagle uczciwi zrobili 8)
siwy - 2011-02-03, 16:52

niewiem wogole polityk o jakim przykladzie mowisz moze podasz konkretna nazwe zamiast opowiadac bajki
jesli nie przystapimy do rozgrywek automatycznie spadamy o dwie klasy i licencja jest w rekach norwegow
jezeli przystapimy jak wyzej licencja zostaje przy norwegach
lzpn jedynie moglby zezwolic na rozpoczecie nowego tworu od klasy a zamiast b ale w obecnrj sytuacji jest to bardzo watpliwe

Cytat:
licencja na grę w 4 lidze 50-100 tys?
proszę bez żartów.


na b klasę 600 zł.


chyba mylimy poglady ja pisze o miejscu w lidze ktore mozna by odkupic od jakiegos klubu ty piszesz chyba o wpisowym bo nie widze innej mozliwoscji przeciez nikt nie bedzie odkupywal miejsca w ostatniej lidze jesli moze to miejsce miec za darmo

Maniek - 2011-02-04, 06:47

ok, nie wyraziłeś się ściśle. a w lzpnowkim "cenniku" właśnie przystąpienie do rozgrywek to "licencja". dowiadywałem się pół roku temu o te wszystkie szczegóły samemu chcąc zgłosić drużynę do klasy b.

przykłady? poszukam, bo pamiętam, że były. akurat nie w naszym regionie, ale nie zmienia to faktu.

i jest różnica jak pyta ktoś z klubu (Grzesiak? Stacho? Wszoła), a jakby w tej sprawie ruszył niebo i ziemię np. Żuk.

siwy - 2011-02-04, 09:30

jak pisalem ze motor zaplacil taka sume to chyba logiczne ze nie pisalem o zgloszeniu tylko o kupieniu miejsca w lidze od innej druzyny a wlasnie taka licencje w wyzszych klasach o jakiej pisales mozesz kupic od innej druzyny a nie od lzpn
po drugie wezcie odpowiedzialnosc troche na siebie a nie zganiacie tylko na innych nie zachowujcie sie jak twardoglowi dzialacze pis ktorzy twierdza ze nawet opady sniegu to wina po
to my mamy ratowac klub a nie zuk moze polozymy sie do gory ptaszkiem i poczekamy az zuk razem z lzpn zalatwi nam arabskiego miliardera i mistrzostwo polski bez wychodzenia na boisko

e_block - 2011-02-04, 12:18

Paragon napisał/a:
no własnie chodzi o to, ze nowy twór moze zacząć co najwyzej od B klasy...

Z tego co pamiętam Wieniawa zaczynała od A klasy, nie sądzę żeby były jakieś przeszkody jeżeli KS Lublin pod nazwa Lublinianka zgłosił drużynę seniorów, problem to chyba przynależność klubowa piłkarzy do SSA

siwy - 2011-02-04, 13:28

z przynaleznoscia pilkarzy nie ma problemu tylko nie wiadomo ilu chcialo by grac tak nisko
klub nie przystepuje do rozgrywek i zwiazek w takim wypadku uniewaznia wszystkie zobowiazania pilkarzy

wczesniej mowilo sie o klasie a teraz mowimy ze od klasy b poniewaz po balaganie z hetmanem zwiazek niechce narazac sie na nastepne zarzuty i problemy

Maniek - 2011-02-04, 14:10

siwy napisał/a:
po drugie wezcie odpowiedzialnosc troche na siebie a nie zganiacie tylko na innych nie zachowujcie sie jak twardoglowi dzialacze pis ktorzy twierdza ze nawet opady sniegu to wina po
to my mamy ratowac klub a nie zuk moze polozymy sie do gory ptaszkiem i poczekamy az zuk razem z lzpn zalatwi nam arabskiego miliardera i mistrzostwo polski bez wychodzenia na boisko
co Ty piszesz, chłopie? a co Ty, ja, czy razem jako stowarzyszenie możemy zrobić? prosić o pomoc innych, możnych - Żuka itp. to wszystko. zapłacimy długi klubu? załatwimy żeby lzpn przyjął nowy twór min. do A klasy? namówimy wszystkich piłkarzy i trenera żeby zgodzili się pograć parę sezonów niżej dla dobra sprawy? odkupimy od kogoś licencję? nie mamy się czego wstydzić. jesteśmy ostatnią deską ratunku dla klubu, ale my jedynie możemy nadać pewien tok sprawom, ale sami ich nie rozwiążemy. moim skromnym zdaniem pan Nowak, skoro taki pomocny, powinien załatwić nam spotkanie z Żukiem albo jego wice od sportu (miał nim być Wojciechowski ale poszedł na posła, więc nie wiem kto jest). w takim spotkaniu powinien uczestniczyć także Nowak, oraz ktoś od nas, ze stowarzyszenia. może także Grzesiak. i trzeba postawić jasno i mocno.

nie widzę innych możliwości naszego działania na już, a sprawa wymaga natychmiastowych działań.

siwy - 2011-02-04, 14:57

wlasnie dzialan a wiekszosc z nas tylko pisze zamiast dzialac sam napisales kilka rzeczy ktore mozemy zrobic i robimy ale czasem trzeba odejsc od internetu i spotkac sie by dowiedziec sie ze niektorzy wlasnie robia pewne dzialania

jak bys choc troche byl zainteresowny tym co robi stowarzyszenie do ktorego nalezysz to bys wiedzial ze wszystkie rzeczy ktore opisales sa juz zorganizowane lub na ostatnim etapie ukonczenia i zanim napiszesz komus co ma robic to dowiedz sie czy juz tego nie zrobil

Maniek - 2011-02-04, 15:06

jakbyś napisał mi

a) że jest spotkanie
to bym na nim był

b) co się działo na spotkaniu
to bym nie napisał, że można coś zrobić, tylko poparł, że coś zostało podjęte

kfak - 2011-02-04, 15:11

polityk, hola hola, Nowak jest bardzo zaangażowany, przychodzi na każde nasze zebranie, rozmawia z nami i jest w stałym kontakcie. Wspomniane przez Ciebie spotkanie było już organizowane i będzie już niedługo. Planujemy połączyć wszystkie inicjatywy, jednak najpierw trzeba poznać prawne zagadnienia i możliwości wykonania - BO zrobienie spotkania by sobie pogadać mija się z celem. ... NIE MA NA TO CZASU. trzeba działać. staramy się, dwoimy i troimy i szukamy rozwiązań...

na razie na pewno potrzebna jest KASA

mema - 2011-04-02, 21:09

tu troche wiecej o meczu
http://www.dziennikwschod...LKA04/818281800

Gall - 2011-07-11, 09:21

Dziennik Wschodni: Lublinianka-Wieniawa rozpoczęła treningi

W sobotę treningi rozpoczął nowy klub na piłkarskiej mapie Lubelszczyzny Lublinianka-Wieniawa. Na pierwszych zajęciach trener Marek Sadowski miał do dyspozycji 26 zawodników. W większości byli to piłkarze Wieniawy.

Całaść: http://www.dziennikwschod...LKA04/907153619


Marcin Nowak: Słońce nad Lublinianką

Wszystkim czytelnikom mojego bloga, pragnę zakomunikować radosną wiadomość. Jeden z najstarszych i najbardziej zasłużonych dla historii naszego regionu klubów sportowych, Lublinianka, wychodzi na prostą. Norweskie nieszczęście, jakie od lat trapiło nasz ukochany klub, ostatecznie zniknęło. Kilka miesięcy temu, doprowadziłem do odebrania Skandynawom, dzierżawionych przez nich terenów przy ulicy Leszczyńskiego, dziś, staraniami miłośników klubu, drużyna piłkarska z Wieniawy, staje się nowym podmiotem. W najbliższych rozgrywkach IV ligi, Lublinianka wystąpi pod nową nazwą (Lublinianka-WIENIAWA) stając się spółką z.o.o.

Więcej: http://marcinnowak.pl/?p=1944

Lubelskieboiska - 2011-07-14, 17:03

Byłem dzisiaj na konferencji w ratuszu o powstaniu Lublinianki - Wieniawy. Zapowiada się naprawdę ciekawie. W końcu doczekaliśmy się klubu, który obok tego, że ma solidne podstawy finansowe, to również kierują nim osoby z głową.

Zapraszam na obszerną relację z dzisiejszej konferencji prasowej:

Słońce zaświeciło nad Lublinianką – relacja z konferencji prasowej

Po latach borykania się z problemami finansowymi i organizacyjnymi Lublinianka Lublin wychodzi na prostą. Lubelski klub połączył się z Wieniawą Lublin. Do rozgrywek IV ligi przystąpi jako Lublinianka – Wieniawa.

Za nami konferencja prasowa w Ratuszu. Radny miasta Lublin Marcin Nowak, oraz prezes Lublinianki–Wieniawy Krzysztof Gil przedstawili dzisiaj koncepcję funkcjonowania nowego klubu.

– Kilka, kilkanaście dni temu doszło do połączenia dwóch klubów: klubu Wieniawa, a także klubu Lublinianka w wyniku, którego powstała spółka z.o.o. Lublinianka – Wieniawa. Drużyna została zgłoszona do rozgrywek ligowych, wystąpi w czwartej lidze – zabrał głos radny Nowak. – [...] W jej skład wejdą zawodnicy Lublinianki i Wieniawy. Trenerem jest Marek Sadowski, znana postać lubelskiego sportu, lubelskiego futbolu. [...]Ogromna dziewięćdziesięcioletnia tradycja Lublinianki nie została zmarnowana. Słońce zaświeciło dzisiaj pełną gamą barw nad Lublinem, a nad Lublinianką szczególnie.

Więcej na http://lubelskieboiska.pl/?p=158#more-158

Jutro postaram się przygotować nagranie audio z konferencji.

kfak - 2011-07-14, 21:21

Super! Wielkie dzieki
Gall - 2011-07-15, 09:26

http://www.tvp.pl/lublin/...-g-2145/4893187

Ostatnia wiadomość w Panoramie Lubelskiej...

Lubelskieboiska - 2011-07-15, 21:26



Zapis audio z wczorajszej konferencji prasowej Lublinianka-Wieniawa.

Sebo - 2011-07-18, 20:53

Cytat:
ROZMOWA Z Krzysztofem Gilem, prezesem Lublinianki-Wieniawy

• Wszystkie formalności załatwione, Lublinianka-Wieniawa gotowa do nowego sezonu?

– Pierwsza drużyna, a także juniorzy starsi i młodsi zostali już zgłoszeni do rozgrywek. Pomógł nam też PZPN, bo podczas ostatniego posiedzenia zarządu zmieniono uchwałę o członkostwie. Obecnie dozwolone są wszystkie formy prawne spółek. Dzięki temu możemy zostać zarejestrowani jako spółka z ograniczoną odpowiedzialnością. Akt notarialny jest już gotowy i czeka jedynie na podpisy akcjonariuszy.

• Kiedy do spółki dołączą pozostałe grupy młodzieżowe?

– 1 stycznia, kiedy Stowarzyszenie Wieniawa zakończy cykl rozliczeniowy. Dotyczy do trampkarzy, młodzików młodszych i starszych oraz grup naborowych. Młodzi piłkarze już od początku sezonu 2011/12 będą występowali jako Lublinianka-Wieniawa, ale dopiero w nowym roku formalnie przejdą pod skrzydła spółki.

• Kadra pierwszego zespołu ciągle jest w budowie, ale w sobotę pokonaliście trzecioligową Stal Kraśnik 1:0.

– Trzeba wziąć pod uwagę, że kraśniczanie testowali nowych graczy. Byli to dobrzy zawodnicy, ale wiadomo, że nie mogli być bardzo zgrani. W pierwszej połowie Stal prowadziła grę, ale po przerwie to my przejęliśmy inicjatywę i przy odrobinie szczęścia mogliśmy wygrać nawet dwa albo trzy do zera.

• W meczu ze Stalą nie zagrało wielu zawodników ze starej Lublinianki. Z zespołu, który w poprzednim sezonie prowadził Zbigniew Grzesiak obecni byli tylko Rafał Krupski i Paweł Wieczorek.

–W treningach naszego zespołu uczestniczy znacznie więcej byłych zawodników Lublinianki, ale w sobotę z różnych powodów nie mogli z nami zagrać. Mogę powiedzieć już, że w nowym sezonie na pewno nasze barwy będą reprezentowali Jacek Paździor, Maciej Sebastianiuk, Michał Borowski oraz Łukasz Gromba. Cały czas rozmawiamy też z Erwinem Sobiechem, Marcinem Zapałem i jeszcze kilkoma innymi zawodnikami. Jeżeli wszyscy do nas dołączą, jestem spokojny o naszą postawę w zbliżających się rozgrywkach.

• A co, jeżeli najlepsi gracze wybiorą oferty innych klubów. Podobno niektórzy mają propozycje z Orląt Radzyń Podlaski i Stali Kraśnik.

– To prawda. Niektórzy chłopcy muszą zastanowić się, gdzie chcą grać. My czekamy na ich decyzję do kolejnego sparingu, który zagramy w środę.

• Cel na nowy sezon pozostaje bez zmian? Chcecie awansować do trzeciej ligi?

– Kiedy jak nie teraz? W przyszłym sezonie czwarta liga będzie znacznie słabsza niż przed rokiem. Odeszły dwa zespoły, które przerastały rywali o klasę. Teraz Radzyń Podlaski i Kraśnik będą rywalizować w wyższej klasie rozgrywkowej, a my mamy znacznie większe szanse, aby za dwanaście miesięcy do nich dołączyć.

• Kto będzie waszym głównym rywalem?

– Stawiam na Orlęta Łuków i Lewart Lubartów. Groźna może być też Włodawianka, ale tylko pod warunkiem, że utrzyma kadrę z poprzedniego sezonu. Wielką niewiadomą będzie natomiast postawa Huczwy Tyszowce. Najbliższe tygodnie będą kluczowe dla tego zespołu.


http://www.dziennikwschod...LKA04/356137627

Kołodziej - 2011-08-12, 12:35

ciekawe :)

Cytat:
KS Lublinianka - Wieniawa pokaże się kibicom
Po letniej przerwie na boiska wracają piłkarze czwartej ligi. Po raz pierwszy będzie można zobaczyć w akcji zespół KS Lublinianki - Wieniawy. Czy po fuzji dwóch klubów wartość tej drużyny znacząco wzrosła? Czy trener Marek Sadowski zdążył już złożyć dwie ekipy w jedną, sprawnie funkcjonujcą całość? Przekonać się o tym będzie można oglądając bezpośrednią relację ze spotkania Stali Poniatowa z Lublinianką - Wieniawą. Początek w sobotę od godziny 11.00 na antenie ITVL. (LM)

mema - 2011-08-13, 10:13

Gdzie jest ta transmisja?Na stronie itvl nic sie nie dzieje
miki - 2011-08-13, 13:18

ITVL nie popisał się i ostatecznie nie było relacji
mema - 2011-08-13, 22:37

miki napisał/a:
ITVL nie popisał się i ostatecznie nie było relacji

Czyli jak zwykle po lubelsku

kfak - 2011-08-14, 07:57

To po co sie zapowiadali???
Maniek - 2011-08-14, 08:08

byli w poniatowej tylko jakies techniczne problemy spowodowaly brak transmisji.
kac - 2011-08-16, 04:20

ciężko się słucha komentarz z tego meczu.
bipero - 2011-08-16, 08:22

niestety, co jeden komentator w ITVL to lepszy :D
Gall - 2011-08-16, 09:12

Dobrze przynajmniej, że taki jest. Jak podziałają dłużej to i poziom komentowania się podniesie. Ale na razie niech coś zrobią z tymi problemami technicznymi bo to nie pierwszy raz jak ma coś być na żywo a tego nie ma.
Sebo - 2011-08-16, 17:32

Mogliby też zainwestować w kamerę/kamery :) no chyba że specjalnie jest wrzucany słaby obraz do netu .. no nie wiem
Makary - 2011-08-17, 09:02

http://www.itvl.pl/news/m...towy-16.08.2011

Drugi filmik.

Makary - 2011-08-19, 16:17

http://www.itvl.pl/news/i...wieniawy-lublin

Wracamy na salony ;)

mema - 2011-08-27, 10:27

Co to za trener komentuje na itvl?
Piotrek Tomek - 2011-08-27, 11:14

Masakra komentarz.
Makary - 2011-08-27, 15:28

Już ponad 3.5 godziny po meczu, a na żadnym regionalnym portalu informacyjnym nie ma nawet wzmianki o wysokim zwycięstwie Lublinianki. Łącznie z naszym patronem medialnym w postaci ITVL. Trochę słabo. Ale może czekają na relację z naszej strony, żeby podać chociaż skład ;)
Makary - 2011-08-27, 16:13

Radio Lublin wykazało się najlepszym refleksem i w ramach dzisiejszej audycji "Muzyka i sport" dwukrotnie już wspomniano na jego antenie o Lubliniance. Nie szczędzono nam miłych słów. Niestety jednak wciąż jesteśmy informacyjnym tłem dla idących w tym sezonie jak burza piłkarek Górnika Łęczna.
Maniek - 2011-08-27, 16:20

spoko spoko, trzeba robić swoje to i o nas będzie głośniej.
kfak - 2011-08-27, 19:31

Makary napisał/a:
Ale może czekają na relację z naszej strony, żeby podać chociaż skład ;)
składy i wyniki były podawane na bieżąco na "Twitterze".

Radio Lublin - Muzyka i Sport to rewelacyjna audycja, od zawsze kiedy mogę słucham tej audycji. Prowadzący jest ekstra, wywiady, praktycznie zawsze LIVE "skądś". Tak żałuję że mówią tak mało o Lubliniance, a w końcu to Radio LUBLIN !!

Makary - 2011-08-27, 19:55

kfak napisał/a:
składy i wyniki były podawane na bieżąco na "Twitterze"
Na Twittera w takich celach jeszcze mało kto zagląda.

Natomiast co do Radia Lublin to również na Internecie wykazało się ono najlepszym refleksem:
http://moje.radio.lublin....znow-gromi.html

ITVL, Dziennik Wschodni i Kurier Lubelski wciąż śpią. GW śpi natomiast od dawna ;)

kfak - 2011-08-27, 20:08

Reszta się nie liczy jak widać.
miki - 2011-08-27, 20:10

Dziennik wrzuca ze spotkań u nas od razu, a z wyjazdów dopiero wieczorem
Makary - 2011-08-27, 20:16

Motor, Avia i Wisła Puławy grały na wyjazdach kilka godzin po nas, a artykuły wiszą już od jakiegoś czasu. Wiem, że wyższa liga, ale kryterium powinno być chyba zainteresowanie ludzi. Statystyka ze strony Dziennika Wschodniego pokazuje, że tekst o meczu Lublinianki w Poniatowej był drugim najpopularniejszym tekstem sierpnia w całym dziale sportowym (tuż po opisie wygranego meczu Legii ze Spartakiem).
miki - 2011-08-27, 20:18

Owszem, ale na nasze wyjazdy po prostu nie wysyłają dziennikarzy, a u nas są więc nie ma możliwości tak szybkiego wstawienia relacji bez informacji u nas na stronie lub bez telefonów do trenerów, które też wykonują jakoś pod wieczór z tego co wiem
Gall - 2011-08-27, 20:25

To ciągle tylko IV liga. Trzeba awansować, żeby dostać się do tego medialnego koszyka.
kfak - 2011-08-28, 17:46

Dzisiaj audycja Sportowy Weekend w Radiu Lublin, nigdy nie miałem okazji posłuchać tejże, ktoś słuchał? Może i znowu Radio Lublin się wykaże i będzie coś o KSL?
pracownik66 - 2011-08-28, 20:22

o Kurw* że tak powiem kto daje takim ludziom jak Kozłowski komentować mecze ... To co on mowił to jest jeden wielki wstyd i kpina
kfak - 2011-08-28, 20:29

pracownik66, mówisz o tej pseudo live z itvl ??

zgadzam się: ŻENADA... powinni się zamknąć i dać pooglądać futbol IV ligowy z odgłosami z boiska...

Gall - 2011-08-28, 20:31

Głos zawsze można wyłączyć. Gorzej, że operator kamery używa zbliżeniń sporadycznie i niewiele widać.
pracownik66 - 2011-08-28, 20:41

W ogóle nie dysponują z byt dobrym sprzętem wygląda to tak jak by było kręcone telefonem
Piotrek Tomek - 2011-08-28, 21:43

pracownik66 napisał/a:
W ogóle nie dysponują z byt dobrym sprzętem wygląda to tak jak by było kręcone telefonem


Kozioł i Kozłowski niezłe połączenie hehe.
Nie no kamera ustawiona zbyt daleko. Z ciekawości właśnie oglądałem kawałek tego spotkania, ale z tej odległości to praktycznie niczego nie widać.

kfak - 2011-08-28, 23:42

Trybuny w Bełżycach mają 4-5 rzędów. oni stali na najwyższym szczeblu w połowie boiska. wyżej się nie dało.
Gall - 2011-08-29, 08:53

Znaleźliśmy się na okładce papierowego dodatku sportowego DW. Ostatnio tego typu wyróżnienie spotkało nas baaaaardzo dawno bo z tego co sobie przypominam jeszcze za czasów LSE. :spoko:
kfak - 2011-08-30, 19:03

Na stronie itvl.pl cz 5 mniej więcej od ok. 7:10 (na tym się kończy o Lubliniance)

http://www.itvl.pl/news/m...y---29-sierpnia


PS. czy ten gość nie może sobie inaczej ustawić mikrofonu by nie było słychać tego że ma mowę nosową?

lubgol - 2011-08-31, 08:28

http://lubgol.pl/news,398...nerem-sadowskim

Może się komuś spodoba.

Pozdrawiamy

mara - 2011-08-31, 10:25

Czy itvl planuje bezpośrednią transmisję z sobotniego meczu?
Gall - 2011-08-31, 10:33

Pewnie będzie. Poinformujemy wcześniej.
pracownik66 - 2011-08-31, 10:41

A z dzisiejszego meczu coś będzie jakaś relacja live ?
Gall - 2011-08-31, 18:00

Lublinianka wygrała 3:2 z Huczwą. 2xErwin Sobiech i raz Damian Ścibior.
Maniek - 2011-08-31, 18:07

nie ten temat, ale i tak brawo :D
Makary - 2011-08-31, 21:16

http://www.kurierlubelski...anki,id,t.html#
kac - 2011-09-02, 06:48

http://www.lsport.eu/
bipero - 2011-09-02, 09:39

Kurier jest uparty, bo znowu w kalendarzu imprez na weekend stoi Wieniawa Lublin - Start Krasnystaw ...
kfak - 2011-09-02, 10:24

bo robią ctrl + v z 90minut.pl, a tamci czekają aż podmiot prowadzący drużynę (stowarzyszenie Wieniawa) o nazwie KS Lublinianka-Wieniawa będzie nazywał się Lublinianka.
Makary - 2011-09-03, 15:07

Wynik idzie w świat :

http://www.dziennikwschod...LKA04/296824257

http://www.kurierlubelski...ystaw,id,t.html

http://lubgol.pl/news,401...tart-krasnystaw

http://moje.radio.lublin....-12-bramek.html

Lubelskieboiska - 2011-09-03, 18:32

Dorzucę od siebie trzy grosze, parę zdjęć z dzisiejszego meczu:lubelskieboiska.pl
kfak - 2011-09-04, 02:55

Lubelskieboiska, btw, świetna strona.
Gall - 2011-09-04, 12:19

Nasz filmik trafił na www DW :) Drugi raz od kiedy robimy te relacje. A raczej pierwszy bo wcześniejszy dotyczył naszej małej kibicki.

Link do artykułu już jest wstawiony przez Makarego 4 posty wyżej.

Makary - 2011-09-04, 18:05

Retransmisja meczu ze Startem:

http://www.itvl.pl/news/l...tart-krasnystaw

kamski - 2011-09-04, 19:08

http://www.youtube.com/wa...feature=related
oraz
http://www.youtube.com/watch?v=QKPpPd1pbFI

pracownik66 - 2011-09-04, 21:28

Kurw* Kozłowski kto Ci dał mikrofon ...
kfak - 2011-09-04, 21:44

pracownik66 napisał/a:
Kozłowski kto Ci dał mikrofon ...
@"5:0 powoli przestaje bawić"

Przyznać trzeba, że wyprorokował "wynik którego jeszcze nie było".

Przy 3 bramce był spalony?


Swoją drogą więcej pożytku z tej całej relacji byłoby gdyby mikrofon był ustawiony na boisku.
a oni rzadziej gadali. Po za tym, pozostaje przy poprzednim zdaniu że komentarz to DNO. nie da się tego oglądać z dźwiękiem. To się nazywa spartolenie sprawy.

pracownik66 - 2011-09-04, 22:14

To jest kpina człowiek który gówno osiągną w piłce jako zawodnik gówno jako trener uczy zarówno LUBLINIANKĘ jak i Start grać w piłkę rośnie nam drugi Jacek Gmoch tylko w przeciwieństwie do Kozłowskiego Gmoch ma jakieś pojęcie na temat piłki
bipero - 2011-09-05, 09:21

kfak napisał/a:
Po za tym, pozostaje przy poprzednim zdaniu że komentarz to DNO. nie da się tego oglądać z dźwiękiem. To się nazywa spartolenie sprawy.


podobnego zdania są koledzy po fachu red. Kozioła, którzy wizytują na meczach budkę spikera, że zacytuję najsmaczniejszy kąsek - "to policzek dla dziennikarstwa" :D autor pozostanie anonimowy

kamski - 2011-09-06, 12:28

DW wywiad z trenerem.

http://www.dziennikwschod...LKA04/396085275

miki - 2011-09-06, 12:58

Dość ciekawe, że znowu wraca temat transferu Wojtka Białka. Na pewno transfer zawodnika takiej klasy to byłby wielki sukces. Tyle, że Białek na pewno będzie chciał dość sporą pensję no i dochodzi jeszcze jego lekko mówiąc "trudny" charakter, który raczej nie poprawi atmosfery w drużynie...
Makary - 2011-09-06, 19:33

Najlepsi strzelcy IV ligi

http://www.dziennikwschod...LKA04/612180131

4 pierwsze miejsca nasze :)

Piotrek Tomek - 2011-09-06, 21:38

Niestety, obaj panowie żadnego przygotowania w zakresie pracy dziennikarza. Ale profesjonalista Masierak nie lepszy.
Makary - 2011-09-08, 15:52

Dodam jeszcze zabawny smaczek z podlinkowanego przeze mnie artykułu powyżej. Otóż według Dziennika: Sobiech, Gromba, Bielak i Jeż grają w Lubliniance, natomiast Gołociński już w Lubliniance-Wieniawie :mrgreen:
Paragon - 2011-09-08, 16:40

czyli 5 pierwszych miejsc naszych :D
mq - 2011-09-08, 21:04

Cytat:
czyli 5 pierwszych miejsc naszych :D

Witam. Klasyfikacja z DW jest już nieaktualna. Po środowej zaległej kolejce Kaczmarski Bielak z Lewartu "wcisnęli się" między waszych asów.
Pozdrawiam z N-cy.

Makary - 2011-09-09, 18:42

Marek Wieczerzak napisał/a:
Marcin Mańka w Lubliniance Wieniawie. Orion chce zatrzymać lidera

W sobotę i niedzielę zostanie rozegrana szósta kolejka spotkań w lubelskiej IV lidze. Liderująca tabeli Lublinianka Wieniawa zagra na wyjeździe z Orionem Niedrzwica. I to właśnie legitymujący się kompletem punktów zespół trenera Marka Sadowskiego będzie zdecydowanym faworytem niedzielnego meczu.

Czy w Niedrzwicy czuć już strach przed możliwym bombardowaniem? – Nie boimy się rywala – zapewnia Wojciech Stopa, trener Orionu.

– Mało tego, chcemy sprawić niespodziankę, więc podejmiemy rękawicę. Postaramy się coś ugrać, ale patrząc na formę Lublinianki, to myślę, że nawet remis będzie naszym sukcesem – dodaje.

Podstawą do optymizmu w Niedrzwicy jest ostatnie wyjazdowe zwycięstwo w Bełżycach 3:0. – Mecz z Unią pozwolił nam uwierzyć w swoje siły.

Przed niedzielnym spotkaniem z liderem panuje u nas pełna mobilizacja. Skład będzie optymalny. A kibicom mogę obiecać walkę o każdy metr boiska – mówi szkoleniowiec Orionu.

Mimo bardzo dobrych wyników działacze klubu z Wieniawy nie ustają w poszukiwaniu wzmocnień składu. Udało im się namówić do gry przy ul. Leszczyńskiego doświadczonego bramkarza Marcina Mańkę, który powalczy teraz o miejsce między słupkami z dobrze spisującym się w tym sezonie Andrzejem Zdunkiem.

Do gry potwierdzono też Mateusza Majewskiego, z zagranicy przyjechał Piotr Baran, a Michał Dadej powrócił po kontuzji.


http://www.dziennikwschod...LKA04/404714227

kamski - 2011-09-17, 08:36

http://www.itvl.pl/news/przed-pilkarskim-weekendem

Od ok. 20 minuty o Lubliniance. Jaki żartowniś z pana trenera :o

bipero - 2011-09-20, 08:42

http://lublin.gazeta.pl/l...ajmniej_30.html

miło poczytać, że się dużo dzieje

Maniek - 2011-09-23, 11:55

http://lublin.gazeta.pl/l...ubliniance.html
Kołodziej - 2011-09-23, 12:20

Kucharski najbardziej to chce pomóc sobie
kfak - 2011-09-23, 13:52

taki sam cudotwórca k(..)a jak Wojciechowski.


"CZARUŚ PRZED WYBORAMI, PO WYBORACH PAN CEZARY NIE BYŁO SPRAWY"

stawiam 5 pkt do zabawy w bukmachera, że nas oleje ciepłym moczem.

xszwedox - 2011-09-23, 17:30

Wszystko tylko zadnej wspolpracy z legia!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! nigdy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
kfak - 2011-09-23, 17:45

xszwedox, a to niby dlaczego?
xszwedox - 2011-09-23, 17:52

powiedzmy ze ich konotacje plus moja wrodzona wrogosc do tego klubu
kfak - 2011-09-23, 19:27

po za konotacją, wątpliwym ale jednak argumentem(który akurat bardziej zadziała imho jak magnes i stworzy optymalny PR) pozostają jeszcze jakieś merytoryczne?
Na razie jest mało szczegółów, a jeszcze daleko do czegokolwiek. Ale takie wywody skrajności bez argumentacji to proponuję sobie darować. Argumenty lubię/nie lubię w biznesie zwyczajnie nie istnieją :(

Gall - 2011-09-23, 22:03

Ale wiecie... rozumiecie... wybory idą :haha:
kfak - 2011-09-23, 22:09


bipero - 2011-09-23, 22:22

Marcin Nowak?
kfak - 2011-09-24, 07:56

Brawo!

bipero, wygrał możliwość użycia klubowej pralki dla uprania skarpet po najbliższym meczu seniorów!

Gratulujemy i dziękujemy za udział w końkursie ;)

xszwedox - 2011-09-26, 11:11

no ale Kfaku jakich Ty merytorycznych argumentów chcesz? ktos moze nie przepadac za danym klubem i nie widzi mu sie " wspopraca" nie jest to hejterstow tylko moje opinia na temat tego ze nie jestem i niegdy nie bylem kibicem ani sympatykiem Legii
kfak - 2011-09-26, 11:14

xszwedox, ale to nie jest za przeproszeniem informacja o tym ze od teraz wszyscy bedziemy lubic Legie, to tylko wspolpraca miedzy naszymi klubami, lubie nie lubie mysle ze jest mało istotnym argumentem w biznesie.

Ja swoje sympatie zostawiam tu na boku.

Gall - 2011-09-26, 11:28

Współpraca między oboma klubami, jeżeli w ogóle do niej dojdzie dotyczyłaby w głównej mierze piłki młodzieżowej. Dla nas kibiców byłaby wręcz niezauważalna. Dla młodych adeptów piłkarstwa byłaby to fajna sprawa. Trenując w Lubliniance mieliby bliżej do wielkiej piłki aniżeli w innych klubach z Lublina i regionu. W województwie tylko jako taki poziom trzymają w Łęcznej, później jest długo, długo nic.
kamski - 2011-09-27, 16:07

http://www.kurierlubelski...-lige,id,t.html

Kurier Lubelski

incognito - 2011-09-27, 19:46

Odnośnie artykułu wyżej:

Cytat:
Mamy ogromny komfort; 25 zawodników w kadrze, z których każdy jest gotowy do gry.


Cytat:
Chcemy pozyskać te wzmocnienia zimą, tak aby zgrać przez pół roku drużynę na przyszły sezon


Jak dla mnie trochę przesada. Na poziomie IV ligi nie da się utrzymać 25 graczy gotowych do gry, bo niby gdzie oni grają oprócz gierek treningowych. Na dzień dzisiejszy regularnie gra 12 zawodników (tylu zagrało powyżej 250 minut w 8 meczach) Formę i motywację reszcie zbudować będzie ciężko. A tutaj jeszcze w zimie są zapowiadane wzmocnienia.

W ogóle to chyba już czas żeby pomyśleć o zespole rezerw, którego Lublinianka nie miała już od wielu lat, szkoda że przed tym sezonem tego nie zrobiono, ale przy fuzji raczej było to zbyt ryzykowne (czaso- i kosztochłonne, a i kadra w lipcu nie była jeszcze tak szeroka). Może za rok się już uda, bo na tym poziomie rozgrywkowym to raczej norma.

Makary - 2011-09-27, 20:08

Słuszne uwagi. A zespół rezerw będzie jeśli tylko wywalczymy awans.
miki - 2011-09-27, 21:05

incognito napisał/a:
Na dzień dzisiejszy regularnie gra 12 zawodników (tylu zagrało powyżej 250 minut w 8 meczach)

Trzeba jeszcze doliczyć Jeża (7 meczy średnio powyżej 30 min na mecz) i Mańkę, który co prawda nie gra, ale jest gotowy w każdej chwili wejść do bramki. W miarę regularnie zaczęli wchodzić też ostatnio Zych i Krupski. Niedługo do naprawdę dobrej formy powinni dojść jeszcze Baranek, Dadej i Majewski także w skrócie Sadek ma do wyboru mniej więcej 20 zawodników (nie licząc juniorów) gotowych do gry na czwartoligowym poziomie

kfak - 2011-09-28, 22:42

Puchar Polski to dobre miejsce
kac - 2011-10-01, 07:18

Bédzie mozna na itvl obejrzec mecz?? odwiedzilem ich strone i ani slowa o meczu i jeszcze kaza placic za niektore transmisje
kamski - 2011-10-01, 13:43

http://www.kurierlubelski...aleria-material

niby DW naszym patronem, a po raz kolejny to Kurier zamieszcza relację od razu po meczu.

kfak - 2011-10-01, 18:21

kac, bylo ITVL, byla TV Lubartów i była jeszcze jedna jakaś kamera.
kola - 2011-10-02, 17:42

to gdzie to można jeszcze raz zobaczyć?
kamski - 2011-10-02, 17:45

jest na itvl na pewno, dzisiaj oglądałem.
Maniek - 2011-10-02, 17:50

redaktor kozioł głośno zastanawiał się co z nasza orkiestra samby, ktora miala byc, a jej nie ma
Wujo - 2011-10-02, 19:10

polityk napisał/a:
redaktor kozioł głośno zastanawiał się co z nasza orkiestra samby, ktora miala byc, a jej nie ma

następnym razem niech się zastanowi czy zespół w którym muzycy maja w rękach gitary od 4 miesiecy powinni już nagrywac płytę i planować trasę... :idea:

kfak - 2011-10-02, 19:57

redaktor Kozioł to niech posłucha komentatorów z polsat sport i canal plus, później niech odsłucha swoje męczarnie i niech się zastanowi czy nie szkodzi tej telewizji...
kamski - 2011-10-05, 22:55

Okręg lubelski: GKS Bogdanka II Łęczna – Lewart Lubartów 3:0 * Stal Poniatowa – Ruch Ryki 2:0 * Wisła Annopol – Janowianka Janów Lub. 2:4 * Orion Niedrzwica – Lublinianka Wieniawa 2:5 dogr. * Unia Wilkołaz – Czarni Dęblin 1:2 * GKS Niemce – Unia Bełżyce 6:2 * Granit Bychawa – GKS Dąbrowica 0:2 * Górnik 1979 Łęczna – Opolanin Opole Lubelskie

czyli tak jak Makary mówiłeś.

Maniek - 2011-10-06, 01:02

trochę bzdura, no ale ok, przybiliśmy kolejną piątkę :haha:
Paragon - 2011-10-06, 06:36

1:1(mecz) + 0:0 (dogrywka) + 1:4 (karne) = 2:5 :D
palacios - 2011-10-09, 22:15

Dziennik Wschodni wspaniale się wywiązuję ze swoich zadań. Idealny patron medialny naszego klubu, ani słowa o wyjazdowym meczu w Janowie.
kfak - 2011-10-09, 22:57

Radio Lublin podało informację (to nie sarkazm).
Kurier Lubelski też zajął się wyborami i wszyscy są zajęci :fucku:


PS. Za tydzień największy sprawdzian dla Lublinianki

e_block - 2011-10-11, 00:48

palacios napisał/a:
Dziennik Wschodni wspaniale się wywiązuję ze swoich zadań. Idealny patron medialny naszego klubu, ani słowa o wyjazdowym meczu w Janowie.
Bo to patron tytularny ;)
Sebo - 2011-10-13, 14:16

Cytat:
Lublinianka Wieniawa jest już spółką. W sobotę mecz na szczycie IV ligi

KS Lublinianka Wieniawa jest już spółką z ograniczoną odpowiedzialnością. Akt notarialny w tej sprawie podpisany został w poniedziałek.
Udziałowcami zostali m.in. Grzegorz Dębiec z Galerii Olimp, Janusz Babicz z Agencji Reklamowej Maik, Krzysztof Gil z Drawexu, Mirosław Świerzb z Hotelu i Restauracji Vanilla, Maciej Maniecki i KP Wieniawa. Prezesem został Gil, zaś nowym wiceprezesem Świerzb
.
– Udziały podzielono tak, że nikt nie ma większości potrzebnej do kontrolowania spółki, więc decyzje będą podejmowane kolegialnie – mówi Krzysztof Gil.

– Dla piłkarzy, czy kibiców, zmiana formy prawnej klubu nie ma większego znaczenia. Na pewno od 1 stycznia 2012 roku przejmiemy wszystkie drużyny, które teraz grają w rozgrywkach na licencji KP Wieniawa Lublin – dodaje.

Spółka chce wydzierżawić na długi okres od miasta tereny przy ul. Leszczyńskiego i zmodernizować zaniedbany stadion.

Bo wszystko wskazuje na to, że już w przyszłym roku piłkarze Lublinianki Wieniawy będą grali w III lidze. Na razie podopieczni trenera Marka Sadowskiego idą przez czwartoligowe rozgrywki niczym burza. W sobotę czeka ich najważniejszy mecz w rundzie. Ich rywalem będą rezerwy I-ligowej Bogdanki.

– Czujemy respekt przed przeciwnikiem, który dysponuje bardzo silnym składem. Zawodnicy z Łęcznej bardzo dużo ostatnio strzelają, ale my postaramy się im w tym przeszkodzić.

Z tego co wiem to trener już szykuje odpowiednią taktykę pod Bogdankę, sami piłkarze też są bardzo zmobilizowani – wyjaśnia prezes Lublinianki Wieniawy.

Faworytem sobotniego meczu (początek o godz. 11) są lublinianie, którzy mają atut w postaci własnego boiska. Na ich korzyść przemawia taż fakt, że wygrali wszystkie dziesięć spotkań tego sezonu, a w swoich szeregach posiadają dwóch najbardziej bramkostrzelnych piłkarzy w lidze.

– Walczymy o zwycięstwo, ale remis też nas zadowoli. Nie dopuszczamy jedynie porażki choć jeśli się przytrafi to nie będzie tragedii. Zakładaliśmy 35 punktów, a mamy już 30, i jeszcze kilka spotkań, które można wygrać – komentuje Gil.


http://www.dziennikwschod...LKA04/114120933

Maniek - 2011-10-15, 18:13

http://www.dziennikwschod...LKA04/162843205

doskonała relacja naszego patrona, widać że dziennikarz pofatygował się na mecz pomimo wielu innych równolegle rozgrywanych spotkań w regionie :rotfl:

Makary - 2011-10-19, 08:08

Sadowski: - Chcemy być znaczącą siłą w III lidze

http://www.kurierlubelski...lidze,id,t.html

Makary - 2011-10-20, 15:00

Wielki powrót Wieniawy

Cytat:
Podczas, gdy lubelscy fani futbolu emocjonują się II-ligowymi zmaganiami Motoru lub też ewentualnie GKS Bogdanka Łęczna na zapleczu ekstraklasy, w IV lidze powstał zespół, który poziomem o klasę przewyższa swoich tegorocznych rywali. Lublinianka - Wieniawa Lublin, drużyna powstała w tym roku w wyniku fuzji dwóch lubelskich klubów, od początku swego istnienia robi prawdziwą furorę. Na dowód wystarczy choćby rzucić okiem na ligową tabelę, której obraz przedstawia następujący komunikat: ta drużyna jest za mocna na IV ligę. W pierwszych jedenastu meczach obecnego sezonu lublinianie wywalczyli komplet punktów, wygrywając wszystkie dotychczasowe mecze, dodając do tego przy okazji jeszcze zwycięstwo po rzutach karnych w rozgrywkach szczebla okręgowego Pucharu Polski z Orionem w Niedrzwicy. Liczba pięćdziesięciu goli strzelonych w jedenastu potyczkach ligowych, dająca średnią około czterech i pół trafienia na mecz, niewątpliwie wrażenie robi. W sześciu spotkaniach podopieczni Marka Sadowskiego potrafili wbić rywalowi pięć goli i więcej, w tym raz zanotowali wynik godny podziwu nawet w rozgrywkach niższego szczebla. Chodzi o rozgromienie Startu Krasnystaw 12:1. Jak widać piłkarze Lublinianki ze skutecznością problemów nie mają żadnych. Szczególnie dwaj najlepsi strzelcy zespołu, Erwin Sobiech i Łukasz Gromba, strzelający gole jak na zawołanie. Nie inaczej było w ostatnim meczu, pomiędzy Lublinianką a rezerwami Bogdanki Łęczna, gdzie właśnie ci dwaj gracze podzielili się dorobkiem bramkowym ustalając wynik spotkania na 3:1. Spotkanie, które było starciem na czwartoligowym szczycie potwierdziło klasę zespołu z Lublina, ani myślącego aby zwolnić tempa. Nawet jeśli styl gry drużyny ze stadionu przy ulicy Leszczyńskiego nie zawsze wygląda tak dobrze jak wyniki, to nie ma co szukać dziury w całym, bo dobrą drużynę poznaje się po tym, że potrafi wygrywać nawet pomimo słabszej dyspozycji. A zawodnicy Lublinianki wygrywać potrafią, udowodnili to już niejednokrotnie. Dokładnie jedenaście razy. Do końca rundy jesiennej pozostały im już tylko cztery mecze i jeżeli utrzymają dotychczasową formę, to z uzyskaniem kompletu zwycięstw w tej rundzie większych problemów mieć nie powinni. Zagadką natomiast pozostaje to, jak na piłkarzy podziała kilkumiesięczna zimowa przerwa w rozgrywkach. Chyba tylko jakaś niespodziewana katastrofa mogłaby powstrzymać zielono–biało–czerwonych od przeskoczenia do wyższej klasy rozgrywkowej. Ile tak naprawdę wart jest ten zespół dowiemy się więc zapewne dopiero jesienią, bowiem obecne rozgrywki zdają się być dla lublinian zaledwie rozgrzewką przed powrotem poważniejszego futbolu na murawę stadionu przy Leszczyńskiego w Lublinie. Pół wieku temu II-ligowe mecze Lublinianki na Wieniawie oglądało regularnie 20 tysięcy kibiców. Wielu z nich czeka na powrót swojej drużyny na futbolowe salony. Wtedy i oni wrócą na stadion.
Dominik Smagała


źródło: http://akwiek.pl/componen...t-wieniawy.html

Makary - 2011-10-20, 15:02

Sadek na Wieniawie skazany na awans

Cytat:
W jedenastym ligowym meczu Wieniawa Lublinianka wygrała jedenasty raz, zdobywając prowadzenie po strzale z jedenastki. Jedenastka to nie jest jednak liczba symbolizująca w klubie z ul. Leszczyńskiego sezon 2011/12. Ta liczbą powinna być dziesiątka, a precyzyjnie nazywając, to będzie strzał w dziesiątkę.

Na boisku, jak na piątą (w hierarchii) ligę, ciekawych akcji nie brakowało, a gol na 2:0 to już była akcja, po której każdy kibicujący Wieniawie bezwarunkowo zaklaskał. Piłka wędrowała jak po sznurku, a kropkę nad „i” stawiał Erwin Sobiech. On też ustalił wynik meczu z Bogdanką II na 3:1. Wtórował mu w ofensywie Łukasz Gromba, otwierający wynik pewnym strzałem z rzutu karnego.

Rezerwy Bogdanki po raz ostatni przegrały 13 sierpnia, 2:3 z Lewartem Lubartów na inaugurację sezonu. Po 63 dniach drużyna trenera Tomasza Hermanna przegrała ponownie.
10. pkt przewagi nad grupą pościgową ekipy zmontowanej przez trenera Marka Sadowskiego, to doskonała zaliczka po przekroczeniu 1/3 rozgrywek, przed dalszą częścią sezonu. Z kim Wieniawa może przegrać jesienią? Parafrazując politycznego klasyka – nie ma z kim przegrać. Za dwa tygodnia z Orlętami Łuków? Ewentualnie za tydzień we Włodawie, czy później z Omegą w Starym Zamościu? No bo chyba nie na koniec rundy z MKS Ryki.

Można powiedzieć, że „Sadek” skazany jest na sukces (czytaj: awans). Oby tylko kolejne lata, po awansie, były dla Sadowskiego (a już na pewno dla klubu) lepsze niż w jego poprzednich miejscach pracy (Dęblin, Lubycza Królewska, Biłgoraj). Tam do dziś futbolistom trudno się pozbierać, co oczywiście nie jest wyłączną „zasługą” obecnego szkoleniowca lidera z Wieniawy.

To jednak zmartwienie na przyszłość dla prezesa Krzysztofa Gila, który na razie efektownie realizuje swoje marzenie o stworzeniu klubu na medal. Pojednanie z Lublinianką stało się strzałem w dziesiątkę, a zgromadzenie wokół siebie coraz fajniejszej grupy istotnych sponsorów, zapowiada lepszą (bo na razie nie świetlaną) przyszłość Wieniawie-Lubliniance. Grzegorz Dębiec z Galerii Olimp jest tego najlepszym przykładem, w sobotnie chłodne i deszczowe przedpołudnie nawet grad nie wypędził go z trybun. To znak, że prezes Dębiec „papierowym” sponsorem być nie zamierza.


źródło: http://www.lubelskiefakty...kazany-na-awans

Makary - 2011-10-23, 21:57

Włodawianka - Lublinianka 0:2. Mają mistrzostwo jesieni

Na trzy kolejki przed końcem rundy jesiennej piłkarze Lublinianki Wieniawy zapewnili sobie mistrzostwo półmetka. Wczoraj zespół trenera Marka Sadowskiego wygrał dwunasty mecz z rzędu. Z dobrej strony pokazał się 16-letni Przemek Gąsior, który zadebiutował w IV lidze

http://www.dziennikwschod...LKA04/476062467

kamski - 2011-10-25, 21:07

http://www.dziennikwschod...LKA04/439451878

Widzieliście? W komentarzach też dymek trochę.

DW

kfak - 2011-10-25, 21:29

powiem szczerze że jestem w szoku.
szczególnie śmieszny jest komentarz gościa o nicku "orlęta"
"Do meczu lublinianki z Orlętami juz wyznaczyli Kozłowskiego Tego który drukował mecz na wiosnę -czerwona kartka dla Lisiewicza karny z kapelusza I chamskie holowanie 1-0 dla Lublinianki
Nie umiesz wygrać meczu-wejdź w sędziego Motto jednego z trenerów IV ligi "


HA HA HA, cały czas mam w głowie pewnego sędziego, który przedłużył mecz o 6 minut (bez jakichkolwiek podstaw na +3, a z kolei z +3 zrobił +6) i robił wszystko żeby Orlęta zremisowały.
Owy sędzia dzisiaj jest już bardzo wysoko w hierarchii.

Ot takie sobie pieprzenie trenera z Włodawy. To jaka jest rozpiska sędziów wiadomo wcześniej, mógł sobie sprawdzić i po protestować. Bez przesady, nie szukajmy dziury w całym. Nie zauważyłem żeby sędzia coś wypaczył, a raczej to zawodnicy Włodawianki niestety sami go prosili "kulturalnie" o kartki.

Makary - 2011-10-26, 06:20

Sędzia ich nie skrzywdził, co zresztą przyznał trener Włodawianki. Natomiast jeżeli to rzeczywiście jest wychowanek Lublinianki, to nie powinien nam gwizdać, bo rodzi się tu pole na niepotrzebne spekulacje.

Komentarzami w internecie, a zwłaszcza takimi z dziennika, kuriera, onetu itp. nie należy się przejmować, bo są pisane przez trolle i wszelkiej maści prowokatorów. Nie dawajcie im pożywki.

miki - 2011-10-26, 06:38

Cytat:
Sędzia ich nie skrzywdził, co zresztą przyznał trener Włodawianki. Natomiast jeżeli to rzeczywiście jest wychowanek Lublinianki, to nie powinien nam gwizdać, bo rodzi się tu pole na niepotrzebne spekulacje.

Rzeczywiście wyszła głupia sytuacja, że pojechała na mecz akurat trójka z Lublina, ale Podlecki wcale dobrze nastawiony do Lublinianki nie jest. Więc dlaczego miałby nam pomagać?
kfak napisał/a:
powiem szczerze że jestem w szoku.
szczególnie śmieszny jest komentarz gościa o nicku "orlęta"
"Do meczu lublinianki z Orlętami juz wyznaczyli Kozłowskiego Tego który drukował mecz na wiosnę -czerwona kartka dla Lisiewicza karny z kapelusza I chamskie holowanie 1-0 dla Lublinianki
Nie umiesz wygrać meczu-wejdź w sędziego Motto jednego z trenerów IV ligi "

Pamiętam, że kartka była zasłużona i tyle z tego meczu. Kozłowski nie jest złym sędzią i meczu raczej nie powinien rozwalić. A co do Orląt to podbijam Kfaka, niech pozdrowią Andrzeja "będę wam przedłużał aż strzelicie" Kucharskiego, który jawnie wydrukował im mecz kilka ładnych lat temu.

Makary - 2011-10-28, 18:06

Lublinianka w sobotę zagra w meczu na szczycie z Orlętami Łuków

Kogo interesuje jak grają dwie najlepsze drużyny w IV lidze, dziś powinien przyjść na stadion przy ul. Leszczyńskiego. O godz. 11 pierwsza w tabeli Lublinianka podejmuje drugie Orlęta Łuków. Emocje gwarantowane.

Gospodarze mogą sobie pozwolić na odrobinę luzu, bo mają już zapewnione mistrzostwo półmetka. – Ale nie zamierzamy spuszczać z tonu – zapowiada Jacek Paździor, obrońca Lublinianki.

– Chcemy wygrywać i na tym się skupiamy. Z Orlętami też interesują nas trzy punkty, choć oczywiście doceniamy niezłe wyniki rywala.

Trener Marek Sadowski ma problem, bo z podstawowego składu wypadło mu dwóch doświadczonych i pożytecznych piłkarzy – Łukasz Gromba i Maciej Sebastianiuk. Występ Paździora też stoi pod znakiem zapytania.

– Mam lekki uraz i to czy zagram, okaże się przed samym meczem – tłumaczy piłkarz.
Ale jak pokazał mecz z Włodawianką, rutyniarzy mogą z powodzeniem zastąpić utalentowani juniorzy: 16-letni Przemysław Gąsior i Filip Ozimek.

– Obaj pokazali się z bardzo dobrej strony, trenują z nami i zapowiadają się ciekawie. Trener powinien znowu dać im szansę – uważa Paździor.

Orlęta cały czas czują na plecach oddech najgroźniejszych rywali w walce o fotel wicelidera. Tyle samo punktów co łukowianie, zgromadziły również rezerwy GKS Bogdanka i Sparta Rejowiec Fabryczny, a przeskoczyć może ich jeszcze Omega Stary Zamość.

Marek Wieczerzak - Dziennik Wschodni
http://www.dziennikwschod...LKA04/148990924

kfak - 2011-11-02, 21:47

http://www.itvl.pl/news/m...-itvl---odc.-1.

32:09

ale po tym jest "dyskusja" o niższych ligach, żeby nie obrażając nikogo, powiatowo-okręgowych... jak to wygląda z zawodnikami którzy wyróżniają w Lubliniance... dali by radę grać w Motorze?

obejrzcie to sami...

SUPER PATRON MEDIALNY ITVL !! BRAWO !! :)
to sobie chłopaki pogadali o grupach młodzieżowych, objechali rodziców dzieciaków... super :)
to się nazywa profesjonalny program :D


44:00
No i spójrzmy na nowy twór Lubliniankę...

I później dyskusja o bramkarzach w Lubliniance.

Kozłowski ma ewidentny kompleks ze swoim Koziołkiem.

kamski - 2011-11-02, 22:05

"pozdrawiam" iTVL! :fucku:
Sebo - 2011-11-03, 12:16

Wczoraj z ciekawości zajrzałem na ich stronę i chciałem zobaczyć co tam nasz patron medialny wyprodukował. No i nie zawiodłem się znowu był kabaret :mrgreen:
maniek111 - 2011-11-03, 18:39

Jaki klub taka reszta ;)
kfak - 2011-11-03, 19:38

uwaga na żyłkę !! PĘKA !!!
Gall - 2011-11-05, 10:47

Na Magnoliowej (vis a vis Olimpu), na największym telebimie w Lublinie od kliku dni wyświetlana jest animacja dotycząca 90-lecia. Całość wygląda identycznie jak na tradycyjnych bilbordach.
Marcin - 2011-11-05, 20:18

Dzisiaj widzieliśmy ;) fajnie wygląda :spoko:
Maniek - 2011-11-18, 00:30

nie wiedziałem gdzie to wrzucić:

http://youtu.be/tPaMBDIOTz4
od 8.35 mniej więcej - okazuje się, że nie od dziś ustawiamy mecze :D

kac - 2011-11-18, 01:27

jak to wygrzebałeś ???nie mów że siedzisz i po kolei odcinek za odcinkiem fascynujesz się przygodami bohaterów ? :mrgreen:
mara - 2011-11-18, 09:29

:D . Pierwsze odcinki są zajebiste ;)
Kołodziej - 2011-11-18, 09:34

bo kiedys Lublinianka to była marka...
bipero - 2011-11-18, 11:40

prawda czasów mówi, że sędzia nie może prowadzić zawodów drużyny ze swojego OZPN
prawda ekranu mówi, że pan Bawolik sędziował mecz Polonii Warszawa :D

Maniek - 2011-11-18, 12:06

tak kaczy, ogladam sobie od poczatku odcinek za odcinkiem :)
kfak - 2011-11-18, 22:21

w tym odcinku to ja zrozumiałem że to nie my sprzedaliśmy :haha:
Makary - 2011-11-20, 20:18

Podsumowanie rundy jesiennej IV ligi. Lublinianka i Orlęta pewnie idą po awans

Kibice Lublinianki Wieniawy Lublin i Orląt Łuków już mogą zacierać ręce. Tylko kataklizm mógłby pozbawić ich drużyn awansu do III ligi. Obie drużyny mają jasne cele, a rywale nie za bardzo rwą się do tego żeby pokrzyżować plany faworytom.

Lublinianka i Orlęta to bezsprzecznie dwie najlepsze drużyny czwartoligowego frontu w tym sezonie. Tabela zresztą nie kłamie. Co ważne, przed startem rozgrywek w obu klubach działacze jasno sprecyzowali cele przed trenerami i piłkarzami. I ci jak na razie nie zawodzą.

Rekord Lublinianki

Na Wieniawie śrubowano w tej rundzie rekord kolejnych zwycięskich meczów. Stanęło na dwunastu, bo przy trzynastej próbie lepsze okazały się właśnie Orlęta. Zespół trenera Roberta Różańskiego zakończył jesień nie mając na koncie porażki.

To ewenement w tej lidze. Ale i tak wystarczyło to jedynie na fotel wicelidera. Na szycie od początku usadowiła się drużyna trenera Marka Sadowskiego. I ciężko będzie ją stamtąd zrzucić.

Szkoleniowcowi Lublinianki należą się brawa za umiejętne skonstruowanie jednej drużyny z piłkarzy dwóch zespołów. Popularny "Sadek” nie bał się też postawić na młodzież. Dzięki temu do składu z pożytkiem dla zespołu weszli 16-latkowie, jak Przemysław Gąsior, który zdążył nawet strzelić swoją debiutancką bramkę w IV lidze.

Znając ambitny charakter prezesa Krzysztofa Gila to lublinianie nie spoczną na tym co mają. W zimie należy więc spodziewać się wzmocnień składu.

Do klubu z ul. Leszczyńskiego już pukają nowi gracze, w tym Wojciech Białek, któremu w grudniu kończy się kontrakt w Stalowej Woli, a nie jest tajemnicą, że wychowanek Legionu Tomaszowice czuje się przy Sadowskim jak ryba w wodzie. Oprócz Legionu byli razem też w Czarnych Dęblin i Ładzie Biłgoraj.

Bogdanka gromiła

Postawa lublinian i łukowian nie jest dla nikogo zaskoczeniem. Podobnie jak zajmujących czwartą lokatę rezerw Bogdanki. To już norma, że łęcznienie muszą albo mieć słabszy dzień, albo nie mieć wzmocnień z I ligi żeby z nimi powalczyć. Boleśnie przekonały się o tym Start Krasnystaw, Stal Poniatowa i Unia Bełżyce, które wróciły do domów z bagażem kilkunastu goli.

Ale w Łęcznej grają tylko po to żeby zawodnicy z ławki pierwszego zespołu się nie nudzili, a zdolni juniorzy liznęli trochę doświadczenia z seniorskiej piłki. Awans ich nie interesuje, zresztą mogli grać w III lidze, a sami zeszli o szczebel.

Największą niespodzianką jest trzecie miejsce Omegi Stary Zamość. Beniaminek traci na półmetku tylko trzy punkty do Orląt więc teoretycznie ma szansę włączyć się wiosną w walkę o awans do III ligi. Teoretycznie, bo w praktyce działacze unikają takich deklaracji jak ognia.

Trudno się dziwić, że mierzą siły na zamiary. Kibice nie darowaliby im pewnie gdyby Omega podzieliła los Spartakusa Szarowola i Olendra Sól, które też co roku pięły się w ligowej hierarchii a teraz pałętają się po zamojskiej klasie A.

To samo dotyczy piątej w tabeli Sparty Rejowiec Fabryczny, która na III ligę na pewno posiada stadion i jednego piłkarza – Jacka Ziarkowskiego. Skład można oczywiście wzmocnić, ale na to potrzeba pieniędzy. A skąd je wziąć kiedy główny strumień gotówki płynie z kasy miasta, a rząd każe właśnie samorządom zaciskać pasa?

Runda wiosenna w IV lidze tradycyjnie już ruszy w połowie marca. Na górze tabeli wszystkie karty są jednak rozdane. Dlatego tym razem, o wiele ciekawiej będzie na dole.

Niedosyt w Lubartowie i Włodawie

Szóste miejsce Lewartu Lubartów na półmetku spowodowało u kibiców niedosyt, bo przed startem rozgrywek liczyli na więcej. Lewart był wymieniany w gronie głównych faworytów ligi i kandydatów do awansu.

– Rzeczywiście liczyłem, że znajdziemy się w pierwszej czwórce, ale biorąc pod uwagę naszą sytuację to szósta lokata też nie jest zła – mówi Grzegorz Białek, trener Lewartu.

Chodzi głównie o to, że w trakcie rundy jego zespół przybiła śmierć Daniela Janeczka, który zginął w wypadku samochodowym.

Na szczęście w Lubartowie wciąż gra Borys Kaczmarski, który mimo upływu lat nie traci na wartości. Odkryciem minionej rundy jest z kolei 16-letni bramkarz Damian Podleśny, który wszedł do zespołu bez żadnych kompleksów zastępując rutynowanego Michała Wilkołka. Formę Podleśnego szybko dostrzegli w innych klubach i być może bramkarz zagra wkrótce w wyższej lidze. Zakusy na niego mają GKS Bogdanka, Wisła Puławy i GKS PGE Bełchatów (ME).

– Podchodzimy do sprawy spokojnie. Chciałbym żeby Damian się rozwijał. Dlatego chyba najlepszym rozwiązaniem byłby Bełchatów, gdzie trenerem jest mój dobry znajomy Krystian Kierach. Chłopak na pewno mógłby liczyć na jego pomoc – podkreśla Białek.

W piątek w klubie zapadnie decyzja, kto znajdzie się w nowym zarządzie. Tego dnia odbędzie się bowiem walne zebranie. – Jeszcze nie wiem, czy będę kandydował – mówi Janusz Mitura, aktualny prezes Lewartu.

– Wszystko zależy od decyzji pewnych osób, które zapadną w czwartek. Na ten moment nie zamarzam ubiegać się o ponowny wybór – dodaje. Jak ocenia tę rundę? – Dla kibiców i miasta szóste miejsce jest niezłe, ale my i piłkarze spodziewaliśmy się czegoś więcej. Niepotrzebnie straciliśmy osiem punktów – uważa Mitura.

Lekki niedosyt czuć też we Włodawiance, która dzięki dobrej grze w końcówce uplasowała się w środku tabeli.

– Po udanym poprzednim sezonie myśleliśmy raczej o pierwszej szóstce – przyznaje Ryszard Nilipiuk, wiceprezes klubu.

– Po pierwszym zwycięstwie przyszło jednak sześć porażek i sytuacja się skomplikowała. Na szczęście nie zrobiliśmy nerwowych ruchów i nie zmieniliśmy trenera jak niektórzy tego chcieli. Uważam, że teraz możemy być już tylko wyżej. Spadek nam nie grozi – dodaje.

We Włodawie również szykują się na wybory. Nowe władze klubu poznamy tam 8 grudnia. W samym zespole na duże zmiany się raczej nie zanosi. Stanowisko zachowa trener Marek Drob. Działacze myślą zaś o wypożyczeniu z Jagielloni Białystok swojego wychowanka Michała Budzyńskiego, który uczy się w szkole we Włodawie.

Nowe miotły zrobią porządki?

W tym sezonie trzy drużyny wyraźnie odstają o reszty. W najgorszej sytuacji jest ostatni w tabeli Start Krasnystaw, który jesienią nie wygrał meczu. Nie do pozazdroszczenia jest też położenie Unii Bełżyce i Stali Poniatowa. Obie drużyny zgromadziły jedynie po dziewięć punktów. Nic dziwnego, że w klubach postanowiono zrobić generalne porządki, a miotłami mają być nowi trenerzy.

Tercet najsłabszych zespołów już w trakcie rundy pożegnał się z dotychczasowymi szkoleniowcami. Ze stołkami rozstali się więc Tomasz Kamiński (Unia), Janusz Mieczkowski (Start) i Tomasz Jasik (Stal). W Krasnymstawie zatrudniono już nowego trenera, którym został Sławomir Kosior, pracujący ostatnio w Bracie Cukrowniku Siennica Nadolna.

Formalnie przejmie on zespół od stycznia. W Poniatowej rolę strażaka mającego ugasić pożar weźmie prawdopodobnie doświadczony Henryk Kamiński.

– W tym tygodniu będziemy rozmawiać na temat naszej współpracy i mam nadzieję, że się dogadamy – mówi szkoleniowiec, który formalnie wciąż prowadzi A-klasowy Viking Leśniczówka.

Żadnych decyzji, ani nawet kroków w tej sprawie nie podjęto jeszcze tylko w Bełżycach. Ale tam sytuację komplikuje dodatkowo fakt, że do dymisji podał się prezes klubu wraz z resztą zarządu. W Unii panuje więc bezkrólewie i dopóki nie zostaną wybrane nowe władze kibice mogą zapomnieć o jakichkolwiek ruchach.

– Wstępnie zaplanowaliśmy walne zebranie sprawozdawczo-wyborcze na 8 grudnia – mówi Krzysztof Łopoka, kierownik bełżyckiego klubu.

Zarząd Unii podał się do dymisji żeby uzdrowić sytuację. Na razie nie ma kandydata na nowego prezesa, ale jest duże prawdopodobieństwo, że będzie to ktoś od burmistrza Bełżyc. Miasto jest bowiem największym sponsorem klubu.

Na rozwój wydarzeń czekają też piłkarze Unii. Miasto obiecało im już, że do końca roku dostaną zaległe pieniądze ze stypendiów. Na razie żaden z nich nie deklaruje chęci odejścia. Z Perły Borzechów wrócić mogą za to Tomasz Gołofit i Maciej Winiarski.

Kto mógłby zostać ich nowym trenerem? – Na razie nie mamy nikogo na oku, zresztą żeby zacząć rozmowy to trzeba wiedzieć na czym się stoi. Zresztą może wcale nie będziemy szukać daleko tylko damy szansę Michałowi Winiarskiemu. Nie wykluczam też powrotu Tomka Kamińskiego – informuje Łopoka.

Zarówno w Bełżycach, Krasnymstawie i w Poniatowej wierzą, że nie wszystko jest stracone. – Jeśli zostanę trenerem Stali to moim zadaniem będzie zbudowanie zespołu, który utrzyma się w lidze – przyznaje Kamiński.

To wciąż realne, bo przy dobrym scenariuszu z ligi spadną tylko dwie drużyny. A strata punktowa wspomnianej trójki do Orionu Niedrzwica czy Roztocza Szczebrzeszyn nie jest duża. – Jesienią były mecze, które przegraliśmy zasłużenie, ale w paru innych zabrakło nam szczęścia. Mam nadzieję, że wiosną będzie lepiej i IV liga zostanie w Bełżycach – podkreśla Łopoka.

Marek Wieczerzak - Dziennik Wschodni
http://www.dziennikwschod...LKA04/520548748

gra.losu - 2011-11-22, 19:30

http://www.kurierlubelski...aleria-material
kamski - 2011-11-23, 16:41

http://www.dziennikwschod...LKA04/829596106

jest i Dziennik. brawo!

bipero - 2011-11-24, 12:49

We wczorajszym sparingu z Lublinianką Lublin Wisła Puławy testowała Sebastiana Ciołka ze Stali Stalowa Wola, Karola Ziębę z Powiślanki Lipsko oraz kilku juniorów.

Wcześniej informowaliśmy o tym, że sprawdzani będą także Sławomir Jagła, Robert Witek oraz Marek Pachulec.

nieświadomie 90minut zrobiło pierwszy raz od dawna dobrze :D

kamski - 2011-11-25, 10:23

Lublinianka-Wieniawa testuje nowych zawodników

(MAWI)

Piłkarze Lublinianki-Wieniawy po zakończeniu rundy jesiennej wcale nie próżnują. W środę zagrali sparing z Wisłą Puławy, który przegrali 0:4. Podczas testu w Puławach trener Marek Sadowski sprawdzał trzech zawodników.

Szkoleniowiec nie chciał zdradzić ich nazwisk, ale z pewnego źródła dowiedzieliśmy się, że chodzi o napastnika Mateusza Kłyka z Orionu Niedrzwica Duża, Gruzina Imede Putkaradze ze Stali Kraśnik oraz :rotfl: Adriana Sadowskiego, :rotfl: który aktualnie występuje w Grobovii Grybów (małopolska IV liga).

To dopiero początek testowania, bo jutro lublinianie zagrają na wyjeździe z Resovią Rzeszów (godz. 12) i w tym meczu mają wystąpić kolejni piłkarze przymierzani do zespołu.

Mówi się m.in. o Wojciechu Białku ze Stali Stalowa Wola i Radosławie Muszyńskim (ostatnio Avia Świdnik).

A już w niedzielę zawodnicy, trenerzy i działacze Lublinianki spotkają się w hali MOSiR na uroczystych obchodach 90-lecia klubu.

– Najbardziej zasłużonym wręczymy specjalne medale – zapowiada Krzysztof Gil, prezes Lublinianki-Wieniawy. Gratką dla kibiców ma być przyjazd gwiazd Legii Warszawa m.in. Cezarego Kucharskiego, Leszka Pisza i Macieja Szczęsnego.

Na parkiecie będzie można też zobaczyć Marcina Wójcika z kabaretu Ani Mru Mru, który był kiedyś piłkarzem Lublinianki, a teraz zagra w drużynie przyjaciół i sponsorów klubu.

Dziennik Wschodni

incognito - 2011-11-25, 11:18

Ciekawe, na ile prawdziwe są te nazwiska. Poszperałem sobie w necie nt ww. graczy i na podstawie tego typu obserwacji poza Białkiem to szału nie ma. Kłyk niby jest najlepszym strzelcem Orionu, ale trudno powiedzieć, żeby się w IV lidze wyróżniał.
Putkaradze meczów zagrał sporo w Stali Kraśnik, ale straszne ogony, więc jeśli to ma być solidny zawodnik na III ligę, to tamtejszy sztab szkoleniowy tego najwyraźniej nie dostrzega. Muszyński na tym tle wygląda jeszcze gorzej, bo Avia widać zupełnie go odpuściła.
Inna sprawa, że jest też możliwe, że to bardziej ci zawodnicy zabiegali o testy, niż nasz klub o nich. A w tej mgle tajemnicy, którą się ostatnio robi w sprawach kadrowych nic nie może być oczywiste.

A co do zawodnika GrObovii, to nie wiem, czy bardziej się śmiać z byka DzW, czy z samego faktu "testów" (to ojciec nie wie, jak gra syn?). A może po prostu zabrakło chętnych do gry i brano kto był akurat pod ręką ;)

Kołodziej - 2011-11-25, 12:43

ilu tych Sadowskich jeszcze jest? bo moze od razu cala druzyna z nich sie skompletuje . kuzwa co to w ogole ma byc

Sciaganie Gruzinow to tez jakies nieporozumienie w sytuacji gdy w regionie jest pelno wychowankow Lublinianki i innych lubelskich klubow zdolnych do gry w III lidze

miki - 2011-11-25, 16:07

Kłyk to ponoć napastnik o takim samym stylu gry jak Skrzat i jest szykowany na zmiennika także wstrzymam się z oceną. O Putkaradze niewiele mogę powiedzieć oprócz tego, że to środkowy pomocnik, a na tą pozycję trochę zawodników mamy (Sebastianiuk, Boniek, Ścibi, Baranek, Bieluś, Erwin) także jeżeli ma przyjść to pewnie ktoś z środkowych odejdzie. Co do Adriana Sadowskiego to ten chłopak był/jest/będzie największym pośmiewiskiem na Lubelszczyźnie z racji kiepskich umiejętności i tego, że dziwnym trafem tylko "Sadek" poznał się na jego talencie. Pozostali jeszcze Mucha i Białek. Oni byliby wielkimi wzmocnieniami nawet na III Ligę, ale akurat na Wojtka bym nie liczył...
bipero - 2011-11-25, 16:33

Białek ma ważny kontrakt w Stalowej i jego temat na wiosnę jest chyba zamknięty
Makary - 2011-11-27, 17:39

Dzisiaj o 21:30 w Telewizji Lublin odbędzie się transmitowana na żywo dyskusja o Lubliniance z udziałem prezesa klubu - Pana Krzysztofa Gila oraz rzecznika prasowego stowarzyszenia sympatyków Lublinianki "Niezłomni".
kfak - 2011-11-27, 18:27

tylko cz1. http://www.itvl.pl/news/m...---21-listopada
Maniek - 2011-11-27, 19:02

nie no, o 21.30 to ja chyba tam jestem umowiony, wszystko pewnie pojdzie w magazynie sportowym czyli po 22.00
kfak - 2011-11-27, 20:04

no to badz tam wczesniej na wszelki wypadek ^_^
Makary - 2011-11-27, 21:35

Dziennik Wschodni całkiem nieźle opisał dzisiejsze uroczystości:

KS Lublinianka uroczyście obchodził 90-lecie. Święto z gwiazdami

Marcin Wójcik z kabaretu Ani Mru Mru, a także Leszek Pisz, Jerzy Podbrożny i Maciej Śliwowski z Legii Warszawa – to gwiazdy wczorajszego turnieju z okazji 90-lecia KS Lublinianka. Na pierwszym planie byli jednak wszyscy piłkarze i działacze klubu z Wieniawy, którzy tworzyli jego historię.

http://www.dziennikwschod...LKA04/401799706

Makary - 2011-11-27, 21:46

ITVL również nie próżnował :

Cytat:
Piłkarskie święto

W niedzielę, 27 listopada w hali MOSiR w Lublinie odbył się halowy turniej piłkarski, który uświetnił obchody 90-lecia najstarszego lubelskiego klubu, Lublinianki. Gwoździem programu były występy oldbojów, którzy toczyli pełne emocji boje. Na parkiecie można było zobaczyć wiele znanych kibicom piłki nożnej postaci. Udział w turnieju wzięli m.in. Leszek Pisz, Cezary Kucharski, Jerzy Podbrożny czy Adam Piekutowski. Rywalizacja stała na wysokim poziomie. Przede wszystkim było to wspaniałe piłkarskie święto. (KKu)


http://www.itvl.pl/news/pilkarskie-swieto

bipero - 2011-11-27, 22:01

bardzo ładnie panowie z ITVL w relacji z meczu Legia - Lublinianka ciągle mylnie nazywali drużynę oldbojów Przyjaciółmi Lublinianki
kfak - 2011-11-27, 22:22

Bardzo ładnie Maniek (coś Ty taki skromny :D ) i Gil w programie sportowym na TVP3.

Kazimierz Stefański jakiś oderwany od rzeczywistości, przecież mówione było publicznie milion razy, że reszta w swoim czasie.
PS2. Ciekawi mnie czy na gali ręcznej wypowiadał się w podobnym tonie.



Co do ITVL. Jak się nie zna przepisów to się nie komentuje "w piłce halowej nie ma wślizgów" - są: w polu karnym, tylko bramkarz.
i jak zauważył bipero podczas blokowania strzału z dala od zawodnika drużyny przeciwnej.

michal09 - 2011-11-28, 02:33

kfak napisał/a:

Co do ITVL. Jak się nie zna przepisów to się nie komentuje "w piłce halowej nie ma wślizgów" - są: w polu karnym, tylko bramkarz.
i jak zauważył bipero podczas blokowania strzału z dala od zawodnika drużyny przeciwnej.


nowe przepisy mowia (to jako ciekawostka) ze mozna robic wslizg, jesli trafisz w pilke to git, jesli nie to faul, po 5(?) albo 6 faulu w polowie przedluzony rzut karny, ale podejrzewam ze ten zapis szybko nie pojawi sie w takich turniejach ;)

Maniek - 2011-11-28, 02:37

po 5 faulu (od szóstego i dalej) zawsze w futsalu był przedłużony karny

natomiast dopuszczanie wślizgów to chyba niestety smutna prawda. też słyszałem, że przepisy idą w kierunku liberalizacji obostrzeń dotyczących wślizgów właśnie i jest coraz większa dopuszczalność ich wykonywania. ja tego nie pochwalam i zostaje w miarę swoich możliwości przy "starych" przepisach.


koniec off topu, pokasujcie to :D

Makary - 2011-11-28, 06:40

Lublinianka świętowała 90-lecie. Zwycięstwo Vip-ów

W turnieju oldbojów zwyciężyła drużyna Przyjaciół i ViP-ów Lublinianki, w której zagrał m.in. prezes klubu Krzysztof Gil. Drugie miejsce zajął Hetman Zamość w składzie z braćmi Andrzejem i Wojciechem Rycakami, ale też z Jackiem Paszkiewiczem, Markiem Pogódziem, Piotrem Welczem i Robertem Wieczerzakiem.

http://www.dziennikwschod...LKA04/634919162

Makary - 2011-11-28, 18:56

Lublinianka świętowała swoje 90-lecie

Kibice Lublinianki mieli w niedzielne popołudnie nie lada frajdę. Nie każdemu jest dane zobaczyć w akcji piłkarzy, którzy grali w elitarnej Lidze Mistrzów. A to właśnie byli gracze Legii Warszawa, z Leszkiem Piszem na czele, byli gośćmi specjalnymi obchodów 90-lecia Lublinianki.

Obok legionistów w hali MOSiR stawiło się wiele innych znakomitości. Obecni włodarze klubu przygotowali pamiątkowe wyróżnienia dla zasłużonych piłkarzy, trenerów i działaczy klubu. Wszyscy po odebraniu honorów ochoczo ubrali stroje sportowe i zagrali w turnieju. Na parkiecie pojawili się m.in.: Adam Piekutowski, Stanisław Cybulski, Marek Sadowski, a nawet prezes Krzysztof Gil. Nie zabrakło też celebrytów. Gwiazdą ekipy VIP-ów był kabareciarz Marcin Wójcik, a za wspomnianych celebrytów należy uznać również kolegów Pisza z Legii:Cezarego Kucharskiego czy Jerzego Podbrożnego.

Ten ostatni, mimo 45 lat na karku, po boisku poruszał się niezwykle żwawo. - Może tak to tylko wyglądało, ale zdrowia już brakuje. Nie wiem, czy to nie ostatki - śmiał się "Gumiś", którego kibice doskonale pamiętają z gry w Lechu Poznań, czy właśnie Legii w Champions League. - To już było tak dawno, że nie wiem, czy ktoś to jeszcze wspomina. Rzadko już teraz jeżdżę po Polsce, ale zdarzają się ludzie, którzy gratulują, klepią po ramieniu, rozpoznają mnie na ulicy. Głównie dzieje się tak w Warszawie, tam ludzie wciąż żyją czasami z Ligi Mistrzów - opowiadał Podbrożny, który stara się cały czas dbać o formę. - Mam utrudnione zadanie, bo jestem po operacji biodra i mogę tylko delikatnie trenować - tłumaczy.

Spore problemy zdrowotne dotknęły jakiś czas temu Arkadiusza Onyszkę, który także był gościem niedzielnej imprezy, ale nie mógł wybiec na boisko. - Jestem na zwolnieniu lekarskim i nie mogę grać. Nie wiem czy w ogóle jeszcze wrócę do sportu. Póki co trzy razy w tygodniu muszę poddawać się dializie wciąż czekając na przeszczep nerki - opowiada bramkarz, u którego wykryto niewydolność tego narządu w lipcu 2010 roku.

Onyszko przyjechał do Lublina odebrać pamiątkowy medal, którym go wyróżniono. - To bardzo miła sprawa. Cieszę się, bo tutaj się wychowałem. Mam w sercu Lubliniankę i mogę nieskromnie dodać, że ode mnie zaczęły się dobre czasy w wychowywaniu bramkarzy - uśmiecha się golkiper.

Sportowiec przy okazji zapowiedział publikację drugiej swojej książki, a także odniósł się do swoich kontrowersyjnych przygód z czasów, gdy grał w Danii. - Jeden z tamtejszych sportowców także wydał książkę, gdzie napisał to samo, co ja, czyli że Karolina Woźniacka zwycięża dzięki polskiemu charakterowi. Sprawa przeszła kompletnie bez echa, nikt mu tego nie wypomniał. Ale to dlatego, że mnie chcieli wyrzucić stamtąd. Tak się traktuje obcokrajowców - mówi Onyszko.

Turniej, który rozegrano przy okazji obchodów 90-lecia, odbywał się w przyjacielskiej atmosferze. Nie obyło się bez żartów, które robili sobie gracze. Większość traktowała grę z przymrużeniem oka, nieco poważniej podeszli do zawodów niektórzy gracze Legii, często krzycząc na sędziów, a także rywali. Mieliśmy też kilka ostrych starć, jak np. "kosa", którą zafundował Kucharskiemu Piekutowski. Całą sytuację ktoś żartobliwie skomentował z trybun mówiąc, że "Piekut" może mieć kłopoty, bo poseł ma przecież immunitet.

Na trybunach zjawili się oczywiście kibice ze stowarzyszenia "Niezłomni", które od lat wspiera wiernie swój ukochany klub. Fani głośnym dopingiem wspierali lublinian.
Dla wielu byłych piłkarzy i działaczy spotkanie po latach sprawiło, że łezka zakręciła się w oku. Jubileusz był okazją do wspomnień i powrotu myślami do czasów, gdy trybuny na Wieniawie zapełniały się kilkunastoma tysiącami kibiców.

Tomasz Biaduń

Kod:
http://www.kurierlubelski.pl/sport/476922,Lublinianka-swietowala-swoje-90-lecie-zdjecia,3,11,id,t,sm,sg.html#komentarz-1656884

Makary - 2011-11-28, 20:12

Cytat:
Lublinianka świętuje 90-lecie

O historii i przyszłości jubilata reporter Radia Lublin, Krzysztof Dorota rozmawiał z wychowankami klubu: Kazimierzem Stefańskim, Stanisławem Cybulskim i Markiem Sadowskim, a także z prezesem Lublinianki-Wieniawa Krzysztofem Gilem...

Jubileusz Lublinianki rozpoczął turniej młodych adeptów futbolu, w którym triumfowały Piłkarskie Nadzieje Motoru Lublin. Młodzicy tego klubu wygrali z KP Wieniawa 4:0, UKS-em Widok Lublin 2:0 i Lublinianką-Wieniawa 2:1 oraz przegrali z BKS-em Lublin 1:3.

Po właściwych obchodach jubileuszu, w których nagrodzono ponad 20 zasłużonych działaczy, trenerów i piłkarzy, na parkiet hali lubelskiego MOSiR-u wyszli oldboje. W turnieju byłych gwiazd piłki nożnej, a także scen estrady, triumfował lepszą różnicą bramek Hetman Zamość, który wygrał z VIP-ami Przyjaciele Lublinianki 2:0 i Gwiazdami LZPN-u 4:0, zremisował z Lublinianką 1:1 i przegrał z Legią Warszawa 2:3. W stołecznej drużynie zagrali m.in. Leszek Pisz, Jerzy Podbrożny i Cezary Kucharski. Drugie miejsce zajęli Przyjaciele Lublinianki, trzecie - Legia i czwarte - Lublinianka. Wszystkie cztery zespoły zgromadziły po 7 punktów. Bez zdobyczy punktowej zawody zakończyły Gwiazdy LZPN-u.

KD


http://moje.radio.lublin....e-90-lecie.html

link zawiera jeszcze relację audio

kfak - 2011-11-28, 20:24

Cytat:
Lublinianka świętuje 90-lecie (audio)
dodano: 2011-11-27 19:03,

O historii i przyszłości jubilata reporter Radia Lublin, Krzysztof Dorota rozmawiał z wychowankami klubu: Kazimierzem Stefańskim, Stanisławem Cybulskim i Markiem Sadowskim, a także z prezesem Lublinianki-Wieniawa Krzysztofem Gilem...

Odtwórz nagranie

Jubileusz Lublinianki rozpoczął turniej młodych adeptów futbolu, w którym triumfowały Piłkarskie Nadzieje Motoru Lublin. Młodzicy tego klubu wygrali z KP Wieniawa 4:0, UKS-em Widok Lublin 2:0 i Lublinianką-Wieniawa 2:1 oraz przegrali z BKS-em Lublin 1:3.

Po właściwych obchodach jubileuszu, w których nagrodzono ponad 20 zasłużonych działaczy, trenerów i piłkarzy, na parkiet hali lubelskiego MOSiR-u wyszli oldboje. W turnieju byłych gwiazd piłki nożnej, a także scen estrady, triumfował lepszą różnicą bramek Hetman Zamość, który wygrał z VIP-ami Przyjaciele Lublinianki 2:0 i Gwiazdami LZPN-u 4:0, zremisował z Lublinianką 1:1 i przegrał z Legią Warszawa 2:3. W stołecznej drużynie zagrali m.in. Leszek Pisz, Jerzy Podbrożny i Cezary Kucharski. Drugie miejsce zajęli Przyjaciele Lublinianki, trzecie - Legia i czwarte - Lublinianka. Wszystkie cztery zespoły zgromadziły po 7 punktów. Bez zdobyczy punktowej zawody zakończyły Gwiazdy LZPN-u.

Triumfowała drużyna VIP-Lublinianki, z uwagi na użycie systemu małej tabeli, a nie różnicy bramek Hetman Zamość, choć -ucinając spekulacje - postanowiono odpowiednio wcześniej o takim systemie, jeszcze przed zaistnieniem sytuacji remisowej, ktorej chyba nikt sie nie spodziewal.

Maniek - 2011-11-28, 20:27

zawsze w takich wypadkach stosuje sie mala tabele, wiec to nie powinno byc dla nikogo niespodzianka.

redaktorzy najwyrazniej nie zadali sobie trudu pozostania na turnieju do konca, a z suchych wynikow wyciagneli bledne wnioski.

Paragon - 2011-11-28, 20:41

To nie jedyne redaktorskie niedociągnięcia...

Cytat:
Nie zabrakło też celebrytów. Gwiazdą ekipy VIP-ów był kabareciarz Marcin Wójcik

Makary - 2011-11-28, 20:45

Nawet Wyborcza napisała o Lubliniance, co jej się zdarza bardzo rzadko.


Na 90-lecie Lublinianki piłkarze zagrali w hali MOSiR

KS Lublinianka obchodzi 90-lecie istnienia. Najstarszy lubelski klub piłkarski założony został w 1921 roku. Z okazji jubileuszu w hali MOSiR odbyła się impreza upamiętniająca to wydarzenie. Zasłużeni gracze, trenerzy i działacze otrzymali pamiątkowe medale, a na parkiecie toczyła się walka w turniejach juniorów i oldbojów.

Jednym z najbardziej znanych wychowanków Lublinianki jest bramkarz Jakub Wierzchowski
Impreza upamiętniająca 90-lecie istnienia Lublinianki była bardzo udana. Podczas jej trwania okazję do spotkania się miało wielu związanych z klubem osób, a w ciągu całego dnia w hali MOSiR pojawiło się sporo osób. - Cieszę się, że coś takiego zostało zorganizowane. Jeszcze rok czy pół roku temu widmo rozwiązania klubu było bardzo wyraźne, teraz staramy się go odbudować, przyciągnąć kibiców, budujemy zespół i mam nadzieję, że będzie fajnie. Turniej był robiony dość szybko i nie wszystko się zgrało, ale następnym razem na pewno będzie jeszcze lepiej - mówił będący legendą Lublinianki Marek Sadowski. Z obecności na takiej imprezie zadowolony był też były znakomity piłkarz, a obecnie poseł na Sejm RP Cezary Kucharski. - Myślę, że warto pielęgnować takie tradycje i jubileusze, zwłaszcza że Lublinianka to najstarszy lubelski klub. Dziękujemy bardzo za zaproszenie na ten turniej. Legia też ma tradycje wojskowe, można powiedzieć, że jest podobieństwo branżowe, więc z chęcią przyjechaliśmy. Tradycja to coś bardzo cennego i należy wspierać takie kluby jak Lublinianka - stwierdził Kucharski.

Piłkarskie święto rozpoczęło się już o godzinie 9 turniejem juniorskim. Zmierzyło się w nim pięć lubelskich ekip. Najlepszymi okazali się być młodzi gracze reprezentujący Piłkarskie Nadzieje Motor Lublin. Młodzieżowcy samej Lublinianki-Wieniawy nie zachwycili, bowiem nie udało im się zdobyć punktu w żadnym z czterech rozegranych spotkań. Druga była Wieniawa, trzeci BKS, zaś na czwartej pozycji uplasował się Widok.

Największe zainteresowanie wzbudził turniej oldbojów. Wystąpiło w nim wielu znanych fanom futbolu byłych zawodników takich jak między innymi Cezary Kucharski i Jerzy Podbrożny grający w Legii Champions Warszawa, Siergiej Michajłow reprezentujący ekipę Gwiazd Lubelskiego Związku Piłki Nożnej czy Adam Piekutowski z Lublinianki. Rywalizacja była bardzo zacięta - aż cztery zespoły zakończyły turniej z dorobkiem siedmiu punktów i o pozycjach, jakie zajęły poszczególne zespoły, zadecydował bilans bramek ze spotkań między tymi drużynami. Zwyciężyli Przyjaciele Lublinianki przed Hetmanem Zamość, Legią Champions, Lublinianką i najbardziej pechowymi tego dnia Gwiazdami LZPN, którym nie udało się choćby zremisować.

Podczas imprezy pamiątkowymi medalami wyróżniono wielu piłkarzy Lublinianki. Otrzymali je Piotr Bielak, Waldemar Bielak, Michał Borowski, Arkadiusz Bryda, Grzegorz Brzozowski, Tomasz Brzyski, Paweł Bugała, Stanisław Cybulski, Stanisław Czekalski, Sylwester Czernicki, Kazimierz Dacko, Włodzimierz Grabiec, Sławomir Gołociński, Krzysztof Gralewski, Tadeusz Grula, Zbigniew Grzesiak, Piotr Jaroszyński, Lech Ławecki, Arkadiusz Onyszko, Marcin Mańka, Jacek Paździor, Adam Piekutowski, Mieczysław Pisz, Grzegorz Poleszak, Wiesław Rafalski, Jerzy Rejdych, Janusz Rychcik, Marek Sadowski, Maciej Sebastianiuk, Kazimierz Stefański, Ryszard Szorc, Ryszard Szych, Marek Wawer, Zbigniew Wideński, Jakub Wierzchowski, Józef Wiśniewski, Sylwester Wiśniewski, Waldemar Wójcik oraz Konrad Zieliński.

Wyniki turnieju juniorów

1. Piłkarskie Nadzieje Motor Lublin 4 9 8-4

2. KP Wieniawa Lublin 4 9 6-4

3. BKS Lublin 4 7 5-4

4. UKS Widok Lublin 4 4 1-4

5. KS Lublinianka-Wieniawa 4 0 2-7

Wyniki turnieju oldbojów

1. Przyjaciele Lublinianki 4 7 13-9

2. Hetman Zamość 4 7 9-4

3. Legia Champions Warszawa 4 7 10-8

4. Lublinianka 4 7 5-5

5. Gwiazdy LZPN 0 2-13

Piotr Masierak

Kod:
http://lublin.gazeta.pl/lublin/1,35640,10724560,Na_90_lecie_Lublinianki_pilkarze_zagrali_w_hali_MOSiR.html




Świętują na raty. Jubileusz klubu z Wieniawy
Krótka piłka. Felieton Wiesława Pawłata

Piłkarze Lublinianki obchodzili 90-lecie swojego istnienia. To piękny wiek. Przez szereg lat to klub wojskowy, ale przyjazny mieszkańcom naszego miasta. Warto przypomnieć, że ziejący dziś pustką stadion na Wieniawie w latach 60. przyciągał na trybuny tłumy kibiców. Trenerem był tu sam Kazimierz Górski, a na murawie występowali zawodnicy mający za sobą grę w reprezentacji Polski - m.in. Czesław Ciupa czy Marian Nowara. Właśnie pod wodzą najsłynniejszego polskiego szkoleniowca w 1963 roku Lublinianka powróciła do II ligi. Oczywiście drużyna w dużej mierze była złożona z zawodników odbywających w naszym mieście służbę wojskową, ale grali w niej również lublinianie jak Józef Bielesz, Tadeusz Bartmański czy Leszek Kokowicz. W późniejszych latach na Wieniawie też wyrosło kilku tęgich graczy - szczególnie bramkarzy z Arkadiuszem Onyszką, Marcinem Mańką, Adamem Piekutowskim i Jakubem Wierzchowskim na czele. Niestety klub przeszedł do "cywila", a problemy głównie finansowe i organizacyjne sprawiły, że zespół gra teraz w IV lidze.

Z drugiej strony zastanawia mnie, dlaczego nie można było zgrać tego jubileuszu ze wszystkimi sekcjami? Już w lecie swoje obchody urządzili szczypiorniści, teraz piłkarze, a przecież na Wieniawie sukcesy odnosili przedstawiciele wielu dyscyplin jak chociażby I-ligowi koszykarze, sztangiści, bokserzy, siatkarze, hokeiści, strzelcy, judocy, pływacy, tenisiści stołowi. Oni też pisali historię tego klubu. Prawdziwą kopalnią wiedzy na ten temat jest wieloletni szef Lublinianki pułkownik Józef Wiśniewski. Zresztą z tego co wiem, przyczynił się on do powstania kilku prac magisterskich o klubie.

Dlatego dobrze by było, aby zorganizować jeden wielki jubileusz. Jeśli teraz się nie da, to może na 100-lecie...

Kod:
http://lublin.gazeta.pl/lublin/1,35640,10724580,Swietuja_na_raty__Jubileusz_klubu_z_Wieniawy.html

kfak - 2011-11-29, 22:42

wszyscy by chcieli jeden wielki jubileusz, ale kto za to zapłaci?
Makary - 2012-01-04, 16:28

Adam Piekutowski trenerem w Lubliniance-Wieniawie

Pierwszy transfer Lublinianki-Wieniawy w rozpoczętym trzy dni temu zimowym okienku stał się faktem. We wtorek lider IV ligi porozumiał się z Adamem Piekutowskim, który będzie asystentem trenera Marka Sadowskiego i zajmie się szkoleniem bramkarzy w klubie.

– Ustaliliśmy, że Adam pozostanie u nas do końca sezonu – mówi Krzysztof Gil, prezes KS Lublinianka-Wieniawa.

Współpraca z byłym zawodnikiem Wisły Kraków, a ostatnio trenerem bramkarzy w Motorze Lublin jest częścią szerszego planu działaczy klubu.

– Chcemy stworzyć szkółkę, w której będziemy szkolić bramkarzy z całego Lublina i okolic. W końcu Lublinianka słynie z wychowania kilku bardzo dobrych golkiperów m.in. Arkadiusza Onyszki, Jakuba Wierzchowskiego czy też samego Piekutowskiego. Być może uda nam się nawiązać do tych tradycji – tłumaczy Gil.

U progu starego roku władzom Lublinianki-Wieniawy udało się załatwić już wszystkie formalności związane z przekształceniem.

– Nasza spółka jest już zarejestrowana w Krajowym Rejestrze Sądowym, a zgodnie z uchwałą PZPN od 1 stycznia zostaliśmy pełnoprawnym członkiem związku. Przejęliśmy już od stowarzyszenia Wieniawa wszystkie drużyny. Teraz, oprócz seniorów, mamy jeszcze osiem grup młodzieżowych – wyjaśnia prezes Gil.

Piłkarze lidera IV ligi rozpoczną przygotowania do rundy rewanżowej 10 stycznia. Na razie w kadrze nie ma żadnych zmian.

– Jesteśmy zainteresowani Mateuszem Kłykiem z Orionu i bramkarzem Granitu Bychawa Markiem Pachulcem. Co do Imedy Putkaradze to na razie wyjechał na wschód szukać klubu i jeśli nie znajdzie tam niczego wówczas pewnie przyjdzie do nas.

Nie zabiegamy o niego na siłę, bo on ma ambicje grać w wyższej lidze, a poza tym interesują nas zawodnicy, którzy zwiążą się z nami na dłużej. Nie rozglądamy się szczególnie za wzmocnieniami, bo mamy w kadrze 26 zawodników i żeby ktoś przyszedł, to ktoś musi odejść – podkreśla prezes Lublinianki-Wieniawy.

A na to się raczej nie zanosi. Co prawda Erwinem Sobiechem zainteresowana jest Stal Kraśnik, a nawet podobno Motor Lublin, to są małe szanse, że zabraknie go wiosną w ekipie z Wieniawy.

– Erwin podpisał u nas deklarację gry na cały sezon. Oczywiście, jeśli będzie chciał teraz odejść to go puścimy, ale nie za darmo – zastrzega Krzysztof Gil.

Niewykluczone, że działacze lubelskiego klubu sami podziękują niektórym graczom. – Jest czterech chłopaków, którzy muszą zmienić swoje podejście do treningów i gry. Musimy z nimi poważnie porozmawiać. Jeśli to nic nie da, to się rozstaniemy – twierdzi prezes Lublinianki-Wieniawy.

Marek Wieczerzak - Dziennik Wschodni
http://www.dziennikwschod...LKA04/749301214

kamski - 2012-01-11, 16:53

Na razie szczęścia w II lidze szuka Sebastian Brytan, a z gry w Kraśniku zrezygnował ostatecznie Erwin Sobiech.

– Zdecydowałem, że na razie zostaję w Lublinie. Dlaczego? Z różnych względów. Przede wszystkim chodzi o dojazdy – mówi Sobiech.

DW

kamski - 2012-01-30, 08:28

http://www.dziennikwschod...UBLIN/722855735

wawawewa! Będzie się działo.

bipero - 2012-01-30, 10:03



nieźle rozkminione

Maniek - 2012-01-30, 10:54

pytanie kiedy Żukowi ktoś podpowie, że zamiast oddawać te tereny spółce pod dzierżawę, może tam sam zrobić takie eldorado samozarabiajace na siebie, generujace zyski dla miasta. a wtedy możemy znowu być w dupie. dlatego te artykuly to nie jest wg mnie potrzebna nam sprawa.
bipero - 2012-01-30, 12:23

tylko pytanie, skąd na to weźmie? bo już teraz się prują w RM, że wyjebane pieniądze w błoto na Krochmalnej, wg mnie nie ma szans, żeby miasto coś takiego postawiło
Maniek - 2012-01-30, 13:53

po co ma stawiać ? dębiec przecież też sam se stacji nie postawi, tylko odnajmie komuś teren.
Kołodziej - 2012-01-30, 14:48

świetne nowiny
trzymam kciuki :spoko:

incognito - 2012-01-30, 15:14

Sprawę znam jedynie z powyższego artykułu i na jego podstawie można w zasadzie stwierdzić, że jest to jedynie pewna koncepcja więc powodów do strzelania szampanów z pewnością nie ma, ale najważniejsze, że o tej sprawie w ogóle się myśli, bo wiadomo, że bez inwestycji w infrastrukturę Lublinianka pewnego (i tak niskiego) poziomu nie przeskoczy.

Na miasto jako 100% beneficjenta też nie ma co liczyć, bo wiadomo, że po budowie Krochmalnej, wszelkie inwestycje w stadiony w Lublinie prawdopodobnie spychane będą na lata kolejne, bo trzeba będzie najpierw spłacić jedną.

Dlatego też przedstawiona wizja naprawdę bardzo mi się podoba, widać, że ktoś podszedł do tego z jednej strony z odpowiednim rozeznaniem możliwości, a z drugiej przedstawił sprawę na profesjonalnym poziomie, przedstawiając nie tylko sposób zagospodarowania, ale i finansowanie i przeznaczenie stadionu i całego okolicznego terenu na kolejne lata.

Natomiast podobnie jak Mańka dziwi mnie trochę ogłaszanie tego publicznie na takim etapie jaki jest teraz. Z artykułu wynika, że tak naprawdę żadne oficjalne decyzje nie zapadły, podpisów pod dokumentami nikt nie składał. Chyba że zasygnalizowanie tego na publicznym forum ma pobudzić kogoś do działania - miasto lub potencjalnych inwestorów. Ale przyznać trzeba, że takie działanie może przynieść też negatywne skutki, znajdą się nowi wizjonerzy z nowymi projektami i sprawa się zacznie przeciągać, gmina nagle stwierdzi, że może ugrać coś więcej i ugadane upamiętnienie nie jest wystarczające i trzeba zbudować pozłacane mauzoleum i wpłacić odpowiednie odszkodowanie na konto rodzin bliższych i dalszych, albo jakiś radny się oburzy, że miasto oddaje tak atrakcyjną ziemię skoro można tam postawić piękne apartamentowce, albo że trzeba wpisać obecny stadion na listę zabytków i zrównać statusem do Koloseum czy Wielkiego Muru Chińskiego.

umbro82 - 2012-01-30, 18:37

incognito napisał/a:
przeznaczenie stadionu

W tym rozmiarze to raczej boisko z trybunami a nie stadion. :mur:

bipero - 2012-01-30, 18:49

umbro - temat już był wałkowany i to jedyne rozsądne rozwiązanie w tym miejscu (no może dyskutowałbym w kwestii pojemności obiektu)

incognito - z tego co prezes mówił wkład miasta poza dzierżawą terenu ma być zerowy tzn. miasto nie wkłada w to ani grosza tylko czerpie zyski z podatków od nieruchomości itp.

kamski - 2012-01-30, 18:51

powiedzcie mi co jest gdzie? Czy hotel to obecnie kino kosmos? Bo nie mogę sobie spozycjonować.
Maniek - 2012-01-30, 18:55

kina kosmos w ogole nie ma. hotel kolo obecnych boisk treningowych, ktore zreszta zamienia sie w jedna porządne boisko ze sztuczna nawierzchnia.
bipero - 2012-01-30, 18:56

masz mapkę zorientowaną zgodnie z północą (tak mi się wydaje :D ), więc hotel jest w miejscu skarpy za bramką, stacja z motelem w miejscu jednego boiska na dole, boisko w miejscu drugiego boiska, akademiki w miejscu budynku klubowego, a edukacja-usługi w miejscu "pod strzecha", parkingu platnego i tego boiska malego co to kiedys lodowiskiem bylo czy czyms
umbro82 - 2012-01-30, 20:10

bipero napisał/a:
(no może dyskutowałbym w kwestii pojemności obiektu)

Właśnie o to mi chodzi. Nie uważasz, że jest ona mocno okrojona?
Z tego co pamiętam to prezes na spotkaniu mówił, że "na początek dwie proste po 3-4 tys. " a później coś za bramką zrobią tylko sam nie wiedział co...

kamski - 2012-01-30, 20:14

a teraz już wie, że zrobią hotel :) Przecież jak będzie trzeba to trybuny się podwyższy i będzie luz.
umbro82 - 2012-01-30, 20:28

kamski napisał/a:
Przecież jak będzie trzeba to trybuny się podwyższy i będzie luz.

Stary dwie równoległe trybuny, nie ważne do jakiego rozmiaru powiększone NIGDY nie będą stadionem, tylko boiskiem z dużymi trybunami!

bipero - 2012-01-30, 20:46

no i trudno, działkę mamy taką jaką mamy, ani skarpy nie dosypiesz, ani Leszczyńskiego nie przesuniesz, jeszcze jakby bieżni nie było to można by postawić taki kurnik jak w Bełchatowie, tylko jak mówił prezes - nie wyczarujemy tyle kasy na stricte piłkarski stadion, ale nawet w Mielcu na tej swojej ruinie robią prawie 7 tys miejsc!!!
incognito - 2012-01-30, 21:21

bipero napisał/a:
incognito - z tego co prezes mówił wkład miasta poza dzierżawą terenu ma być zerowy tzn. miasto nie wkłada w to ani grosza tylko czerpie zyski z podatków od nieruchomości itp.


A gdzie ja napisałem, że ma być więcej? Na więcej nie liczyłem i nie liczę, a taki wkład jak w przypadku Krochmalnej to w ogóle bajka, opowiadana po dużej ilości alkoholu. Inna sprawa, że sam ten teren pod względem rachunkowym jest naprawdę dużo wart i z pewnością miasto znalazłoby wielu chętnych na ewentualne kupno po rynkowych cenach.

Jeśli chodzi o pojemność, to zupełnie nie rozumiem narzekań. Moim zdaniem kluczowa jest opcja zostawienia możliwości rozbudowy. A budowanie kilkunastotysięcznika to na dzień dzisiejszy wyrzucanie pieniędzy w błoto. Ja wiem, że niektórym się marzy powrót nadkompletów po 20 tysięcy, ale zejdźmy na ziemię. Na dzień dzisiejszy takich frekwencji nie ma nawet w E-klasie (poza sporadycznymi meczami) i w Lublinie też prędko nie będzie. A zbudować stadion żeby ładnie na nim krzesełka wyglądały to wyrzucanie pieniędzy w błoto. Jeśli nadejdą lepsze czasy i koniunktura wtedy jakąś trybunę będzie można dobudować, jeśli ktoś zawczasu pomyśli o zostawieniu takiej furtki.

Maniek - 2012-01-30, 21:27

zgadzam się z incognito co do pojemności
umbro82 - 2012-01-30, 21:42

incognito napisał/a:
jeśli ktoś zawczasu pomyśli o zostawieniu takiej furtki.

No właśnie mniej więcej o to mi chodziło. Tymczasem z tego planu wynika, że nikt nie miał zamiaru myśleć o takiej furtce, tylko wcisnąć jak najwięcej obiektów komercyjnych. :mad:

Sebo - 2012-01-30, 22:43

Ogólnie fajna koncepcja tylko że mało w niej tego stadionu. Tak trochę drażni te 5700 miejsc. Stadion powinien mieć minimum te 8 tys czyli wzdłuż po 4 z możliwością rozbudowy od ul.Leszczyńskiego a tak jak pisze umbro to nawciskana jest wszędzie komercja.
kac - 2012-01-30, 23:55

wszyscy patrzycie na Lubliniankę oczami czasów minionych. Kiedy klub miał 21 sekcji był wizytówką regionu na mecze przychodziły tłumy.Teraz jest to historią. Obiekt z trybunami na 2500 w zupełności by nam wystarczył w sytuacji obecnej. znaczy jedna trybuna. i ja bym tak zrobił na miejscu inwestora. Po pierwsze wywiezienie tej kupy ziemi to już jest robota. postawienie jednej sensownej trybuny. stacja benzynowa jest nie realna nikt nie pozwoli na zrobienie wjazdu na krajówkę od tak oooo. Powstanie obwodnica może wtedy ale w takim układzie nie wiem czy benzyna będzie się opłacała. a inne obiekty jak najbardziej Olimp kwitnie to czemu Wieniawa nie miała by obrodzić kwestia czy Żuk na to pozwoli

Żyjemy w takich czasach że klub bez komercji taki jak Nasz nie przetrwa

Makary - 2012-01-31, 01:23

kac napisał/a:
wszyscy patrzycie na Lubliniankę oczami czasów minionych.
Co najmniej 4 osoby, które włączyły się do dyskusji wyrażały inne opinie więc nie rozumiem dlaczego piszesz "wszyscy"?

Na chwilę obecną żeby ściągnąć na mecz Lublinianki 500 osób (czyli mniej niż 10% planowanej pojemności!) trzeba się mocno natrudzić i jak widać rezerwa jest bardzo duża. Z drugiej jednak strony, wystarczy zajść gdzieś dalej w pucharze, czy grać dwie ligi wyżej żeby zrobiło się tłoczno. Dlatego projekt koniecznie powinien uwzględniać możliwość w miarę nieinwazyjnej rozbudowy. Do tego trzeba mieć na uwadze, że obiekt może być wynajmowany na potrzeby imprez plenerowych i będą się na nim odbywać zawody lekkoatletyczne.

kac napisał/a:
stacja benzynowa jest nie realna nikt nie pozwoli na zrobienie wjazdu na krajówkę od tak oooo.
Więc jakim cudem po drugiej stronie tej samej drogi znalazły się takie obiekty? Stacja benzynowa to właśnie najprostsza a zarazem najlepsza w naszym położeniu inwestycja. W mojej opinii żaden z innych wskazanych w tej koncepcji obiektów nie będzie tak łatwy do skomercjalizowania.
siwy - 2012-01-31, 06:20

po pierwsze nie wiem kto rysowal ta mapke chyba ktores z dzieci naszych naszych udzialowcow bo napewno zaden powazny czlowiek poniewaz ulica leszczynskiego jest calkim z innej strony a ta ulica powinna nazywac sie dlugosza i snopkowska
po drugie kto jezdzi samochodem ten powinien przejechac sie zjazdem z mostu i niech napisze na jakiej wysokosci moze zaczac sie wjazd od solidarnosci wedlug mojej orientacji dopieroza drugim boiskiem treningowym chociaz juz sie robiniebezpiecznie blisko skrzyzowania zl ubomelska pamietajmy ze takie zjazdy i wjazdy musza miec zabezpieczone pewne odleglosci ktorych sie nie przeskoczy a na papierze mozna wszystko sobie narysowac
i czesciowo kaczy ma racje ze stacja benzynowa lecz raczej mowilbym o mozliwosci usytuowania wjazdow i wyjazdow z niej

Paragon - 2012-01-31, 08:31

siwy napisał/a:
ulica powinna nazywac sie dlugosza i snopkowska


tam jest ul. Przy stawie. A przynajmniej wiezowiec ze sklepem przy takiej własnie się znajduje...

Makary - 2012-01-31, 09:01

Zanim się zaczniecie zabijać o nazwy ulic i odległości, to weźcie pod uwagę, że jest to tylko mapka poglądowa - taka w sam raz na potrzeby gazety, w pewnej mierze nieaktualna, bo nie uwzględnia chociażby hali sportowej.
kac - 2012-01-31, 10:27

dla tego nie pozwolą zrobić zjazdów i wyjazdów ponieważ o bok jest cały węzeł poniatowskiego
Sebo - 2012-01-31, 12:49

Ciekawe co na tej mapce robią te dwa ronda? może będzie zlikwidowany zjazd bezpośrednio do solidarności np żeby zjechać do solidarności trzeba będzie pierw do tego ronda a później dopiero do solidarności wtedy miejsca byłoby sporo. Tak to widzę :)
Maniek - 2012-01-31, 13:24

to juz chyba nie nasza broszka sie martwic o to jak to bedzie rozwiazane. watpie, ze ktokolwiek by planowal takie inwestycje, mial dogadanych potencjalnych (bardzo prawdopodobnych) inwestorow, a nie zadbalby o tego typu sprawy, jak to czy bedzie mozna zrobic wjazd i zjazd ze stacji. no prosze Was.
siwy - 2012-01-31, 15:15

tu nie chodzi o to czy beda wjazdy czy nie tylko o to ze ktos robil mapke a nie przyjzal sie dokladnie terenowi
makary bardzo wazna jest ulica bo jesli pada jedyna nazwa ulicy to orientuje sie wedlug niej i wtedy przekreca sie o 90stopni cala mapka
a to pokazuje ze ta osoba ktora robila mapke nie orientuje sie wogole w terenie poniewaz ktos dal jej adres klubu na leszczynskiego wiec debilnie mysli ze wejscie jest od leszczynskiego dla tego zrobila tam ulice

maniek a z toba moge zalozyc sie o duza wodke ze nikt sprawy wjazdow nie konsultowal z drogowcami i dodatkowo jeszcze zaloze sie o skrzynke gorzaly ze nie bedzie wjazdu w z solidarnosci w miejscu pokazanym na mapce z tego samego powodu dla ktorego zadna z ulic ani ogrodkowa ani snopkowska nie ma polaczenia z solidarnsci

paragon ul przy stawie jest w osiedlu a ta ograniczajaca przed sklepem i w lewo i w prawo to snopkowska a dochodzaca z gory do sklepu dlugosza pamietaj ze na osiedlach ciezko jest zorientowac sie jak leci ulica blok ma inny adres ulica inna

sebo to rondo jest dla checy narysowne by taki zuk sie nieskapowal
nie da rady na tej wysokosci zrobic rondo a z powodu slimaka a wyzej zaraz jest skrzyzowanie z pilsudskiego i nie zmiesci sie nastepne a jesli ktos tamtedy jedzie to wie dokad siegaja korki i nie da rady czegos takiego stworzyc


podsumowujac
mapka jest zobiona dla picu by komus oczy zamglic dla tego jest kolorowa i tak urozmaicona dziwnymi niemozliwymi do zrobienia rzeczami

Maniek - 2012-01-31, 15:47

siwy, nie zaloze sie z Toba z dwoch powodow:

- po pierwsze zaplakalbym sie na smierc, gdybym przegral taka ilosc wodki

- po drugie, wiemy za malo o calej inwestycji, zeby ferowac wyroki. wg mnie jednak prezes ma rozum i wie, ze zanim sie puszcza do mediow takie "cynki" najpierw ma sie wszystko dogadane. druga mozliwosc - puscil to do mediow, po to zeby pospieszyc troche Zuka, ktory zwleka z cala sprawa.

nie wiem jak jest w rzeczywistosci i nikt z nas nie wie. na szczescie piszemy to na forum ogolnym, a prezes tu zaglada, wiec juz pewnie wie, ze nie zrobi wjazdu od al. solidarnosci i pewnie wlasnie zrezygnowal z calej inwestycji.

Piotrek Tomek - 2012-01-31, 16:33

Zaraz mnie zjecie bo się wtrącam między wódkę a zakąskę, ale.

Z całym szacunkiem Panowie szanuję Lubliniankę za jej historię i osiągnięcia ale czy Wam potrzebny jest stadion z około 10 tys miejscami??? Chyba niestety nie. Teraz max przychodzi chyba koło 500 osób, po awansie liczba może pójdzie troszkę w górę do 1000-1500 osób. Myślę że prawie 6000 miejsc spokojnie starczy.
W razie np Pucharu Polski będzie stadion przy Krochmalnej 15 tys, tak więc tam można rozegrać spotkanie gdyby na Wieniawę przyjechać miała Legia Warszawa, Lech Poznań itp.
Co do ulicy...
Koło tej knajpy jest ulica Długosza w lewo jest ulica Snopokowska w prawo przy Stawie. Sam sklep to ulica przy Stawie 2.

siwy - 2012-01-31, 16:48

http://mapa.pf.pl/zaplanu...CFREgZwod23GcJQ
http://mapa.szukacz.pl/
http://maps.google.pl/

akurat te mapy pokazuje cos innego ul przy stawie jest glebiej w osiedlu uliczka biegnaca ponizej wjazdu przy boisku to ciagle snopkowska

gruby - 2012-01-31, 19:12

umbro82 napisał/a:
Stary dwie równoległe trybuny, nie ważne do jakiego rozmiaru powiększone NIGDY nie będą stadionem, tylko boiskiem z dużymi trybunami!
na których bedzie mozna stworzyć atmosfere i klimat a przyjezdnym zgotować PIEKŁO :fucku: :twisted: http://www.youtube.com/watch?v=1wdlJIop9Fs
Paragon - 2012-01-31, 20:12

tak czy inaczej- pierwszy blok ze sklepami to Przy stawie :)
umbro82 - 2012-01-31, 22:30

gruby napisał/a:
przyjezdnym zgotować PIEKŁO

Rozumiem, że nasz sektor byłby obok "klatki gości" co jest baz sensu...
Czy może na trybunie "honorowej" gdzie dopingiem i oprawą będziesz tylko przeszkadzał?

siwy - 2012-02-01, 06:32

umbro
nawet nie ma zaznaczonej klatki ani wejsc wiec trudno na razie ocenic w ktorym miejscu bedzie zoo do ktorego powinino byc bezpieczne wejscie z zewnatrz i raczej nie poinna byc w tym miejscu co teraz
obecnie klatki miesci sie w skrajnych miejscach by nie bylo mozliwosci przechodzenia obok niej co stwarza niebezpieczenstwo wiec poki nie ma dokladnej mapy z drogami wejscia i wyjscia trudno okreslic jej polozenie

Maniek - 2012-02-01, 08:51

http://www.kurierlubelski...rtowy,id,t.html

i kolejna wrzutka w mediach

kamski - 2012-02-03, 21:08

http://www.itvl.pl/news/m...towy-29-01-2012 od ok. 15 minuty jest o KSL.
kac - 2012-02-05, 20:19

http://stadiony.net/aktua...cze_tylko_radni

piszą o nas na stadiony.net

Makary - 2012-02-05, 22:33

Stadiony.net piszą za Dziennikiem Wschodnim. To nasz patron medialny więc stosowne info im się należy.

A co do samej inwestycji, to bardzo dobrze że prezydent daje zielone światło, z radą powinno pójść dużo łatwiej. W związku z tym, awans prawdopodobnie nie będzie jedyną okazją w tym roku by strzelać z szampana :-)

kac - 2012-02-05, 22:54

wiem że po dzienniku. Ale chodzi o rozgłos.
siwy - 2012-02-06, 10:24

jak zwykle w kurierze glupoty pisza tym razem marcin puka

cytat z dzisiejszego wydania

"Jest z nami również 19-letni bramkarz Karol Herda (Avia Świdnik - red.). Mam w bramce Andrzeja Zdunka i Marcina Mańkę, ale szukam młodego golkipera, który mógłby się od nich uczyć - mówi Sadowski"

albo jak zwykle kurier nie wie co pisze albo sadek nie wie ile lat ma karol jak tak dalej pójdzie to Herda jeszcze w juniorach zagra odmladzaja go jak afrykanczykow przed przyjazdem do europy

bipero - 2012-02-06, 13:04

a to dobre :haha:
Maniek - 2012-02-06, 14:02

ja kiedys z Josicza zrobilem juniora na spikerce ;D

a Pukus to Pukus, pisanie o Lubliniance to nie dla niego

incognito - 2012-02-06, 14:17

Miło, skoro Karol ma 19 lat, a ja z nim trenowałem w jednym roczniku w dzieciakach, to albo on był wtedy niemowlęciem, albo ja też mam 19 lat :D Zawsze się czułem jakoś młodszy niż mam w papierach, a teraz mam pewność, że mnie oszukiwali cały czas 8)
kac - 2012-02-06, 16:27

kurcze studiowałem z Karolem więc też jestem młodszy :P może jeszcze karierę zrobię
siwy - 2012-02-06, 18:26

tak sie ta mlodoscia nie podniecajcie bo niedlugo piwa wam w sklepie nie sprzedadza a wyjscie na mecz tylko pod nadzorem osoby pelnoletniej
Makary - 2012-02-06, 19:12

Dzisiaj w ratuszu było spotkanie z mediami w sprawie inwestycji na Wieniawie, także pewnie wszystkie serwisy o tym napiszą.

Podobno był już krótki i pozytywny materiał w Panoramie Lubelskiej.
Radny Marcin Nowak znowu okazał się pomocny :spoko: Wydaje się, że sprzyja nam również Przewodnicząca Komisji Sportu (Beata Stepaniuk).

bipero - 2012-02-06, 19:14

tak, było, ojciec mnie wołał, żebym w Panoramie zobaczył Lubliniankę
Marcin - 2012-02-17, 10:53

Dziennik Wschodni:
http://www.dziennikwschod...LKA04/238912874

bipero - 2012-02-17, 14:03

za chuj nie kminie jaki jest problem zmienić po prostu godziny tych ostatnich kolejek, żeby nie kolidowały z Euro? czy to takie trudne zagrać o 15?
miki - 2012-02-17, 14:59

bipero napisał/a:
za chuj nie kminie jaki jest problem zmienić po prostu godziny tych ostatnich kolejek, żeby nie kolidowały z Euro? czy to takie trudne zagrać o 15?

Nie o to chodzi. Policja wyskoczyła z tym przesunięciem żeby Ci ludzie, którzy obsługują mecze mogli zostać oddelegowani do patrolowania przejazdów kibiców na Ukrainę. Jakby chodziło o kolidowanie z samym Euro to by nie było problemów w końcu zawsze jak jest większa impreza piłkarska z udziałem Polski to się kluby dogadują żeby zagrać wcześniej

Piotrek Tomek - 2012-02-17, 20:29

D
miki napisał/a:
Nie o to chodzi. Policja wyskoczyła z tym przesunięciem żeby Ci ludzie, którzy obsługują mecze mogli zostać oddelegowani do patrolowania przejazdów kibiców na Ukrainę. Jakby chodziło o kolidowanie z samym Euro to by nie było problemów w końcu zawsze jak jest większa impreza piłkarska z udziałem Polski to się kluby dogadują żeby zagrać wcześniej

Dokładnie policja nie wyobraża sobie pogodzenia rozgrywek 4 ligi i klas niższych i EURO.
Troszkę to śmieszne bo w praktyce w 4 lidze to oni wiele pracy nie mają. Zrobią eskortę czasem kilku kibiców i tyle.

siwy - 2012-02-17, 21:13

tu nie chodzi o to czy zrobia cos czy nie tu po prostu chodzi o to ze nie beda podlegac pod komende wojewodzka tylko zostana oddelegowani np do komendy wojewodzkiej warszawskiej i w razie czego nie bedzie mial nawet kto przyjechac na interwencje bo na cale miasto bedzie 4-5 policjantow na dyzurze

przestrzegam przed zniwami zlodziejskimi

obserwator1 - 2012-02-17, 21:43

http://lubgol.pl/news,469...j-fazie-rozwoju
Radzik - 2012-02-29, 06:38

hej
można zgłaszać propozycje na nowe nazwy przystanków w tym dla Kosmosu
http://lublin.gazeta.pl/l...onuj_swoja.html

tak na szybko przyszła mi myśl aby zrobić akcję i powysyłać propozycje np Lublinianka lub Stadion Lublinianka.

co o tym sądzicie?

miki - 2012-02-29, 08:25

Genialny pomysł. Na piszę o tym później na stronie. Nie ma mowy żeby te dwa przystanki nie miały nazwy powiązanej z Lublinianką
Makary - 2012-02-29, 09:11

Zdaje się, że w tej sprawie miała być pisana interpelacja ;)
Marcin - 2012-02-29, 14:53

Ja tam już napisałem maila do ztm. Wy też piszcie, im więcej głosów za Lublinianką tym lepiej.
kfak - 2012-02-29, 21:15

Informuję, że w dniu dzisiejszym tj. 29 lutego 2012 roku, Stowarzyszenie "NIEZŁOMNI" przekazało prawa do domeny internetowej Lublinianka.eu spółce. Pod w/w adresem niedługo będzie można podziwiać oficjalną stronę Klubu.
Maniek - 2012-03-06, 14:49

http://www.dziennikwschod...LIN%2F120309800
kac - 2012-03-06, 17:43

Polityk ty w tym piśmie na pewno napisałeś Stadion Lublinianka ?? Bo widzę że jednak mamy stadion Wieniawa ;)
Maniek - 2012-03-06, 17:44

no przeciez to pismo jest na forum, a czy zostalo wyslane i jak to ja juz nie wiem
siwy - 2012-03-06, 20:10

zostalo wyslane tak jak jest napisane
kac - 2012-03-06, 21:46

to był żarcik...
miki - 2012-03-07, 08:53

http://www.dziennikwschod...UBLIN/120309835
Marcin - 2012-03-07, 12:53

Tak czy inaczej szkoda, że przystanek nie będzie miał w swojej nazwie "Lublinianka" :/
RichardRamirez - 2012-03-11, 08:50

http://ofsajd.onet.pl/new...49,artykul.html

Pisza o nas w tym artykule:)

Makary - 2012-03-11, 21:08

I tu też piszą :)

Cytat:
25 marca w lubelskiej hali „Globus” odbędą się Mistrzostwa Lubelszczyzny w Futsalu. Będzie to pierwsza tego typu impreza w naszym regionie, ale jak zapowiadają sami organizatorzy – ma na stałe wejść do kalendarza imprez sportowych.

Organizatorem turnieju jest klub Lublinianka-Wieniawa, przy współpracy ze Stowarzyszeniem „Niezłomni” i Ligą Amatorskich Klubów Piłkarskich. Nadzór nad organizacją pełnią Adrian Mańko i Jarosław Szewczuk. – Futsal na Lubelszczyźnie jest wciąż mało popularny. W stosunku do sąsiednich województw – Podkarpackiego czy Mazowieckiego – jesteśmy ubogim krewnym. Chcemy to zmienić – mówi Mańko.


całość - http://lubgol.pl/news,482...zyzny-w-futsalu

kfak - 2012-03-15, 23:05

do dupy z tą nazwą przystanku.
Dzielnica owszem, bardzo ważna dla nas, większość z nas jest związana z Wieniawą po za Lublinianką, ale tak szczerze to bardziej ten przystanek jest związany z Kinem, naszym klubem niż samą dzielnicą.

bipero - 2012-03-16, 16:40

do dupy, że Wieniawa, kina nie ma i nie będzie to i nazwa z nim nie ma prawa bytu ...
Maniek - 2012-03-16, 16:44

ej, ale przeciez wieniawa to czlon nazwy naszego klubu ;D
bipero - 2012-03-17, 08:39

http://www.dziennikwschod...LKA04/120319565
gra.losu - 2012-04-02, 14:05

Od 08:28 o Lubliniance

http://sport.itvl.pl/news...1-kwietnia-2012

Marcin - 2012-04-03, 11:28

Wywiad z naszym prezesem:
http://www.dziennikwschod...LKA04/120409962

A wczoraj widziałem już zmienioną nazwę przystanku na Leszczyńskiego: Wieniawa - stadion

wieniawa - 2012-04-04, 18:49

http://www.dziennikwschod...MOTOR/120409733
kamski - 2012-04-04, 20:28

http://www.dziennikwschod...UBLIN/120409722


DW

bipero - 2012-04-04, 21:55

jak mawia klasyk - teraz albo nigdy
kfak - 2012-04-04, 22:51

Cytat:
Klub zapewnia jednak, że nie ma mowy, by w pobliżu stadionu powstał zwykły, blaszany dyskont. Szczegóły dotyczące prywatnych inwestycji przy ul. Leszczyńskiego mają być znane dopiero po formalnym przejęciu terenów od miasta. Od tego czasu spółka daje sobie rok na realizację planów. Jeśli się nie uda, wszystkie nieruchomości mają być zwrócone władzom miasta.
najważniejsza deklaracja jaka pada z tego tekstu.
ROK a nie "nic" jak w przypadku Norwegów.

kamski - 2012-04-12, 13:23

http://www.dziennikwschod...PORTS/120419822

Ja siedzę na krzesełkach.

Sebo - 2012-04-12, 18:25

To ja chyba też odkurzę jakieś krzesełko i sobie posłucham.
qazer - 2012-04-12, 21:38

miałem w tej rundzie przejść się kilka razy na Lubliniankę. miałem.
Lubliner - 2012-04-14, 18:24

Już po pierwszych dźwiękach te rytmy zaczęły mi przypominać rytmy znane z organizacji lewackich takie jak Antifa. Jak na filmiku dzisiejszym filmiku dziennika wschodniego usłyszałem pana Szymona P. wszystko było jasne. Oby nie był to pierwszy ruch w kierunku zawłaszczania klubu i kibicowania przez środowiska lewackie. Już na kosmosie wisi billboard Antify, tylko czekać aż zamiast ochroniarzy porządku będą pilnować terroryści w kominiarkach ze znaczkiem Antifa.....
a szkoda byłoby zaprzepaszczać 90 lat tradycji

bipero - 2012-04-14, 18:30

bez obaw, wśród kibiców Lublinianki są działacze prawicowi i na tym zakończmy ten bzdurny temat
Lubliner - 2012-04-14, 18:33

to po co ci lewacy robią sobie pr kosztem klubu
Maniek - 2012-04-14, 18:43

pr? bo wypowiedzial sie do dziennika wschodniego? co Ty piszesz, chlopie?
miki - 2012-04-14, 18:48

Lubliner napisał/a:
Oby nie był to pierwszy ruch w kierunku zawłaszczania klubu i kibicowania przez środowiska lewackie.

No way, ziom
Lubliner napisał/a:
Już na kosmosie wisi billboard Antify

Co to ma do rzeczy?
Jakby na stacji na przeciwko stadionu Motoru by coś takiego powiesili to też by znaczyło, że Motor albo żużel jest lewacki? Ogarnij się chłopie
Lubliner napisał/a:
tylko czekać aż zamiast ochroniarzy porządku będą pilnować terroryści w kominiarkach ze znaczkiem Antifa.....

Heh... zmień dillera albo bierz dwa razy mniej bo masz dobrą fazę :haha: . A tak na poważnie to nic z rzeczy, o których piszesz nie miało, nie ma i nie będzie mieć miejsca

qazer - 2012-04-14, 20:03

miki napisał/a:

A tak na poważnie to nic z rzeczy, o których piszesz nie miało, nie ma i nie będzie mieć miejsca

już ma.
kupcie jeszcze kilka wuwuzeli, good luck.

Lubliner - 2012-04-15, 00:26

Panowie, żeby było jasne ochorniarze w kominiarkach z Antify był gorzkim żartem. Dilera zmieniać nie musze :D .
Przeczytajcie jednak ze zrozumieniem to co powiedział pan Szymon. Nie wiem jak wy to odbieracie, ale moim zdaniem trochę po was pojechał. Pan Szymon P. powiedział:

Przy okazji obserwowałem to co się dzieje na stadionach, czyli taki negatywny sposób kibicowania [Ja to odbieram w ten sposób, że wasz wspaniały, kulturalny doping, na meczach IV ligi (sic!), który daje wielkiego kopa naszym gladiatorom nie zasługiwał w oczach pana Szymona na uznanie, jednoznacznie powiedział, że sposób kibicowania był negatywny. Przecież to policzek dla was, którzy dopingujecie na 120%, ale także dla mnie, osoby która przychodzi na prawie każdy mecz i oklaskuje udane akcje naszych gladiatorów po przeciwnej stronie trybuny!!!] Stwierdziłem, że można wprowadzić taką formę kibicowania, która będzie propagowała wartości bardziej kulturalne niż przemocy no i udało się. [ Okazuje się, że w oczach pana Szymona wy, którzy wspaniale dopingujecie, swym pięknym wsparciem propagowaliście przemoc. Tym samym każdy z Was, został sprowadzony do poziomu barbarzyńcy wyrażający swoje emocje na poziomie przemocy. Tak się składa, że część z Was znam z widzenia, wydaje mi się, że jesteście inteligentnymi osobami, pełnymi pasji, zainteresowań, których łączy jeszcze coś tym czymś jest Lublinianka. Każdy kto chodzi na Lubliniankę wie, że żadnej przemocy tu nie było. Ostatni tego typu przykład znam z czasu kiedy Lublinianka grała w III lidze i był mecz z Cracova, a policja rewidując kibiców Cracovii zarekwirowała im noże, tasaki i inne gadżety. Było to ponad 12 lat temu i byli to kibice Cracovii, a nie Lublinianki]. Po poszukiwaniach znaleźli się chętni, którzy podjęli to wyzwanie. Dostaliśmy instrumenty i jak widać bardzo ładnie to funkcjonuje działa, no chyba są zadowoleni.

( źródło: http://www.youtube.com/wa...ayer_embedded#)!

Jeżeli podoba się wam to co o Was powiedział Pan Szymon to ok. Mi się to nie podoba, bo konfabulując dyskredytuje wasz wielki nie do przecenienia wkład w nasz klub, a pośrednio stawia w złym świetle także mnie, kibica Lubliniaki, którego dziadek chodził na mecze jeszcze na stadion przy Okopowej.

Co do reklamy Antify na kinie Kosmos, nie ma ono związku z Lublinianką to prawda, ale proszę pamietać, że Antifa to organizacja paraterrorystyczna, która kierując się swoją paranoją za faszystów uważa nawet osoby, które na świeta narodowe wywieszają w oknach flagi narodowe.

Jeżeli dalej nie rozumiecie o czym mówię to odsyłam do tego co mówił Antonio Gramsci.
Najpierw czytamy a potem wyśmiewamy .

Pozdrawiam
Wszystkich kibiców Lublinianki.

Ps.
W czerwcu planujemy jakąś feste?
[/i]

kfak - 2012-04-15, 12:39

!!! PIASKOWNICA !!!

Ludzie ogarnijcie mózgi z papki którą macie w głowie, co innego pykanie sobie na bębenkach, co innego polityka i życie.

Ja nie wiem co mam powiedzieć nawet na tego typu śmieszne zarzuty o lewactwo, bo to godzi w serce nie jednego kibica Lublinianki (min MNIE!), których zdecydowana większość to nie tylko patrioci, ale ludzie którym serce bije po PRAWEJ stronie. Tego typu hasła, wyćwiechtane, szczeniackie, bo bębny zorganizował koleś z trktury, czy gry na instrumentach uczy grać facet co ma inne poglądy na życie, politykę czy Boga. Nosz kurwa, jakie to żałosne, wręcz typowe dla naszej lokalnej kultury życia.
No to może trzeba ruszyć się z domu?, przyjść na mecz?, wstąpić do stowarzyszenia i działać w tym kierunku?, ale jest jeden ważny ideologiczny problem... bo wtedy się okaże ... że rzeczywistość wcale nie jest po lewackiej stronie. I CO WTEDY? trzeba będzie pyknąć się w pierś?




Ludzie, doping w 10 osób ma też swoje pewne granice i możliwości, ruszcie się, pomóżcie zapełnić tą trybunę - po to się zdecydowała grupa na bębny (nie jednogłośnie i nie bez sprzeciwów i bez wątpliwości). Niestety ale było to wręcz pewne że tego typu teksty szufladkujące się pojawią. Ba już wcześniej się pojawiały bo jeden kolega na forum jest tolerancyjnym dla innych ludzi człowiekiem (przepraszam publikę - JEBANYM LEWAKIEM). Najłatwiej jest siedzieć w fotelu, patrzeć i komentować, szkalować i oczerniać. Do działań w Stowarzyszeniu, przy Klubie chętnych cały czas... BRAKUJE! Szczególnie gdy Klub padał, najwięksi krzykacze mimo PERSONALNEGO ZAPROSZENIA, walili w domu konia.
Zachęcam do udziału w klubie kibica i w życiu klubu, wtedy każdy będzie miał wpływ na to co się dzieje. Ale na pewno się dzieje w PRAWO, a nie w lewo.


qazer, ŻE CO NIBY JUŻ MA? Bo ktoś przykleił taką, a nie inną łatkę? Jak rozumiem "wszystko wiesz" bo przeczytałeś w gazecie i wysnułeś odpowiednie wnioski? Przyjdź, wpadnij, to pogadamy, SAM zobaczysz jak jest. Wolisz jechać stereotypem, "wydajemisiem"?

kfak - 2012-04-15, 12:55

Lubliner, strasznie nadużywasz, zupełnie bez sensu. Jeżeli ktoś pisze "na naszym lodowisku na globusie zrobiliśmy event, gdzie propagowaliśmy bezpieczną jazdę, i udało się! pokazaliśmy że można jeździć bez wywrotki". to znaczy że do tej pory na tym lodowisku wszyscy jeździli tak żeby zabić innych? No proszę Cie!
fajnie opisałeś tekst, z którym nie zgodzić się można tylko dlatego... że jest przekolorowana interpretacja słów niewypowiedzianych przez Sz. No ale... coś w tym jest. I po głębszym zastanowieniu można tak to odebrać, ale raczej w kontekście ogólnego kibicowania w tym kraju.
Nie da się nie zgodzić z tym co napisałeś dalej - i dzięki za słowa uznania, ale nas jest mało, za mało... staramy się w różny sposób promować Lubliniankę i tą pasję jaką jest piłka, Lublinianka(bo to coś więcej niż Klub), czasami wychodzi to lepiej, a czasami gorzej.
A czasami nikt się nie zajmuje credo sprawy, tylko szuka polityki, ideologii - tam gdzie jej nie ma (jak w przypadku zwykłego grania na bębenkach). A jeszcze gorsze jest to że ktokolwiek szufladkuje podstawy grania (min sambę) do identyfikacji grupy. Niech pokaże ktoś inne metody bębnienia w grupie bębnów do nauki. Samba to podstawa w nauce gry na bebnach. Tak po prostu.

Co do antify to niech .... idzie .... tam gdzie jej miejsce, a dla niej miejsca na pewno tutaj nie ma (dla innych tego typu też nie). więc nawet nie zaczynajmy dyskusji o lewactwie na Lubliniance, bo jeszcze to kogoś zachęci by tak było jak macie czelność prorokować. Nie bawmy się w politykę i zbędną ideologię. Sport to sport.

qazer - 2012-04-16, 22:30

kfak, co by nie mówić, zrobiliście sobie anty-promocję w Lublinie. Jak będę chciał sobie posłuchać bębenków pójdę na koncert, grajkom zresztą też to nie pomaga. Wiem coś o dopingowaniu w małych liczbach, zdarzało się to nawet w 5 osób na wyjeździe, więc nie przekonasz mnie argumentami, że jest Was do tego za mało. No ale co kto lubi, osobiście to mi szkoda, bo od czasu do czasu lubiłem wpaść na Lubliniankę.
Mam nadzieję, że jak tektura będzie przeprowadzała swoje tęczowe manifestacje, to nie wypomną Wam nauki grania i nie zaciągną ze sobą... Z mojej strony koniec tematu. pozdr.

Wujo - 2012-04-18, 14:51

Jeśli można:
http://www.youtube.com/wa...feature=related

Zupełnie nie rozumiem o co komu chodzi z lewicą,antifą itd.
Jak dla mnie to fajna sprawa tak się bawić na meczu.
Cóż...wychodzi na to,że Brazylijczycy to sami lewacy.Ehh

kamski - 2012-04-18, 15:48

Wujo napisał/a:
Jeśli można:
http://www.youtube.com/wa...feature=related

Zupełnie nie rozumiem o co komu chodzi z lewicą,antifą itd.
Jak dla mnie to fajna sprawa tak się bawić na meczu.
Cóż...wychodzi na to,że Brazylijczycy to sami lewacy.Ehh


No dokładnie, Brazylijczycy. Kurwa, zrozumcie, że to element ich kultury ta samba. A nie naszej, dlatego po co to na siłę wciskać?


SAMBA NA COPACABANĘ!- ANTY SAMBA NA TRYBUNACH!

siwy - 2012-04-18, 17:26

oczywiscie nasza kultura to rozpierdolic stadion i dac komus w morde
kfak - 2012-04-18, 17:35

Koniec tematu. Wszystko zostalo w tych kwestiach wypowiedziane. <CIACH>
kamski - 2012-04-23, 21:58

Trzykrotny Mistrz Polski, aktualnie drugi trener Lublinianki-Wieniawy Adam Piekutowski, przebywa na rozmowach w łódzkim Widzewie. Wychowanek Lublinianki do czwartku będzie prowadził treningi z bramkarzami Ekstraklasowego zespołu.

Adam Piekutowski obecnie zajmuje się szkoleniem golkiperów w zespole lidera IV ligi lubelskiej, wcześniej pracował m.in. z bramkarzami Lewartu Lubartów czy Motoru Lublin. W swojej piłkarskiej karierze występował m.in. w Podlasiu Biała Podlaska, Stali Stalowa Wola, Wiśle Kraków, Widzewie oraz Jagiellonii Białystok. Przygodę z czynnym uprawianiem piłki nożnej zakończył w październiku 2009 roku.

Źródło: http://lubgol.pl/news,508...awia-z-widzewem

druhboruh - 2012-04-26, 16:53

kfak napisał/a:
Koniec tematu. Wszystko zostalo w tych kwestiach wypowiedziane. <CIACH>


no nie zgodze sie z tym...

uwazam ze powinienem miec prawo sie wypowiedziec jako czlowiek zwiazany z zepolem sambowym :)

nie mam pojecia skad te przypuszczenia o probe przejecia ideologicznego stadionu lublinianki przez tzw "lewactwo". troche mnie to dotyka bo mowa o mnie bezposrednio, a lewakiem nie jestem, chyba ze granie na bebnach mnie nim czyni w oczach niektorych osob. po prostu lubie grac muzyke, a o moich pogladach mozemy porozmawiac przy piwie kiedys, nie widze problemu, do lewicy mi daleko...

uwazam tez ze polaczenie dopingowania z bebnami to zajebista sprawa i za czas jakis Lublinianka bedzie miala najlepsze oprawy :)

inne zespoly w polsce tez uzywaja bebnow podczas dopingow, w tym jakos nikt sie nie doszukuje lewactwa, ale wystarczy nadac temu troche inny wymiar i juz mamy problem.

wazne jest to ze dzialamy razem i wspieramy nasz klub. nikt nie chce nikomu narzucac zadnej chorej ideologii. tyle...

a lublinie nie ma anfity...

poldek - 2012-04-26, 18:13

druhboruh napisał/a:
kfak napisał/a:
Koniec tematu. Wszystko zostalo w tych kwestiach wypowiedziane. <CIACH>


no nie zgodze sie z tym...

uwazam ze powinienem miec prawo sie wypowiedziec jako czlowiek zwiazany z zepolem sambowym :)

nie mam pojecia skad te przypuszczenia o probe przejecia ideologicznego stadionu lublinianki przez tzw "lewactwo". troche mnie to dotyka bo mowa o mnie bezposrednio, a lewakiem nie jestem, chyba ze granie na bebnach mnie nim czyni w oczach niektorych osob. po prostu lubie grac muzyke, a o moich pogladach mozemy porozmawiac przy piwie kiedys, nie widze problemu, do lewicy mi daleko...

uwazam tez ze polaczenie dopingowania z bebnami to zajebista sprawa i za czas jakis Lublinianka bedzie miala najlepsze oprawy :)

inne zespoly w polsce tez uzywaja bebnow podczas dopingow, w tym jakos nikt sie nie doszukuje lewactwa, ale wystarczy nadac temu troche inny wymiar i juz mamy problem.

wazne jest to ze dzialamy razem i wspieramy nasz klub. nikt nie chce nikomu narzucac zadnej chorej ideologii. tyle...

a lublinie nie ma anfity...






Myślę ,że poglądy polityczne trzeba zostawić przed stadionem.Powinno łączyć kibicowanie bez ideologii .Moim zdaniem bębny dodają kolorytu i są jakimś folklorem na piłkarskiej mapie lubelszczyzny.

miki - 2012-04-26, 19:30

http://www.dziennikwschod...UBLIN/120429504
incognito - 2012-04-26, 22:19

Krok po kroku wszystko idzie do przodu. Do wizualizacji można mieć zastrzeżenia, ale wszystko jest lepsze od obecnego gruzowiska, więc podpisuję się pod tym ręcami i nogami.

PS: Ale ta bieżnia i zagospodarowanie łuków, moim zdaniem to marnowanie przestrzeni.

miki - 2012-04-26, 22:46

incognito napisał/a:
Ale ta bieżnia i zagospodarowanie łuków, moim zdaniem to marnowanie przestrzeni.

Bieżnia musi być z dwóch względów. Między innymi dlatego, że wg. przepisów musi być pewna odległość (nie powiem ile bo nie wiem) płyty od trybun więc zamiast pustej przestrzeni będzie bieżnia.

kfak - 2012-04-26, 23:44

miki napisał/a:
wg. przepisów musi być pewna odległość
nie musi być tak duża jak Ci się wydaje.
siwy - 2012-04-27, 04:48

dzieki tej biezni inwestor dostanie spory zastrzyk pieniezny na budowe stadionu
bipero - 2012-04-27, 10:01

a odległość trybun od linii bocznej z tego co mówił kiedyś prezes to 10 m i chcą to zagospodarować właśnie bieżnią 6-torową
mikar1 - 2012-04-27, 10:45

Projekt wizualnym majstersztykiem nie jest ale na nasze potrzeby jest wystarczający i funkcjonalny. Przynajmniej takie jest moje odczucie. Osobiście nie do końca rozumiem pozostawienie tych wolnych przestrzeni przy łukach od strony Al. Solidarności - bynajmniej nie narzekam na projekt bo jest naprawdę ok.

Ja mam inne pytanie. Co prawda nie byłem od pewnego czasu w okolicach stadionu ale czy aby Leszczyńskiego nie wznosi się dość stromo w górę wzdłuż tego jakby pasażu ze zdjęć 1-4? Projekt tego nie uwzględnia czy może ja czegoś nie rozumiem?

Kołodziej - 2012-04-27, 13:37

od linii bocznej dozwolona odleglosc moze byc chyba 6 metrow wiec bieżnia troche ja zwiekszy ale mi tam to nie przeszkadza.
RichardRamirez - 2012-04-27, 14:22

http://www.dziennikwschod...26009997&Ref=PH

Wieniawa Bermaneu w niedalekiej przyszlosci

(i chyba w innym wymiarze ) sorki za sceptycyzm

Raczej - 2012-04-27, 14:33

druhboruh napisał/a:


uwazam tez ze polaczenie dopingowania z bebnami to zajebista sprawa i za czas jakis Lublinianka bedzie miala najlepsze oprawy :)


A co ma wspólnego napieprzanie w 7bębnów z oprawą? Coś tam napisałeś o innych stadionach. Widać nie masz zielonego pojęcia o kibicowaniu. Bębniarz wybija rytm i pomaga w równym śpiewaniu i skoordynowaniu dopingu a tutaj jakaś brazylijska orkiestra przyjechała chcąc się pokazać bo reszta siedzi i dziwi a wy naparzacie na bębenkach. Bęben to pomoc i a nie główna siła. Bo to wyglądało na koncert jakiejś brazylijskiej lub afrykańskiej grupy etnicznej a nie doping, śmiech Włazicie tekturowcy z butami na trybuny i tyle. Mam nadzieję, że Niezłomni to ogarną. Przyjdźcie może na Motor z tą orkiestrą i zobaczycie dopiero sambę hehe


Edit:
@RichardRamirez
odniosłem się do wcześniejszego wpisu w tym temacie
i nie wyjeżdżaj mi z jakimiś żalami bo żalić to powinien się tutaj kto inny albo nie żalić tylko wziąć sprawy w swoje ręce bo się obudzisz z ręką w nocniku i będzie za późno
kończę

RichardRamirez - 2012-04-27, 15:13

A to jest temat Lublinianka w mediach jak nie zauwazyles

wie cswoje zale i problemy wylewaj nie tu

kfak - 2012-04-27, 16:27

RichardRamirez, spokojnie... kolega napisał swoje zdanie, dyskusja związana z tematem - w mediach było o bębenkach.
Sebo - 2012-04-27, 17:31

Wizualizacje mają to do siebie że są niedokładne i mają tylko pokazać co chce się wybudować a później dopiero jest projektowanie. Ja też bym wolał stadion bez bieżni ale wiadomo że na stadion wielofunkcyjny łatwiej zdobyć pieniądze. Jeśli trybuny będą odpowiednio strome i zaczynać się będą tak na wysokości 1,5 m to bieżnia w niczym nie będzie przeszkadzać. Ogólnie koncepcja jest słuszna :)
Lubliner - 2012-04-27, 18:18

Co myślicie o tej bieżni? Tak się zastanawiam czy nie lepiej byłoby gdyby została zlikwidowana. Wtedy, o ile inwestycja dojdzie do skutku, byłaby całkiem sympatyczna odległość trybun od płyty a miejsce które zajmowałaby bieżnia, potencjalni inwestorzy mogliby zagospodarować na cele komercyjne. (mam tu na myśli obszar za bieżnią od strony ul. leszczyńskiego). Więcej miejsca na cele komercyjne więcej środków na Lubliniankę :)
Mistrzostw Europy na tej bieżni i tak nikt nir zorganizuje. A powiatowe mistrzostwa w lekkiej można zrobić na starcie :)

Makary - 2012-04-27, 18:28

Bieżnia zabierze nam około 5 metrów odległości co jest minusem. Ale z drugiej strony otwiera co najmniej dwa nowe źródła finansowania inwestycji i jest małym krokiem w kierunku odbudowy wielosekcyjności klubu.

Jak dla mnie plusy przerastają minusy. Po prostu trzeba przełknąć tą bieżnię.

Lubliner - 2012-04-27, 19:30

Jakie dwa nowe źródła finansowania? Jakieś dofinansowanie z budżetu centralnego, które uwarunkowane jest istnieniem biezni? jeżeli tak to przełknę gorycz w postaci bieznie :)
RichardRamirez - 2012-04-28, 16:29

Bieznia musi byc!

Szurkowski na nia wjezdzal
Pogadajcie z dziadkami kazdy wam to powie:)

kac - 2012-04-29, 00:54

moje dziadki nie żyją ale wierzę ci na słowo
muchomor - 2012-05-03, 23:29

Typowo piłkarski stadion to przegięcie w przypadku klubu, przed którym jeszcze daleka droga na szczyt. Z bieżnią będzie bardziej funkcjonalny. Pod warunkiem, że będą odbywać się na niej jakieś imprezy...
mara - 2012-05-04, 05:18

W przypadku bieżni dużo zależy od tego na jakiej wysokości będą trybuny. Jeśli nisko tak jak np. w Puławach to ok. Ale jeśli tak jak w Krasnym, byliście też kiedyś na głównej to z widocznością już trochę gorzej.
Sebo - 2012-05-07, 19:36

Działa już oficjalna strona http://www.Lublinianka.eu/
kfak - 2012-05-07, 19:37

Sebo napisał/a:
Działa już oficjalna strona http://www.Lublinianka.eu/
oj jeszcze nie działa, takie coś w różnej formie, jest dość długi czas.
miki - 2012-05-07, 19:44

Działa. Oficjalnie potwierdzone.
kfak - 2012-05-07, 22:27

oficjalnie to może działać rzeczywiście, jest bo przecież "działa" i ją widać. Praktycznie wyszedł jednak klops - patrz maskowanie adresów i w ogóle grafika strony. Strona po prostu jest niedopracowana i to miałem na myśli, a nie samą obecność w sieci, czy podanie adresu do publicznej wiadomości.
bipero - 2012-05-08, 08:51

jest bardzo niedopracowana, przeleciałem pobieżnie i znalazłem pierwszego babola - bezmyślne kopiowanie z wikipedii historii Lublinianki

"Sezon 2010/2011 został dokończony dzięki piłkarzom oraz Stowarzyszeniu Sympatyków Lublinianki "Niezłomni"[1][2][3]."

:mrgreen:

muchomor - 2012-05-10, 22:11

Po kliknięciu na "kadra", "terminarz", czy "tabela" następuje przekierowanie na Lublinianka.net

Pewnie dołączy do licznego grona oficjalnych stron, na które nikt nie wchodzi bo nieoficjalna jest znacznie lepsza i regularnie aktualizowana ;)

Piotrek Tomek - 2012-05-13, 13:18

Wizualka bardzo ładna. Myślę, że ten obiekt Lubliniance wystarczy. Ale bieżnia moim zdaniem niepotrzebna. Tak samo jak w Puławach ta bieżnia przeszkadza trochę ale cóż.
Z tego co widzę jupiterów na Wieniawie nie będzie. Czy się myle??

bipero - 2012-05-13, 14:36

mają być w konstrukcji dachu ...
kamski - 2012-05-17, 09:50

http://www.dziennikwschod...LKA04/120519500

Dziennik Wschodni. Świętowania nie będzie :)

kfak - 2012-05-17, 15:24

kamski, ?
Makary - 2012-05-20, 19:55

od 2:00 do 5:45

http://www.itvl.pl/news/m...wy---20-05-2012

Kołodziej - 2012-05-21, 07:49

nawet wyborcza pisze o Lubliniance...
http://lublin.gazeta.pl/l...awansowala.html

kamski - 2012-05-21, 15:16

http://www.dziennikwschod...LKA04/120529942
kfak - 2012-05-21, 16:28

Kołodziej napisał/a:
nawet wyborcza pisze o Lubliniance...
http://lublin.gazeta.pl/l...awansowala.html
szkoda że tylko w internecie...
kamski - 2012-05-21, 17:27

http://www.dziennikwschod...LKA04/120529943

huhu, ile szumu :)

Maniek - 2012-05-22, 14:06

http://www.kurierlubelski...sie-w,id,t.html
Maniek - 2012-05-22, 14:10

w jednej gazecie rezerwy zglaszamy do klasy b, w innej do klasy a.
siwy - 2012-05-22, 14:17

bo w jednych bedzie grala Lublinianka II a w drugich wieniawa :fucku:
wieniawa - 2012-05-26, 13:32

http://www.dziennikwschod...LKA04/120529572
Makary - 2012-06-19, 15:44

Początek Magazynu Sportowego ITVL, to relacja z meczu Lublinianki z Omegą

http://www.itvl.pl/news/m...towy-18-06-2012

kamski - 2012-06-25, 07:44

http://www.dziennikwschod...LKA04/120629723

Karty na stole.

incognito - 2012-06-25, 10:33

O tym brazylijczyku Matheo, ktoś coś więcej może napisać? Grał gdzieś w Polsce, na jakiej pozycji?

Kamil Styżej na bramce wydaje się być ciekawą opcją, chociaż ostatnie dwa lata praktycznie nie grał. Wobec odejścia obu dotychczasowych, ciekawe czy jest szykowany jako nr 1, czy może kogoś jeszcze z potencjałem uda się sprowadzić.

I z wywiadu wynika, że rezerwy uda się jednak wystawić od nie najniższego etapu. W sumie to i lepiej, odległości w LZPNie takie same, a poziom i boiska pewnie ciut lepsze. I zawsze to kilka dodatkowych spotkań w wolnym czasie uda się obejrzeć.

miki - 2012-06-25, 13:10

Cytat:
O tym brazylijczyku Matheo, ktoś coś więcej może napisać? Grał gdzieś w Polsce, na jakiej pozycji?

Ponoć ciekawy lewoskrzydłowy. Grał w Ceramice Opoczno.
incognito napisał/a:
Wobec odejścia obu dotychczasowych, ciekawe czy jest szykowany jako nr 1, czy może kogoś jeszcze z potencjałem uda się sprowadzić.

Jeden znajomy bramkarz ma się zgłosić w najbliższym czasie do gry.

Maniek - 2012-06-25, 13:11

miki napisał/a:

Jeden znajomy bramkarz ma się zgłosić w najbliższym czasie do gry.

ten co myślę?

miki - 2012-06-25, 13:37

Tak
kfak - 2012-06-25, 15:38

Fajnie że dogadujecie się bez słów, ale po co tak pisać na otwartym forum, jak macie tajemnice - to piszcie na PW.
kac - 2012-07-09, 06:18

http://www.kurierlubelski...edzie,id,t.html
Makary - 2012-08-11, 19:50

Lublinianka-Wieniawa Lublin - Stal Sanok 0:1, fatalna inauguracja

Bardzo kiepsko wypadł debiut w III lidze lubelsko-podkarpackiej piłkarzy Lublinianki-Wieniawy, którzy w pierwszej kolejce przegrali ze Stalą Sanok 0:1.

Gospodarze o pierwszym meczu będą chcieli, jak najszybciej zapomnieć, bo przegrali zasłużenie, a do tego nie stworzyli sobie praktycznie żadnej klarownej sytuacji do zdobycia gola.

W pierwszej połowie niewiele działo się pod obiema bramkami, a znudzonych kibiców próbował rozruszać bramkarz gospodarzy Kamil Styżej, który dwa razy kiwał się z napastnikami rywali.

Na szczęście nie skończyło się to dla ekipy Marka Sadowskiego stratą bramki. W 35 minucie z dobrej strony pokazał się Daniel Jeż, który minął kilku rywali, ale kiedy szykował się do strzału został zablokowany.

Po przerwie wydawało się, że miejscowi wreszcie zaatakują odważniej. Tym bardziej, że już 120 sekund po wznowieniu gry Adrian Ligienza uderzył z dystansu minimalnie nad poprzeczką.

Ten sam gracz po chwili miał okazję do strzału bezpośrednio z rzutu wolnego, ale trafił w mur. W kolejnych minutach Lubliniankia-Wieniawa gasła, a coraz odważniej radzili sobie przyjezdni.

Łukasz Mazurek w 61 minucie w ostatniej chwili zatrzymał jednego z rywali, ale kilka chwil później Styżej musiał już sięgnąć do siatki.

Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego do piłki w polu karnym dopadł rezerwowy gracz ekipy z Sanoka Bartosz Sieradzki i strzałem z kilku metrów wpakował piłkę do bramki.

Trener Sadowski szybko zdecydował się na zmianę i posłał do boju Łukasza Grombę. Ta roszada niewiele jednak pomogła, bo nadal bliższa zdobycia drugiego gola była Stal. I w 80 minucie powinno być po zawodach. Damian Niemczyk wpadł w pole karne, jednak jego uderzenie obronił bramkarz Lublinianki. 60 sekund później mogło być 1:1.

Niestety Mateusz Majewski za długo zwlekał z podaniem do dwóch kolegów i kiedy wreszcie oddał piłkę zrobił to niecelnie. W końcówce wreszcie były jakieś emocje, bo po chwili o gola ponownie mogli pokusić się przyjezdni. Fatalny błąd popełnił Rafał Krupski, który oddał piłkę ry-walom, ale ci za długo bawili się w polu karnym przeciwników i jakimś cudem Styżej wyszedł obronną ręką z tej opresji.

W doliczonym czasie gry idealnie postawę w ataku miejscowych podsumował ostatni rzut rożny. Zamiast dośrodkowania w pole karne podopieczni trenera Sadowskiego rozegrali stały fragment gry „na krótko” i szybko stracili piłkę.

– To nie było dobre spotkanie w naszym wykonaniu. Przede wszystkim bardzo słabo zagraliśmy do przodu i stąd ta porażka. Zabrakło nam pewności siebie, byliśmy jacyś przestraszeni. W sparingach wszystko wyglądało dużo lepiej.

Ogólnie uważam, że Stal była do ogrania i na pewno długo będziemy żałowali, że takim wynikiem zakończył się ten mecz. Brakowało nam jednak chociażby Mariusza Gołocińskiego, bo w ataku nie mogliśmy za wiele zdziałać. Mam teraz trochę czasu, żeby to wszystko przemyśleć i przeanalizować. Bardzo zawiodłem się przede wszystkim na Matheo, bo zagrał tak, jakby go w tym meczu w ogóle nie było - ocenia trener Marek Sadowski.

Lublinianka Wieniawa Lublin - Stal Sanok 0:1 (0:0)

Bramka: Sieradzki (66).

http://www.dziennikwschod...LKA03/120819934

Sebo - 2012-08-20, 17:15

Cytat:
Lublinianka-Wieniawa - Polonia Przemyśl 1:3, za błędy trzeba płacić

Dużej sztuki dokonali w sobotę piłkarze Lublinianki-Wieniawy w meczu z Polonią Przemyśl. Gospodarze od początku dominowali na boisku, prowadzili 1:0, ale przegrali ostatecznie 1:3

Od pierwszego gwizdka częściej przy piłce utrzymywali się gracze Marka Sadowskiego.

W polu karnym ekipy z Podkarpacia kilka razy zrobiło się gorąco, ale miejscowym brakowało ostatniego podania. W 20 minucie dobra gra Lublinianki została ukoronowana pierwszym golem w III lidze. Adrian Ligienza idealnie podał górą do Mateusza Majewskiego, a ten wyprzedził bramkarza rywali i spokojnie przerzucił nad nim piłkę.

Wydawało się, że w kolejnych minutach drużyna z Wieniawy spokojnie kontroluje sytuacje na boisku. Niestety po pół godzinie gry Kamil Styżej niepotrzebnie wyszedł do dośrodkowania i zostawił pustą bramkę. Piłka trafiła do Waldemara Jarocha, a ten z kilku metrów bez problemów doprowadził do wyrównania. Kolejne minuty do niezłe sytuacje: Majewskiego, Ligienzy i przede wszystkim Rafała Stępnia.

Ten pierwszy po świetnym podaniu z własnej połowy Artura Krupskiego wywalczył tylko rzut rożny. Ligienza z kolei uderzył z rzutu wolnego nad bramką. Stępień miał najlepszą okazję, bo w 38 min znalazł się praktycznie sam na sam z Piotrem Ciskiem, ale próbował strzelać po „krótkim” rogu i z tym uderzeniem bramkarz Polonii sobie poradził.

Nie udało się gospodarzom, a swoje zrobiła Polonia. Najpierw Kamil Styżej zamiast wybić piłkę przed siebie zagrał na krótko do kolegi, ale piłkę przejęli rywale. Sytuację faulem przed polem karnym ratował Piotr Styżej, ale Andrij Małyk pokazał, jak powinno się uderzać z rzutu wolnego i z około 20 metrów posłał piłkę do siatki, a Styżej nawet nie drgnął.

Po przerwie Lublinianka znowu zaczęła odważnie, ale została błyskawicznie skarcona. W 48 Paweł Sedlaczek wyskoczył najwyżej w polu karnym gospodarzy i głową podwyższył wynik na 3:1. Kolejne minuty przyniosły nadspodziewanie emocje, a drużyna z Przemyśla miała sporo szczęścia, że nie straciła już żadnego gola.

Dosłownie kilkadziesiąt sekund trzeciej bramce dla przyjezdnych ładnie w polu karnym szarżował Daniel Jeż, ale zbyt długo zwlekał ze strzałem. Piłka trafiła ostatecznie pod nogi Łukasza Gromby, a ten z kilku metrów trafił w słupek. Kolejna akcja lublinian przyniosła im rzut karny. Tuż przy linii pola karnego Grombę faulował Daniel Policht i sędzia nie miał innego wyjścia, jak podyktować jedenastkę. Niestety z 11 metrów kiepsko strzelił Ligienza i Cisek nie miał problemów z obroną tego uderzenia.

Kolejne minuty to już spokojniejsza gra z obu stron. Miejscowi starali się o kontaktowe trafienie, ale stuprocentowych szans już nie stworzyli. Co innego Polonia, która po kilku kontrach rozklepała obronę przeciwników, jednak Marcin Zapał, który w przerwie zastąpił starszego z braci Styżejów nie dał się pokonać.

Lublinianka-Wieniawa Lublin – Polonia Przemyśl 1:3 (1:2)
Bramki: Majewski (20) – W. Jaroch (30), Małyk (44), Sedlaczek (48).
Lublinianka: K. Styżej (46 Zapał) – Mazurek, Paździor, P. Styżej, Krupski, Majewski, Stępień, Ligienza, Matheo (60 Ozimek), Sadowski (40 Jeż, 70 Gąsior), Gromba
Polonia: Cisek – Sokil, Pydych (46 Barszczak), W. Jaroch, Policht, Sedlaczek, Walaszczyk, Sobol, Wanat (75 Siwy), Malyk (86 Gwóźdź), Rozman.
Sędziował: Konrad Gąsiorowski (Biała Podlaska). Widzów: 300.


http://www.dziennikwschod...LKA03/120819564

Makary - 2012-08-23, 22:23

Jest nowy pomysł na stadion Lublinianki

Dodano: 23 sierpnia 2012, 16:46 Autor: Dominik Smaga
Jest nowy pomysł na to, skąd wziąć pieniądze na remont stadionu Lublinianki. Miasto chce sprzedać część nieruchomości

Poprzedni pomysł zakładał, że cały teren zostanie przekazany inwestorowi, który zbuduje tam obiekty komercyjne i w ten sposób zarobi na modernizację stadionu. Ale z tego rozwiązania Ratusz właśnie zrezygnował. W magistracie obawiają się, że firma, która musiałaby najpierw zainwestować w obiekty komercyjne, nieprędko miałaby pieniądze na przebudowę obiektu sportowego.

Miasto znalazło inny sposób. – Wydzielimy część nieruchomości znajdującą się naprzeciw dawnego kina Kosmos. Tę, którą da się dzisiaj opisać jako teren pod inwestycje komercyjne takie jak biura, usługi, handel czy mieszkania – wyjaśnia Krzysztof Żuk, prezydent miasta. – Nieruchomość zostałaby sprzedana, a dochód z transakcji byłby wprowadzony do Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji z przeznaczeniem na modernizację stadionu.

Magistrat ma teraz zająć się formalnościami niezbędnymi do podziału działki. Później MOSiR ma wystąpić o decyzję o warunkach zabudowy dla tej nieruchomości. Bez takiego dokumentu sprzedaż działki przypominałaby sprzedaż kota w worku, bo kupujący stawałby do przetargu nie wiedząc, co będzie mógł zrobić z nieruchomością.

Przetarg ma się odbyć w przyszłym roku. Miasto nie odpowiada na razie, na jaką cenę liczy za działkę naprzeciw dawnego Kosmosu. – Odwrócę pytanie. MOSiR szacuje koszty modernizacji Lublinianki na kwotę 5 milionów złotych. Mówimy tu o samym stadionie, bez rozbiórki hali i budowy nowej. A o wartości nieruchomości będziemy mogli mówić dopiero po jej oszacowaniu – dodaje prezydent.

– Tak duże działki w ścisłym centrum miasta rzadko trafiają na sprzedaż. Dlatego spodziewam się, że mimo zastoju na rynku nieruchomości miastu uda się uzyskać dobrą cenę – prognozuje Krzysztof Gil, prezes Lublinianki. Obiekty komercyjne mają też powstać na pozostałej części działki, w sąsiedztwie stadionu i boisk treningowych.

Stadion przy ul. Leszczyńskiego jest najstarszym w mieście, otwarty został w 1951 r.

http://www.dziennikwschod...UBLIN/120829732

bre - 2012-08-25, 11:14

No to jeszcze z GW
http://lublin.gazeta.pl/l...zal_ZOBACZ.html

Makary - 2012-08-25, 19:16

Lublinianka-Wieniawa - Orlęta Łuków 1:0, wreszcie zwycięstwo
Łukasz Gładysiewicz

Wreszcie niemoc w III lidze przełamali piłkarze Lublinianki-Wieniawy. W meczu dwóch beniaminków gracze Marka Sadowskiego pokonali Orlęta Łuków 1:0


Od pierwszego gwizdka gospodarze rzucili się do ataku i szybko przekonali się, że warto grać odważnie.

Już w czwartej minucie Brazylijczyk Matheo utonął w objęciach kolegów, po tym jak pokonał Włodzimierza Lisiewicza. Mimo objęcia prowadzenia Lublinianka nie rezygnowała z kolejnych goli i w 10 minucie miała kolejną świetną okazję.

W polu karnym rywali faulowany był Jacek Paździor i sędzia bez wahania wskazał na wapno. Przed tygodniem jedenastkę zmarnował Adrian Ligienza, dlatego teraz do piłki podszedł Łukasz Gromba. Niestety zamiast do siatki posłał piłkę obok słupka. Sporo zrobił też Lisiewicz, który zaprezentował przed strzałem swoją wersję "Dudek dance” i być może zdekoncentrował tym napastnika miejscowych.

W 17 min na 2:0 powinien podwyższyć Karol Ręba, jednak jego lob z linii bramkowej wybił jeden z obrońców Orląt. Niezupełnie zażegnał tym niebezpieczeństwo pod swoją bramką, bo podbił piłkę do góry, a ta spadła na… poprzeczkę.

Blisko dobitki w tej sytuacji był Matheo, ale bramkarz ekipy z Łukowa był minimalnie szybszy. Po pół godzinie gry wreszcie w ataku pokazali się piłkarze Roberta Różańskiego, po ładnej wymianie podań do strzału doszedł Michał Botwina, jednak w ostatniej chwili został zablokowany.

Po chwili dwie doskonałe okazje miał Gromba. Najpierw uderzył za lekko, a później w sytuacji sam na sam za daleko wypuścił sobie piłkę i musiał strzelać z ostrego kąta. W 35 min kontrę wyprowadzili przyjezdni i po strzale z dystansu, a także rykoszecie od jednego z obrońców Lublinianki piłka wylądowała w siatce. Radość Orląt przerwał sędzia, który dopatrzył się pozycji spalonej napastnika z Łukowa.

Przyjezdni tłumaczyli, że futbolówka odbiła się od jednego z graczy miejscowych, ale arbiter nie dał się przekonać, a dodatkowo żółtym kartonikiem za dyskusję ukarał Pawła Szlaskiego.

Na koniec pierwszej odsłony bliski doprowadzenia do remisu był Łukasz Kiryło, ale nie sięgnął piłki wślizgiem po zagraniu wzdłuż szesnastki zespołu z Lublina.

Druga część spotkania była bardziej wyrównana i mniej ciekawa. Mariusz Gołociński uderzał po krótkim rogu, ale wywalczył tylko rzut rożny. O mały włos gola… klatką piersiową nie zdobył też Mateusz Majewski, po tym, jak Lisiewicz wypiąstkował piłkę wprost w niego.

Kilka razy szczęście nie dopisało z kolei piłkarzom trenera Różańskiego. W samej końcówce Michałowi Osiakowi zabrakło centymetrów, żeby głową strzelić do siatki. Gospodarze w końcówce popełnili też sporo błędów w obronie, ale łukowianie nie potrafili zamienić tych prezentów na stuprocentowe okazje.

Lublinianka-Wieniawa Lublin – Orlęta Łuków 1:0 (1:0)

Bramka: Matheo (4).

ZDANIEM TRENERÓW
Robert Różański (Orlęta Łuków)

– Jeżeli sędzia nie jest pewien swojej decyzji to powinien gwizdać na korzyść drużyny atakującej. Skrzywdził nas ewidentnie nie uznając gola w pierwszej połowie. Można gdybać, że Lublinianka powinna wykorzystać swoje sytuacje i prowadzić wyżej. Ale tego nie zrobiła. My zdobyliśmy prawidłową bramkę na 1:1 i w tym momencie spotkanie mogło wyglądać zupełnie inaczej. Sędzia powiedział nam po meczu, że tak widział tą sytuację, ale po rozmowach z nami i rywalami przyznał się do błędu. Skąd się biorą nasze słabe początki meczów? Nie wiem, bo na odprawie uczulałem zespół, żeby dobrze wchodzili w spotkanie. Zresztą przyjechaliśmy do drużyny, która miała na koncie trzy porażki. Mówiłem chłopakom, że jeżeli po 25 minutach będzie dla nas korzystny to będzie się grało już łatwiej. Niestety nie wyszło, moja defensywa popełniła za dużo błędów. Na pewno jednak druga połowa była lepsza w naszym wykonaniu.

Marek Sadowski (Lublinianka-Wieniawa)
– Cieszą nie tylko pierwsze punkty w III lidze, ale i sama gra. Zwłaszcza w pierwszych fragmentach meczu. Zrobiliśmy kilka fajnych akcji i widać z każdym spotkaniem, że coraz lepiej radzimy sobie w tej lidze. Wiemy już, że tutaj, jak się popełni błąd to od razu się traci bramkę. W IV lidze wyglądało to nieco inaczej. Szkoda, że przed przerwą nie udało się zdobyć chociaż jeszcze jednego gola. Sporo sytuacji miał zwłaszcza Łukasz Gromba, ale nie potrafił trafić do siatki. Czy ćwiczymy karne po każdym treningu? Nie po każdym, ale często i naprawdę chłopaki podczas zajęć rzadko się mylą. Teraz po prostu będziemy uderzali na siłę. A kto podejdzie to następnej jedenastki? Ten, kto będzie się czuł na siłach.

http://www.dziennikwschod...LKA03/120829628

Makary - 2012-08-26, 07:50

Cytat:
Orlęta przegrały z Lublinianką
2012-08-25 23:49:20

Niestety bez punktów wrócili piłkarze Orląt Łuków z Lublina. Łukowianie przegrali 1:0.

25 sierpnia beniaminek z Łukowa rozegrał kolejne spotkanie w III Lidze lubelsko-podkarpackiej. Niestety wyjazd do Lublina okazał się dla łukowian mało szczęśliwy.

Spotkanie fatalnie rozpoczęło się dla ekipy Orląt, już w 4 minucie bramkarza ekipy z Łukowa pokonał Brazylijczyk Matheo. Zaledwie kilka minut później gospodarze mogli już prowadzić 2:0. Po faulu w polu karnym sędzia podyktował rzut karny dla gospodarzy. Tym razem szczęście uśmiechnęło się jednak do łukowian- Lisiewicz skutecznie rozpraszał zawodnika Lublinianki i Gromba przestrzelił. Niedługo potem Lublinianka stworzyła kolejna groźną sytuację, piłkę z linii bramkowej zdołał jednak wybić jeden z obrońców Orląt.

Pod koniec pierwszej połowy łukowianie zdołali przeprowadzić groźną akcję, piłka wpadła do bramki Lublinianki,niestety gol nie został uznany- sędzia boczny zasygnalizował "spalonego".

Po zmianie stron przewagę nadal mieli gospodarze, ale w końcówce spotkania do głosu doszli piłkarze Orląt. Dogodne sytuacje na zdobycie bramki zmarnowali jednak Osiak i Kiryło. Tym samym łukowianie z Lublina wrócili bez punktów.

podlasie24.pl

Makary - 2012-08-28, 09:11

Pomysł na Lubliniankę. Stadion na Wieniawie będzie remontowany

Stadion Lublinianki na Wieniawie, doczeka się remontu. W poniedziałek w ratuszu zapadły wstępne decyzje w tej sprawie. Część nieruchomości przy ul. Leszczyńskiego ma zostać sprzedana inwestorom. Za te pieniądze zostanie przeprowadzona modernizacja obiektu. Prace mają się rozpocząć wiosną przyszłego roku.

Część nieruchomości, znajdująca się naprzeciw dawnego kina Kosmos, zostanie wystawiona na sprzedaż. Będą mogły tu powstać inwestycje komercyjne np. pod biura, handel, usługi, czy mieszkania.

To oznacza zmianę stanowiska przez miasto i odrzucenie poprzedniej koncepcji. Zgodnie z nią cały teren miał zostać przekazany inwestorowi, który miał zbudować obiekty komercyjne. Dopiero ewentualne zyski miałyby zostać przekazane na modernizację stadionu.

Prezydent Lublina Krzysztof Żuk potwierdził, że w poniedziałek zapadły pierwsze konkretne decyzje w sprawie terenów na Wieniawie. Spółka Lublinianka ma wystąpić do miasta o warunki zabudowy, MOSiR dokona podziału geodezyjnego, a ratusz określi rodzaj możliwych inwestycji.
Zgodnie ze wstępnymi ustaleniami, pierwsze prace przy modernizacji - będącego w opłakanym stanie - stadionu Lublinianki, mogłyby się zacząć na wiosnę przyszłego roku. Przedstawiciele klubu, mają już gotowy harmonogram prac. Część pieniędzy będzie zagwarantowana w przyszłorocznym budżecie miasta.

Stadion przy ulicy Leszczyńskiego został oddany do użytku w 1951 roku. Swoje mecze rozgrywają tu drugoligowi piłkarze Lublinianki.

http://www.tvp.pl/lublin/...ntowany/8366700

Gall - 2012-08-28, 09:34

Drugoligowa Lublinianka :) Jak miło :spoko:
kac - 2012-08-28, 12:17

szybki awans zrobiliśmy :haha:
Makary - 2012-09-01, 10:07

Lublinianka-Wieniawa wzmocniła atak

Kamil Witkowski i Michał Piechuta będą reprezentować barwy drużyny z Wieniawy

Drużyna Marka Sadowskiego słabo rozpoczęła nowy sezon w III lidze lubelsko-podkarpackiej i w związku z tym działacze rozglądali się za wzmocnieniami.

Najpierw udało się porozumieć z dobrze znanym w Lublinie Witkowskim, który zaczynał swoją karierę w Lubliniance. Później występował w Cracovii w ekstraklasie, gdzie w 36 meczach zdobyć sześć goli. Ostatnio zakładał koszulkę Znicza Pruszków, ale w rundzie wiosennej poprzedniego sezonu nie miał klubu.

Jeszcze przed startem obecnych rozgrywek 28-letni napastnik trenował z Motorem i wydawało się, że podpisze umowę z „żółto-biało-niebieskimi”. Ostatecznie nic jednak z tego nie wyszło.

– Doszliśmy do porozumienia z Kamilem i na pewno będzie występował u nas. Został już nawet potwierdzony do gry i może zadebiutować w sobotnim meczu z Czarnymi Jasło. Nieco trudniej było sfinalizować transfer Michała Piechuty. On był już u nas wcześniej na jednym z treningów, ale długo negocjowaliśmy z Zagłębiem Lubin. W tym tygodniu udało się jednak dograć szczegóły i Michał trafi do nas na zasadzie transferu definitywnego – mówi prezes Lublinianki-Wieniawy Krzysztof Gil.

Piechuta to również napastnik. W minionych rozgrywkach 19-latek zagrał dwa spotkania dla Zagłębia w Młodej Ekstraklasie i zdobył w nich jedną bramkę. Swoją przygodę z nowym zespołem będzie mógł rozpocząć podobnie jak Witkowski już dzisiaj, bo również został potwierdzony do gry.

W ostatnich tygodniach sporo mówiło się jeszcze o transferze na Wieniawę Piotra Mokiejewskiego, ale obie strony nie przeprowadziły nawet poważnych rozmów.

– Chcieliśmy pozyskać Piotrka, bo to przecież wychowanek Lublinianki, a dodatkowo zawodnik, który na pewno byłby dla nas bardzo przydatny. Niestety miał problemy z rozwiązaniem umowy z Wisłą Puławy, a dodatkowo chyba nie było z jego strony chęci powrotu do naszego klubu, bo nawet nie doszło do żadnych poważnych rozmów.

Czy spodziewaliśmy się, że będziemy mieć więcej punktów na koncie? Na pewno. Liczyliśmy na siedem „oczek” po pięciu kolejkach, a mamy tylko trzy. Różne są tego powody, ale przed nami jeszcze sporo spotkań w rundzie jesiennej i liczymy, że w kolejnych meczach będziemy się prezentować coraz lepiej – dodaje prezes Gil.

Dzisiaj o godz. 17 podopieczni trenera Sadowskiego zagrają u siebie z Czarnymi Jasło. Ta ekipa zajmuje obecnie 10 miejsce w tabeli, z dorobkiem sześciu punktów.

Łukasz Gładysiewicz
http://www.dziennikwschod...LKA03/120839881

Makary - 2012-09-01, 22:27

Lublinianka Lublin - Czarni Jasło 2:0

Piłkarze Lublinianki szybko pozbierali się po środowej porażce z Orłem Przeworsk (0:1). W sobotę podopieczni Marka Sadowskiego pokonali innego beniaminka z Podkarpacia – Czarnych Jasło 2:0

Spotkanie było wyrównane, ale groźniejsza i bardziej waleczna była zdecydowanie drużyna gospodarzy.

Adrian Ligienza i jego koledzy do serca wzięli sobie chyba jedną z przyśpiewek swoich kibiców o treści: walka, walka, Lublinianka! Od pierwszego gwizdka było widać, że miejscowym bardzo zależy na poprawieniu swojego dorobku punktowego.

Pierwszą dobrą okazję miał Kamil Witkowski, który w ekspresowym tempie został potwierdzony do gry. Były napastnik Cracovii uderzył głową, ale nie zdołał zaskoczyć bramkarza rywali.

Ci odpowiedzieli uderzeniem Daniela Góry, ale Marcin Zapał nie miał z nim problemów. Nowy nabytek Lublinianki dał o sobie znać ponownie w 36 minucie, kiedy ładnie zabrał się z piłką i strzelił z kilkunastu metrów, niestety wywalczył tylko rzut rożny.

Tuż przed przerwą po długim podaniu z linii obrony szanse na gola miał Mateusz Majewski jednak posłał piłkę obok słupka. Po chwili Marcin Warchoł zagrał w pole karne ekipy z Lublina groźnie z rzutu wolnego, a dodatkowo Zapałowi interwencję utrudnili wbiegający zawodnicy obu drużyn. Skończyło się jednak tylko na strachu.

Po przerwie, przynajmniej w pierwszy fragmentach często na połowie gospodarzy gościli Czarni i mieli kilka okazji. Chociażby Waldemar Złotek, który szykując się do strzału pomógł sobie ręką i sędzia przerwał grę. 60 sekund później Witkowski popędził na bramkę rywali, ale strzelał z ostrego kąta. W kolejnych fragmentach oba zespoły walczyły przede wszystkim w środku pola.

Aż do 71 minuty po rzucie rożnym i złym wybiciu piłki przez przyjezdnych na strzał z woleja, zza pola karnego zdecydował się Ligienza. I zrobił to idealnie, bo trafił w okienko bramki Przemysława Ślarskiego. Czarni mogli odpowiedzieć natychmiast, ale w ostatniej chwili Dariusz Kurowski został zablokowany.

Na kwadrans przed końcem meczu wzorową kontrę przeprowadzili: Mariusz Gołociński i drugi z debiutantów w ekipie z Wieniawy – Michał Piechuta. Ten drugi po podaniu od kolegi uderzył jednak prosto w bramkarza. Poprawił się kilka minut później, kiedy wyprzedził jednego z obrońców, stanął oko w oko ze Ślarskim i pewnym uderzeniem umieścił piłkę w siatce.

W samej końcówce meczu podopieczni trenera Sadowskiego imponowali wysokim pressingiem, czym utrudniali życie rywalom.

Lublinianka-Wieniawa – Czarni Jasło 2:0 (0:0)

Bramki: Ligienza (71), Piechuta (83).

Lublinianka: Zapał – Krupski (46 Gołociński), P. Styżej, Paździor (25 Majewski), A. Ręba, Sadowski (62 Matheo), Mazurek, Stępień, Ligienza, K. Ręba, Witkowski (68 Piechuta).

Czarni: Ślarski – Dziobek, Remut, Bernacki, Maczuga, Warchoł (62 Setlak), Wolański, Skała (72 Madejczyk), Halz (62 Munia), Góra, Złotek (70 Kurowski).

Żółte kartki: Ligienza, Piechuta - Wolański.

Sędziował: Piotr Kozłowski (Zamość). Widzów: 400.

W SKRÓCIE
Marek Sadowski (trener Lublinianki)
– Uważam, że jak najbardziej zasłużenie wywalczyliśmy trzy punkty. Przeciwnik nie stworzył praktycznie żadnej okazji pod naszą bramką. Trochę zagrożenia było przy stałych fragmentach gry, ale nic więcej. Chłopaki byli bardzo zdeterminowani, żeby wygrać i było to widać, jestem bardzo zadowolony z moich zawodników. Czy jestem zadowolony z postawy nowych zawodników? Obaj wypadli bardzo dobrze. Kamil pokazał, że potrafi być groźny, a jak jeszcze popracuje solidnie w najbliższych tygodniach to będzie jeszcze lepiej. A Michał udowodnił, że ma bardzo dobrze ułożoną stopę. Kiedy dochodził do sytuacji sam na sam, byłem pewny, że zdobędzie gola. Być może w kolejnych meczach będziemy grali na dwóch napastników, ale na razie cieszymy się ze zwycięstwa.

Kontuzja Jacka Paździora
Ważne zwycięstwo piłkarze Lublinianki okupili jednak stratą swojego podstawowego obrońcy. Jacek Paździor jeszcze w pierwszej połowie opuścił boisko. Później karetką został przewieziony do szpitala. Pierwsze diagnozy mówią o uszkodzonym kolanie i jeżeli się potwierdzą, to doświadczonego gracza czeka dłuższa przerwa w grze. – Bardzo szkoda Jacka, bo myślałem, że z obroną nie będziemy mieli już problemów, a tutaj ta kontuzja. Mam nadzieję, że szybko wróci do gry – mówi trener Marek Sadowski.

Łukasz Gładysiewicz
http://www.dziennikwschod...LKA03/120909977

Makary - 2012-09-03, 19:46

Lublinianka - Czarni 2-0. Jak się nie strzela swoich okazji...

Spotkanie dwóch beniaminków było bardzo wyrównane, ale groźniejsza i bardziej waleczna od jaślan okazała się drużyna Lublinianki-Wieniawy.

Dopisało jej też szczęście, bo uderzenie Adriana Ligienzy było tym z gatunku stadiony świata. Skrzydłowy lubelskiej ekipy, po rzucie rożnym i zbyt krótkim wybiciu piłki przez przyjezdnych, zdecydował się na strzał z woleja, zza pola karnego i trafił idealnie w okienko.

- Odkryliśmy się, bo co mieliśmy do stracenia i dostaliśmy drugiego gola – opowiadał później Marek Dyląg, II trener Czarnych.

– Co z tego, że mieliśmy chyba więcej z gry, jak naszym grzechem wciąż jest nieskuteczność, bo dobre okazje zmarnowali i Góra i Złotek - dodawał.

– Jak najbardziej zasłużenie wywalczyliśmy trzy punkty. Przeciwnik nie stworzył praktycznie żadnej okazji pod naszą bramką. Trochę zagrożenia było przy stałych fragmentach gry, ale nic więcej – komentował Marek Sadowski, trener Lublinianki.

W lubelskim zespole debiutował Kamil Witkowski, były napastnik Cracovii, który w ekspresowym tempie został potwierdzony do gry.

Lublinianka-WIENIAWA – GAMRAT CZARNI JASŁO 2-0 (0-0)

1-0 Ligienza (71), 2-0 Piechuta (83).

Lublinianka: Zapał - Krupski (46. Gołociński), P. Styżej, Paździor (25. Majewski), A. Ręba - Sadowski (62. Matheo), Mazurek, Stępień, Ligienza, K. Ręba - Witkowski (68. Piechuta).

CZARNI: Ślarski - Dziobek, Remut, Bernacki, Maczuga - Warchoł (62. Setlak), Wolański, Skała (72. Madejczyk), Halz (62. Munia) – Góra, Złotek (70. Kurowski).

SĘDZIOWAŁ Piotr Kozłowski (Zamość). ŻÓŁTE KARTKI: Ligienza, Piechuta – Wolański. WIDZÓW 400.

http://www.nowiny24.pl/ap...ORT02/120909928

Makary - 2012-09-03, 19:54

lubgol.pl napisał/a:
Drugi w tej kolejce pojedynek beniaminków stał pod znakiem walki o każdy metr boiska. Lublinianka-Wieniawa grała z Czarnymi Jasło. Trener Marek Sadowski zaskoczył zestawieniem ofensywy wystawiając na szpicy pozyskanego kilka dni wcześniej Kamila Witkowskiego. Ten pokazał, że grać w piłkę potrafi, bo tylko w pierwszej połowie dwukrotnie zagroził bramce Ślarskiego. Nie on jednak grał w tym spotkaniu pierwsze skrzypce. Wszystko rozstrzygnęło się w drugiej połowie. W 70. minucie kapitalnym uderzeniem z woleja w samo okienko bramki gości popisał się Adrian Ligienza. Ten sam zawodnik kilka minut później zaliczył asystę, a bramkę w debiucie w nowym zespole zdobył pozyskany z Zagłębia Lubin Michał Piechuta. Lublinianka-Wieniawa odniosła bardzo ważne zwycięstwo jednocześnie gwarantując spokojny sen swojemu szkoleniowcowi, który był poddawany coraz silniejszej presji kibiców.

Makary - 2012-09-10, 04:37

Izolator Boguchwała – Lublinianka-Wieniawa Lublin 0:2

Dużą niespodziankę sprawili swoim kibicom piłkarze Lublinianki-Wieniawy, którzy pokonali na wyjeździe Izolatora Boguchwała 2:0

Już w piątej minucie wynik mógł otworzyć Sebastian Brocki, ale z pięciu metrów jego uderzenie obronił nogami Marcin Zapał.

Niewykorzystana sytuacja zemściła się na gospodarzach niemal natychmiast. 180 sekund później Artur Sadowski praktycznie w pierwszej akcji gości przymierzył po długim rogu i było 0:1.

Zszokowany Izolator po chwili dostał drugi cios. Do prostopadłej piłki dopadł Łukasz Gromba, minął bramkarza i spokojnie umieścił ją w siatce. Do przerwy niewiele działo się już na boisku, a po zmianie stron Lublinianka broniła się mądrze i szczęśliwie.

Tomasz Płonka uderzył w poprzeczkę, a uderzenie Brockiego obrońcy przyjezdnych wybili z linii bramkowej. Jak w transie kolejne strzały przeciwników bronił z kolei Zapał. Drużyna trenera Sadowskiego wcale nie ograniczała się tylko do defensywy, bo w 70 minucie mogła zakończyć spotkanie.

Mariusz Gołociński przegrał jednak pojedynek z Pawłem Pawlusem. Do końcowego gwizdka wynik nie uległ już zmianie i gracze z Wieniawy mogli świętować pierwszy, wyjazdowy komplet punktów w tym sezonie.

– Nasza taktyka i gra z kontry prostopadłymi piłkami jest trenowana. Takie zwycięstwo było nam bardzo potrzebne. Punkty zdobyte na Podkarpaciu są bardzo cenne, bo drużyny z tego regionu są w większości lepiej dysponowane od lubelskich – powiedział trener Marek Sadowski.

POWIEDZIELI PO MECZU IZOLATOR – Lublinianka
Marcin Zapał (bramkarz Lublinianki)
– Izolator nas nie zaskoczył, ale to dobry zespół. Ja bohaterem? Gdzie tam, od tego jestem, żeby czasem pomóc drużynie. Robiłem, co do mnie należało i cieszę się, że udało się nam wygrać na boisku trudnego przeciwnika.

Jaromir Skiba (rozgrywający Izolatora)
– Gdybyśmy trafiali swoje sytuacje nie było by takiej niespodzianki. Kluczowa była akcja Sebastiana Brockiego, bo prowadząc 1:0 nie oddalibyśmy inicjatywy i pewnie nie przegralibyśmy tego spotkania. Taka zresztą była nasza taktyka, w drugiej części nie pozwoliliśmy gościom już na nic, ale co z tego, skoro to oni cieszyli się z trzech punktów.

Izolator Boguchwała – Lublinianka-Wieniawa Lublin 0:2 (0:2)
Bramki: Sadowski (9), Gromba (15).
Izolator: Pawlus – Szyszka (75 Tyburczy), Woźniak, Polak, Róg (71 A. Guzior), Bereś (68 Domin), Skiba, A. Burak, Karwat (86 Kozak), Płonka, Brocki.
Lublinianka: Zapał – K. Ręba, Krupski, Mazurek, A. Ręba, Ligienza, Stępień, Matheo (88 Sobiech), Witkowski (71 Majewski), Sadowski (58 Gołociński), Gromba (90 Piechuta).
Żółte kartki: Brocki, Burak – Ligienza, Sadowski, Mazurek, Matheo.
Sędziował: Łukasz Strzępek (Rzeszów). Widzów: 250.

Łukasz Gładysiewicz
http://www.dziennikwschod...LKA03/120909455

Makary - 2012-09-10, 04:42

lubgol.pl napisał/a:
Zwycięstwo Lublinianki-Wieniawy na trudnym terenie w Boguchwale, remis Podlasia Biała Podlaska na własnym stadionie z Karpatami Krosno oraz zrównanie się punktami Tomasovii w ligowej tabeli ze Stalą Sanok, to najbardziej optymistyczne akcenty zakończonej siódmej kolejki gier w trzeciej lidze lubelsko-podkarpackiej.

Po słabym początku sezonu wydaje się, iż forma Lublinianki wreszcie się ustabilizowała. Podopieczni Marka Sadowskiego wygrali drugi mecz z rzędu, tym razem pokonując Izolator Boguchwała 2:0 i to na „Izo Arenie”. Losy spotkania rozstrzygnęły się stosunkowo szybko, bo już po 15. minutach. Najpierw w 9. minucie lublinian na prowadzenie wyprowadził Artur Sadowski, zaś chwilę później drugie trafienie dołożył Łukasz Gromba. Zwycięstwo Lublinianki cieszy podwójnie. Przede wszystkim drużyna odbiła się już od dołu tabeli, a w Boguchwale odniosła pierwsze wyjazdowe zwycięstwo na trzecim froncie.


biel - lublin.gazeta.pl napisał/a:
IzoArena zdobyta. Izolator Boguchwała - Lublinianka 0:2

Piłkarze III-ligowej Lublinianki wygrali drugi mecz z rzędu i pokonali na wyjeździe Izolator Boguchwała.

Piłkarze z Wieniawy przełamali dotychczasową złą passę meczów wyjazdowych i po dwóch porażkach na obcych stadionach wygrali trudne spotkanie z Izolatorem, który przed meczem zajmował piąte miejsce w tabeli lubelsko-podkarpackiej grupy III ligi. Znajdująca się na dziesiątym miejscu Lublinianka szybko, już w 9 minucie, objęła prowadzenie po strzale Artura Sadowskiego.

Już sześć minut później Łukasz Gromba strzelił drugą bramkę dla Lublinianki. W drugiej połowie Izolator wściekle atakował, ale piłkarze z Boguchwały nie mieli szczęścia. Najlepszy strzelec Izolatora Tomasz Płonka trafił w poprzeczkę.

Po zwycięstwie nad Izolatorem Lublinianka ma 9 punktów.


bre - 2012-10-08, 20:43

Boniek w Lublinie

Mój pierwszy mecz w Lublinie

Zbigniew Boniek wspominał: - Pamiętam, że dawno temu, w początkach swojej kariery, grałem tutaj z Lublinianką. To był mój pierwszy mecz w zespole seniorskim Zawiszy. My się wtedy strasznie tej Lublinianki baliśmy, więc widać, że kiedyś Lublin miał dobrą piłkę, teraz problemem lublinian jest odbudowanie takiego zespołu.

Więcej... http://lublin.gazeta.pl/l...l#ixzz28jpwJm7S

Makary - 2012-10-08, 20:47

Zbigniew Boniek napisał/a:
Zbigniew Boniek: Kiedyś strasznie bałem się Lublinianki

Te czasy jeszcze powrócą 8)

Makary - 2012-11-06, 14:29

Cytat:
Lublinianka zakończyła rundę na dziewiątym miejscu

Lublinianka zakończyła rundę jesienną dwoma zwycięstwami z rzędu. A to dało Kamilowi Witkowskiemu i jego kolegom niezłe, dziewiąte miejsce w tabeli

I w klubie z Lublina wszyscy są raczej zadowoleni z postawy zespołu.

– Ta runda była dla nas polem doświadczalnym. Nasz skład bardzo się zmienił i w trakcie rozgrywek szukaliśmy po prostu najlepszych rozwiązań. Dlatego uważam, że nie ma co wybrzydzać, bo nasze miejsce w tabeli jest całkiem niezłe.

Ja na pewno jestem zadowolony z końcowego wyniku. Mamy 21 punktów i bliżej nam do czołowych drużyn, niż do dna tabeli – mówi trener zespołu z Lublina Marek Sadowski.

Większość jego podopiecznych będzie trenowała do końca listopada. Zajęcia będą prowadzone także w kolejnych tygodniach, ale nie będą już obowiązkowe.

– Będziemy organizowali treningi aż do świąt. Chcemy po prostu, żeby zawodnicy cały czas pozostawali w ruchu. Czy w zimie planujemy jakieś wzmocnienia. Mam nadzieję, że coś uda się załatwić i ktoś do nas dołączy.

Chętnie wziąłbym piłkarzy do każdej formacji, żeby zwiększyć rywalizację w zespole. Na razie nie zanosi się też na to, że ktoś opuści drużynę. Nikt nie zgłaszał chęci odejścia – dodaje szkoleniowiec ekipy z Lublina.

lukisz - Dziennik Wschodni
http://www.dziennikwschod...LKA03/121109678

Makary - 2012-11-06, 21:36

"Co najczęściej pamiętam, jak tu Lublinianka na stadionie grała i to są moje najmilsze wspomnienia związane z Wieniawą" mówi starszy pan w reportażu Radia Lublin o spacerze po dzielnicy
http://moje.radio.lublin....ace-wiedze.html
(od 2:10 do 2:16)
Nic więcej ciekawego w kontekście klubu nie ma ale bardzo dobry wizerunek klubu wśród starszych osób jest warty odnotowania :)

wieniawa - 2012-11-18, 19:00

http://www.dziennikwschod...LKA03/121119305
Lubliner - 2012-11-19, 09:22

ktoś wie co to za dwaj testowani zawodnicy byli?
miki - 2012-11-19, 17:00

W tym sparingu nie był testowany nikt z niższych lig, nie wiem skąd Dziennik dostał takie informacje. Graliśmy w składzie Zapał – A.Ręba, Mazurek, Krupski, Jeż - K.Ręba, Ligienza, Stępień, Mietlicki, Boniaszczuk - Majewski. Testowany był Mietlicki ze Stali Kraśnik.
kamski - 2012-11-21, 14:07

Jakże trafny komentarz z forum Kuriera Lubelskiego. Zgadzam się z nim w stu procentach!

Ile można czytać o żydowskich wymysłach Pietrasiewiczów, Ile można tolerować ich działalności i mieszania w naszym mieście? Dobrze się bawią za pieniądze podatników.
Wyrażam stanowczy sprzeciw dalszego finansowania ich działalności z kasy miasta i państwowych instytucji.
Żydowskie, lewackie itp. postury WON! ze stadionu Lublinianki.
Lublinianka i Motor to Polskie, Lubelskie zasłużone kluby i nie trzeba im żadnych mieszaczy gnoju.

Makary - 2012-11-22, 21:39

Cytat:
Stal Mielec grała najbardziej fair. Lublinianka najbrutalniejsza

Piłkarze Stali Mielec grali najbardziej czysto spośród wszystkich drużyn III ligi. Na swoim koncie zgromadzili zaledwie 26 żółtych kartek.

Zespół Włodzimierza Gąsiora w klasyfikacji fair-play (2 karne punkty za żółtą kartkę i 5 za czerwoną) wygrał zmagania przed Avią Świdnik.

Najbrutalniejsi są zawodnicy Lublinianki-Wieniawy, którzy "złapali” 46 żółtych i 6 czerwonych kartek. Z podkarpackich drużyn najostrzej gra przeworski Orzeł, ale najwięcej wykluczeń "złapali" stalowcy z Sanoka.

- To wynika ze stylu gry. Avia czy Stal Mielec prowadzą grę, atakują. To na nich łapie się kartki - analizuje Paweł Wtorek, trener Unii Nowa Sarzyna.

Pełna klasyfikacja (kolejne rubryki to liczba żółtych i czerwonych kartek, punktó karnych i - dla porównania - miejsce w tabeli ligowej):

1. Stal Mielec 26 0 52 2
2. Avia Świdnik 27 0 54 6
3. Czarni Jasło 25 2 60 10
Orlęta Radzyń P. 25 2 60 13
5. Polonia Przemyśl 28 1 61 7
6. Tomasovia 25 3 65 1
7. Stal Sanok 23 5 71 3
8. Karpaty Krosno 35 1 75 8
9. Orlęta Łuków 31 3 77 15
10. Unia Nowa Sarzyna 39 1 83 5
11. Podlasie Biała P. 38 2 86 11
12. Stal Kraśnik 40 2 90 16
13. Izolator Boguchwała 41 2 92 4
14. Orzeł Przeworsk 41 3 97 12
15. Chełmianka 42 3 99 14
16. Lublinianka 46 6 116 9

http://www.nowiny24.pl/ap...ORT02/121129860

Ten element gry trzeba poprawić! Jeszcze pół biedy jakby to były kartki za nieustępliwą walkę, ale spora część z nich jest za jakieś głupie gadanie i odkopywanie piłki. Liczę, że w drugiej rundzie będzie z tym lepiej.

Makary - 2012-11-25, 22:58

Media porównują liderujący w IV lidze lubelskiej Hetman Zamość do naszej niedawnej hegemonii w tej lidze. Takie porównanie jest niewątpliwie nobilitacją dla klubu z Zamościa ;) , z którym zapewne zmierzymy się już w przyszłym sezonie.
Lubliner - 2012-12-02, 19:20

Nie ma to jak rzetelność lubelskich dziennikarzy. Rzetelność polega na przepisywaniu słowo w słowo informacji podanych na oficjalnej stronie Lublinianki:
http://www.kurierlubelski...niawy,id,t.html

Maniek - 2012-12-25, 14:55

http://www.kurierlubelski...ianki,id,t.html
kfak - 2012-12-25, 18:17

Taka konkluzja z linku wyżej:
Nie zobaczymy wiosną: Matheo, Adriana Ligienzy, Mateusza Kłyka i Michała Piechuty, odejdzie także Kamil Styżej.

Szanse na grę w Lubliniance mają:
Kamil Witkowski - być może zagra na wiosnę u nas.
Wojciech Białek - raczej do nas nie trafi bo szuka dobrze płatnego klubu

Maciej Wójtowicz - Wisła Puławy
Bartosz Tomczuk (ostatnio Cisy Nałęczów)
Hitem z pewnością będzie powrót do Lublinianki Erwina Sobiecha. Obecnie przebywa on zagranicą, ale 1 marca wraca do kraju. - Był u nas na spotkaniu opłatkowym i potwierdził, że u nas zagra. Nasz były kapitan Maciej Sebastianiuk może wróci do treningów

bipero - 2012-12-25, 19:13

nic nie napisali o Fularze, a szkoda, bo chętnie bym go widział na wiosnę w drużynie, na tle Motoru w sparingu wypadł korzystnie
miki - 2012-12-25, 20:59

Maciek :jupi:
kamski - 2013-01-27, 19:00

http://sport.itvl.pl/news...erowym-sparingu

ITVL

Kołodziej - 2013-01-28, 08:53

nie wiem czy dobry dział ale nasze małolaty niezle sie spisaly na turnieju w Lecznej
ostatecznie 4 miejsce, ale jako jedyni pokonali gospodarzy - jednoczesnie zwyciezcow turnieju

http://gksbogdanka.com.pl...d=2246&Itemid=1

Wujo - 2013-05-28, 06:19

Medialny sukces po latach:jesteśmy na głownej stronie jednego z najpopularniejszych serwisów
http://www.weszlo.com/new...a_lesne_dziadki

miki - 2013-05-28, 08:33

Szkoda tylko, że nie ma w tym prawie w ogóle prawdy. Po pierwsze Lublinianka II, a nie Lublinianka. Po drugie nie ma podstawowego faktu, a mianowicie że pierwsza drużyna gra w Sanoku i przy wyjeździe chłopaków na mistrzostwa akademickie nie można wystawić drugiego składu! Po trzecie jeżeli prezes od tygodnia przekłada mecz to LZPN powinien mieć obowiązek przełożyć ten mecz z uzasadnionych powodów. Po czwarte Weszło nie sprawdziło jaka jest pogoda na Lubelszczyźnie od paru dni więc dodam - ciągle pada, czy panowie z Weszlo w ogóle orientują się jaki jest stan murawy w Jabłonnej? No właśnie, prawda jest taka, że Jabłonna na siłę stara się szukać walkowera bo boi się zagrać. Po piąte zadaszenie to oni mają jak sobie parasolki pootwierają.
Lubliner - 2013-05-28, 09:04

wszystko ok, ale jeśli prawdą jest, jak pisze weszło, że nie została przełożona kolejka klasy B z tych samych powodów(o ile klasa B gra w tym samym terminie) to trochę ta decyzja jest mało zrozumiała.

Stan murawy w Jabłonnej nie ma znaczenia, bo przełożona została cała kolejka, a jeżeli faktycznie Jabłonna ma słaba murawę to mecz powinien zostać odwołany przez sędziego a nie cała kolejka przez lzpn

miki - 2013-05-28, 09:24

Cytat:
wszystko ok, ale jeśli prawdą jest, jak pisze weszło, że nie została przełożona kolejka klasy B z tych samych powodów(o ile klasa B gra w tym samym terminie) to trochę ta decyzja jest mało zrozumiała.

B słyszałem, że tez ma być przełożona. Wydaje mi się, że LZPN jest na etapie pozyskiwania informacji na temat stanów boisk w B Klasie.
Lubliner napisał/a:
Stan murawy w Jabłonnej nie ma znaczenia, bo przełożona została cała kolejka, a jeżeli faktycznie Jabłonna ma słaba murawę to mecz powinien zostać odwołany przez sędziego a nie cała kolejka przez lzpn

Tyle, że ta cała kolejka to DWA mecze :D . Więc akurat stan murawy w Jabłonnej jest bardzo ważny w tym kontekście.

Maniek - 2013-05-28, 11:46

w ogole kurwa, nie zgodzili sie kretyni na przelozenie meczu (avenir), bo liczyli na latwe punkty, a teraz robia raban.

Moglbys Miki dodac newsa w tej sprawie i w pewnym sensie odeprzec zarzuty (tak jak 3 posty wyzej), bo przez to Weszlo zrobil sie nam czarny PR.

miki - 2013-05-28, 12:00

Już napisałem maila do weszło w tej sprawie. Na stronie też później napiszę, ale poczekam na odpowiedź.
miki - 2013-05-28, 12:09

P.S w ogóle śmieszne jest gadanie Aveniru, że niby sobie załatwiliśmy w związku. Gdybyśmy naprawdę chcieli to na lewo przełożyć to wystarczyło wysłać zaświadczenie od lekarza, że załóżmy siedmiu zawodników zachorowało na zatrucie pokarmowe albo od policji, że nam się bus rozpadł po drodze. Tymczasem my chcieliśmy załatwić po ludzku, ale debile z Jabłonnej liczyli na walkowera i się przeliczyli, warunki pogodowe poszły nam na rękę i teraz ich dojedziemy wzmocnieni pierwszym składem.
incognito - 2013-05-28, 12:12

To raczej kopanie się z koniem. Poziom tego czegoś jest poniżej poziomu bruku, znaleźli sobie "aferę" i banda dzieciaków ma teraz okazję powyzywać się trochę w komentarzach. Już samo to że ani razu nie wspomina się o tym, że chodzi o drugi zespół świadczy o podejściu do tematu.

Chociaż jednak ciut na rzeczy jest w tym szambie, z tego względu, że nie bardzo rozumiem, dlaczego LZPN nie przełożył meczu ze względu na mecz akademików? Chyba to nie są żadne dzikie rozgrywki i rozstrzyganie kolizji terminów jest w gestii związku. W ten sposób sami sobie podłożyli minę.

Lubliner - 2013-05-29, 08:35

Dzisiaj miała być ta odwołana kolejka? ;)
Maniek - 2013-05-29, 09:05

dziś
Piotrek Tomek - 2013-05-29, 15:08

Nie wiem czy to jest dobra reklama dla Lublinianki.
Uważam, że dla dobra sportu ten mecz powinien się odbyć. Owszem podobnie jak każda drużyna z wyższej ligi możecie wysłać później całą armię III ligowców, ale czy do końca o to chodzi?
Później na wsi mają uraz, tak jak maja do Wisły Puławy uraz, że z liderem ze Stężycy wystawiła 5 zawodników z II ligi. Skończyło się 12:0 a mogło być dwa razy więcej.

Ale w sumie o Lubliniance głośno wszędzie.

miki - 2013-05-29, 15:21

Piotrek Tomek napisał/a:
Uważam, że dla dobra sportu ten mecz powinien się odbyć. Owszem podobnie jak każda drużyna z wyższej ligi możecie wysłać później całą armię III ligowców, ale czy do końca o to chodzi?

Tyle, że w takim przypadku musielibyśmy wystawić armię juniorów młodszych (nie było z pierwszej drużyny ośmiu zawodników i trzeba było ich dokooptować z rezerw, czy tak trudno to zrozumieć?) bo w innym wypadku nie udałoby się zebrać 11 do gry, ale czy do końca o to chodzi? Chcieliśmy po ludzku przełożyć mecz, ale to Avenir zaczął cwaniakować (o fair play to oni chyba w telewizji słyszeli tylko).

Lubliner - 2013-05-29, 19:25

Odwołanie kolejki z powodu złej pogody przy tak ładnej pogodzie jak dziś do grania w piłkę to czysty bareizm.

Jest to porażka idei sportu.

Z drugiej strony porażką i zaprzeczeniem idei sportu jest także postawa Aveniru, który prymitywnymi chwytami chciał zdobyć 3 punkty po nieuczciwej walce.

Bo czym jest sport bez zdrowej idei rywalizacji i zasady fair play.

Przykre jest to, że działacze z lzpn-u, Aveniru oraz także naszej Lublinianki psują morale młodzieży takimi żenującymi zagrywkami.

miki - 2013-05-29, 20:03

Cytat:
Odwołanie kolejki z powodu złej pogody przy tak ładnej pogodzie jak dziś do grania w piłkę to czysty bareizm.

Widziałeś jak była pogoda w ostatnich dniach i jakie były prognozy do końca tygodnia?

kosiara1977 - 2013-05-29, 22:50

panowie,parę wyjaśnień.Po pierwsze nikt z lublinianki nawet nie dzwonił w sprawie przełożenia meczu,W ubiegłą środę zadzwonił z lzpnu pan Urbański i tonem rozkazującym nakazał nam przełożyć spotkanie "i tak nie będziecie mieli wyjścia",powód przełożenia meczu podał wyjazd na mistrzostwa akademickie pięciu zawodników Lublinianki,na co my się nie zgodziliśmy gdyż po pierwsze termin zaległego spotkania środa 12 nam nie odpowiadał,większość zawodników aveniru to ludzie którzy pracują i muszą w dzień powszedni nieźle kombinować aby urwać sie na mecz,po drugie chyba termin rozgrywania tych mistrzostw był znany wcześniej,nie można było się z nami skontaktować trochę wcześniej na pewno doszlibyśmy do porozumienia,po trzecie to chyba najbardziej nas zabolało że z nakazem przełożenia meczu dzwonią ze związku i jeszcze nas straszą,powtarzam nikt z lublinianki nie dzwonił do nas w tej sprawie,po czwarte my jako wiejski klub mamy szczupłą kadrę na chwilę obecną ze składu ze względu na kontuzje wypadło 4 podstawowych zawodników oraz trzech ma czerwone kartki,co dla nas jest ogromnym problemem,ale my nie płaczemy tylko zaciskamy zęby i gramy tym co mamy.kończąc myślę że niepotrzebnie rozpętała się cała ta afera a lubliniance do awansu nie jest potrzebna pomoc związku gdyż macie niezłych małolatów.Pozdrawiam i do zobaczenia na meczu.
kosiara1977 - 2013-05-29, 22:53

aha boisko mimo braku zadaszenia było dzisiaj w niezłym stanie.pozdro.
mema - 2013-05-29, 23:49

kosiara1977 napisał/a:
aha boisko mimo braku zadaszenia było dzisiaj w niezłym stanie.pozdro.

Kosiara1977 napierales u Winiarczyka w Mechaniku na Dlugosza?

kosiara1977 - 2013-05-30, 07:47

tak
Piotrek Tomek - 2013-05-30, 10:43

Ja rozumiem Lubliniankę, Wisła też ma problemy ze składem rezerw często kluby na wsiach ustawiają, aby tam Wisła zjawiała się w 10 osobowym składzie, bo grają juniorzy seniorzy i nie ma kto grać.
Ale myślę, że ta sytuacja niepotrzebna. Jeśli jest tak jak pisze kolega z Jabłonnej to niestety wina klubu ze stolicy województwa. A tak na marginesie to gospodarz decyduje o terminie spotkania u siebie. Lublinianka może zaakceptować termin albo nie.
Ale przełożenie odgórnie całej kolejki to paranoja i to się nie powinno zdarzyć.

miki - 2013-05-30, 19:06

Prezes o "aferze":
Cytat:
Lublin dn. 2013-05-30

W związku z ostatnimi informacjami w mediach , które negatywnie wpływają na wizerunek naszego klubu oraz mojej osoby, oświadczam:

W żaden sposób nigdy nie wpływałem na Wydział Gier LZPN, aby niezgodnie z obowiązującymi przepisami regulaminowymi przełożyć mecz naszych rezerw z dnia 29.05 z GKS AVENIR Jabłonna na inny termin. W dniu 13.05 skierowaliśmy pismo do WG Podkarpackiego ZPN o przełożenie naszego meczu III-ligowego ze Stalą Sanok z dnia 29.05 na dzień 05.06 lub 12.06 z powodu powołania aż dziewięciu naszych zawodników do reprezentacji UMCS, KUL oraz UP na Mistrzostwa Polski Uniwersytetów które miały odbyć się w Krakowie w terminie kolidującym z meczem. Zgodę na zmianę terminu WG PodZPN warunkował wynikiem meczu Pucharu Polski, który to drużyna Stali Sanok rozgrywała w dniu 15.05.2013 roku. Ponieważ zespół z Sanoka awansował do następnej rundy PP, to WG PodZPN – nie widząc możliwości terminowych /przełożone kilka kolejek III-ligi na środowe terminy/ – odmówił przełożenia meczu na inny termin. /05.06 i 12.06 to następne terminy PP w Podkarpackim ZPN/. Zaraz po otrzymaniu odpowiedzi z Podkarpackiego ZPN, w dniu 20.05 zwróciliśmy się z pismem do WG LZPN z prośbą o przełożenie naszego meczu rezerw argumentując go tym, że nie udało nam się przełożyć meczu ze Stalą Sanok i w związku z tym musimy uzupełnić I-zespół na mecz wyjazdowy do Sanoka młodymi zawodnikami II-drużyny. Ponieważ do wyznaczonego terminu meczu pozostało mniej niż 14 dni, jedynie WG LZPN mógł podjąć decyzję o przełożeniu meczu na inny termin. W dniu 27.05 otrzymaliśmy decyzję WG LZPN nakazującą rozegranie meczu w wyznaczonym terminie, w związku z brakiem podstaw regulaminowych do przełożenia meczu /mistrzostwa uniwersyteckie nie są w oficjalnym kalendarzu imprez PZPN/ oraz odmową ze strony działaczy klubu z Jabłonnej. Decyzję, pomimo tego, że była dla nas niekorzystna przyjęliśmy ze zrozumieniem i rozpoczęliśmy negocjacje z trenerami drużyn Uniwersyteckich co do ilości zawodników naszego klubu, którzy mogą pojechać na mistrzostwa do Krakowa, tak aby zapewnić nam pełną obsadę kadrową na obydwa mecze – w Sanoku i Jabłonnej w dniu 29.05. Były to trudne negocjacje, gdyż naszemu klubowi zależy na dobrej współpracy z lubelskimi uczelniami w związku z dużą ilości studentów reprezentujących nasz klub, zaś z drugiej strony rozumieliśmy również ambicje drużyn uniwersyteckich do osiągnięcia jak najlepszego wyniku na mistrzostwach ,co jako były zawodnik reprezentacji Politechniki Lubelskiej w pełni rozumiem. Jednocześnie braliśmy również pod uwagę fakt, że w wypadku odmowy nasi zawodnicy mogliby zostać pozbawieni stypendiów sportowych jakie uzyskują z uczelni, na co nie mogliśmy sobie pozwolić. To co działo się później, tak jak dla wszystkich, było dla mnie ogromnym zaskoczeniem. Odwołanie wszystkich meczów A-klasy przez WG LZPN z powodów pogodowych oraz rozpętana w mediach histeria przez działaczy z Jabłonnej z tego powodu sugerująca mój udział w tym zamieszaniu była zwykłym pomówieniem i bezpodstawnym oszczerstwem. Nasze drużyny były gotowe do gry w obydwu spotkaniach w wyznaczonym terminie. Działacze klubu z Jabłonnej swoimi wywiadami dla Gazety w Lublinie, Dziennika Wschodniego oraz portalu weszło.pl , nadszarpnęli wizerunek naszego klubu oraz naruszyli moje dobra osobiste, czego nie zamierzam pozostawić bez reakcji. W imieniu zarządu klubu KS Lublinianka-Wieniawa Sp. z o.o. wystąpię do zarządu klubu GKS Avenir Jabłonna z żądaniem oficjalnych przeprosin na stronie LZPN, a w wypadku ich braku ,rozważę możliwość wystąpienia na drogę prawną przeciwko zarządowi GKS Avenir Jabłonna.Jednocześnie wystąpię do Wydziału Dyscypliny LZPN z wnioskiem o ukaranie osób z zarządu GKS Avenir Jabłonna odpowiedzialnych za naruszenie wizerunku naszego klubu oraz mojej osoby. Jednocześnie nie jestem w stanie pojąć stanowiska działaczy z Jabłonnej, którzy unikają prawdziwej uczciwej rywalizacji sportowej, używają śmiesznych argumentów do tego aby nie zgodzić się na przełożenie spotkania. Niech przykładem dla nich będą m.in. działacze klubu BKS Bogucin którzy zgodzili się na przełożenie meczu z KS Świdniczanka w tym samym terminie, również z powodu wyjazdu zawodników tego drugiego klubu na mistrzostwa. W tych dniach w związku z niepasującym dla przeciwnika terminem, zgodziliśmy się przełożyć bardzo ważny mecz dla końcowego układu tabeli, drużynie KS Sokół Konopnica. W naszych obydwu zespołach również grają amatorzy, którzy pracują i uczą się , a jednocześnie z miłości do futbolu, uczestniczą w regularnych rozgrywkach. Z tych powodów w pełni rozumiemy wszelkie problemy z tym związane i nigdy nie odmawiam przełożenia meczy przeciwnikom, jeśli jest to tylko możliwe. Jako członek zarządu LZPN wstyd mi za działaczy klubu z Jabłonnej, którzy swoimi nieodpowiedzialnym działaniami ośmieszają lubelską piłkę w całym kraju i mam nadzieję, że odpowiednie władze LZPN zajmą się tą sprawą. Również oczekuję, że członkowie WG LZPN w najbliższym czasie wyjaśnią całą sytuację z przełożeniem kolejki ligowej, czego również z niecierpliwością oczekuję. Kończąc oświadczam, że celem naszego klubu było, jest i zawsze będzie przestrzeganie zapisów regulaminowych PZPN oraz rozstrzyganie zawodów piłkarskich zgodnie z z poszanowaniem zasad Fair-Play jak i szacunku dla przeciwników, a wszelkie nieuzasadnione szkalowanie publiczne naszego klubu, kibiców, zawodników, trenerów i działaczy jak i mojej osoby, spotka się z naszą zdecydowaną reakcją.

Krzysztof Gil – prezes zarządu KS Lublinianka-Wieniawa Sp. z o.o.

Piotrek Tomek - 2013-05-30, 20:38

Wydaje mi się, że chcieliście zabić muchę a wybraliście się na tę muchę nie z packą ale ze strzelbą.
Cel być może osiągnięty bo mucha dostała zawału i zdechła ale szumu i huku zostało dużo.

miki - 2013-05-31, 08:38

Chodzi Ci o ewentualne wstąpienie na drogę prawną? Ja się prezesowi nie dziwię, w końcu to nie jest byle chłopek tylko właściciel poważnej firmy i nie może pozwolić sobie na to, aby szkalowano go na łamach tak dużych portali jak weszło, Dziennik Wschodni czy Gazeta. Zresztą i tak zachował się po ludzku, prosząc o przeprosiny na stronie LZPN za, które albo nie będzie trzeba płacić albo jakieś śmieszne pieniądze. Równie dobrze mógł narazić Avenir na duże koszta domagając się przeprosin na łamach w/w prasy. Mam nadzieje, że na tym skończą się oszczerstwa i kluby dogadają się między sobą, co zakończy tą "aferę".
Piotrek Tomek - 2013-05-31, 21:48

Chodzi mi bardziej o przełożenie spotkania.
Można było dogadać się z Avernirem w terminie odpowiednim i było by po sprawie. Przypuszczam, że o powołaniach na AMP-y wiedzieliście wcześniej. A tak spotkanie zostało przełożone, ale niesmak pozostał.

JAHkub - 2013-06-01, 21:22

http://www.wislatv.pl/pl/...m/274-36-sekund nir o Lubliniance ale na potwierdzenie, że szumu i rozgłosu a także pomocy w regulaminach szukają słabsi. Moim zdaniem można doszukać się alegorii do Jabłonnej w postawie zawodników i Pani Prezes Piotrkowianina.
Maniek - 2013-06-10, 11:07

http://lubgol.pl/news,688...as-sie-rozwijam
veb - 2013-06-10, 15:55

Maniek napisał/a:
http://lubgol.pl/news,6887,mateusz-majewski-caly-czas-sie-rozwijam


baaardzo ciekawy i elokentny zawodnik

kac - 2013-06-14, 20:33

na końcu artykułu jest fragment dotyczący nas.
http://www.dziennikwschod...UBLIN/130619712

bipero - 2013-06-17, 17:06

Zmarł Stanisław Żołnierowicz

http://www.dziennikwschod...PORTS/130619566

Makary - 2013-07-19, 14:40

Cytat:
Tradycja rzecz święta, dobrze, że do niej wracamy

Krótka piłka. Felieton Wiesława Pawłata

W ostatnich latach wiele bardzo zasłużonych dla sportu klubów zmieniało nazwy. Wynikało to głównie z powodów finansowych, bo kluby stawały się coraz biedniejsze i na potęgę szukały sponsorów. Była to też pewna forma ucieczki od starych długów. Naturalnie ci, którzy już się zdecydowali wyłożyć trochę grosza, stawiali też warunki co do nazwy. Powstało wówczas wiele takich potworków jak na przykład Płyty Wiórowo-Cementowe Grajewo czy Blachy Pruszyński Pruszków, czy Wisła Can-Pack Kraków, oczywiście nic tym firmom nie ujmując. W Lublinie też doszło do takich zmian i na przykład wielce zasłużony dla polskiej piłki ręcznej MKS przekształcił się w Montex, potem Lubellę-Montex, Pol-Skone, Bystrzycę i SPR. Nie uchronił się także przed tym najstarszy klub w regionie - Lublinianka, który powstał 92 lata temu. Przez dziewięć dekad zmieniały się tylko "przedrostki" nazwy, bo najpierw był KS, potem WKS, czyli Wojskowy Klub Sportowy, następnie była Unia, ale krótko, a potem znowu WKS Lublinianka, aby po wycofaniu się wojska ponownie wrócić do KS. Powszechnie wiadomo, że klub z Wieniawy największe sukcesy odnosił jako WKS - za rządów pułkownika Józefa Wiśniewskiego. To wtedy słynny trener Kazimierz Górski wprowadził piłkarzy Lublinianki do II ligi, a był to rok 1963. Ten awans świętowało na Wieniawie 20 tys. widzów. Koszykarze z takimi tuzami w składzie jak: Andrzej Kasprzak, Waldemar Kozak, Władysław Brzozowski, Jerzy Plebanek, Leszek Postój czy Janusz Florczak występowali w I lidze, czyli dzisiejszej ekstraklasie, a dwaj pierwsi byli olimpijczykami. Wiele sukcesów zanotowali na swoim koncie bokserzy, ciężarowcy, strzelcy, a także pływacy, którzy stali się w kraju prawdziwą potęgą. Byli nawet hokeiści, choć o krytym lodowisku można było wtedy tylko pomarzyć. Przed dwoma laty doszło do fuzji - mam tu oczywiście na myśli piłkarzy, bo pozostałe sekcje już dawno przestały istnieć, albo jak na przykład pływacy założyły swoje odrębne stowarzyszenia - z Wieniawą i klub zaczął występować jako Lublinianka-Wieniawa.

Na szczęście ostatnio ten trend się zmienił i zaczęto wracać do starych nazw. Mistrzynie Polski w piłce ręcznej znowu nazywają się MKS, a klub z ul. Leszczyńskiego wystartuje pod nazwą KS Lublinianka i nie ukrywam, że bardzo mnie to cieszy.


Kod:
http://www.sport.pl/sport/1,67926,14302013,Tradycja_rzecz_swieta__dobrze__ze_do_niej_wracamy.html

Makary - 2013-08-11, 07:22

Cytat:
Zwycięska inauguracja Lublinianki
Klub z Wieniawy udanie rozpoczął nowe rozgrywki.


Na inauguracje sezonu lubelsko-podkarpackiej grupy III. Ligi, piłkarze Lublinianki wybrali się do Sanoka, na mecz z tamtejszą Stalą.

Co ciekawe, w pierwszej kolejce kampanii 2012/2013 te ekipy również zaczynały rozgrywki, tyle, że w Lublinie. Wtedy goście wygrali 1:0.

Tym razem także komplet punktów zgarnęła drużyna przyjezdnych. „Zielono-biało-czerwoni” rozstrzyghnęli mecz w pierwszej połowie. Dwa gole strzelone w odstępie kilkudziesięciu sekund ustawiły spotkanie. Najpierw, na listę strzelców w 29. minucie wpisał się Przemysław Gąsior. Oszołomieni miejscowi po raz kolejny musieli wyjmować piłkę z siatki już chwilę później. Drugiego gola dla lubelskiego klubu strzelił Mateusz Majewski, dając komfortowe prowadzenie swojej drużynie do przerwy.

W drugiej połowie wynik nie uległ zmianie i dzięki temu po ostatnim gwizdku sędziego podopieczni Marcina Zakrzewskiego mogli cieszyć się z wygranej, a nowy szkoleniowiec z udanego debiutu na ławce trenerskiej pierwszego zespołu.

W następnej serii gier, Lublinianka podejmie u siebie Resovię. Ta konfrontacja odbędzie się 15. sierpnia o godzinie 16:00 na Stadionie przy ulicy Leszczyńskiego w Lublinie.

Stal Sanok – KS Lublinianka Lublin 0:2 (0:2)
29' Gąsior
30' Majewski

Lublinianka: Mańka - Kursa, Paździor, Grzegorczyk, Kozieł - Gąsior, Ścibior, Wójtowicz, Sobiech, Mazurek - Majewski

http://www.itvl.pl/news/z...cja-lublinianki

Makary - 2013-08-12, 08:56

Cytat:
Stal Sanok – Lublinianka Lublin 0:2. Dwie bramki w minutę

Udanie nowy sezon rozpoczęli piłkarze Lublinianki. Drużyna Marcina Zakrzewskiego ograła w sobotę na wyjeździe Stal Sanok 2:0

Przed rokiem obie drużyny również spotkały się w pierwszej serii gier, ale na boisku w Lublinie.

Wówczas niespodziewanie skazywana na pożarcie Stal pokonała gospodarzy 1:0. Tym razem Jacek Paździor i jego koledzy odpłacili rywalom za tamtą porażkę.

Od pierwszego gwizdka mecz był wyrównany, ale nudny. Jeden strzał Aleksandra Szałamaja to wszystko, co należało odnotować w początkowych fragmentach zawodów. Ciekawie zrobiło się w 29 minucie. Wówczas w sytuacji sam na sam z bramkarzem miejscowych znalazł się Damian Ścibior, ale zamiast do siatki trafił w słupek.

Na szczęście piłka znowu spadła mu pod nogi i tym razem 19-latek odegrał do lepiej ustawionego Przemysława Gąsiora, któremu nie pozostawało nic innego, jak z bliska wpakować ją do siatki. Kilkadziesiąt sekund później było praktycznie "pozamiatane”.

Stal po wznowieniu gry szybko straciła piłkę. Przejął ją Maciej Wojtowicz i posłał długie podanie do Mateusza Majewskiego. Ten nie namyślając się długo przelobował Piotr Krzanowskiego i zrobiło się 0:2. Zaskoczeni piłkarze Ryszarda Federkiewicza nie byli w stanie już nic zdziałać w pierwszej połowie.

Po przerwie ekipa z Sanoka starała się wrócić do gry i przejęła inicjatywę. Mimo przewagi w posiadaniu piłki nie potrafiła jednak na poważnie przetestować Marcina Mańki. O kolejne gole mogli się za to pokusić przyjezdni, którzy wyprowadzali bardzo groźne kontry.

Blisko podwyższenia wyniku byli: Majewski i Erwin Sobiech. Pierwszy spudłował jednak dosłownie z kilku metrów, a drugi po świetnej, zespołowej akcji nie trafił praktycznie do pustej bramki. W końcówce dał jeszcze o sobie znać Szałamaj, ale jego główka nie znalazła drogi do bramki i goście mogli świętować pewne i zasłużone zwycięstwo.

Stal Sanok – Lublinianka Lublin 0:2 (0:2)

Bramki: Gąsior (29), Majewski (30).

Stal: Krzanowski – Kokoć (68 Januszczak), Łuczka, Węgrzyn, Faka, Ząbkiewicz (63 Józefiak), Lorenc (70 Poliniewicz), Tabisz, Adamiak, Pluskwik, Szałamaj (87 Jaklik).

Lublinianka: Mańka – Kursa (81 Boniaszczuk), Paździor, Grzegorczyk, Kozieł, Ścibior (85 Gawrylak), Mazurek, Wójtowicz, Sobiech (85 Gromba), Gasior (68 Ozimek), Majewski.

Żółte kartki: Adamiak, Tabisz (Stal). Sędziował: Michał Ziemba (Rzeszów). Widzów: 500.

ZDANIEM TRENERÓW
Marcin Zakrzewski (Lublinianka Lublin)
– To był debiut całego naszego sztabu szkoleniowego. I trzeba przyznać, że lepszej inauguracji nie mogliśmy sobie wymarzyć. Dlatego jesteśmy bardzo szczęśliwi. Tym bardziej, że udało się wywalczyć trzy punkty na trudnym terenie w Sanoku. Dwie bramki w przeciągu minuty ustawiły ten mecz, ale później graliśmy bardzo konsekwentnie w obronie i udało się zachować zero z tyłu.

Ryszard Federkiewicz (Stal Sanok)
– Przegraliśmy trochę na własne życzenie, bo obie bramki zespół z Lublina strzelił nam w momencie, gdy zaczynaliśmy kontrolować sytuację na boisku. Niestety oba trafienia padły po błędach nie naszej młodzieży, a tych najbardziej doświadczonych zawodników. Po przerwie próbowaliśmy jeszcze odwrócić losy spotkania, ale goście cofnęli się do obrony i nasze ataki przypominały bicie głową w mur.

Łukasz Gładysiewicz


http://www.dziennikwschod...LKA03/130819969

Makary - 2013-08-14, 07:28

Drobiazg ze strony Dziecięcej Akademii Piłkarskiej w Dębicy, który można rozpatrywać w ramach ciekawostki:

Cytat:
Tydzień sparingów!!!
5 sierpnia 2013
Na dobre ruszyły przygotowania we wszystkich rocznikach do rozgrywek ligowych. W tym tygodniu roczniki 1999,2000,2001,2002 i 2003 mają zaplanowane sparingi z takimi zespołami jak:
Wisła Kraków, Lublinianka Lublin i Resovia Rzeszów

Wszystkie mecze odbywają się na jednostce:

Wtorek 17.00 DAP 1999/2000 - Wisła Kraków

Środa 9.30 DAP 2001 - Resovia stadion SP nr 9
9.30 DAP 2003 - Resovia
10.30 DAP 2002 - trójmecz Resovia DAP Wisła Kraków

Czwartek 10.00 DAP 2001 - Wisła Kraków
16.30 DAP 2000 - Widok Lublin
17.30 DAP 1999 - Widok Lublin

Piatek 17.00 DAP 2002 - Widok Lublin
Sobota 10.00 DAP 2000 - Stal Mielec (Pustynia)


Moją uwagę zwróciło, to że tak naprawdę te dzieci z Dębicy zagrają z Widokiem, o czym przecież sami piszą w rozwinięciu newsa. I teraz pytanie czy Lublinianka jest tak medialna, że warto ją wymieniać w jednym rzędzie z Wisłą czy Resovią (pominęli Stal Mielec) czy może Widok Lublin jest postrzegany jako nasz klub satelicki?

Makary - 2013-08-19, 06:32

Cytat:
Trzy punkty Lublinianki w Kraśniku

Piłkarze trzecioligowego KS Lublinianka wygrali wyjazdową potyczkę ze Stalą Kraśnik.

W 3. kolejce sezonu 2013/2014, podopieczni Marcina Zakrzewskiego zagrali drugi mecz na stadionie rywali i ponownie zwyciężyli go bez straty bramki. Po pokonaniu na inaugurację Stali z Sanoka 2:0, tym razem lublinianie byli lepsi od Stali z Kraśnika. Już do przerwy "zielono-biało-czerwoni" prowadzili dwoma golami. Jako pierwszy na listę strzelców wpisał się Damian Ścibor, który skutecznie sfinalizował akcję całego zespołu w 21. minucie gry. Bramkarza gospodarzy pokonał także Przemysław Kanarek, co sprawiło, że przyjezdni kontrolowali przebieg wydarzeń na boisku.

Niedługo po zmianie stron, swoją drugą bramkę zdobył Ścibior. Zawodnik klubu z Wieniawy wykorzystał dobre dośrodkowanie z rzutu rożnego i strzałem głową wpakował piłkę do siatki. Od tej pory było już praktycznie "pozamiatane" i goście mogli spokojnie dowieźć korzystny dla nich rezultat do ostatniego gwizdka sędziego.

Lublinianka jest aktualnie wiceliderem tabeli lubelsko-podkarpackiej grupy III. ligi. W rozegranych dotąd trzech spotkaniach, drużyna zdobyła 7 punktów. Kolejnym przeciwnikiem najstarszego klubu na Lubelszczyźnie będzie Chełmianka Chełm. Do starcia tych zespołów dojdzie 24. sierpnia na Stadionie przy ulicy Leszczyńskiego w Lublinie.

FKS Stal Kraśnik - KS Lublinianka 0:3 (0:2)
Ścibior '29, '49; Kanarek '36

Stal: Mazur – Stadnicki ('46 Leziak), Pietroń, Matysiak, Gawron, Drąg ('60 Wojtysiak), Shpikula, Pacek, Chamera, Hudzik ('60 Drozd), Chrzanowski

Lublinianka: Mańka - Kursa, Paździor, Grzegorczyk, Kozieł - Kanarek ('81 Gąsior), Ścibior, Wójtowicz ('87 Boniaszczuk), Sobiech, Mazurek ('73 Gawrylak) - Majewski ('54 Ozimek)

Kod:
http://www.itvl.pl/news/trzy-punkty-lublinianki-w-krasniku

Makary - 2013-08-19, 06:33

Cytat:
Stal Kraśnik - Lublinianka 0:3, Polonia Przemyśl - Avia 1:0

Lublinianka łatwo ograła w derbach Stal Kraśnik 3:0. Nadal nie wiedzie się za to Avii. Świdniczanie przegrali trzeci kolejny mecz, tym razem w Przemyślu 0:1.

Drużyna z Lublina w pełni wykorzystała problemy kadrowe rywali.

Trener Dariusz Matysiak nie mógł skorzystać z wielu podstawowych graczy: Daniela Szewca, Filipa Drozda, Witalija Mielniczuka, czy Tomasza Ryczka.

W efekcie już do przerwy było 0:2. Po raz kolejny z dobrej strony pokazał się Rafał Ścibior. Zawodnik, który wrócił z wypożyczenia do Roztocza Szczebrzeszyn ma już na koncie trzy gole.

W pierwszej serii gier nie wpisał się na listę strzelców, ale też mocno pomógł zespołowi. Swoje premierowe trafienie w nowych barwach zaliczył też Przemysław Kanarek.

Stal Kraśnik – Lublinianka Lublin 0:3 (0:2)

Bramki: Ścibior (21, 49), Kanarek (36)

Stal: Mazur – Stadnicki (46 Leziak), Pietroń, Matysiak, Gawron, Drąg (60 Wojtysiak), Szpikula, Pacek, Chamera, Hudzik (60 Drozd), Chrzanowski.

Lublinianka: Mańka – Paździor, Kursa, Grzegorczyk, Kozieł, Ścibior, Mazurek (73 Gawrylak), Wójtowicz (88 Boniaszczuk), Sobiech Erwin, Kanarek (82 Gąsior), Majewski (55 Ozimek).

Kod:
http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20130818/PILKA03/130819616

mema - 2013-08-20, 15:49

Ale afera news na pierwszej stronie
http://www.kurierlubelski...elcka,id,t.html

miki - 2013-08-20, 16:13

Szkoda, że nie są tacy chętni do opisywania m.in. jak to Lewart kupił awans do III Ligi w sezonie 2003/2004 (pamiętny mecz w Tomaszowicach).
kamski - 2013-08-22, 12:23

http://www.dziennikwschod...LKA03/130829901
Makary - 2013-08-30, 15:00

Lublinianka - Chełmianka z perspektywy chełmskiego wydania "Nowego Tygodnia"

Cytat:
Stracili zwycięstwo w doliczonym czasie

Lublinianka – ChKS CHEŁMIANKA 2:2 (0:2)
0:1 – Grzywna (7)
0:2 – Wójcik (38)
1:2 – Kozieł (48)
2:2 – Grzegorczyk (90+1)

CHEŁMIANKA: Budzyński – Bodziak (55 Fiedeń), Grzywna, Batata, Krzyżak, Olszak (63 Krakiewicz), Tywoniuk, Wasiluk (83 Borys), Wróbel, Młynarski (79 Fornal), Wójcik.
Piłkarze Lublinianki byli faworytem tego spotkania i już przed meczem sprawiali wrażenie, bardzo pewnych siebie. Właśnie tę pewność postanowili wykorzystać podopieczni Artura Bożyka, którzy bardzo chcieli zrehabilitować się za przegraną 1:4 u siebie z Izolatorem Boguchwała.
Od pierwszych minut meczu w Lublinie lepsze wrażenie sprawiała Chełmianka, która przejęła kontrolę nad grą i w 7 min. ku zdziwieniu gospodarzy objęła prowadzenie. Oskar Wróbel popisał się ostrą centrą z lewej strony boiska, a do piłki najwyżej wyskoczył stoper Marek Grzywna i ładnym strzałem głową z 8 m pokonał bezradnego Marcina Mańkę. Tym samym Grzywna zrehabilitował się za słabą postawę i błędy w meczu z Izolatorem. Doświadczony stoper Chełmianki wyciągnął wnioski po meczu sprzed tygodnia i w spotkaniu przeciwko Lubliniance zagrał o niebo lepiej. Zaskoczona utratą gola Lublinianka przez kilkanaście minut nie bardzo wiedziała, jak zaskoczyć defensywę Chełmianki, która już przed polem karnym rozbijała ataki przeciwnika. Nie do przejścia na prawej obronie był Krzysztof Bodziak, któremu później jeden z przeciwników stanął na dłoni, czego nie zauważył prowadzący po „gospodarsku” mecz sędzia Arkadiusz Łaszkiewicz z Zamościa. Na skutek tego Bodziak nie mógł dograć do końca spotkania i kilka minut po gwizdku oznajmiającym rozpoczęcie drugiej części meczu musiał zejść z boiska.

Gospodarze pierwszą groźną akcję przeprowadzili dopiero w 23 min. Wtedy to po dośrodkowaniu z prawej strony boiska z 7 m głową strzelał Damian Ścibior, ale Mateusz Budzyński był na posterunku. W 26 min. mogło być 1:1, gdyby nie interwencja Bodziaka. Ścibior dostał idealne zagranie ze środka pola i znalazł się oko w oko z Budzyńskim. Wracający obrońca Chełmianki w ostatniej chwili zblokował piłkę i ta opuściła boisko. Lublinianka biła głową w mur, a goście kontratakowali. W 38 min. piłkę na prawym skrzydle dostał Piotr Wójcik i zdecydował się na strzał z okolic narożnika pola karnego. Podkręcona futbolówka przelobowała źle ustawionego Mańkę i wpadła do siatki. Na widowni i ławce rezerwowych Lublinianki zapanowała konsternacja. Tym bardziej, że jeszcze przed przerwą okazję na trzeciego gola miał Mateusz Olszak, ale zamiast strzelać szukał innego rozwiązania i obrońcy wybili piłkę na rzut rożny.
Po zmianie stron wiadomo było, że Lublinianka ruszy do huraganowych ataków i zepchnie rywala do głębokiej defensywy. Najważniejszy był pierwszy kwadrans, by przeczekać napór gospodarzy i nie stracić bramki, a przy odrobinie szczęścia wyprowadzić szybką kontrę i próbować strzelić trzeciego gola. Niestety, piłkarzom Chełmianki już na początku drugiej części pojedynku zabrakło koncentracji. W 48 min. pozwolili Mateuszowi Koziełowi, by wbiegł z piłką w pole karne i oddał celny strzał z 7 metrów. Pomocnik Lublinianki wykorzystał niezdecydowanie obrońców. Uskrzydlona zdobyciem kontaktowego gola lubelska drużyna zaatakowała z jeszcze większym animuszem. W 62 min. po strzale Łukasza Gromby z 10 m piłkę z linii bramkowej wybił Łukasz Młynarski. Wydawało się, że kwestią czasu jest, kiedy Lublinianka doprowadzi do remisu. Z każdą minutą jednak gospodarze nacierali coraz słabiej i szkoda, że zespół Chełmianki nie wyprowadził nawet jednego składnego kontrataku, choć możliwości było co niemiara.

Zawodnicy gości gubili piłkę w środkowej strefie boiska, albo niecelnie zagrywali do skrzydłowych. Dopiero w 88 min. bezrobotnego Mańkę zatrudnił Daniel Krakiewicz i niewiele brakowało, a padłaby trzecia bramka. Pomocnik Chełmianki oddał silny strzał z 25 m, piłka skozłowała przed Mańką i odbiła się od głowy bramkarza Lublinianki. Doskoczyć próbował do niej Wójcik, jednak Mańka w porę naprawił swój błąd. Gdyby Wójcik poszedł za strzałem, a nie czekał, aż futbolówka odbije się od bramkarza, bez problemów przejąłby piłkę i miałby stuprocentową sytuację do zdobycia bramki. Sędzia do regulaminowego czasu gry doliczył trzy minuty. Niestety, zawodnikom Chełmianki i tym razem zabrakło koncentracji. W 91 min. dopuścili do dośrodkowania z prawej strony boiska i nie pokryli wbiegającego w pole karne Patryka Grzegorczyka, który strzałem głową doprowadził do remisu. Inna sprawa, że przy wrzutce źle zachował się bramkarz Budzyński, który nie bardzo wiedział, czy wyjść do górnej piłki, czy też stać na linii bramkowej. Rywal bezlitośnie wykorzystał niezdecydowanie chełmskiego golkipera i zamiast z trzema punktami podopieczni Artura Bożyka wrócili do Chełma z jednym oczkiem.
Przed meczem goście remis zapewne przyjęliby w ciemno, ale po spotkaniu pozostał niedosyt. Zwycięstwo było na wyciągnięcie ręki. Szkoda przede wszystkim drugiej połowy, w której Chełmianka za bardzo pilnowała jednobramkowego prowadzenia i nie stwarzała okazji do podwyższenia wyniku.
A już w sobotę 31 sierpnia o 17.00 chełmska drużyna zagra u siebie z Orłem Przeworsk, z którym w minionym sezonie odnotowała dwa zwycięstwa, 2:0 w Chełmie i 3:0 na wyjeździe.


Kod:
http://www.nowytydzien.pl/index.php?option=com_k2&view=item&id=13352:stracili-zwyci%C4%99stwo-w-doliczonym-czasie&Itemid=80

Makary - 2013-08-30, 15:03

Artykuł z Dziennika Wschodniego dotyczy pokrywania się terminów meczów Motoru i Górnika Łęczna, ale jest w nim wzmianka o Lubliniance, którą wytłuszczam.

Cytat:
Mecze Motoru Lublin i Górnika Łęczna znowu w tym samym terminie

Kibice piłkarscy w regionie muszą wybierać: pójść na mecz Górnika Łęczna czy Motoru Lublin. Oba kluby już od paru lat ustawiają spotkania u siebie niemal w tym samym terminie.

W rundzie jesiennej z meczami Górnika w Łęcznej pokrywają się cztery spotkania Motoru w Lublinie.

A w sumie obie drużyny mają przed własną publicznością po osiem gier.

Na dobrą sprawę niewiadomo komu ma to służyć. Spotkania są w końcu dla kibiców i układając przed każda rundą szczegółowy terminarz meczów domowych kluby powinny kierować się tym, aby jak najwięcej osób pojawiło się na stadionie.

Niestety, zarówno w Łęcznej, jak i w Lublinie od paru lat nie myślą o tym. Efekt jest taki, że kibice muszą wybierać jeden z meczów, albo pędzić z językiem na brodzie, żeby zdążyć z Motoru na Górnik, lub odwrotnie. A fanów, którzy kibicują i chodzą na mecze obu drużyn jest w regionie wielu.

– Szkoda, że prezesi Motoru i Górnika znowu się nie dogadali – komentuje jeden z nich. – Przez to kluby dostają po kieszeni, a my kibice z Lubelszczyzny jesteśmy wkurzeni. Jednoczesne granie przez obie drużyny meczów u siebie to jakaś masakra. Chciałbym żeby w rundzie wiosennej nie było już takiej sytuacji. A może i teraz da się jeszcze coś uratować?

W tym miesiącu kibice musieli wybierać już między meczem Górnika z Wisłą Płock, a Motoru ze Stalą Stalowa Wola. Oba odbyły się 3 sierpnia o godz. 16. Identyczna sytuacja jest jutro. Łęcznianie mierzą się z GKS Katowice, a lublinianie z Pogonią Siedlce.

Fatalnie dla kibiców wygląda zwłaszcza pokrycie się terminów z 19 października, bo wtedy podczas meczu Górnika z Puszczą, na stadionie przy Al. Zygmuntowskich dojdzie do derbów Lubelszczyzny między Motorem a Wisłą Puławy. Wspólne granie w Łęcznej i Lublinie będzie też 16 listopada.

Dlaczego działacze klubów nie mogą się w tej sprawie dogadać i stworzyć "mijanki” w terminarzu? – Wystąpiłem do Górnika z prośbą o ich terminarz na rundę jesienną, ale nie dostałem odpowiedzi na czas – tłumaczy Tadeusz Kuna, prezes Motoru. I przypomina, że wiosną takiego problemu nie było, gdyż łęcznianie przesłali swój rozkład jazdy.

– Proszę zrozumieć, że nie mogliśmy czekać w nieskończoność. Górnik ma światła i może grać później, a my nie, więc idelaną porą dla nas są sobotnie popołudnia. Zresztą nie wiem, czy to jest aż taki problem. Byłem ostatnio na meczu w Łęcznej i nie widziałem tam za wielu kibiców z Lublina, może ze 150 osób – dodaje Kuna.

Co na to Górnik? – Wysłaliśmy do Motoru nasz terminarz, choć faktem jest, że on zrobił to pierwszy – odpowiada Artur Kapelko, prezes łęczyńskiego klubu.

– Spotkanie z Katowicami będzie pokazywane przez stację Orange Sport, stąd taki, a nie inny termin. Oczywiście, zależy nam na kibicach. Myślę, że na rundę wiosenną nie będzie już takiej sytuacji.

Prezes Kapelko deklaruje też, że jeśli mecz Górnika z Puszczą nie będzie transmitowany w Orange Sport to klub wystąpi do PZPN o zmianę terminu jego rozgrywania, tak aby wszyscy kibice mogli też obejrzeć derby Motor – Wisła.

Takiego problemu jak w przypadku Górnika i Motoru piłkarscy fani nie mają z Lublinianką Lublin. Żaden mecz III-ligowca rozgrywany jesienią na stadionie przy ul. Leszczyńskiego nie pokrywa się z terminem wspomnianej dwójki.

Marek Wieczerzak

Kod:
http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20130830/PILKA/130829482

wojtek - 2013-08-31, 22:12

Lublinianka wygrała w Przemyślu 3:1.
Lublinianka Lublin pokonała w sobotę na wyjeździę Polonię Przemyśl 3:1. Goście już po 15 minutach prowadzili 2:0 i później kontrolowali przebieg boiskowych wydarzeń. W końcówce rywale zdobyli kontaktową bramkę, ale szybko odpowiedział Mateusz Majewski.

http://www.dziennikwschod...LKA03/130839921

wojtek - 2013-08-31, 22:20

3 LIGA LUBELSKO-PODKARPACKA: POLONIA PRZEMYŚL - Lublinianka-WIENIAWA LUBLIN 1-3

Przemyska Polonia po zeszłotygodniowej wysokiej porażce w Boguchwale tym razem przegrała na własnym stadionie z Lublinianką-Wieniawą 1-3.

Już po kwadransie goście prowadzili 2-0 po bramkach Erwina Sobiecha i Łukasza Gromby.

Poloniści kontaktowego gola zdobyli dopiero w końcówce po tym, jak rzut karny wykorzystał Krystian Kazek.

Chwilę później goście znów "odskoczyli" na dwie bramki - na 3-1 trafił Mateusz Majewski.

POLONIA PRZEMYŚL - Lublinianka-WIENIAWA LUBLIN 1-3 (0-2)
0-1 Sobiech (10)
0-2 Gromba (15)
1-2 K.Kazek (81-karny)
1-3 Majewski (83)


http://www.podkarpacieliv...ublinianke.html

bre - 2013-09-01, 18:26

Dlaczego ratusz wspiera Motor, a nie Lubliniankę za GW
http://lublin.gazeta.pl/l...blinianke_.html

bipero - 2013-09-01, 20:34

z artykułu można się dowiedzieć, że klub jest sportową spółką akcyjną, choć faktycznie jest spółką z o.o. :D
Makary - 2013-09-02, 17:44

Cytat:
Resoviacy zremisowali na własnym stadionie z Karpatami Krosno 1:1, ale zachowali fotel lidera. Nie prowadzą jednak już samodzielnie, bowiem tyle samo punktów co rzeszowianie (11), ma Lublinianka Wieniawa Lublin.


http://m.rzeszow.sport.pl...imo_remisu.html

Niech ktoś, kto ma Facebooka przetłumaczy im, jak nazywa się nasz klub!

Makary - 2013-09-02, 17:52

Na powyższej stronie chyba jednak nie jest potrzebny FB, do dodania komentarza, ale jest niezbędne konto.

Zostawiam w ramach ciekawostki innego linka:
http://www.transfermarkt....rein_34167.html

Makary - 2013-09-03, 16:29

Cytat:
Lublinianka - Avia Świdnik, w środę o godz. 16

W środę zostanie rozegrana szósta kolejka III ligi lubelsko-podkarpackiej.

Emocji nie powinno zabraknąć przede wszystkim w Lublinie, gdzie tamtejsza Lublinianka zmierzy się z Avią Świdnik.

Początek meczu o godz. 16 na stadionie przy ul. Leszczyńskiego. Gospodarze są jednym z trzech zespołów, który w tym sezonie jeszcze nie przegrał. Problem w tym, że drużyna Marcina Zakrzewskiego lepiej radzi sobie na wyjazdach, gdzie wygrała wszystkie trzy spotkania.

U siebie w obu pojedynkach remisowała z rywalami. Ostatnio z Chełmianką punkt uratował w doliczonym czasie gry Patryk Grzegorczyk.

– Na razie lepiej układa nam się na wyjazdach, ale będziemy chcieli jak najszybciej to zmienić. Z Avią oczywiście czeka nas bardzo trudne zadanie, bo przeciwnik wreszcie się przełamał i teraz będzie chciał pójść za ciosem. Na pewno zapowiada się na ciekawy mecz – przekonuje szkoleniowiec Lublinianki Marcin Zakrzewski.

Świdniczan do premierowej wygranej poprowadził już nowy szkoleniowiec – Janusz Dec. "Żółto-niebiescy” ograli bardzo mocnego Izolatora Boguchwała 3:1. Bohaterami byli Wojciech Białek i Kacper Krawiec. Pierwszy zaliczył dwie asysty, a drugi dwa gole.

– Cała drużyna zagrała bardzo dobrze, zwłaszcza po przerwie. Mam nadzieję, że wyszliśmy już z dołka i teraz będzie tylko lepiej – mówi trener Dec.

Kod:
http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20130903/PILKA03/130909844

Makary - 2013-09-04, 12:15

Cytat:
Lublinianka przyjechała do Przemyśla jak po swoje i bez najmniejszego sprzeciwu to osiągnęła. Dzięki temu awansowała na fotel lidera, dystansując Resovię, która zremisowała u siebie z Karpatami Krosno.

Kod:
http://www.zycie.pl/sport/pilka-nozna/195,Koncert-Orla-w-Chelmie.html

Makary - 2013-09-05, 16:18

Prezes Krzysztof Gil przed meczem z Avią o sytuacje w klubie. Na koniec króciutkie opinie kibiców.

http://radioer.pl/informacje/2/25339/

Makary - 2013-09-05, 16:27

Cytat:
Lublinianka przegrała u siebie z Avią Świdnik 0:1.

Lublinianka przegrała pierwszy mecz w sezonie. W środę trzy punkty ze stadionu przy ul. Leszczyńskiego wywiozła Avia Świdnik po wygranej 1:0

To miało być jedno z ciekawszych spotkań szóstej serii gier, ale zawody nie zachwyciły.

Sporo było przede wszystkim walki w środku boiska. Goście wyszli na prowadzenie w 20 minucie po golu Michała Sadło. Podopieczni trenera Marcina Zakrzewskiego starali się doprowadzić do wyrównania, ale niewiele byli w stanie zdziałać.

Nawet w końcówce gospodarze mieli problemy z przedostaniem się w pole karne rywali. I w zasadzie dopiero w doliczonym czasie gry zaczęli stwarzać zagrożenie po stałych fragmentach gry.

Łukasz Gieresz zachował jednak czyste konto i "żółto-niebiescy” mogli świętować zdobycie drugiego kompletu punktów z rzędu.

– Lepiej zaprezentowaliśmy się w sobotnim pojedynku z Izolatorem. W Lublinie wypadliśmy nieco gorzej, ale ważne jest, żeby umieć wygrywać także takie spotkania. I z tego się cieszymy. W naszej sytuacji najważniejsze są na razie punkty – przekonywał po końcowym gwizdku trener Avii Janusz Dec.

– Staraliśmy się wygrać wreszcie u siebie, ale zamiast tego przyszła pierwsza porażka w sezonie. Kiedyś musiał jednak nadejść ten dzień. Każdy chciał podtrzymać dobrą passę, ale ciężko stwarzało się nam sytuację pod bramką przeciwnika. Nie jesteśmy klubem z ligi hiszpańskiej, tylko trzecioligowcem z Lublina – mówił z kolei opiekun Lublinianki Marcin Zakrzewski.

Jego drużyna obecnie w trzech meczach u siebie uzbierała dwa punkty, a w trzech wyjazdowych... dziewięć.


Kod:
http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20130904/PILKA03/130909739

Makary - 2013-09-05, 16:31

Cytat:
Po naradach, miejscy radni, zdecydowali, że lubelska drużyna Motoru Lublin otrzyma 500 tysięcy złotych. Dyskusja wokół klubu z Alei Zygmuntowskich była burzliwa i wywołała sporo kontrowersji.

Optujący za tym, by dokapitalizować również trzecioligową Lubliniankę, Marcin Nowak (Wspólny Lublin) grzmiał: - Ile będziemy wkładać pieniędzy w tę studnię bez dna? Na pompatycznych konferencjach jest mowa o awansie, ale nic z nich nie wynika.

Prezydent Żuk uspokajał: - Niezależnie od emocji powinniśmy wspierać sport. W naszym regionie nie ma szans na pozyskanie takich sponsorów, którzy utrzymaliby klub. Dofinansujemy wszystkie dyscypliny podobnie. Dziś mówimy o Motorze, ale wcześniej wsparliśmy żużel, koszykówkę czy piłkę ręczną. Lublinianka również korzysta z miejskich środków na szkolenie młodzieży. Jednak jest to spółka prywatna i nie możemy jej wspierać tak jak Motoru, który jest spółką miejską z większościowym udziałem miasta i możemy dać pieniądze na podwyższenie jej kapitału.

Kod:
http://www.itvl.pl/news/pol-miliona-zlotych-dla-motoru

Makary - 2013-09-05, 16:32

Cytat:
Niespodzianka! Na Wieniawie lepsi goście

W środowym spotkaniu III ligi piłkarskiej Lublinianka uległa na własnym boisku Avii Świdnik 0:1. Porażka ta sprawiła, że lublinianie spadli na trzecią pozycję w tabeli.
Spotkanie Lublinianki z Avią jak zwykle wzbudziło spore emocje wśród lubelskich kibiców. Obie drużyny znajdują się obecnie w skrajnie różnych miejscach - Lublinianka spisuje się znakomicie i przed tą kolejką była niepokonanym liderem ligi, Avia zaś okupuje pozycje w dole tabeli. Okazało się jednak, że trener Janusz Dec, który niedawno objął zespół świdnicki, tchnął w drużynę nowego ducha i ta pod jego wodzą wygrała drugi mecz z rzędu.

W środę świdniczanie okazali się lepsi i na Wieniawie pokonali faworyzowanego rywala. O losach potyczki zadecydowała bramka zdobyta już w 20. minucie meczu przez pomocnika Michała Sadło. Przegrana z Avią była dla Lublinianki pierwszą w tym sezonie. Po tej porażce najstarszy lubelski klub spadł na trzecie miejsce w tabeli, wyprzedzony przez Resovię i Stal Kraśnik. Avia jest 14.


Cały tekst: http://lublin.gazeta.pl/l...l#ixzz2e25ldrog

Makary - 2013-09-05, 19:47

Cytat:
Avia Świdnik pokonała Lubliniankę 1:0 w derbach regionu

Avia Świdnik odniosła drugie zwycięstwo pod wodzą nowego trenera Janusza Deca. Wczoraj w derbowym meczu trzeciej ligi na Wieniawie świdniczanie pokonali Lubliniankę 1:0. Dla gospodarzy była to pierwsza porażka w obecnym sezonie.

– Takie mecze jak ten z Lublinianką trzeba wygrywać, słabo nam szło, ale jesteśmy w takiej sytuacji że najważniejszy jest dla nas wynik – powiedział po meczu Janusz Dec, trener zespołu ze Świdnika. – Po lepszym meczu z Izolatorem, zagraliśmy słabsze spotkanie. Zdobyliśmy jednak trzy punkty, a to jest najważniejsze.

Spotkanie derbowe nie stało na zbyt wysokim poziomie. Oba zespoły skupiły się przede wszystkim na zabezpieczeniu dostępu do własnej bramki.

Klarowne sytuacje strzeleckie można było policzyć na palcach jednej ręki, a jednak gol padł.

W 19 min Michał Sadło zdołał oddać lekki strzał na bramkę Lublinianki, a piłka wpadła do siatki.

– Porażka kiedyś musiała nadejść. Szkoda, że akurat w tym meczu i przed własną publicznością. Nie da się wszystkiego wygrać – podsumował spotkanie Marcin Zakrzewski, trener zespołu gospodarzy. – Dlaczego przegraliśmy? Chłopcy wyszli trochę zdekoncentrowani, część piłkarzy nie wytrzymała ciśnienia tego meczu. Nie wszyscy chcieli wziąć odpowiedzialność za grę. Pokazaliśmy walkę, ale nic nie chciało wpaść.

W końcówce Avia broniła wyniku, a Lublinianka bez powodzenia próbowała przedostać się pod bramkę strzeżoną przez Łukasza Gieresza. – Przeciwnik bronił się całym zespołem. My nie jesteśmy zespołem ekstraklasy hiszpańskiej, tylko trzecioligową drużyną z Polski. Gramy jak gramy, wszyscy chcieli zwyciężyć, ale się nie udało - mówi Marcin Zakrzewski.

Zawodnicy trzeciej ligi w tym tygodniu nie będą narzekać na nudę. Już w weekend zostanie rozegrana kolejna seria spotkań.

Kod:
http://www.kurierlubelski.pl/artykul/984659,avia-swidnik-pokonala-lublinianke-10-w-derbach-regionu-zdjecia,3,id,t,sg.html#galeria-material

Makary - 2013-09-06, 15:37

Cytat:
Wieniawa zdobyta

Avia Świdnik, w drugim meczu z rzędu, zdobyła komplet punktów. W środę pokonała w Lublinie Lubliniankę i odebrała gospodarzom miano niepokonanych w lidze. Jedyne trafienie w spotkaniu zanotował w pierwszej połowie widowiska Michał Sadło.

Lublinianie, przed meczem z Avią zajmowali wysokie, drugie miejsce w tabeli. W meczu z żółto-niebieskimi chcieli podtrzymać dobrą passę i… w końcu wygrać na własnym terenie. Dotąd bowiem dwukrotnie remisowali (z Resovią Rzeszów i Chełmianką Chełm). Od początku zawodów to jednak przyjezdni sprawiali lepsze wrażenie. Pierwszy strzał na ramkę odnotowaliśmy w 12 min., kiedy bramkarza rywali próbował zaskoczyć Wojciech Białek. Uderzył jednak niecelnie. Od tej akcji, podopieczni Janusza Deca, z dokładnością co do minuty, co 120 sekund niepokoili golkipera Lublinianki. W 14 min. na listę strzelców próbował wpisać się Michał Sadło, w 16 Adrian Ligienza, a w 18 ponownie Sadło. Młody pomocnik Avii był zresztą bohaterem kolejnej akcji. W 20 min. otrzymał świetne podanie ze środka pola od Bartłomieja Mazurka, piłka poleciała za plecy obrońców, dopadł do niej Sadło i sprytnie uderzył po ziemi, w stronę dalszego słupka. Futbolówka powoli wtoczyła się do siatki i świdniczanie wyszli na prowadzenie. Piłkarze z Lublina próbowali szybko odpowiedzieć, ale do piłki zagranej wzdłuż bramki Łukasza Gieresza nie doszedł żaden z zawodników gospodarzy. Po pół godzinie gry boisko, z powodu kontuzji musiał opuścić Jakub Majewski. Na placu gry pojawił się Michał Martyna, który jednak zajął pozycję na lewej pomocy, a na obronę przesunięty został Michał Sadło. Do przerwy więcej emocji już nie było i Avia zeszła do szatni z zasłużonym prowadzeniem.

Po zmianie stron inicjatywę przejęli lublinianie. Długo jednak na boisku nie działo się nic ciekawego. Emocje mieliśmy za to w końcówce. W trzeciej minucie doliczonego czasu gry, Bartłomiej Mazurek powinien dobić rywali, ale z czterech metrów fatalnie skiksował. W 95 min. punkt mogła uratować Lublinianka. W zamieszaniu w polu karnym świdniczan gospodarze dwukrotnie mogli uderzyć na bramkę Gieresza, ale albo byli blokowani, albo zbyt długo składali się do strzału. Ostatecznie żółto-niebiescy odnieśli drugie zwycięstwo z rzędu i do sobotniego meczu przeciwko Orłowi Przeworsk przystąpią w dobrych nastrojach.

Lublinianka Lublin – Avia Świdnik 0:1 (0:1)

Michał Sadło 20’

Avia: Gieresz, Majewski (29’ Martyna), Maciejewski, Bednarek, Lenart, Jankowski, Ligienza (57’ Jeleniewski), Sadło, Krawiec, Mazurek, Białek (75’ Kwiatkowski, 88’ Tarkowski – kontuzja Kwiatkowskiego)

Napisał tf

Kod:
http://www.swidnik.pl/sport-i-turystyka/item/3869-wieniawa-zdobyta-zdj%C4%99cia

Makary - 2013-09-06, 19:01

Cytat:
Trudne wyjazady Lublinianki Lublin i AMSPN Hetmana Zamość

Piłkarze z grupy lubelsko-podkarpackiej nie mają czasu na odpoczyneW weekend zostanie rozegrana siódma seria gier, w której trudne mecze czekają Lubliniankę i AMSPN Hetmana

Zespół z Lublina w środę przegrał u siebie z Avią Świdnik 0:1 i po raz pierwszy w tym sezonie nie zdobył choćby jednego punktu.

Seria meczów bez porażki została zakończona, ale drużyna Marcina Zakrzewskiego może w sobotę, w Boguchwale (początek o godz. 16) podtrzymać inną – zwycięstw na obcych boiskach.

W obecnych rozgrywkach Lublinianka wygrała wszystkie trzy spotkania na wyjeździe.

– Przełknęliśmy w środę gorzką pigułkę, a przed nami bardzo wymagający przeciwnik, czyli Izolator Boguchwała. Na pewno chcielibyśmy wygrać, żeby szybko zapomnieć o meczu z Avią. Pojedziemy powalczyć, ale to będzie dla nas najtrudniejsze spotkanie wyjazdowe w tym sezonie – przekonuje trener Lublinianki Marcin Zakrzewski.

lukisz
Kod:
http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20130906/PILKA03/130909630

Makary - 2013-09-08, 08:11

Cytat:
Wysoka porażka Lublinianki w Boguchwale

Piłkarze lubelskiego trzecioligowca zanotowali drugą z rzędu porażkę.

"Zielono-biało-czerwoni" ulegli na wyjeździe Izolatorowi Boguchwała 1:4. Dla podopiecznych Marcina Zakrzewskiego Była to druga kolejna przegrana, po tym jak w poprzedniej kolejce musieli oni uznać wyższość świdnickiej Avii w derbach regionu.

W starciu w Boguchwale już do przerwy gospodarze prowadzili 2:0, dzięki dwóm trafieniom Jacka Tyburczego. Kontaktowa bramka strzelona na początku drugiej połowy dała ekipie z Wieniawy nadzieje na wywiezienie zdobyczy punktowej, jednak dwa stracone gole w ostatnim kwadransie gry pogrzebały szanse lublinian.

W następnej serii spotkań Lublinianka zmierzy się u siebie z Orłem Przeworsk. Do tej rywalizacji dojdzie 18. sierpnia.

Izolator Boguchwała - KS Lublinianka 4:1 (2:0)

bramki: Jacek Tyburczy '14, '28, Krzysztof Szpond '76 (z rzutu karnego), Mateusz Wanat '80 - Damian Ścibor '50

Izolator: Pawlus - Rokita (58’Róg), Burak Adrian, Szpond, Brogowski, Bereś (83’ Szyszka), Skiba (58’Burak Arkadiusz), Skała, Karwat (69'Wanat), Brocki, Tyburczy

Lublinianka: Mańka - Kursa (83’Kanarek), Paździor, Grzegorczyk, Kozieł-Ścibor, Mazurek, Sobiech, Boniaszczuk (36’Majewski), Gąsior, Gromba

Żółte kartki: Szpond, Burak Adrian– Grzegorczyk,Boniaszczuk, Kursa

Czerwona kartka: Gromba (45’ za brutalny faul)

Kod:
http://www.itvl.pl/news/wysoka-porazka-lublinianki-w-boguchwale

Makary - 2013-09-08, 19:13

Cytat:
Izolator Boguchwała – Lublinianka Lublin 4:1, przegrali za wysoko

Kiepski tydzień ma za sobą Lublinianka. W środę poniosła porażkę u siebie z Avią Świdnik (0:1), a w sobotę na wyjeździe z Izolatorem Boguchwała (1:4)

W 14 minucie gospodarze otworzyli wynik. Ładnie na skrzydle Macieja Kozieła minął Michał Bereś i dośrodkował w pole karne.

Do piłki dopadł Jacek Tyburczy i... udem skierował ją do siatki. Później swoje szanse miała Lublinianka, ale Łukasz Gromba i Damian Ścibior nie zdołali doprowadzić do wyrównania. Nie udało się ekipie Marcina Zakrzewskiego, a z zimną krwią kolejną szansę wykorzystał Izolator. Znowu asystę zaliczył Bereś, a swojego drugiego gola z bliska zdobył Tyburczy.

Jakby tego było mało tuż przed przerwą Gromba ostro sfaulował od tyłu Dawida Rokitę za co został od razu wyrzucony z boiska.

– Dały o sobie znać nerwy i emocje, bo chwilę wcześniej należał się nam rzut wolny – tłumaczył swojego piłkarza trener Marcin Zakrzewski. Goście wcale nie załamali się takim obrotem sprawy i po zmianie stron ruszyli do ataku. Blisko kontaktowego trafienia był Przemysław Gąsior, ale huknął nad bramką.

Po chwili Szpond o mały włos nie zaskoczył własnego bramkarza. Trzecia okazja wreszcie przyniosła skutek. Ścibior w 50 minucie nie zawiódł w sytuacji sam na sam i dał swojej drużynie nadzieje na korzystny rezultat.

W kolejnych fragmentach do remisu mógł doprowadzić Gąsior, ale nie skorzystał z prezentu rywali. Mecz rozstrzygnęła akcja z 76 minuty, kiedy jedenastkę wywalczył Tyburczy. Na gola zamienił ją Szpond i lublinianie całkowicie stracili ochotę do walki. W efekcie, w końcówce stracili jeszcze jednego gola.

– Nie wiem, dlaczego tak się dzieje, ale kolejny już raz słabo prezentujemy się w pierwszej połowie. Przegrywając 1:2, mieliśmy szansę doprowadzić do remisu. Zabrakło odrobiny szczęścia, a z czasem chłopcy opadli z sił; gra w dziesiątkę kosztowała ich mnóstwo zdrowia. Konsekwencją tego była utrata następnych dwóch bramek – przekonuje opiekun Lublinianki.

Izolator Boguchwała – Lublinianka Lublin 4:1 (2:0)
Bramki: Tyburczy (14, 28), Szpond (76-z karnego), Wanat (80) – Ścibor (50).
Izolator: Pawlus – Rokita (58 Róg), Adrian Burak, Szpond, Brogowski, Bereś (83 Szyszka), Skiba (58 Arkadiusz Burak), Skała, Karwat (69 Wanat), Brocki, Tyburczy
Lublinianka: Mańka – Kursa (83 Kanarek), Paździor, Grzegorczyk, Kozieł, Ścibor, Mazurek, Sobiech, Boniaszczuk (36 Majewski), Gąsior, Gromba.
Żółte kartki: Szpond, Burak Adrian – Grzegorczyk, Boniaszczuk, Kursa.
Czerwona kartka: Gromba (45 min, Lublinianka, za faul).
Sędziował: Paweł Tucki (Zamość). Widzów: 170.

lukisz
Kod:
http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20130907/PILKA03/130909538

miki - 2013-09-09, 08:39

Zastanawia mnie dlaczego wszystkie media popełniają te same błędy. Rozumiem, że w dzisiejszych czasach nikt nie wykazuje żadnej chęci do obejrzenia meczu bo przecież można ściągnąć wszystko ze strony jednej z drużyn, ale żeby nasza strona oficjalna powielała ten sam błąd (brak zmiany Ozimka za Gąsiora) :D
Maniek - 2013-09-09, 10:18

Ozimek grał już ? :o
miki - 2013-09-09, 10:27

Maniek napisał/a:
Ozimek grał już ? :o

Tak, niecałe pół godziny.

kac - 2013-09-18, 22:46

http://www.kurierlubelski...jecia,id,t.html

galeria :P

Makary - 2013-09-22, 23:24

Cytat:
Podlasie Biała Podlaska - Lublinianka 2:0. Na wygraną czekali niemal rok

Kibice Podlasia wreszcie się doczekali. Bialczanie pokonali na własnym stadionie Lubliniankę 2:0 i przerwali wielomiesięczną, czarną passę bez wygranej u siebie

Podopieczni trenera Ryszarda Więcierzewskiego zgarnęli pierwszy komplet punktów w Białej Podlaskiej od 27 października 2012 roku, kiedy pokonali Unię Nowa Sarzyna 2:0.

Mimo wielu prób udało się przełamać dopiero za... dwunastym podejściem. W 11 poprzednich Podlasie zanotowało ledwie dwa remisy i aż dziewięć porażek. Bilans bramek też był marny: 5-18.

W sobotę do przerwy było 1:0. Swojego trzeciego gola, w trzecim kolejnym meczu zdobył Adrian Jesionek. I co ciekawe wszystkie z nich zaliczył po uderzeniach z rzutów wolnych. To sobotnie, w 25 minucie, po strzale z ponad 20 metrów. Jeszcze przed przerwą gospodarze mogli podwyższyć swoje prowadzenie, ale Łukasz Mirończuk przymierzył w poprzeczkę.

Po zmianie stron cały czas dominowało Podlasie. Lublinianka przez 90 minut praktycznie nie stworzyła sobie żadnej dogodnej okazji. Trener Marcin Zakrzewski próbował rotować składem i wystawił w podstawowej jedenastce: Filipa Ozimka, Wojciecha Gawrylaka i Przemysława Gąsiora.

Niestety zmiany na niewiele się zdały, bo goście ponieśli czwartą porażkę z rzędu. W sobotę dobił ich Damian Leśniak, który w 68 minucie celną główką ustalił wynik na 2:0.

– Bardzo się cieszymy z wygranej. Czekaliśmy na to zwycięstwo u siebie prawie rok. Trzeba jednak przyznać, że byliśmy zdecydowanie lepsi i w pełni zasłużyliśmy na trzy punkty. Czy to może być dla nas przełom?

Mam nadzieję, że tak właśnie będzie. Ci zawodnicy naprawdę potrafią grać w piłkę i na pewno nie jesteśmy tak słabi, jak wskazuje to nasze miejsce w tabeli – przekonuje trener ekipy z Białej Podlaskiej Ryszard Więcierzewski.

Podlasie Biała Podlaska – Lublinianka Lublin 2:0 (1:0)
Bramki: Jesionek (25), Lesiuk (68).
Podlasie: Wasiluk – Szymański, Mirończuk, Konaszewski, Adamiuk, Gawroński, Jesionek, Jarzynka, Sawtyruk (72 Dudek), Lesiuk (70 Kocoł), Leśniak (85 Gromysz).
Lublinianka: Mańka – Kursa, Paździor, Styżej, Kozieł, Scibior (60 Kanarek), Mazurek, Gawrylak (46 Majewski), Sobiech, Gąsior (80 Stadnicki), Ozimek.
Żółte kartki: Jesionek – Kursa.
Sędziował: Piotr Kasperski (Lublin). Widzów: 450.

Łukasz Gładysiewicz

Kod:
http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20130921/PILKA03/130929927

Makary - 2013-09-26, 23:03

Cytat:
Lublinianka chce zakończyć serię porażek w niedzielę

Lublinianka po świetnym początku nowego sezonu wyraźnie zgubiła formę. Po 10 kolejkach piłkarze Marcina Zakrzewskiego zajmują dopiero 13 miejsce w tabeli

W przed startem rozgrywek kibice martwili się o zespół z Lublina. Z drużyny odeszło kilku podstawowych zawodników, a miała ich zastąpić głównie młodzież.

Największe problemy były z linią ataku, w której został tak naprawdę jedynie Mateusz Majewski. Po pięciu kolejkach wydawało się, że wszystkie obawy nie miały sensu. Podopieczni Marcina Zakrzewskiego spisywali się świetnie i uzbierali aż 11 punktów. Pojawiły się nawet głosy, że zespół włączy się do walki o czołowe lokaty.

Niestety w czterech kolejnych meczach Jacek Paździor i jego koledzy nie dodali do tego dorobku ani jednego „oczka”. Ostatnio przegrali w Białej Podlaskiej 0:2. Porażka boli tym bardziej, że Podlasie wygrało u siebie pierwszy raz od 27 października 2012 roku. A goście wypadli bardzo blado i nie stworzyli sobie praktycznie ani jednej okazji.

– W Białej sami się szarpaliśmy ze sobą. Nie rozegraliśmy dobrego spotkania. Już wcześniej rozmawialiśmy o tym, co się z nami dzieje, ale nie znaleźliśmy odpowiedzi na to pytanie. Trenujemy normalnie, chęci do gry są, ale nic nam ostatnio nie wychodzi. Nie można też wszystkiego zwalać na pecha. Próbowałem też zmian w składzie, ale i to nie przyniosło żadnego skutku – mówi trener Marcin Zakrzewski.

W najbliższą niedzielę o godz. 12 Lublinianka zmierzy się u siebie z Karpatami Krosno. Wszystko wskazuje na to, że gospodarze będą musieli sobie radzić bez Łukasza Gromby. Do zdrowia wraca za to Patryk Grzegorczyk, ostatnio nieobecny w meczu z Podlasiem.

– Wszyscy martwimy się naszą postawą i dlatego cały czas kombinujemy, co zrobić. Myślę zwłaszcza nad zmianą taktyki i ustawienia. Jak próbowaliśmy grać bardziej ofensywnie to niewiele z tego wychodziło. Dlatego może tym razem poczekamy na ruch rywala.

Niestety ciągle mamy pod górkę, bo bardzo przydałby się w niedzielę Łukasz Gromba, a zanosi się na to, że z powodów osobistych nie będzie mógł zagrać. Za wszelką cenę będziemy chcieli jednak wygrać – zapewnia szkoleniowiec ekipy z Lublina.

Kod:
http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20130926/PILKA03/130929705

wojtek - 2013-09-29, 19:52
Temat postu: Lublinianka-Karpaty Krosno
http://sport.itvl.pl/news...okonala-karpaty
Makary - 2013-10-16, 20:06

Cytat:
Prezes Lublinianki: Wierzymy w trenera Marcina Zakrzewskiego

W siedmiu ostatnich meczach drużyna z Wieniawy zdobyła tylko trzy punkty. Działacze nadal mają jednak pełne zaufanie do trenera Marcina Zakrzewskiego

W niedzielę z Lublina trzy punkty wywiózł AMSPN Hetman Zamość po wygranej 1:0.

Dla gospodarzy była to już trzecia porażka przed własną publicznością w tym sezonie. I trzecia poniesiona tylko jednym golem.

Słaba forma drużyny odbija się na sytuacji w tabeli. Jacek Paździor i spółka wylądowali na 14 miejscu. Straty do czołówki nie są jednak zbyt duże. Trzecia obecnie Chełmianka jest lepsza od Lublinianki zaledwie o siedem punktów.

W poniedziałek doszło do spotkania zarządu z trenerem Zakrzewskim. Szkoleniowiec powiedział nawet, że może zrezygnować ze stanowiska, jeżeli to pomoże. Działacze uznali jednak inaczej.

– Nie zamierzamy wykonywać żadnych nerwowych ruchów. Gdybyśmy przegrywali po 0:4 czy 0:5 to na pewno byśmy się martwili. W obecnej sytuacji nadal mamy pełne zaufanie do Marcina.

Nowy trener nic nam nie da. Jestem przekonany, że Marcin poukłada tę drużynę i zostanie z nami przynajmniej do końca sezonu, a mam nadzieję, że nawet dłużej – tłumaczy prezes klubu z Wieniawy Krzysztof Gil.

W czym tkwi problem? – W postawie zawodników, którzy nie realizują założeń taktycznych. Część chciałaby grać, jak za kadencji Marka Sadowskiego, kiedy koncentrowaliśmy się na defensywie i wyprowadzaliśmy kontry – odpowiada Gil.

Niestety w słabej formie jest też kilku piłkarzy, którzy na początku sezonu stanowili o sile drużyny: Maciej Wójtowicz, Erwin Sobiech, Damian Ścibior czy Mateusz Majewski.

– Każdy z nich ma swoje kłopoty. Kilku nie przepracowało zimowych okresów przygotowawczych. Mateusz jedną nogą był już poza naszym klubem, jednak ze względu na kontuzję nie przeniósł się do Stali Mielec. Maciek z kolei miał długo problemy z kostką – wyjaśnia prezes Gil.

Kolejna sprawa to brak Brazylijczyka Matheo, który w lecie odszedł z zespołu. 25-latka bardzo brakuje teraz w środku pola, bo przy słabszej dyspozycji Wójtowicza i Sobiecha nie ma kto zagrywać piłek do napastników. Dlatego w zimie priorytetem transferowym będzie znalezienie rozgrywającego.

– Mamy już na oku dwóch doświadczonych graczy i myślę, że jeden z nich zdecyduje się do nas dołączyć. Bez kreatywnego gracza w środku trudno coś zdziałać. Pokazuje to chociażby przykład reprezentacji Polski. Możemy mieć świetnego napastnika, Roberta Lewandowskiego, ale bez dobrych podań sam sobie nie poradzi – kończy szef Lublinianki.


Kod:
http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20131015/PILKA03/131019692

Makary - 2013-11-19, 19:43

Reportaż Radia Lublin z cyklu "My u nas na dzielnicach", odcinek o Wieniawie wyemitowany 3 dni temu :

http://moje.radio.lublin....h-wieniawa.html
Od 25:26 do 31:45 o Lubliniance.
W galerii zdjęć dzielnicy znalazły się też 2 fotki.

Sebo - 2013-11-20, 00:02

Chociaż nie moje klimaty ale fajnie ktoś rapuje o Lubliniance na wstępie. Wiecie kto to?
Makary - 2013-11-20, 00:11

Sebo napisał/a:
Wiecie kto to?

http://kultura.lublin.eu/...ml?locale=pl_PL

miki - 2013-11-20, 09:57

Makary napisał/a:
Sebo napisał/a:
Wiecie kto to?

http://kultura.lublin.eu/...ml?locale=pl_PL

:rotfl:

Kołodziej - 2013-11-20, 12:23

dobra audycja tylko szkoda ze do historii przeszedl przegrany mecz i ze nic nie wspomniano o niegdysiejszych pozostalch sekcjach
gra.losu - 2013-11-23, 11:37

Wypowiedź Prezesa Gila w DW:
http://www.dziennikwschod...LKA03/131129838

JAHkub - 2013-11-23, 22:09

Z wypowiedzi Trenera podoba mi się stoicyzm mimo serii porażek. W ogromnej większości polskich klubów po kilku spotkaniach bez zdobyczy punktowej zmienia się trenera. Pytanie jednak pozostaje w głowie co zroboć żeby było lepiej. Pewnie wielu też zastanawia się jednak nad innym sternikiem. Posypywanie głów przez zawodników - co innego mają mówić? Trzeba zaciskać zęby i zaiwaniać.
Kołodziej - 2014-02-12, 10:08

wczoraj była mowa o Lubliniance w panoramie i w dyskusji na żywo po niej
kamski - 2014-02-12, 18:16

http://www.dziennikwschod...LKA03/140219793
Marcin - 2014-02-14, 08:14

http://www.dziennikwschod...Params=Itemnr=1

Widzę, że Lublinianka protestowała razem z TVP 8)

umbro82 - 2014-02-14, 09:08

A i owszem byli tam nasi.
Makary - 2014-04-20, 22:31

Cytat:
Lublinianka Lublin – Izolator Boguchwała 1:2, zawiodła skuteczność

Mają czego żałować piłkarze Lublinianki. W sobotę podopieczni Modesta Boguszewskiego prowadzili z Izolatorem Boguchwała 1:0, ale przegrali ostatecznie 1:2. W samej końcówce gospodarze mieli też dwie świetne sytuacje, niestety obie zmarnowali

Wszystko zaczęło się po myśli gospodarzy i wydawało się, że po środowym zwycięstwie nad Avią Świdnik (1:0) drużyna z Wieniawy pójdzie za ciosem.

Już w 17 min miejscowi zaliczyli przechwyt na środku boiska i szybką kontrę sfinalizował Stefan Kucharzewski. Radość Lublinianki trwała tylko kilka chwil. W 22 min Mateusz Wanat huknął z ostrego kąta pod poprzeczkę. Z kolei po pół godzinie gry bardzo aktywny od pierwszego gwizdka Krzysztof Szymański na raty pokonał Mateusza Oszusta i do przerwy w lepszej sytuacji byli przyjezdni.

Po zmianie stron najpierw na boisku piłkarze Izolatora głównie... leżeli, czym narażali się kibicom. W 51 min Szymański uniknął jednak spalonego i znalazł się sam przed bramkarzem gospodarzy, tym razem góra był Oszust.

W odpowiedzi świetnym podaniem do Kucharzewskiego popisał się Erwin Sobiech. Były gracz Avii Świdnik zamiast jednak trafić do siatki strzelił w... chłopca do podawania piłek. Kolejne fragmenty to przede wszystkim sporo walki w środku boiska.

Dopiero w 70 min po świetnej wrzutce z prawego skrzydła Mateusza Kozieła o gola mógł się pokusić Damian Ścibior, minął się jednak z piłką. Ten sam gracz w doliczonym czasie gry powinien przynajmniej doprowadzić do remisu, bo miał dwie wymarzone sytuacje.

Najpierw uderzył obok bramki, a później w sytuacji sam na sam prosto w bramkarza. Ekipa z Lublina wcale nie odstawała od wyżej notowanego przeciwnika i przy odrobinie szczęścia mogła nawet pokusić się o komplet punktów. Niestety piłkarze Modesta Boguszewskiego muszą zdecydowanie poprawić skuteczność, o czym trener mówił po końcowym gwizdku.

Lublinianka Lublin – Izolator Boguchwała 1:2 (1:2)

Bramki: Kucharzewski (17) –Wanat (22), Szymański (30).

Lublinianka: Oszust – Ręba, Mazurek, Kursa, Kanarek (54 Kozieł), Czułowski, Pawelec (46 Walaszek), Kotowicz, Sobiech (78 Ozimek), Kucharzewski, Majewski (26 Ścibior).

Izolator: Pawlus – Szyszka, Burak, Brogowski, Róg, Bukała, Skała, Karwat (90 Domin), Tyburczy, Wanat (70 Bereś), Szymański.

Żółte kartki: Kucharzewski, Walaszek, Kursa – Szyszka.

Sędziował: Łukasz Strzępek (Rzeszów). Widzów: 150.


TRZY PYTANIA DO Modesta Boguszewskiego, trenera Lublinianki Lublin

• Gdyby nie kiepska skuteczność to mielibyście szanse na zwycięstwo w meczu z Izolatorem...

– Udało się wygrać jeden mecz, z Avią Świdnik, ale z Izolatorem też mogliśmy zdobyć trzy punkty. Mieliśmy przewagę po przerwie, a w samej końcówce Damian Ścibior miał dwie świetne okazje. Szkoda pierwszej połowy, zwłaszcza 20 minut, kiedy straciliśmy dwa gole, trochę się pogubiliśmy. Ogólnie chciałbym jednak pochwalić chłopaków, bo w drugiej odsłonie się podnieśliśmy i dobrze radziliśmy sobie z groźnymi napastnikami rywali. Praktycznie goście stworzyli sobie tylko dwie sytuacje i to po naszych błędach, my byliśmy groźniejsi.

• Jak to jest z tą grą na stadionie przy ul. Leszczyńskiego...

– Nie przywiązywałbym szczególnej wagi do tego, gdzie gramy mecze. Wszędzie musimy szukać punktów. Z Izolatorem można było wygrać, w innych meczach w Lublinie również Lublinianka miała szansę. Myślę, że musimy się skupić na poprawieniu skuteczności i te zwycięstwa przyjdą. Na pewno nie chodzi o presję kibiców, bo nie przychodzi ich na stadion zbyt dużo. Mam jednak nadzieję, że damy im powody do tego, żeby oglądali nasze mecze.

• Celem zespołu jest utrzymanie w III lidze. Jak pan ocenia szanse Lublinianki?

– Będzie ciężko, bo nie wiadomo, ilu będzie spadkowiczów z II ligi. Zagrożone są na pewno Stal Rzeszów, Motor, a ostatnio kiepsko radzi sobie także Wisła Puławy. My chcemy jednak piąć się w kierunku środka tabeli. Przynajmniej trzeba siódmym miejscu od końca być. Na razie jesteśmy na szóstym i to może być lokata spadkowa. Nikt jednak nie próżnuje i także z tego względu szkoda dzisiejszej straty wszystkich trzech punktów. Przynajmniej na jeden punkt moim zdaniem zasłużyliśmy.
Kod:
http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20140419/PILKA03/140429997

Maniek - 2014-04-20, 22:53

ja chyba śnię. skutecznosci zabraklo ?
Maniek - 2014-04-20, 22:54

Boguszewski napisał/a:
Praktycznie goście stworzyli sobie tylko dwie sytuacje i to po naszych błędach, my byliśmy groźniejsi.
to już jest jakaś prowokacja.
kac - 2014-04-21, 14:17

http://www.kurierlubelski...broni,id,t.html

stadion

co do pojemności chyba sie KL trochę pomylił. Z tego co wiem miało być na dwóch trybunach 6500.

Sebo - 2014-04-21, 17:27

Tak ja też pamiętam że na obu trybunach miało być ok 6tys.
Voyteck - 2014-06-02, 09:47

http://www.kurierlubelski...ianki,id,t.html
wieniawa - 2014-06-08, 09:17

http://www.orleta-spomlek...ublinianka.html
e_block - 2014-06-16, 19:57

http://www.dziennikwschod...PILKA/140619710
Makary - 2014-08-28, 17:32

Cytat:
Fatalna skuteczność piłkarzy Lublinianki. Strzelili tylko jednego gola

Po czterech kolejkach Lublinianka nadal ma na koncie tylko jednego gola. Nie ma w tym momencie gorszej drużyny w grupie lubelsko-podkarpackiej pod względem skuteczności.

Dlatego trener Modest Boguszewski cały czas liczy na pozyskanie napastnika.

– Zgłaszają się do nas różni piłkarze. Ostatnio pojawił się także temat obrońcy. Jeżeli chodzi o graczy do ataku to na razie moglibyśmy pozyskać przede wszystkim młodzież, a tej nam nie brakuje i wolałbym kogoś bardziej doświadczonego, kto od razu mógłby wskoczyć do składu i strzelać bramki – wyjaśnia szkoleniowiec Lublinianki. I dodaje, że nie wie, w czym tkwi problem jego obecnych napastników.

– To nie jest przecież tak, że w ogóle nie stwarzamy żadnych okazji pod bramką rywali. My mamy szanse na gole, jednak nie potrafimy ich wykorzystać. Nie wiem, czy to kwestia psychiki, braku umiejętności, czy po prostu odrobiny szczęścia.

Po udanym początku sezonu i zdobyciu dwóch punktów w dwóch pierwszych spotkaniach Lublinianka przegrała u siebie zarówno ze Stalą Rzeszów, jak i Wisłoką Dębica. Bardziej bolesna była jednak ta druga porażka, poniesiona z beniaminkiem. Wczoraj drużyna oglądała to spotkanie na wideo.

– Wiadomo, że to spotkanie nam nie wyszło. Swój wpływ na jego przebieg miał fakt, że to był dla nas trzeci występ w tydzień. To dla nas stanowczo za dużo. Musieliśmy jednak poważnie porozmawiać, a do tego należały się pewne słowa krytyki za ten występ – wyjaśnia szkoleniowiec klubu z Wieniawy.

Marcin Zapał i jego koledzy na razie w obecnym sezonie lepiej radzą sobie na wyjazdach, a to oznacza, że w najbliższej serii gier powinno być im łatwiej o punkty. Problem w tym, że zmierzą się z jedną z największych pozytywnych niespodzianek obecnego sezonu – Sokołem Sieniawa. Drużyna z Podkarpacia do tej pory uzbierała dziewięć „oczek”. Przegrała tylko raz, w minioną sobotę w Świdniku 0:1.

Z Avią zagrają wcześniej?

Na 6 września (o godz. 16) Lublinianka ma zaplanowany kolejny ligowy mecz – z Avią Świdnik. Działacze klubu z Lublina chcą jednak przesunąć to spotkanie o kilka godzin ze względu na... ślub Erwina Sobiecha.

– Zwróciliśmy się z prośbą do Avii i jeżeli nie zgodzą się żebyśmy zagrali o godz. 11 lub 12 to będziemy mieli problem. Erwin ma zaplanowany ślub właśnie na 16. Kilku chłopaków chciałoby się oczywiście wybrać – tłumaczy trener Modest Boguszewski.

Kod:
http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20140828/PILKA03/140829628

Makary - 2014-09-09, 19:05

Cytat:
Najwyższa pora na przełamanie. Lublinianka chce ograć Karpaty

Od początku sezonu Lublinianka, mimo całkiem przyzwoitej gry, nie może doczekać się premierowej wygranej w III lidze. Czy to się zmieni w meczu z Karpatami Krosno?
W poprzedniej kolejce Lublinianka zmierzyła się na wyjeździe z Avią Świdnik i mimo osłabień w postaci braku Erwina Sobiecha i Marcina Zapała (pierwszy z nich miał tego dnia ślub, a drugi był na nim świadkiem) zagrała dobre spotkanie i zdobyła jeden punkt. - Znów po tym meczu pozostał pewien niedosyt - mówi Modest Boguszewski, trener Lublinianki. - Kolejny raz mieliśmy sporo sytuacji na zdobycie bramki, ale byliśmy nieskuteczni. Dobrze, że po stracie gola udało nam się wyrównać - dodaje.

Udany debiut Zawiślaka

Przed meczem w Świdniku trener Lublinianki martwił się o absencję Marcina Zapała, tymczasem bardzo udanie zastąpił go w bramce 18-letni Mateusz Zawiślak. - Mateusz zagrał bardzo dobre spotkanie, a to był dla niego praktycznie pierwszy tego typu mecz w dotychczasowej karierze - zdradza Boguszewski. Dlatego być może młody bramkarz otrzyma szansę gry w kolejnym spotkaniu przeciwko Karpatom Krosno. Do dyspozycji trenera będzie już także Erwin Sobiech. - Sobiech wraca do składu, ale jak wiadomo, ostatnio miał zaprzątniętą głowę zupełnie innymi sprawami i zastanowię się jeszcze, ile dać mu czasu na grę - zdradza Boguszewski. Z kolei najbliższym meczu na pewno zabraknie Olega Rovbela i Pawła Zabielskiego, którzy narzekają na urazy.

Pilnować snajpera

Kiedy ostatnio lublinianie grali u siebie z zespołem Karpat, udało im się wygrać. Jednak w rewanżu w Krośnie lepsi okazali się gospodarze. - Karpaty to bardzo dobra drużyna i nie dziwi mnie, że są na wysokim miejscu w tabeli. W porównaniu z poprzednim sezonem zachowali trzon drużyny. Żeby myśleć o wygranej, musimy odciąć od gry ich czołowego gracza - Kamila Walaszczyka - zdradza szkoleniowiec. - To zawodnik, który nie tylko strzela bramki [w tym sezonie zdobył ich już cztery - przyp. red.], ale dodatkowo znakomicie kreuje grę zespołu - dodaje Boguszewski.

W sześciu dotychczasowych meczach Lublinianka uzbierała trzy punkty, ale nie udało jej się jeszcze wygrać. - Dlatego potrzebujemy przełamania w postaci pierwszej wygranej. Wyjdziemy więc z szatni, jak zawsze, z zamiarem zwycięstwa, a to, czy się nam uda, zweryfikuje boisko - podsumowuje Boguszewski. Początek środowego meczu zaplanowano na godzinę 16.

Kod:
http://www.lublin.sport.pl/sport-lublin/1,130862,16614124,Najwyzsza_pora_na_przelamanie__Lublinianka_chce_ograc.html#MTrek_3zdj

Voyteck - 2014-09-10, 09:54

http://www.sportekspres.p...lasnego-boiska/
Makary - 2014-09-11, 16:54

Cytat:
Lublinianka nie zmienia trenera

Po środowej porażce z Karpatami Krosno trener Lublinianki Modest Boguszewski przyznał, że może zrezygnować z pracy, jeżeli to pomoże. Prezes Krzysztof Gil ucina jednak temat. – W ogóle mi to nie przyszło do głowy – zapewnia szef klubu.

Piłkarze trenera Boguszewskiego nadal czekają na pierwsze zwycięstwo. Wszyscy spodziewali się przełamania właśnie w starciu z Karpatami, ale już po 45 minutach trudno było marzyć nawet o remisie, bo goście prowadzili aż 3:0.

– Popełnialiśmy katastrofalne błędy w obronie. Coś takiego nie powinno się wydarzyć. Po przerwie niby zaczęliśmy w końcu strzelać, jednak za mało. Nie mam żadnych uwag do sztabu szkoleniowego. Gramy dobrze, tylko nie mamy wyników – mówi prezes Gil.

Lublinianka rozegrała w tym sezonie kilka dobrych meczów i przy odrobinie szczęścia, a także lepszej skuteczności mogła pokonać nie tylko Avię Świdnik, ale i Orlęta oraz Sokoła Sieniawa.

– Po meczu z tym ostatnim przeciwnikiem ich trener powiedział, że pójdzie na mszę zapalić świeczkę. Naprawdę potencjał tego zespołu jest zdecydowanie większy. Pewnie, że nie stać nas na walkę o pierwszą czwórkę, jednak środek tabeli jest w naszym zasięgu.

Wierzę, że po jednym, dwóch zwycięstwach będzie już lepiej. Wiem, że trener też jest sfrustrowany całą tą sytuacją. Patrząc jednak na pozytywy trzeba przyznać, że nie stoimy przecież na swoim polu karnym i nie wybijamy piłki po autach, tylko że potrafimy grać w piłkę i zagrozić bramce rywali. Trzeba jednak zacząć regularnie strzelać – dodaje szef Lublinianki.

W sztabie szkoleniowym klubu doszło ostatnio do zmiany, ale chodziło o asystenta. Z zespołem rozstał się Sławomir Kozłowski, a jego miejsce zajął Janusz Dec.

W najbliższej serii gier Marcin Zapał i jego koledzy udadzą się na wyjazdowe spotkanie z JKS Jarosław. Na wyjazdach radzą sobie dużo lepiej, więc wszyscy liczą, że tym razem uda się przełamać.
Kod:
http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20140911/PILKA03/140919936

Makary - 2014-09-12, 16:31

Dobry artykuł autorstwa Michała Drozda :

Pod lupą: Stefan Kucharzewski



Kibice Lublinianki swoje nadzieje na zdobycie pierwszego w tym sezonie kompletu punktów pokładali głównie w Stefanie Kucharzewskim. Napastnik zespołu z Wieniawy nie zdołał jednak wpisać się na listę strzelców, a Lublinianka pozostaje jedyną, obok Orła Przeworsk, drużyną bez zwycięstwa.

Zastępujący Erwina Sobiecha w roli kapitana Kucharzewski pokazał wysoką boiskową inteligencję już w 3. minucie. Wychowanek Lublinianki będąc na pozycji spalonej przepuścił prostopadłe podanie Rafała Stępnia, dzięki czemu oko w oko z Piotrem Hajdukiem znalazł się Filip Ozimek. Niestety dla lublinian, młody napastnik nie zachował zimniej krwi i ułatwił golkiperowi Karpat zadanie, uderzając niezbyt precyzyjnie z pierwszej piłki.

Od tego momentu krośnianie przejęli inicjatywę i skutecznie punktowali popełniających fatalne błędy w defensywie gospodarzy. Dwukrotnie Marcina Zapała pokonał vis-a-vis Kucharzewskiego po stronie Karpat – Bartłomiej Buczek. Główna różnica w grze obu atakujących polegała na tym, że Buczek, mając wsparcie od niesamowicie kreatywnego Kamila Walaszczyka, mógł skupić się na szukaniu dziur w defensywie gospodarzy. Natomiast Kucharzewski, wobec biernej postawy Stępnia oraz Wojciecha Gawrylaka, musiał cofać się aż pod linię środkową, aby pomóc w rozegraniu piłki, co potwierdza spora liczba wykonanych przez niego podań. Wówczas na szpicy pozostawał osamotniony Ozimek, który kompletnie nie radził sobie z trzema stoperami Karpat.

Po przewie wobec ofensywnych zmian trenera Modesta Boguszewskiego, Kucharzewski został przesunięty na stałe do drugiej linii. Ryzykowny manewr opiekuna Lublinianki powiódł się, ponieważ gospodarze wzmocnieni klasowym zawodnikiem zaczęli przeważać w środku pola nad nadmiernie rozluźnionymi piłkarzami Karpat. Taki obrót boiskowych wydarzeń bardzo negatywnie wpłynął na Buczka, który pozbawiony podań od pomocników był kompletnie bezproduktywny w drugiej odsłonie. Ostatecznie Buczek zakończył swój występ po 69 minutach, a zastąpił go Ukrainiec Taras Owczar. Chwilę wcześniej lublinianie złapali kontakt za sprawą bramki Przemysława Gąsiora, a następnie zbliżyli się na jedno trafienie po skutecznym strzale Huberta Kotowicza. Pomimo huraganowych ataków Lublinianki w ostatnim kwadransie, Karpaty zdołały dowieźć wynik do końca.

Wydaje się, że niepotrzebnie w końcowych minutach gospodarze nadmiernie zagrywali długą piłkę na napastników, zupełnie odpuszczając spokojne rozgrywanie piłki przez Kucharzewskiego i Dawida Skoczylasa, co dobrze funkcjonowało przez większość drugiej połowy. Głównym problemem Lublinianki jest wciąż brak klasowego zawodnika w środku pola. Lekarstwem na tę dolegliwość może być powrót wspomnianego wcześniej Sobiecha, który w meczu z Karpatami zasiadł już na ławce rezerwowych. Wówczas Kucharzewski mógłby się skupić wyłącznie na szukaniu wyrw w liniach obronnych rywali i zdobywaniu bramek.

Powiedzieli po meczu

Stefan Kucharzewski (Lublinianka): Fatalna pierwsza połowa zadecydowała o końcowym wyniku. Wyszliśmy jakby śnięci, trudno to wytłumaczyć. Zabrakło czasu, aby wyrównać. Goście wyszli na drugą połowę rozluźnieni, jakby ucieszeni trzybramkowym prowadzeniem. Obudziliśmy się za późno i zabrakło czasu na wyrównanie. Co się stało to się nie odstanie. Nikt nie będzie pamiętał o tej naszej pogoni, bo wynik idzie w świat. Przegraliśmy i nie ma punktów. Jeżeli doszukiwać się jakieś iskierki nadziei, to w tym, że strzeliliśmy dwie bramki, co w tym sezonie jeszcze nam się nie zdarzyło. Waliliśmy jak w bęben, ale brakowało wykończenia. Widocznie tak miało być.

Kamil Walaszczyk (Karpaty): Klasową drużynę poznaje się po tym, że wygrywa 3:0. Mając taki wynik do przerwy nie można dać sobie wbić dwóch goli. Jesteśmy zespołem ofensywnym, obrona gorzej nam wychodzi. Graliśmy z polotem, ale mecz trwa 90 minut, a nie 45. Lublinianka w drugiej połowie przycisnęła. Mieliśmy kontrować, a robiliśmy całkiem co innego. Wiedzieliśmy o tym, że gospodarze mają młodą drużynę i grają do końca bez względu na wynik. Dlatego cieszą trzy punkty, bo było bardzo ciężko.

Bartłomiej Buczek (Karpaty): Mecz nie wyszedł nam tak jak oczekiwaliśmy. Pomimo strzelenia trzech bramek, nie byliśmy zupełnie zadowoleni z naszej gry. W drugiej połowie przy dobrym wyniku chcieliśmy więcej pograć piłkę, ale Lublinianka nie poddała się i zdobyła bramkę na 3:1, a zaraz potem na 3:2. Chłopaki z Lublina poczuli krew i w końcowych fragmentach było naprawdę gorąco pod naszą bramką. Koniec końców ostatecznie wywieźliśmy z bardzo ciężkiego terenu trzy punkty. Jestem bardzo mile zaskoczony postawą Lublinianki. Tabela kompletnie nie odzwierciedla umiejętności zawodników z Lublina, ale taka jest piłka – raz się wygrywa, raz się przegrywa.

http://www.sportekspres.p...n-kucharzewski/

mema - 2014-09-20, 22:48

http://www.sportekspres.p...et-lublinianki/
Makary - 2014-09-23, 16:38

Dzisiaj w Panoramie Lubelskiej ma być materiał o Lubliniance dotyczący stadionu.
wieniawa - 2014-09-27, 19:59

http://rzeszow24.pl/bylo-...wie-film-mp002/
miki - 2014-09-27, 20:56

Ta bramka dla Resovii to jest jawny skandal w biały dzień. Chłop się przewraca tuż przed bramkarzem, utrudniając mu interwencję, a ten kutas z gwizdkiem ma to gdzieś, pomimo dobrej sygnalizacji asystenta. O ile jestem zawsze przeciwny krytykowaniu sędziów to za taki jawny przekręt to bym mu w łeb dał z miejsca. Biednemu to zawsze wiatr w oczy.

EDIT: Zresztą nie ma się co dziwić, gość z Białej Podlaskiej - tam same niedojeby.
EDIT2: Ten trener Resovii też udany - nie dotknął piłki to nie było spalonego. Za co oni dają tym trenerom licencję to ja nie wiem, gość to ma tyle pojęcia o zasadach gry w piłkę nożną, co Maciek z Klanu.

kfak - 2014-09-27, 21:10

zgadzma się z Mikim.
Patrząc na filmik, ten mecz mógłbyć rozstrzygnięty w I połowie. Trzymamy kciuki za to co będzie dalej!:)

Makary - 2014-10-18, 07:56

Lublinianka chce pokonać Izolatora i opuścić strefę spadkową

Lublinianka dzisiaj podejmuje słabo radzącego sobie w tym sezonie Izolatora Boguchwała. Jeżeli piłkarze Modesta Boguszewskiego zdobędą trzy punkty, to mogą opuścić strefę spadkową. Początek spotkania o godz. 14

Klub z Wieniawy w poprzednią niedzielę przebudził się w ataku i zdobył w starciu z Wólczanką aż cztery gole.

Trzy były dziełem Kamila Witkowskiego, a jednego dołożył Rafał Stępień. Problem w tym, że po sześciu meczach bez wygranej ostatnio "Izolacja” też wyszła z dołka i pokonała Sokoła Sieniawa 3:1. Dzisiaj obie ekipy będą chciały pójść za ciosem.

– Izolator rozegrał w Sieniawie chyba najlepszy mecz w tym sezonie. Liczyliśmy, że jeszcze się nie podniosą, a teraz szykuje się kolejne bardzo ciężkie spotkanie – przekonuje Modest Boguszewski, trener Lublinianki. I dodaje, że zespół z Boguchwały ma dużo większy potencjał, niż pokazuje to miejsce w tabeli.

– Potrafią grać w piłkę, słabo zaczęli, ale teraz, kiedy się przełamali mogą być groźni dla każdego. Mimo to za wszelką cenę będziemy chcieli zdobyć jednego gola więcej, niż rywale i dopisać do naszego konta trzy punkty.

Kolegom w sobotę nie pomogą jeszcze: Filip Ozimek i Erwin Sobiech. Pierwszy miał ostatnio trochę kłopotów ze zdrowiem, ale wydawało się, że najgorsze ma już za sobą.

– Filip już miał wznawiać treningi, jednak przydarzył mu się wypadek samochodowy i na razie będzie musiał odpoczywać. Erwin nadal ma problem z ręką – wyjaśnia trener Boguszewski. Nic nie dolega za to Witkowskiemu. Kibice liczą, że doświadczony napastnik dołoży coś do swojego dorobku bramkowego.

Łukasz Gładysiewicz
Kod:
http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20141018/PILKA03/141019643

Makary - 2014-10-18, 07:58

Pora pójść za ciosem. Lublinianka chce uciec spod kreski

Piłkarze Lublinianki po zeszłotygodniowej, efektownej wygranej na wyjeździe wracają na swój stadion i chcą podtrzymać dobrą passę, a tym samym wydostać się ze strefy spadkowej zwycięstwem nad Izolatorem Boguchwała.

W sobotę do Lublina przyjedzie Izolator Boguchwała, a więc zespół, który na ten moment zajmuje ostatnie bezpieczne miejsce w tabeli. Jednak drużyna z Podkarpacia ma tylko punkt przewagi nad zespołem z Wieniawy i należy się spodziewać, że Lublinianka będzie chciała za wszelką cenę zwyciężyć drugi raz z rzędu, a tym samym opuścić strefę spadkową.

Snajper się przebudził

A nadziei na korzystny rezultat jest sporo. Po serii spotkań, w których zespół trenera Modesta Boguszewskiego miał problem ze skutecznością, w ostatniej kolejce doszło do przełomu. Lublinianka wygrała na wyjeździe 4:1 z jak dotąd rewelacyjnie spisującym się beniaminkiem III ligi Wólczanką Wólka Pełkińska. Klasą sam dla siebie był w tym spotkaniu Kamil Witkowski. Doświadczony napastnik zdobył aż trzy gole i potwierdził, że nadal pamięta, co trzeba zrobić, by zdobywać bramki.

Sobotni mecz nie będzie dla lublinian spacerkiem, bo o dziwo Izolator zdecydowanie lepiej radzi sobie na wyjazdach, gdzie zdobył 8 oczek. Pozostałe trzy drużyna trenera Grzegorza Opalińskiego zdobyła przed tygodniem, wygrywając na swoim obiekcie 3:1 z Sokołem Sieniawa, a losy spotkania rozstrzygnęły się już przed przerwą.

Pauza za kartki

Nastroje w zespole z Wieniawy przed sobotnim meczem z drużyną z Boguchwały ze względu na miejsca w tabeli obu zespołów są bojowe. Martwić mogą jednak osłabienia. Stefan Kucharzewski tym razem nie wybiegnie na murawę, bo musi odcierpieć karę za nadmiar żółtych kartek. Nie wiadomo jeszcze, czy przeciwko Izolatorowi zagra Erwin Sobiech, który dochodzi po sobie po kontuzji dłoni.

Sobotni mecz pomiędzy Lublinianką a Izolatorem Boguchwała zaplanowano na godzinę 14.

bs
Kod:
http://www.sport.pl/sport/1,65025,16815282,Pora_pojsc_za_ciosem__Lublinianka_chce_uciec_spod.html

Makary - 2014-10-18, 07:59

Lublinianka – Izolator Boguchwała, 14.00

Obie drużyny dzieli tylko punkt, ale jeżeli weźmiemy pod uwagę miejsce rozegrania spotkania, to więcej argumentów mają po swojej stronie goście. Przede wszystkim chodzi o bilans meczów u siebie Lublinianki – tylko jedno zwycięstwo i cztery porażki. Tymczasem Izolator na wyjazdach zdobył już 8 punktów i tak niską pozycję w tabeli zawdzięcza fatalnej postawie w Boguchwale. Także w poprzednim sezonie drużyna z Podkarpacia okazała się dwukrotnie lepsza od lubelskiego zespołu. Obie drużyny są natomiast w dobrych nastrojach – Lublinianka ostatnio wysoko wygrała z Wólczanką, a Izolator odniósł pierwsze zwycięstwo przed własną publicznością. Trener gospodarzy nie będzie mógł skorzystać z kontuzjowanego Erwina Sobiecha oraz pauzującego za kartki Stefana Kucharzewskiego.

Sędzia: Konrad Tomczyk (Podkarpacki ZPN)

AG
Kod:
http://www.lubsport.pl/aktualnosci/wyrownane-starcia-lubelsko-podkarpackie/

Makary - 2014-10-18, 08:00

Przedderbowa próba generalna

W sobotę na Wieniawę przyjeżdża Izolator Boguchwała (początek meczu o godzinie 14). Pomimo nazwy rywala, napięcie powinno być spore, a eskalację emocji gwarantują niskie miejsca zajmowane przez oba zespoły. Każda strata punktów jest tu niezwykle kosztowna. Lublinianka chce dodatkowo wysłać sygnał Motorowi, że przed derbami jest w dobrej formie.

Podopieczni Modesta Boguszewskiego wydają się łapać niezłą formę. Wprawdzie mecz z Chełmianką sprzed dwóch tygodni zaprzeczał tej tezie, ale już wyjazd do Wólki Pełkińskiej okazał się sukcesem zielono-biało-czerwonych, którzy rozbili rywala 4:1. Hat-tricka ustrzelił Kamil Witkowski i to właśnie on zdaje się być największym atutem Lublinianki przed kluczowymi jesiennymi bataliami.

Po Izolatorze i derbach Lublina, zespół Boguszewskiego czekają mecze z zespołami z niedalekiego sąsiedztwa w tabeli – Stalą Kraśnik, Hetmanem Żółkiewka, Podlasiem Biała Podlaska i Orłem Przeworsk. Końcówka jesieni na Wieniawie może być języczkiem u wagi dla całego sezonu. Jeśli zespół nie wygrzebie się ze strefy spadkowej w bezpieczne rejony tabeli, wówczas prezes Krzysztof Gil będzie musiał zastanowić się nad poważnym wzmocnieniem kadry.

W sobotnim meczu do dyspozycji trenera Lublinianki będzie już Wojciech Gawrylak, który wraca po przymusowej pauzie za kartki. Tym razem w skutek nadmiaru „żółtek” nie zagra jednak inny istotny zawodnik – Stefan Kucharzewski. Poza grą nadal jest Erwin Sobiech, który ma dłoń w gipsie.

Izolator zajmuje jak na razie 13. miejsce w tabeli i jest zespołem dość nieobliczalnym. Podopieczni trenera Grzegorza Opalińskiego zdobyli 11 punktów, z czego aż 8 w meczach wyjazdowych. To nie rokuje najlepiej dla lubelskiej jedenastki, która od ponad sezonu na własnym terenie punktuje bardzo mizernie, częściej wygrywając w delegacjach. Nikt nie wie dlaczego tak jest, ale z faktami się nie dyskutuje. W stosunku do ubiegłego sezonu, kiedy to „Izolacja” wygrała przy Leszczyńskiego 2:1, zespół jest mocno osłabiony lub jak kto woli – odmłodzony. Do Polonii Przemyśl wrócił m.in. czołowy strzelec drużyny – Mateusz Wanat. Przełożyło się to na dorobek całego zespołu – 11 strzelonych goli przez boguchwalan to najgorszy wynik w całej lidze, ex equao z Orłem Przeworsk, Wisłoką Dębica i… Lublinianką.

Adrian Mańko

http://www.sportekspres.p...roba-generalna/

Paragon - 2014-10-18, 09:26

Z tego co wiem to Erwin dzisiaj już na ławce...
Makary - 2014-11-02, 17:12

Cytat:
Drugi mecz bez porażki. Lublinianka ogrywa u siebie Stal Kraśnik

Piłkarze III-ligowej Lublinianki po zeszłotygodniowych, zremisowanych derbach Lublina z Motorem utrzymali formę i w niedzielę na swoim stadionie pokonali Stal Kraśnik, która kończyła mecz w niepełnym składzie.
Na mecz z ekipą z Kraśnika do składu drużyny trenera Modesta Boguszewskiego wrócił Rafał Kursa, który po pierwsze odcierpiał karę za nadmiar żółtych kartek, a po drugie wyleczył dokuczający mu ostatnio uraz. Z kolei tym razem kibice nie oglądali w akcji Kamila Witkowskiego, którego na "szpicy" zastąpił Stefan Kucharzewski.

Niezawodny kapitan

Na początku mecz toczył się głównie w środkowej strefie boiska, ale z czasem oba zespoły zaczęły stwarzać sobie bramkowe okazje. Więcej miała ich Lublinianka, jednak w bramce bez zarzutu spisywał się Marcin Matysiak. Stal najlepszą okazję na bramkę stworzyła sobie po upływie 30 minut gry, kiedy Marcina Zapała strzałem głową próbował zaskoczyć Tomasz Ryczek. Na pierwszego gola kibicom przyszło czekać do 40. minuty. Gospodarze przeprowadzili ładną akcję lewą stroną, po czym piłka trafiła do znajdującego się w polu karnym Erwina Sobiecha. Kapitan Lublinianki nie zwykł marnować takich okazji i pewnym strzałem umieścił piłkę w bramce Stali.

Kończyli w osłabieniu

W drugiej połowie spotkanie znów miało dość wyrównany przebieg i żaden z zespołów nie potrafił osiągnąć zdecydowanej przewagi. Jednak od 68. minuty Stal musiała grać w dziesiątkę po tym, jak Tomasz Ryczek brutalnie sfaulował Pawła Zabielskiego. Grająca w przewadze jednego gracza Lublinianka starała się podwyższyć wynik, ale przez długi czas kraśniczanie mądrze się bronili. Dopiero w 82. minucie ekipa z Wieniawy postawiła kropkę nad "i", kiedy do bramki rywala trafił wprowadzony na murawę po przerwie Oleg Rovbel. W samej końcówce drugiego gola przeciwko Stali mógł zdobyć Sobiech, ale jego uderzenie z linii bramkowej wybili obrońcy.

Po 15 meczach zespół trenera Modesta Boguszewskiego ma na swoim koncie 14 punktów. Za tydzień Lubliniankę czeka kolejne bardzo ważne w kontekście walki o utrzymanie spotkanie. Drużyna z Wieniawy zagra bowiem w Żółkiewce z tamtejszym Hetmanem.

Lublinianka 2 (1)

bramki: Sobiech (40.), Rovbel (82.)

Stal Kraśnik 0

Lublinianka: Zapał - Kwiatkowski, Kursa, Mazurek, Ręba (46. Wiśniewski), Kanarek, Gawrylak (46. Rovbel), Zabielski, Sobiech, Skoczylas (72. Kotowicz), Kucharzewski (86. Gąsior)

Stal: Matysiak - Leziak (61. Olenyuk), Matysiak, Pietroń, Orzeł, Ryczek CZ (68.), Biały (57. K. Chamera), A. Chamera, Pokotyliuk, Drozd, Szewc (61. Kłyk)

Kod:
http://www.sport.pl/sport/1,67926,16902957,Drugi_mecz_bez_porazki__Lublinianka_ogrywa_u_siebie.html

Makary - 2014-11-02, 17:14

Cytat:
Lublinianka zwycięża na Leszczyńskiego

W samo południe rozpoczęli swój mecz piłkarze Lublinianki Lublin oraz Stali Kraśnik. Gospodarze powtórzyli dobrą grę z derbów, która dziś wystarczyła aby pokonać przed własnymi kibicami podopiecznych Tomasza Orłowskiego 2:0.

Zespół z Wieniawy wrócił na swój stadion przy ulicy Leszczyńskiego. Trener Modest Boguszewski dokonał kilku zmian w składzie i dziś wyjściowa jedenastka prezentowała się nieco inaczej niż w derbowym spotkaniu z Motorem Lublin. Przede wszystkim do drużyny powrócił Rafał Kursa, który znów kierował defensywą gospodarzy, a od pierwszych minut nie zobaczyliśmy na placu gry Huberta Kotowicza i Kamila Witkowskiego. Tomasz Orłowski po raz pierwszy odkąd objął Stal, nie wywalczył z nią punktów.

Od pierwszych minut nie zarysowała się wyraźna przewaga żadnej z ekip. Przez spory okres czasu mecz toczył się w środku pola, gdzie obie drużyny nie odkładały nogi i walczyły na całego. Z czasem jednak coraz więcej strzałów leciało w stronę bramki strzeżonej przez Marcina Matysiaka, jednak albo te uderzenia były niecelne, albo świetnie między słupkami spisywał się bramkarz Stali. Kraśniczanie także mieli swoje nieliczne szanse, ale byli nieskuteczni i nie wyszli na prowadzenie. W 34. minucie nieźle z głowy strzelał Tomasz Ryczek, a kilka minut później zbyt lekko po szybkiej kontrze strzelał Daniel Szewc. Gdy lekką przewagę zyskali przyjezdni, gola zdobyła Lublinianka. Świetna akcja lewą stroną boiska, zakończyła się zagraniem na 15 metr, a tam niepilnowany Erwin Sobiech pewnym strzałem w róg wyprowadził gospodarzy na prowadzenie. Do końca sytuacji już nie było i wynik nie uległ zmianie.

Szkoleniowiec Lublinianki dokonał w przerwie dwóch zmian. Na placu boju zobaczyliśmy Oleha Rovbela oraz Jakuba Wiśniewskiego. Od początku mecz toczył się w niezłym tempie. Najpierw w zespole gospodarzy niedokładnie dośrodkowywał Przemysław Kanarek, a następnie w drużynie gości Amadeusz Biały. Lepsze wrażenie sprawiali jednak piłkarze Boguszewskiego, którzy starali się dłużej utrzymywać przy piłce i spokojniej ją rozgrywać. Potem szybkość gry wyraźnie spadła. W 58. minucie groźnie na bramkę Stali strzelał Jakub Wiśniewski jednak znów bez zarzutu spisał się Marcin Matysiak. Dziesięć minut później zespół z Kraśnika bardzo skomplikował sobie sytuację w tym meczu, bowiem czerwoną kartką za brutalny faul na Pawle Zabielskim ujrzał Tomasz Ryczek. Sytuacji było jak na lekarstwo. Aktywny starał się być Hubert Kotowicz, który pojawił się na boisku w drugiej części, ale jego dwa strzały nie znalazły drogi do bramki. Dopiero w 82. minucie kibice doczekali się podwyższenia rezultatu. Świetny rajd prawą stroną zaliczył pomocnik Lublinianki, który podał następnie przed bramkę do Rovbela, a ten bez problemów, z najbliższej odległości trafił do siatki. Gracze Tomasza Orłowskiego grali bez polotu i bez wiary w możliwość odmiany losów tego spotkania. Jeszcze w doliczonym czasie gry do pustej bramki starał się strzelać Sobiech, ale piłkę z linii wybił defensor gości. Wynik się nie zmienił i to drużyna z Lublina dopisuje do swojego konta trzy, bardzo ważne punkty.

W następnej serii spotkań dzisiejsi triumfatorzy udadzą się do Żółkiewki na mecz z Hetmanem, natomiast Stal spróbuje wywalczyć jakieś punkty w pojedynku z Karpatami Krosno.

Lublinianka Lublin – Stal Kraśnik 2:0 (1:0)
Gole: Erwin Sobiech 40′, Oleh Rovbel 82′
Czerwona kartka: Tomasz Ryczek 68′

Lublinianka: Zapał – Kwiatkowski, Kursa, Mazurek, Ręba (46′ Wiśniewski), Kanarek, Gawrylak (46′ Rovbel), Zabielski, Sobiech, Skoczylas (72′ Kotowicz), Kucharzewski (86′ Gąsior)

Stal: Matysiak – Leziak (61′ Olenyuk), Matysiak, Pietroń, Orzeł, Ryczek, Biały (57′ K. Chamera), A. Chamera, Pokotyliuk, Drozd, Szewc (61′ Kłyk)

Autor: KG

Kod:
http://www.lubsport.pl/aktualnosci/Lublinianka-zwycieza-na-leszczynskiego/

Maniek - 2014-11-02, 17:56

http://www.sportekspres.p...em-lublinianki/
Makary - 2014-11-03, 20:51

Stronę oficjalną uprasza się o szanowanie naszych zawodników i trenerów i nie mylenie ich z kraśnicką ekipą.

http://www.maik.pl/KSLubl...L%20Krasnik.jpg

kamski - 2014-11-04, 10:00

Co się stało się?
Dziennik Wschodni napisał/a:
Lublinianka STRACIŁA SNAJPERA?

Wszystko wskazuje na to, że runda jesienna zakończyła się już dla Kamila Witkowskiego. Napastnik Lublinianki, który w ośmiu występach tego sezonu zapisał na swoim koncie cztery gole wystąpił z kontuzją już podczas starcia z Motorem. Niestety zamiast pomóc drużynie dodatkowo zaszkodził sobie i uraz przywodziciela się pogłębił. – Kamil niepotrzebnie brał udział w derbach. Pogorszył sprawę i teraz są bardzo małe szanse, żeby wystąpił jeszcze w jakimś meczu, w tym sezonie – mówi Modest Boguszewski, szkoleniowiec Lublinianki.

miki - 2014-11-04, 10:09

Naderwany mięsień. Raczej Witkowski już w tej rundzie nie zagra.
pucha - 2014-11-04, 10:49

Łatwo przyszło, łatwo poszło. Szkoda bo w sumie znów powraca ten sam problem - nie mamy napastnika z prawdziwego zdarzenia :/
Makary - 2014-11-07, 07:44

Jeszcze na chwilę wracamy do meczu ze Stalą, bo na SportEkspresie ukazało się całkiem ciekawe opracowanie :)

5 powodów, dlaczego Lublinianka wygrała ze Stalą

Lublinianka na fali remisu, wywalczonego w meczu z Motorem Lublin, ograła w minioną niedzielę Stal Kraśnik 2:0. Dzisiaj prezentujemy pięć głównych powodów, które zadecydowały o zdobyciu kompletu punktów przez zielono-biało-czerwonych.

Powód 1

Modest Boguszewski kompletnie zaskoczył Tomasza Orłowskiego ustawieniem swojego zespołu. Co prawda pozostawienia dobrze funkcjonującej w meczu z Motorem defensywy można było się spodziewać, ale ustawienie Wojciecha Gawrylaka na prawym skrzydle czy gra dwoma, a momentami nawet trzema napastnikami była nie lada sensacją. – Ze względu na brak Kamila Witkowskiego w ataku zagraliśmy w stylu Barcelony z dwoma etatowymi pomocnikami na szpicy i Gawrylakiem w roli plastra na Daniela Szewca – tłumaczy decyzje kadrowe trener Boguszewski. Należy oddać szkoleniowcowi Lublinianki, iż jego nietypowe pomysły przyniosły skutek. Lublinianka zachowała czyste konto po stronie strat, a ustawiony na szpicy Erwin Sobiech otworzył wynik spotkania. Odrobinę zawiódł Gawrylak, który popełnił sporo prostych błędów, ale swoje podstawowe zadanie, polegające na utrudnieniu gry skrzydłowemu Stali, spełnił w stu procentach.

Powód 2

Już w przerwie Boguszewski zdecydował się zmienić dwóch bohaterów meczu z Motorem, czyli Adriana Rębę i Gawrylaka. Na placu gry pojawili się dwaj 19-latkowie Jakub Wiśniewski oraz Oleg Rovbel i był to strzał w dziesiątkę. Wiśniewski powstrzymał szalejących na prawej flance Tomasza Ryczka i Grzegorza Leziaka, natomiast Rosjanin ostrą grą skutecznie utrudniał stoperom Stali rozgrywanie futbolówki, a w końcówce ustalił wynik meczu na 2:0. Asystę przy bramce Rovbela zaliczył kolejny rezerwowy – Hubert Kotowicz. Były zawodnik Górnika Łęczna pojawił się na placu gry dopiero w 68. minucie spotkania, ale nie przeszkodziło mu to w przeprowadzeniu kilku efektownych akcji. „Hubiemu” brakowało jednak zimnej głową pod bramką Marcina Matysiaka, gdyby Kotowicz grał bardziej zespołowo to dorzuciłby jeszcze dwie asysty, a zwycięstwo Lublinianki byłoby bardziej okazałe. – Zazdroszczę trenerowi Boguszewskiemu grona zdolnej młodzieży, którą może regularnie rotować. Przykładem może być Kotowicz, który dał kapitalną zmianę i zaliczył asystę przy drugiej bramce – chwali lubelskich zmienników trener Orłowski.

Powód 3

Pierwsza część rundy jesiennej była jedną ze słabszych w karierze Sobiecha. Pochłonięty przygotowaniami do ślubu, kapitan Lublinianki prezentował się bardzo przeciętnie, co odbijało się również na wynikach zespołu z Wieniawy. Dodatkowo „Edek” nabawił się urazu dłoni, co w zasadzie uniemożliwiało możliwość powrotu do wysokiej formy w bieżącej rundzie. Nic bardziej mylnego! Karta odwróciła się w derbowym spotkaniu z Motorem, w którym Sobiech zdobył efektowną bramkę, czym trwale zapisał się w historii lubelskiego sportu. Erwin otworzył również wynik meczu ze Stalą. – Czy jestem w formie? Nie mnie to oceniać. Bramki wpadają, zespół wygrywa. Po to wychodzę na boisko, żeby drużyna miała z tego jakieś wymierne efekty – skromnie komentował sam zainteresowany. Wypada jednak oddać królowi, co królewskie – kiedy Sobiech trafia do siatki, Lublinianka nie przegrywa.

Powód 4

W drugiej połowie Lublinianka grała zbyt nerwowo i popełniała banalne wręcz błędy, przez co Stal osiągnęła przewagę. Wydawało się, że poważniejsze zagrożenie bramki Marcina Zapała jest tylko kwestią czasu, ale wtedy do akcji wkroczył Ryczek. Napastnik równie utalentowany, co nieprzewidywalny, w zupełnie niegroźnej sytuacji brutalnie sfaulował Pawła Zabielskiego w środku pola. Sędzia Paweł Sitkowski nie mógł podjąć innej decyzji niż wyrzucenie Ryczka z boiska. – Trudno mi ocenić czy kartka dla Tomka była słuszna, bo byłem odwrócony plecami do tej sytuacji – mówił po meczu kapitan Stali, Damian Pietroń. Bardziej konkretny w ocenie faulu Ryczka był Orłowski, który nie szczędził swojemu zawodnikowi gorzkich słów. – Bezmyślny faul i głupota mojego zawodnika w sporej części zadecydowały o naszej porażce – twierdził szkoleniowiec. Nie był to jednak pierwszy tego typu wyczyn wychowanka MUKS Kraśnik. W meczu 10. kolejki sezonu 2013/2014 z Sokołem Sieniawa, Ryczek otrzymał czerwoną kartkę, przez którą musiał pauzować aż do dziewiętnastej serii gier! Wspomnijmy jeszcze o stanie zdrowia Zabielskiego. Reakcja pomocnika Lublinianki po ataku Ryczka sugerowała, iż mógł nabawić się bardzo poważnego urazu, ale ostatecznie skończyło się tylko na strachu. – Kontuzja Zabielskiego na szczęście nie okazała się poważna. Paweł jest trochę poobijany po starciu z Ryczkiem, ale kiedy odrobinę odpoczął to od razu rwał się do powrotu na boisko – uspokaja szkoleniowiec Lublinianki.

Powód 5

Trener Orłowski po trwającej rundzie zapewne nabawi się kompleksu Lublinianki i stadionu na Wieniawie. Obecny szkoleniowiec Stali przegrał z zielono-biało-czerwonymi również we wrześniu, będąc jeszcze trenerem Tomasovii Tomaszów Lubelski. Wówczas porażka kosztowała go posadę, teraz skutki nie będą aż tak poważne, ale Stal ma już tylko trzy oczka przewagi nad strefą spadkową. Orłowski nie zamierza jednak zbytnio przejmować się drugą porażką w Lublinie i zauważa, że w przyrodzie nic nie ginie… – Pierwszy raz zdarzyło mi się przegrać dwa mecze z jedną drużyną w ciągu jednej rundy, co ciekawe w roli trenera Tomasovii regularnie wygrywałem z Lublinianką. Za to dwukrotnie w krótkim odstępie czasu wygrałem w Dębicy, więc można powiedzieć, że równowaga została utrzymana – komentował sympatyczny szkoleniowiec.

Michał Drozd, współpraca Jarosław Szewczuk

http://www.sportekspres.p...-wygrala-stala/

Makary - 2014-11-07, 07:46

Cytat:
Lublinianka – Stal Kraśnik 2:0. Nerwowo, ale zwycięsko

Drugi raz w tym sezonie Lublinianka wykorzystała atut własnego boiska. Piłkarze Modesta Boguszewskiego pokonali w niedzielę Stal Kraśnik 2:0 i zrobili duży krok w kierunku bezpiecznej strefy tabeli

Pierwsza połowa nie obfitowała w akcje podbramkowe. Po kwadransie gry kibiców rozruszał nieco Filip Drozd, który przymierzył w poprzeczkę.

Później obie drużyny niby starały się atakować, jednak niewiele z tego wynikało. Jeden strzał Grzegorza Leziaka w boczną siatkę i główka Przemysława Kanarka, to w zasadzie wszystkie groźne sytuacje.

Mimo sennego tempa tuż przed przerwą miejscowym udało się wyjść na prowadzenie. Znowu ciężar zdobywania bramek wziął na siebie Erwin Sobiech. Kapitan Lublinianki tydzień temu trafił w derbach z Motorem, a wczoraj, to znowu on "napoczął” rywala.

Miał jednak nieco szczęścia, bo po jego uderzeniu z kilkunastu metrów piłka odbiła się jeszcze od jednego z rywali i zmyliła Marcina Matusiaka.

Po zmianie stron klub z Wieniawy utrzymywał korzystny wynik, a piłkarze Tomasza Orłowskiego nie byli w stanie nic zdziałać z przodu. Zresztą od 66 minuty grali w osłabieniu, bo po brutalnym faulu na Pawle Zabielskim sędzia wyrzucił z boiska Tomasza Ryczka. Na szczęście graczowi gospodarzy nic poważnego się nie stało.

– Groźnie to wyglądało, ale ostatecznie Paweł jest tylko trochę potłuczony. Palił się do gry, nawet nie wiedział, że zostanie zmieniony – wyjaśnia trener Modest Boguszewski.

Wejście smoka mógł zaliczyć Hubert Kotowicz, ale tuż po tym, jak pojawił się na murawie fatalnie spudłował. Później odkupił swoje winy, kiedy po kapitalnej akcji wyłożył piłkę, jak na tacy do Olega Rovbela. A temu nie pozostawało nic innego, jak wpakować ją do siatki. Rozmiary zwycięstwa ekipy z Lublina mogły być jeszcze wyższe, bo w doliczonym czasie gry kraśniczanie wybili piłkę z linii bramkowej.

– Momentami graliśmy naprawdę nieźle, czasami jednak zbyt nerwowo. Nawet w momencie, kiedy było już 11 na 10 rywali można było zachować się lepiej w kilku sytuacjach. Mamy jednak bardzo młody skład i wierzę, że powoli będziemy się uczyć, jak opanować emocje, bo przed nami seria kolejnych, bardzo ważnych spotkań – zapowiada szkoleniowiec Lublinianki.

Lublinianka Lublin – Stal Kraśnik 2:0 (1:0)

Bramki: Sobiech (40), Rovbel (84).

Lublinianka: Zapał – Kwiatkowski, Kanarek, Mazurek, Ręba (46 Wiśniewski), Gawrylak (46 Rovbel), Kursa, Zabielski (68 Kotowicz), Skoczylas, Sobiech, Kucharzewski (87 Gąsior).

Stal: Marcin Matysiak – Leziak (63 Oleniuk), Mateusz Matysiak, Pietroń, Orzeł, Ryczek, Biały (60 K. Chamera), A. Chamera, Pokotyluk, Szewc (64 Kłyk), Drozd.

Żółte kartki: Kanarek – Biały. Czerwona kartka: Ryczek (66 min, Stal, za faul).

Sędziował: Paweł Sitkowski (Biała Podlaska). Widzów: 150.

Łukasz Gładysiewicz
Kod:
http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20141102/PILKA03/141109952

Makary - 2014-11-07, 07:48

A tak mecz wyglądał z perspektywy kraśniczan:

Cytat:
Wyjazdowa porażka z Lublinianką

Niestety nie udał się Stali wyjazd do Lublina. "Niebiesko-żółci" przegrali z Lublinianką 0-2.
Początek meczu nie zapowiadał końcowej porażki, tym bardziej że Stal miała kilka bardzo dobrych okazji na strzelenie bramki, jednak po raz kolejny szwankowała skuteczność. Już w 11 minucie tuż nad poprzeczką strzelał Daniel Szewc, a w odpowiedzi świetny strzał zawodnika Lublinianki broni Marcin Matysiak. Kolejne minuty to dobra gra kraśniczan i między innymi strzał Filipa Drozda w poprzeczkę w 13 minucie, czy świetna okazja tego zawodnika i Tomka Ryczka, jednak obaj zawodnicy pogubili się na 16 metrze i obrona gospodarzy szybko przerwała akcję Stali. W 25 minucie rozpędzony Grzegorz Leziak strzela minimalnie niecelnie w boczną siatkę. Ale również Lublinianka stwarzała sobie akcje, między innymi w 30 minucie strzał piłkarza gospodarzy minimalnie mija słupek bramki Stali. Kolejne dwie akcje to strzał z główki Ryczka niestety w bramkarza, oraz Drozda prosto w bramkarza. Niestety w 40 minucie pięknym strzałem z okolic 16 metra popisuje się niepilnowany przez nikogo Sobiech i Marcin Matysiak niestety nie miał szans na obronienie strzału, tym bardziej że piłka odbija się jeszcze po drodze od naszego obrońcy i pierwsza połowa kończy się wynikiem 1-0 dla Lublinianki.

Druga połowa to niestety zdecydowana przewaga gospodarzy, którzy bardzo łatwo odzyskiwali piłkę oraz zbyt łatwo i zbyt często wbiegali niepilnowani na nasze pole karne. Stal niestety w drugiej połowie całkowicie przeszła obok meczu i każda akcja Lublinianki była dużym zagrożeniem dla bramki bronionej przez Marcina Matysiaka. W 66 minucie spotkania za niepotrzebny faul bez piłki czerwoną kartką ukarany został Tomasz Ryczek i od tej chwili zmuszeni byliśmy grać w dziesiątkę. Najlepszą z niewielu akcji w tej części spotkania był strzał Maksa Pokotyliuka z rzutu wolnego w 78 minucie. Groźne akcje Lublinianki przyniosły w końcu efekt w 84 minucie, kiedy to nieatakowany przez nikogo zawodnik z Lublina przebiegł blisko 50 metrów i strzałem nie do obrony podwyższył i ustalił wynik spotkania na 2-0.
Dzisiejsze zwycięstwo Lublinianki było jak najbardziej zasłużone. Może mecz wyglądałby inaczej gdyby Stali udało się w pierwszej połowie wykorzystać swoje sytuacje, ale to Lublinianka w drugiej połowie swoja konsekwentną grą zasłużyła na trzy punkty.
Lublinianka Lublin 2-0 Stal Kraśnik

Stal Kraśnik: Marcin Matysiak - Leziak (62' Olenyuk), Mateusz Matysiak, Pietroń, Orzeł, Szewc (62' Kłyk), Adrian Chamera, Pokotyliuk, Biały (58' Konrad Chamera), Drozd, Ryczek.

Żółte kartki dla Stali: Amadeusz Biały
Czerwona kartka dla Stali: Tomasz Ryczek

Sędziował: Paweł Sitkowski - OKS Biała Podlaska

Autor: michalr


Kod:
http://www.stalkrasnik.pl/news/Wyjazdowa-porazka-z-Lublinianka-269

Makary - 2014-11-07, 07:50

Cytat:
Dwa gole i czerwona kartka

Nowy trener kraśniczan Tomasz Orłowski zaliczył już wszystkie możliwe zakończenia meczów: wygrał, zremisował, teraz przegrał. Jego zespół niestety powtórzył wszystkie błędy popełniane i za poprzedniego szkoleniowca. Stalowcy wciąż grają chaotycznie, najlepiej rzucając długą piłkę w przód na Filipa Drozda, co zwykle kończy się stratą. Nadal nie potrafią wygrywać pojedynków jeden na jednego, słabo wyglądają fizycznie.

W Lublinie najlepiej grali na początku spotkania. Po kwadransie Daniel Szewc wreszcie dograł dokładną piłkę do Drozda, ale ten trafił w poprzeczkę. Lepszej sytuacji w tym meczu kraśniczanie sobie już nie stworzyli. Za to Lublinianka grała coraz odważniej, a w 40 min wręcz popisowo. Marcin Matysiak mógł tylko odprowadzić wzrokiem piłkę po strzale Ernesta Sobiecha.

W ostatnim meczu z Sokołem Sieniawa stalowcy po przerwie zagrali świetne dwadzieścia minut, ale w Lublinie tego nie powtórzyli. Szczytem frustracji był bezpardonowy atak Tomasza Ryczka na Pawła Zabielskiego, który zakończył się czerwoną kartkę. Ryczka pewnie nie zobaczymy już w tym roku na boisku. A Lublinianka dołożyła jeszcze jedno trafienie na pięć minut przed końcem. Stalowcy nie zagrozili bramce swojego byłego golkipera Marcina Zapała już ani razu.

Runda jesienna piłkarskiej trzeciej ligi powoli zbliża się ku końcowi. Za tydzień w 16. kolejce stalowcy podejmują u siebie Karpaty Krosno.

Lublinianka – Stal Kraśnik 2:0 (1:0)

Stal: Marcin Matysiak – Leziak (63 Olenyuk), Mateusz Matysiak, Pietroń, Orzeł, Ryczek, Biały (59 K. Chamera), A. Chamera, Pokotyliuk, Drozd, Szewc (63 Kłyk)


Paweł Szymański

Kod:
http://www.krasnik.pl/index.php?mact=News,cntnt01,detail,0&cntnt01articleid=3814&cntnt01returnid=167

miki - 2014-11-07, 14:35

Makary napisał/a:
A tak mecz wyglądał z perspektywy kraśniczan:

Cytat:
Wyjazdowa porażka z Lublinianką

Niestety nie udał się Stali wyjazd do Lublina. "Niebiesko-żółci" przegrali z Lublinianką 0-2.
Początek meczu nie zapowiadał końcowej porażki, tym bardziej że Stal miała kilka bardzo dobrych okazji na strzelenie bramki, jednak po raz kolejny szwankowała skuteczność. Już w 11 minucie tuż nad poprzeczką strzelał Daniel Szewc, a w odpowiedzi świetny strzał zawodnika Lublinianki broni Marcin Matysiak. Kolejne minuty to dobra gra kraśniczan i między innymi strzał Filipa Drozda w poprzeczkę w 13 minucie, czy świetna okazja tego zawodnika i Tomka Ryczka, jednak obaj zawodnicy pogubili się na 16 metrze i obrona gospodarzy szybko przerwała akcję Stali. W 25 minucie rozpędzony Grzegorz Leziak strzela minimalnie niecelnie w boczną siatkę. Ale również Lublinianka stwarzała sobie akcje, między innymi w 30 minucie strzał piłkarza gospodarzy minimalnie mija słupek bramki Stali. Kolejne dwie akcje to strzał z główki Ryczka niestety w bramkarza, oraz Drozda prosto w bramkarza. Niestety w 40 minucie pięknym strzałem z okolic 16 metra popisuje się niepilnowany przez nikogo Sobiech i Marcin Matysiak niestety nie miał szans na obronienie strzału, tym bardziej że piłka odbija się jeszcze po drodze od naszego obrońcy i pierwsza połowa kończy się wynikiem 1-0 dla Lublinianki.

Druga połowa to niestety zdecydowana przewaga gospodarzy, którzy bardzo łatwo odzyskiwali piłkę oraz zbyt łatwo i zbyt często wbiegali niepilnowani na nasze pole karne. Stal niestety w drugiej połowie całkowicie przeszła obok meczu i każda akcja Lublinianki była dużym zagrożeniem dla bramki bronionej przez Marcina Matysiaka. W 66 minucie spotkania za niepotrzebny faul bez piłki czerwoną kartką ukarany został Tomasz Ryczek i od tej chwili zmuszeni byliśmy grać w dziesiątkę. Najlepszą z niewielu akcji w tej części spotkania był strzał Maksa Pokotyliuka z rzutu wolnego w 78 minucie. Groźne akcje Lublinianki przyniosły w końcu efekt w 84 minucie, kiedy to nieatakowany przez nikogo zawodnik z Lublina przebiegł blisko 50 metrów i strzałem nie do obrony podwyższył i ustalił wynik spotkania na 2-0.
Dzisiejsze zwycięstwo Lublinianki było jak najbardziej zasłużone. Może mecz wyglądałby inaczej gdyby Stali udało się w pierwszej połowie wykorzystać swoje sytuacje, ale to Lublinianka w drugiej połowie swoja konsekwentną grą zasłużyła na trzy punkty.
Lublinianka Lublin 2-0 Stal Kraśnik

Stal Kraśnik: Marcin Matysiak - Leziak (62' Olenyuk), Mateusz Matysiak, Pietroń, Orzeł, Szewc (62' Kłyk), Adrian Chamera, Pokotyliuk, Biały (58' Konrad Chamera), Drozd, Ryczek.

Żółte kartki dla Stali: Amadeusz Biały
Czerwona kartka dla Stali: Tomasz Ryczek

Sędziował: Paweł Sitkowski - OKS Biała Podlaska

Autor: michalr


Kod:
http://www.stalkrasnik.pl/news/Wyjazdowa-porazka-z-Lublinianka-269

Gość chyba inny mecz oglądał...

Makary - 2014-11-13, 21:56

Cytat:
Trzecia liga będzie grać do 23 listopada. Lublinianka ma problem

Podkarpacki Związek Piłki Nożnej zdecydował, że jeszcze w tym roku awansem zostanie rozegrana druga kolejka rundy wiosennej. Piłkarze ostatni raz na boiska wybiegną w weekend 22 i 23 listopada

Ze względu na dobrą pogodę już od dawna było wiadomo, że dodatkowo zostanie rozegrana jeszcze jedna kolejka z rundy rewanżowej. W poprzednim tygodniu działacze z Podkarpacia zdecydowali się wydłużyć piłkarską jesień o jeszcze jedną serię gier. Jak przekonują po konsultacjach z klubami. Akurat z woj. lubelskiego nie wszyscy mogli się jednak wypowiedzieć w tej sprawie.

– Nie pamiętam, kiedy, ale chyba w minioną środę dostaliśmy pismo ze związku odnośnie rozegrania jeszcze jednego meczu w tym roku. Ja akurat byłem na tak. Moja drużyna jest w dobrej formie, a dodatkowo lepiej zagrać w listopadzie na dobrym boisku, niż na dużo gorszym w marcu – przekonuje Damian Panek, szkoleniowiec Orląt Radzyń Podlaski.

O sprawie nie wiedzieli jednak trenerzy Podlasia Biała Podlaska, czy Lublinianki. – Nikt się z nami nie konsultował, ale skoro trzeba grać, to tak zrobimy – mówi Ryszard Wiecierzewski, drugi trener Podlasia.

– Konsultacje były, ale chyba tylko z zespołami z Podkarpacia. Nas nikt nie pytał o zdanie w tej kwestii. Wypada nam akurat wyjazd do Rzeszowa na mecz ze Stalą. Ale lepiej idzie nam akurat z drużynami z górnej połówki tabeli. Więc postaramy się zakończyć rok pozytywnym akcentem. A jeżeli mamy już przegrać, to lepiej zakończyć rundę porażką, niż rozpocząć nową bez punktów – tłumaczy prezes klubu z Lublina Krzysztof Gil.

W ramach 19. serii gier powinien odbyć się także mecz: Motor Lublin – Chełmianka. Ale "żółto-biało-niebiescy” chcą przełożyć zawody.

– Już podczas konsultacji mówiłem, że to nie jest dla wszystkich dobry pomysł. W naszym przypadku spodziewamy się na tym meczu około trzech tysięcy kibiców. A w związku z tym musielibyśmy zorganizować imprezę masową. Raz, że taka impreza wymaga przygotowania wielu dokumentów, a no to nie mielibyśmy zbyt wiele czasu. Dwa, że nie jest dla nas korzystna z finansowego punktu widzenia. Nie zakładaliśmy w budżecie jeszcze jednego meczu, na którego organizację wydamy około 30 tys zł. Nie możemy sobie na to pozwolić – tłumaczy Waldemar Leszcz, prezes Motoru.
Zmiana trenera nie ma sensu

Co się dzieje z Lublinianką? Na finiszu rundy jesiennej piłkarze Modesta Boguszewskiego przegrali dwa arcyważne mecze i wszystko wskazuje na to, że przerwę w rozgrywkach przezimują w strefie spadkowej

Po wtorkowej porażce z Podlasiem Biała Podlaska (0:1) trener Boguszewski zasugerował, że jeżeli jego dymisja coś pomorze, to zrezygnuje z prowadzenia zespołu. Jak przekonuje prezes Krzysztof Gil roszada nie wchodzi w grę.

– W tym momencie, na dwie kolejki przed zakończeniem rozgrywek taka zmiana nie miałaby najmniejszego sensu. Na razie nie rozmawiałem jednak o tym z trenerem. Na pewno na wyciąganie wniosków będzie czas po zakończeniu rundy.

Wtedy też spróbujemy znaleźć przyczynę naszej słabej postawy – mówi prezes Gil i dodaje: Najłatwiej zmienić trenera, ale raz, że trzeba znaleźć następcę, a dwa, że każdy przeżywa lepsze i gorsze momenty. Np. taka Borussia Dortmund, która kadrę ma dużo szerszą, niż my, ale w tym sezonie też wyraźnie jej nie idzie.

Główny problem drużyny z Wieniawy, to brak skuteczności. Sytuacje do zdobycia gole są praktycznie w każdym meczu. I przeważnie bardzo dobre. Tak było w Żółkiewice i ostatnio przeciwko Podlasiu. Niestety, jak nie strzela się bramek to trudno myśleć o zdobywaniu punktów. Co jeszcze nie gra w Lubliniance?

– Jeden błąd wystarczy, żeby stracić gola, a my w takiej sytuacji nie potrafimy się już podnieść. Wszyscy spuszczają głowy i zazwyczaj przegrywamy. Potrafiliśmy przecież zagrać dobre spotkania. Po derbach z Motorem i wygranej ze Stalą myślałem, że będzie już z górki.

Tymczasem w meczach, w których najbardziej trzeba wygrać nam zupełnie to nie wychodzi. Nie wiem, może przed Przeworskiem powiemy piłkarzom, że lepiej spaść do IV ligi i spokojnie się odbudować? Może wtedy nie będą czuli presji i pokażą, na co tak naprawdę ich stać – zastanawia się prezes Gil.

Dwie kiepskie interwencje ma za sobą także Marcin Zapał, bramkarz Lublinianki. I niestety oba błędy golkipera okazały się bardzo kosztowne. Najpierw zamiast punktu w Żołkiewce piłkarze trenera Boguszewskiego przegrali tam 0:1, a sytuacja powtórzyła się we wtorek.

– Ja uważam, że to wszystko siedzi w głowach. Mamy młody zespół i rozumiem, że wszyscy są wkurzeni po ostatnich wynikach. Trzeba jednak pamiętać, że utrzymujemy klub sami, nie dostajemy nic z miasta. Dlatego mamy taką drużynę, na jaką możemy sobie pozwolić – kończy Krzysztof Gil.

TERAZ ORZEŁ PRZEWORSK
Nie udało się z Podlasiem, ale w najbliższą sobotę Lublinianka zmierzy się na własnym stadionie z kolejną "czerwoną latarnią” ligi – Orłem Przeworsk. Będzie to pierwsze spotkanie rundy wiosennej, które zostanie rozegrane awansem. Początek spotkania zaplanowano na godz. 12. Orzeł też jest ostatnio w dołku, bo w pięciu poprzednich meczach zdobył ledwie dwa "oczka”.

Łukasz Gładysiewicz
Kod:
http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20141113/PILKA03/141119893

Makary - 2014-11-15, 21:15

Cytat:
Lublinianka Lublin – Orzeł Przeworsk 0:1, królestwo za gola

Suma szczęścia i pecha zawsze wychodzi na zero – mówi stare piłkarskie porzekadło. Fortuna wyraźnie nie sprzyja jednak piłkarzom Lublinianki. W sobotę podopieczni Modesta Boguszewskiego przegrali po raz trzeci z rzędu 0:1, tym razem z Orłem Przeworsk

Erwin Sobiech i jego koledzy jeszcze tydzień temu byli panami swojego losu.

Wystarczyło spiąć się na mecze z trzema rywalami w walce o utrzymanie: Hetmanem Żółkiewka, Podlasiem Biała Podlaska i Orłem. Plany były ambitne.

– Chcemy zdobyć komplet punktów i porządnie podskoczyć w tabeli. Łatwo nie będzie, ale musimy to zrobić – zapowiadał trener Boguszewski.

Niestety siedem dni później okazało się, że były to jedynie pobożne życzenia. Lublinianka nie dopisała do swojego konta nawet jednego "oczka”. Do znudzenia klub z Wieniawy przerabia ten sam scenariusz. Marnuje świetne okazje na gole, a po głupich błędach daje rywalom zdobywać zwycięskie bramki.

W sobotę sytuacji było naprawdę sporo.

Najpierw Mateusza Zawiślaka (zastąpił między słupkami słabo spisującego się ostatnio Marcina Zapała) o mały włos nie zaskoczył co prawda Paweł Piątek, który trafił w poprzeczkę. Później lepsze okazje mieli jednak miejscowi. W końcówce pierwszej połowy wymarzoną szansę zmarnował Przemysław Kanarek. Zamiast do siatki przymierzył w słupek.

W drugiej części meczu kibice gospodarzy po raz kolejny nie wierzyli w to, co widzą. Najpierw w stuprocentowej sytuacji fatalnie zachował się Stefan Kucharzewski. Po chwili sam na sam z bramkarzem rywali był Kanarek, niestety strzelił prosto w golkipera z Przeworska. Później w jednej akcji Artura Koniecznego starali się zaskoczyć Hubert Kotowicz i ponownie Kucharzewski. Znowu bez efektu bramkowego.

O tym, jak powinno się zachowywać w polu karnym przeciwnika gospodarzom pokazał w końcówce Dorian Buczek. Wystarczyła wrzutka z rzutu rożnego i zamieszanie w szesnastce miejscowych, a napastnik gości z bliska zapewnił swojej drużynie arcyważne punkty.

A Lublinianka? Szukając na siłę pozytywów trzeba się cieszyć, że w tym roku do rozegrania piłkarzom trenera Boguszewskiego pozostanie już tylko jedno spotkanie.

Lublinianka Lublin – Orzeł Przeworsk 0:1 (0:0)

Bramka: Buczek (86).

Lublinianka: Zawiślak – Ręba, Mazurek, Kursa, Wiśniewski, Gąsior (25 Kotowicz), Gawrylak (70 Rovbel), Sobiech, Stępień, Kanarek, Kucharzewski.

Orzeł: Konieczny – Jarosz, Sykała, Walat, Sierżęga, Kołodziej, Skała, Szewc (70 Słysz), Zięba (90 Guzior), Piątek (75 Czyrny), Buczek (90 Flak).

Żółte kartki: Stępień – Skała, Walat, Kołodziej, Zięba.

Sędziował: Tomasz Mroczek (Mielec). Widzów: 100.

Kod:
http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20141115/PILKA03/141119730

Makary - 2014-11-16, 09:17

Cytat:
Buczek spycha nieskuteczną Lubliniankę na dno

W starciu drużyn zamykających tabelę grupy lubelsko-podkarpackiej III ligi Lublinianka przegrała u siebie 0:1 z Orłem Przeworsk i w ten sposób drużyna Modesta Boguszewskiego zamieniła rywali na ostatniej pozycji w tabeli. Przy ul. Stanisława Leszczyńskiego 19 gospodarze mieli sporo szans, ale bili głową w mur. Katem Wieniawy znów okazał się Dorian Buczek, który strzelił zwycięską bramkę.

Gra o życie. Tak można by zatytułować pojedynek pomiędzy Lublinianką a Orłem Przeworsk. Drużyna Modesta Boguszewskiego przed meczem plasowała się na przedostatniej (siedemnastej) pozycji, podczas gdy podopieczni Grzegorza Sitka tę samą tabelę zamykali (osiemnaste miejsce). U siebie lublinianie jeszcze nie zremisowali, na osiem prób wygrali jednak tylko dwie. Orzeł na wyjazdach również nie radzi sobie zbyt dobrze, czego dowodem ledwie dwa zwycięstwa, remis I pięć porażek na obcych boiskach. Przypomnijmy jeszcze, że w pierwszej kolejce (9 sierpnia) w Przeworsku padł remis. Wynik otworzył wtedy napastnik gospodarzy – Dorian Buczek (w 49. minucie), natomiast przyjezdni rzutem na taśmę wywieźli jeden punkt. W 90. minucie gry wyrównał wychowanek klubu FK Gusiew, rosyjski snajper – Oleg Rovbel.

Obecnie, Lublinianka miała do przełamania serię dwóch porażek i 186 minut bez strzelenia bramki, ponieważ ostatnie trafienie zaliczył dla zespołu Rovbel, a miało to miejsce w 84. minucie meczu ze Stalą Kraśnik (2 listopada). Gorszą serię miał przed meczem Orzeł, podopieczni trenera Sitka przegrali trzy ostatnie mecze, nie wygrali od pięciu spotkań (ostatni raz 11 października z Podlasiem) i nie trafili do siatki rywali od 180 minut. Przytoczone dane nie zwiastowały zatem goleady w Lublinie.

Po ostatnim słabym występie, w bramce Lublinianki Marcina Zapała zastąpił zaledwie 18-letni Mateusz Zawiślak. Swoje szanse miały obie drużyny, Erwin Sobiech nie trafił do niemal pustej bramki, a chwilę później przyjezdni trafili w poprzeczkę. W wyniku zaangażowania obu stron, szybko pojawiły się efekty morderczej walki. Jeszcze w pierwszej połowie boisko opuścił kontuzjowany Przemysław Gąsior, były juniorski zawodnik Koziołka Lublin. W tym wypadku podejrzewane jest pęknięcie lub złamanie obojczyka, więcej będzie można będzie powiedzieć po badaniach. Pod koniec pierwszej części gry w zamieszaniu podbramkowym ponownie nie odnaleźli się zawodnicy z Lublina, a konkretnie nie trafił Przemysław Kanarek – Już widziałem piłkę w bramce – relacjonował trener Boguszewski. Mimo dogodnych sytuacji, w pierwszej połowie kibice bramek nie zobaczyli.

Mimo sytuacji Stefana Kucharzewskiego, Kanarka i Sobiecha – drugą połowę, jak i cały mecz ustawiła przypadkowa bramka Przeworska. Gola w zamieszaniu podbramkowym po rzucie rożnym w 86. minucie spotkania zdobył zawodnik, który zanotował trafienie również w inauguracyjnym spotkaniu obu drużyn, czyli 18-letni Dorian Buczek. – Znowu nie strzelamy bramek w klarownych sytuacjach, przegrywamy po głupim błędzie – podsumował trener Modest Boguszewski. Lublinianka – Orzeł 0:1.

W 19. kolejce (rozgrywanej w dniach 22-23 listopada), Lublinianka pojedzie do Rzeszowa na mecz ze Stalą, a Orzeł podejmie u siebie Karpaty Krosno. Zatem oba zespoły czeka ciężka przeprawa w meczach z liderem i wiceliderem grupy lubelsko-podkarpackiej. Jak trudne zadanie czeka drużyny trenerów Boguszewskiego i Sitka, niech świadczą wyniki meczów ze wspomnianą czołówką, z drugiej kolejki. Karpaty wygrały u siebie 3:0 z Orłem (13 sierpnia), z kolei w Lublinie Stal zwyciężyła 20 sierpnia 1:0 po bramce Piotra Prędoty.

Lublinianka Wieniawa Lublin – Orzeł Przeworsk 0:1 (0:0)
Bramka: Dorian Buczek 86′

Lublinianka: Zawiślak – Ręba, Kursa, Mazurek, Wiśniewski – Gąsior (26′ Kotowicz), Stępień, Gawrylak (70′ Rovbel), Sobiech, Kanarek – Kucharzewski

Żółte kartki: Rafał Stępień – Mateusz Skała, Paweł Zięba, Tomasz Walat, Kamil Kołodziej

Sędziował: Tomasz Mroczek (Mielec/Podkarpacki ZPN)

Autor: MW
Kod:
http://www.lubsport.pl/aktualnosci/buczek-spycha-nieskuteczna-lublinianke-na-dno/

Makary - Wczoraj 23:53

Cytat:
Lublinianka zremisowała na wyjeździe ze Stalą Rzeszów!

Konia z rzędem temu, kto przewidzi w tym sezonie wynik Lublinianki. Po trzech porażkach z rzędu piłkarze Modesta Boguszewskiego jechali do jaskini lwa, czyli na boisko Stali Rzeszów, jak na ścięcie. I o dziwo zamiast wracać z bagażem kilku goli zremisowali z wielkim faworytem 2:2.

Wszystko zaczęło się zgodnie z planem, bo w 22 minucie Piotr Prędota był ciut szybszy od Marcina Zapała. Uprzedził bramkarza rywali i spokojnie kopnął piłkę do siatki.

10 minut później Stal podwyższyła swoje prowadzenie po golu Petera Suswama, który huknął z kilkunastu metrów w samo okienko.

W tym momencie większość kibiców gospodarzy pewnie przestała martwić się już o końcowy wynik. Fani raczej zastanawiali się ile goli ich pupile wbiją czerwonej latarni rozgrywek.

Do przerwy skończyło się na wyniku 2:0, ale tuż po zmianie stron goście wreszcie się odkuli.

Przemysław Kanarek głową pokonał Miłosza Lewandowskiego, niestety cieszył się tylko przez chwilę, bo boczny arbiter zasygnalizował pozycję spaloną.

Lublinianka dopięła swego w 72 minucie, kiedy Stefan Kucharzewski wreszcie się przełamał i po długich tygodniach bez gola zapisał na swoim koncie drugie trafienie.

Tym razem wykorzystał dośrodkowanie Huberta Kotowicza z rzutu rożnego i głową z bliska dał przyjezdnym nadzieję na przerwanie serii porażek.

W 87 minucie podopieczni trenera Boguszewskiego wrócili z dalekiej podróży. Maciej Maślany posłał potężną bombę z około 30 metrów i piłka wylądowała na poprzeczce. Dopadł do niej Sebastian Brocki, ale w kapitalnej sytuacji... nie trafił w bramkę.

Za to pudło Stal bardzo słono zapłaciła w doliczonym czasie gry, kiedy Kanarek wpadł w pole karne i mimo asysty obrońców zdołał wpakować piłkę do siatki.

Mimo remisu Erwin Sobiech i spółka zakończą rok na ostatnim miejscu w tabeli. Udowodnili sobie jednak, że potrafią grać w piłkę. Na wiosnę wszystko będzie też możliwe, bo strata do bezpiecznych drużyn wynosi ledwie kilka "oczek".

Stal Rzeszów - Lublinianka 2:2 (2:0)

Bramki: Prędota (22), Suswam (32) – Kucharzewski (72), Kanarek (90+3).

Stal: Lewandowski – Drożdżal, Bednarczyk, Baran (60 Maślany), Suswam, Murawski, Jędryas, Drelich, Jakubowski (70 Szymański), Szczoczarz (64 Brocki), Prędota (90 Żebrakowski).

Lublinianka: Zapał – Ręba, Kursa, Kanarek, Wiśniewski (82 Kwiatkowski), Skoczylas, Gawrylak (46 Mazurek), Stępień, Kotowicz, Sobiech, Kucharzewski (89 Rovbel).

Żółte kartki: Jędryas, Murawski, Jakubowski - Sobiech, Skoczylas, Kursa, Mazurek.

Sędziował: Artur Szelc (Krosno). Widzów: 350.
Kod:
http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20141122/PILKA03/141129884


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group